Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieczór. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieczór. Pokaż wszystkie posty

1.11.2024

Powiedz najgorsze na samym początku.

Wiersz powstały z moich rozmyślań. 

,,Powiedz najgorsze na samym początku"

Przyszedłem wieczorem,
Dym z papierosa już w powietrzu,
Atmosfera zagęszczona od razu. 

Patrzę, widzę,
Oczy zmrużone,
I ognik papierosa. 

Próbuję coś powiedzieć,
Wydusić z siebie choć słowo,
Jednak już wiem,
Nie powiesz mi nic już,
Ani złego, ani dobrego. 

01.09.2024
Pozdrawiam!

23.04.2024

Gothenburg Handshake.

Wiersz zainspirowany tytułem piosenki. 

,,Gothenburg Handshake"

Wieczór zapadający wcześnie,
Mnie przeraża,
Nie mniej próbuję, 
Jadę do Szwecji, 
Uściskać komuś rękę.

Wieczór już, 
Robi się mrocznie,
Strach nieco,
A jednak,
A jednak uścisk dłoni,
Poprawił sytuację. 

15.03.2024
Pozdrawiam!

15.03.2024

Wieczór muzyczny.

Wiersz powstały pod wpływem chwili. 

Dla S.J. 

,,Wieczór muzyczny"

Szykuje się znakomity wieczór,
Pełny muzyki, sztuki mówiąc prościej. 

Muzycy już na miejscach,
W dłoniach instrumenty,
Smyczki wyciągają już z pokrowców. 

Jeden skrzypek zaciąga się jeszcze,
Smak papierosa i dym, 
Zostaną na dłużej.

Okropność, wydusza ktoś z obserwujących. 

Zwyczajność, dodaję po chwili namysłu. 

8.12.2023
Pozdrawiam!

12.03.2024

Niczym powolne znikanie.

Wiersz nawiązujący nieco do piosenki Pablopavo ,,Ostatni dzień sierpnia". 

,,Niczym powolne znikanie"

Wyszedłem wieczorem w miasto,
Syreny policyjne w oddali,
Coś się dzieje chyba, nie wiem,
Skąd brać wiedzę w sumie. 

Idę, idę coraz dalej,
Skręciłem podświadomie,
W ciemniejsze rejony,
W alejki bez dobrego światła. 

Idę, coraz dalej idę,
Mijam kolejne parki,
Budynki znikają za mną,
Przede mną pustka się zaczyna, 
Znikam, bardzo powoli. 

30.12.2023
Pozdrawiam!

9.10.2023

Pies pod sklepem.

Wiersz będący zapisem prawdziwych wydarzeń. 

,,Pies pod sklepem"

Ktoś zostawił psa pod sklepem,
Chyba straszliwy i okropny,
Mały, a jednocześnie drapieżny,
Szczeka, a głos jego,
Odbija się i wraca z echem. 

Echem wbija się do małżowin,
Przesłanie psa,
Zabierzcie mnie już stąd,
Kto widział robić zakupy,
Za dziesięć 23?

12.07.2023
Pozdrawiam!


5.11.2022

Zawsze znika.

Wiersz powstały z jakichś moich myśli, życia po części, może też legend itp. 

Dla S.J. 

,,Zawsze znika"

Kolejny wieczór w chacie,
Wyglądam przez okno, chcę widzieć,
Chcę go widzieć,
W końcu jest, pojawia się duch,
Zjawa bliskiej mi osoby. 

Wychodzę, idę do niej,
Nad jeziorem lepiej zawsze,
Tam zawsze lepiej się czuję.

Zjawa swą bielą kusi,
Bym podszedł, próbował dotknąć,
Wiem jak to jest, zawsze znika,
Mimo to zawsze próbuję. 

21.01.2022
Pozdrawiam!

26.06.2022

Wiersz pod wieczór.

Kolejny wiersz związany z muzyką zespołu Kadavar. 

,,Wiersz pod wieczór"

W głowie mam wspomnienia, 
Jak Słońce iskrzyło na budynku,
Co widzę z okna, całość niemal widzę,
Na bieli fasady, złote kręgi były,
Na metalowych krawędziach,
Oczy Robocopa. 

Szczelina jakby się stała,
Odbicie dziwaczne od barierki chyba,
Taras, balkon, cokolwiek,
Dziwaczne skojarzenie. 

W głowie mam wspomnienia,
Jak tańczyłem dziko,
Przy dźwiękach Kadavar,
Ich Berlin, ich Berlin zapraszał mnie,
Musiałem się przysiąść,
Musiałem przystanąć,
Musiałem zatańczyć. 

W głowie mam wspomnienia,
Idę już spać,
A one jeszcze żyją,
Pod powiekami. 

10.02.2022
Pozdrawiam!

12.05.2022

Każdego wieczoru.

Kolejny trop prowadzący do Marcina Świetlickiego, plus różne moje emocje z ostatnich miesięcy. 

,,***"

Każdego niemal wieczoru, przed spaniem,
Wydobywam z siebie samego siebie,
Wyciągam wymięte dniem wnętrze,
Rozwieszam na poręczy fotela,
Na półce, na tapczanie,
Komputer obwieszony dawnym mną,
Właściwie nie ma wolnej przestrzeni. 

Wyrzucam starego siebie,
Z całego dnia przepełnionego,
Cykl powtarza się, każdego,
Wieczoru, ciągle od nowa. 

W końcu, nie wiadomo kiedy,
Umrę pod płachtą ze mnie,
Uduszę się, odejdę,
Może do lepszego świata,
A na razie, 
Idę rozwieszać się. 

16.03.2021
Pozdrawiam!

25.12.2021

Pisanie wieczorne.

Wiersz o tym, jakie czasem trudne jest życie twórcy. 

,,Pisanie wieczorne"

Nie da rady napisać nic wymuszonego,
Mówią wszyscy, gdy widzą mnie wieczorem,
Chodź z nami, wołają na pożegnanie,
A ja już mam plan, wiem co zrobię teraz. 

Siadam, wyjmuję laptop, będę pisał. 

Wtedy wchodzi ona, coś do mnie mówi,
Wmawia mi, o tak powinien wyglądać literat,
Dużo palić, pić co najmniej jak smok,
Do tego spotykać się, z tak zwanym elementem.

Patrzę na nią zdziwiony,
Kotku, mówię do niej, jestem literatem,
Raczej wieczornym, literatem jestem domowym,
Nie lubię szaleć, pić nie potrafię,
A papierosy, dobre tylko w wierszach. 

Syknęła tylko coś, poszła do pokoju,
A ja zostałem sam, ze swoimi wierszami. 

4.03.2021
Pozdrawiam!

1.09.2021

Wieczorne czytanie.

Dziś wiersz będący moją niezgodą na świat, w którym są ludzie napiętnowani przez to, kogo kochają (ze względu na pochodzenie, płeć, wiek, religię i wiele innych). 

,,Wieczorne czytanie"

Umówieni na dzisiejszy wieczór,
Książka leży, łóżko w gotowości,
Leżmy więc, udając czytanie,
Leżmy więc, patrząc sobie w oczy. 

Gdy wyjdziemy, świat nas znów rozdzieli,
Mocne słowa, o miłości grzesznej,
Siedźmy tu, pod żarówki światłem,
Patrząc w oczy, siedźmy tak do rana. 

Rano wymknę się przed ciekawskich wzrokiem,
Ruszę w miasto, do swojej pracowni,
Ty zostaniesz, tęskniąc do wieczora,
Książka czeka, w połowie otwarta. 

9.01.2021
Pozdrawiam!

8.08.2021

Nokturn w pomarańczowym świetle.

Wiersz będący zapisem chwili, jak wieczorem spojrzałem na park przez okno. 

Dla S.J. 

,,Nokturn w pomarańczowym świetle"

Widok z pracowni jak u Wyspiańskiego,
Zima w odwrocie, śnieg się topi,
Noc, ciemno, a jednak pomarańcz,
Jawi się jako podstawowy kolor.

Lampy dają poblask taki,
Asfalt/brzuch orki,
Śliski i błyszczący. 

Odbijają się w nim,
Pomarańczowe oczy,
Pomarańczowe oczy nocy. 

5.02.2021
Pozdrawiam!

13.03.2021

Plaża/Wieczór.

Dziś utwór wspomnieniowy. 

 ,,Plaża/Wieczór"

Idę brzegiem morza,
W oddali ostatnie promienie,
Rysują na chmurach coś,
Nie wiem co dokładnie,
Bo tyłem odwrócony jestem.

W głowie milion myśli,
Ciśnie się jedna za drugą,
Boleśnie.

Co gdyby móc je wszystkie,
Po kolei wyrzucać do morza,
Jak malutkie kamienie?

Nierealne marzenie,
Ktoś szepcze,
Siadam więc na wydmie,
Porządkować te myśli. 

11.04.2020
Pozdrawiam!

11.02.2021

Patrzenie na miasto.

Parę słów o tym jak lubię podziwiać kawałek miasta przez okno. Zwłaszcza wieczorem. 

,,Patrzenie na miasto"

Patrzę wieczorem na miasto,
Słowa niby powstają we mnie,
Coś się dzieje, 
A jednak zapadam się w sobie,
Zapominam, odchodzę od okna. 

Patrzę wieczorem na miasto,
Lampy, żółte morze,
Wznoszę się, wznoszę,
Już widzę swoją część miasta,
Względem reszty. 

Cisza.

W tej ciszy chcę zostać,
Skupiony na sobie,
Skupiony na mieście. 

4.12.2020
Pozdrawiam!

18.06.2018

Pełnia nad Takanawą.

Dziś kolejny wiersz zainspirowany drzeworytami z Japonii.

,,Pełnia nad Takanawą"

Pewnego wieczora krzyk gęsi,
Znad zatoki się niósł,
Podszedłem do okna swego pokoju,
W stylu japońskim.

Nad wodą wyznosiły się klucze ptaków,
Księżyc podkreślał ich masywne sylwetki,
W głowie miałem myśli,
Jak to dobrze byłoby,
Znaleźć się z nimi na niebie.

Na podstawie Utagawa Hiroshige ,,Full Moon over Takanawa".

15.03.2018
Pozdrawiam!

26.02.2018

Most po zmroku.

Dziś kolejny wiersz inspirowany japońskim drzeworytem.

,,Most po zmroku"

Ludzie nie spiesząc się nigdzie,
Spacerują po tym pięknym moście,
Zmrok w latarniach odnajduje spokój.

Dołem płynie kilku handlarzy,
Na swych barkach wiozą różne dobra,
Ten ma owoce dojrzałe za dnia,
Ten ma jedzenie na wieczorową porę,
Ten dalej ma szereg plecionek z bambusa,
A ostatni ma posażki bogów.

Księżyc w tafli rzeki się odbija,
Od odbicia głosy ludzi odbijają,
Wszyscy jednym organizmem,
Wszyscy przez te chwile razem.

Jednak rankiem każdy wróci w swoją stronę,
Bankier znów odetnie się od chłopa,
Handlarz sprzeda swe wyroby,
Lecz innemu handlarzowi.

Do kolejnej pełni ludzie będą,
Żyli według starych zasad,
Lecz ten jeden wieczór zbliży,
Ich na nowo, raz po raz.

Na podstawie ,,Planszy 76. Most Kyo i bambusowy brzeg" Utagawa Hiroshige.

12.02.2018
Pozdrawiam!

2.10.2017

Wieczorne brzmienie słów.

Dziś wiersz o tym, co jest ważne w miłości, codzienności, po prostu życiowych sprawach.

,,Wieczorne brzmienie słów"

Przy lampce wina siedzimy sobie,
Wieczór otula nas jak koc,
Ja mówię: Kocham,
Ty mówisz: Kocham,
Te słowa tak magiczne brzmią.

Są jak z Kosmosu wielki kamień,
Na którym można napisać coś,
Jak zachód Słońca nad morzem Helu,
Albo metafizyczny odczyt w Grecji.

Te słowa nasze brzmią wieczorem,
Jak najdoskonalsze skrzypce z Wiednia,
Albo najlepszy model Les Paul gitar.

Siedzimy wieczór, siedźmy i dwa,
Bo takie słowo trzeba powtarzać,
By w końcu w pamięci wyryło się.

Ja mówię: Kocham,
Ty mówisz: Kocham,
Wieczór gra niemo,
Nadgryza nas czas.

31.05.2017
Pozdrawiam!

17.09.2017

Sytuacja wieczorna.

Dziś wiersz o tym co pewnego dnia zobaczyłem w mieszkaniu naprzeciwko. Chodzi o dość duży plakat/obraz przedstawiający jakąś znaną modelkę (chyba). Zastanowiłem się o co może chodzić i stąd ten wiersz.

Dla S.J.

,,Sytuacja wieczorna"

Stoję przy oknie, odwrócony plecami do niego,
Stoję i kamienieję,
Stoję i płonę.

A w mieszkaniu naprzeciwko
Ona, można rzec na tapecie,
Ten ludzki, kosmiczny krzyk,
Apokalipsa mody,
Armagedon uczyniono,
Jej za życia.

Ołtarzyk, albo miejsce inspiracji,
Kto w sumie to wie?

Mi to i tak nie jest potrzebne,
Skoro stoję wieczorem i płonę,
Mi taka wiedza niepotrzebna,
Bo jak kamień jestem,
Stoję-płonę.

18.04.2017
Pozdrawiam!

29.05.2017

Ludzie w poświacie latarni.

Dziś wiersz powstały po tym, jak wyjrzałem do parku wieczorem i zobaczyłem grupkę osób w pomarańczowym świetle latarni z parku.

Dla S.J.

,,Ludzie w poświacie od latarni w parku"

Ludzie w pomarańczy lamp,
W świetle latarni parkowej, niemal zawsze,
Mówię to szczerze, prawie zawsze wyglądają,
Jak kosmici.

Na balkonie stoję,
Palę papierosa.

Wszystko widzę jak na dłoni,
Kosmici w pomarańczy,
Albo pomarańczowym kolorze,
(Jak kto woli),
Myślą kiedy padać przestanie,
Myślą nad swoją kolacją.

Papieros gaśnie,
Pora do pokoju,
Ostanie spojrzenia.

Mgła grą tych istot,
Zmylą nas, zbajerują,
A potem laserem zabiją.

Trudno się mówi,
Jutro znów patrzę na ludzi,
Kosmitów w świetle latarni.

15.04.2017
Pozdrawiam!

20.10.2016

Szykowanie.

Dziś wiersz, który powstał pod wpływem dziwnego snu, w którym było radio nie dające się nijak wyłączyć. A także parę innych sytuacji.

,,Coś się szykuje

Coś się szykuje nieopodal.

Chce zaatakować skrycie,
Rano… gdy wszystko śpi,
Wieczorem… gdy nie śpię ja.

Radio ciągle nasłuchuje,
Wyłączyć się go nie da,
(Strach w oczy zagląda, płonie).

Coś niedobrego się szykuje,
Czuję to w sobie,
Odganiam nie swym mieczem Złego,
Odganiam na bezpieczną odległość.

Pamiętam…

6.10.2016
Pozdrawiam!

26.02.2016

Lampion.

Dziś kolejna porcja emocji. połączonych z naturą.

,,Lampion

Usiądźmy pod nim wieczorem,
Da może światła mało,
Jednak atmosfera jak w Azji,
Warta miliony.

Możemy pomilczeć tylko,
Albo patrzeć w gwiazdy.

Najpierw musimy się nauczyć,
Jak odróżniać je od świetlików.

Lampion,
Noc,
My.

17.02.2016
Pozdrawiam!