Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmiany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmiany. Pokaż wszystkie posty

22.07.2024

Monolit.

 Dziś wiersz zainspirowany fotografią Łukasza Spychały pt. ,,Monolit".  

,,Monolit"

Moje ciało, gdy odpowiednio je,
Odpowiednio je ułożę,
A ktoś spojrzy na nie,
Pod odpowiednim kątem,
Przypomina monolit. 

Monolit mojego ciała,
Nie ma początku,
Nie ma końca,
(Kosmos prawdziwy). 

Monolit mojego ciała,
Przekazuje w ciszy,
(Bo na zdjęciu),
Wielkie, nie do opisania wręcz,
Emocje. 

27.03.2024
Pozdrawiam! 

24.05.2023

Rewolucja w sztuce.

Dziś parę słów o tym, jak może się skończyć rewolucja w sztuce. 

,,Rewolucja w sztuce"

Na placach największych miast,
Wielkie ogniska płoną,
W nich wiersze, poezje, eseje,
A czasem też ich autorzy. 

Zbyt starzy na nowoczesność,
Zostali w epoce pradawnej,
Nic nowego nie wymyślą,
Zlew świadomości, Tristan Tzara,
Automatyczne pisanie dla nich,
To nic nie znaczy. 

Dla nich wielcy, liczą się,
Norwid, Słowacki czy Mickiewicz,
W ich słowach nadzieja na wieki,
W ich słowach nadzieja nie ginie.

O nie!
Spalmy wszystko co złe z przeszłości,
Na rynku, większej ulicy,
Niech płoną przestarzałe tomy,
Niech płoną z nimi ich autorzy starzy. 

Mięsożerna i okrutna,
Ta rewolucja czasem. 

21.04.2022
Pozdrawiam!

26.12.2022

Widzialna krowa.

Wiersz będący zlewem świadomości podszytym próbą sił w literaturze nowoczesnej (czy coś takiego). 

,,Widzialna krowa"

Widzialna krowa jest taka cool,
Przyjazna i nie kolorowa,
Czarno-biała, tradycyjna dość.

Widzialne staje się nie widzialne,
Krowa przestaje być tak fajna.

Razem z kozą i kogutem,
Może stworzyć wieże dwie.

Widać-nie widać,
Nie widać-widać.

Krowa początkiem świata?

25.08.2020
Pozdrawiam!

26.02.2021

Księga złych wyborów.

Dziś parę słów o tym, że nie da się zmienić przeszłości. Zwłaszcza, że to ona buduje w pewnym sensie naszą teraźniejszość i przyszłość. 

,,Księga złych wyborów"

Znalazłem ją w końcu po wielu dniach,
Leżała w wielkiej jaskini,
Księga wyborów niezbyt udanych,
A także tych całkiem złych.

Już zbliżam się do niej ukradkiem,
Z piórem i kroplą krwi,
Zmienię w niej sobie nie jedno zdanie,
By przyszłość była wspaniała.

Lekko dotknąłem swym piórem kartki,
Sklepienie jakby w kawałki,
Deszcz skał w odłamkach wystraszył mnie,
Uciekłem jak mogłem najszybciej.

W końcu poznałem przyczynę porażki,
Przeszłości nie da się zmienić.
Nawet te nasze najgorsze wybory,
Budują nasze historie.

5.01.2020
Pozdrawiam!

18.01.2021

Wiersze. Ewolucja.

Dziś wiersz powstały pod wpływem utworów Marcina Świetlickiego i luźnych rozmyślań. 

,,Wiersze. Ewolucja"

Moje wiersze podlegają ewolucji,
W Kosmos się udaję myślami,
Czasem nawet krótka jakaś,
Trudna do opisania się zdarza.

Potem historia cała,
Oparta na głupocie ludzkiej,
Jeden taki mówiąc bez ustanku,
Niszczy znaczenie słów.

Skręt nagły, w jakiś inny region,
Historia rozwija się w dziwny sposób,
Politycy jako gadające głowy,
Szum ciągły,
Bezsens wszystkiego.

Na koniec Ty, z papierosem w ustach,
Krzywię się jak zawsze (nie lubię dymu),
Jednak idziemy w miasto,
W ciemne, nieco straszne miasto.

W nim odnajdziemy siebie,
W nim odnajdziemy sens.

3.11.2020
Pozdrawiam!

29.11.2020

Koszmarna latarnia.

Wiersz nawiązujący do pewnej azjatyckiej opowieści. 

,,Koszmarna latarnia

Z mgły wyłania się postać,
Sunie w moją stronę,
Z każdym jej krokiem,
Rośnie niepokój,
W końcu jest już blisko,
Krzyk zamiera mi na ustach. 

Postać ta nie ma twarzy,
Głowa spowita całunem,
W ręku trzyma koszmarną,
Okropną latarnię,
Zrobioną chyba ze swojej,
Twarzy. 

Oczy złowieszczo błyszczą,
Przerażenie dotyka mnie do szpiku,
Chcę uciekać, 
Jednak straszny gość,
Pokazuje mi, bym szedł za nim. 

Emocje zmieniają się co chwilę,
W końcu idę, zachowując dystans.
 
Znikam we mgle. 

16. 07.2020
Pozdrawiam!

24.10.2020

Tworzenie.

Tym razem parę słów o tworzeniu wierszy.  

Dla S.J. 

,,Tworzenie"

Tworzenie to jest słów eksplozja,
Z nicości w świat setkami lecą,
Najpierw w chaosie,
Po chwili w rzędach,
Z nich można sobie łowić wersy.

Jeden po drugim zlepia się,
Wszystko w całości będzie dobre,
To jak rzeźbienie, lecz bez dłuta,
To taka z ognisk wprost historia.

Jak dawniej kilku było ludzi,
Jeden z bębnami, drugi z fletem,
Snuli opowieść, że aż miło,
Skręcali zawsze, gdy tak chcieli.

Teraz poeta nie ma bębna,
Ani kolegi, co ma flet,
Teraz to trzeba w siebie zajrzeć,
By tekst na wiersz wyciągnąć,
Na wierzch.

3.05.2020
Pozdrawiam!

9.10.2020

Ucieczka do Tokio.

Dziś wiersz o tym, jak mogłoby wyglądać odrzucenie na jakiś czas życia w Polsce na rzecz Japonii. 

Dla S.J. 

,,Ucieczka do Tokio

Czasem mam wielką chęć,
Rzucić nagle to wszystko,
Wsiąść w samolot,
By po kilkunastu godzinach być,
W Tokio.  

Tam udam się w stronę,
Zachodzącego Słońca,
Podobno najpiękniej wygląda,
Na dachach buddyjskich świątyń.

Uciec do Tokio,
By zobaczyć inne miejsca,
Ludzi tak od nas różnych,
A jednak podobnych,
W jakimś sensie. 

Zanurzę się w smaku potraw,
Pół Nirwany od razu mam,

Drugie pół osiągnę,
Gdy trafię akurat,
Na rytuał oglądania,
Kwitnących, wspaniałych wiśni. 

21.06.2020

Pozdrawiam! 

5.04.2020

Nowe wampiry.

Wiersz o tym jak mogą wyglądać wampiry w XXI wieku.

Dla S.J.

,,Nowe wampiry"

Wampiry w XXI wieku,
Są zupełnie inne od swoich przodków,
Gładko ogolone, ubrane najlepiej,
Do tego pełne taktu i ogłady.

Mają swoje sklepy, tam krew,
Kupują specjalnie stworzoną,
Ewentualnie zdobytą od dawców,
Odpowiednio wynagradzanych.

Z paniami poczynają sobie dobrze,
Szanują je, uwielbiają wręcz.

Nic już specjalnie nam nie grozi,
Ze strony takich wampirów.

14.07.2019
Pozdrawiam!

30.03.2020

No weź. Tańcz.

Dziś wiersz o tym, jak chciałbym zmienić pewne swoje zachowania czy ewentualne relacje z dziewczynami.

,,No weź. Tańcz"

Chodź ze mną na parkiet,
Zatańczymy razem, by wszyscy wiedzieli,
Jak zmieniamy się w innych ludzi.

Ja już tańczę sobie, we własnej głowie,
Teraz czas na parkiet to przenieść.

Chodź ze mną tańcz, na zielonym,
Czy złotym parkiecie.

Chodź ze mną i tańcz,
Skończmy z tą naszą,
Nieśmiałą miłością.

Chodź tańcz,
Niech ogień zapłonie,
Wielki ogień z parkietu niech bucha.

Chodź ze mną na parkiet,
Zatańczymy razem,
Do końca tej nocy.

5.01.2020
Pozdrawiam!

10.02.2020

Czytelnicy w Neapolu.

Dziś wizja tego, jak mógł wyglądać dzień z życia Polaków za granicą, w jakimś ważnym momencie dziejowym.

,,Czytelnicy w Neapolu"

Czytaj szybciej wieści z naszego,
Kraju wspaniałego,
Czytaj szybko wszystko o nim.

Czy nie ma już u władzy,
U steru polityki takich,
Co tylko siebie widzą?

Czy przyszłość dla nas będzie,
W domu, a nie na obczyźnie?

W końcu czy jakiś nasz poeta,
Wybił się ponad innych.

Czytaj szybciej wiadomości,
Czekamy na tle Wezuwiusza.

22.02.2019
Pozdrawiam!

19.10.2019

Coś się dzieje.

Dziś wiersz powstały z frazy powtarzanej wielokrotnie w treści. Czasem mam momenty, gdy wymyślam kawałek tekstu, który rozrasta się w dość dziwaczny sposób.

Dla S.J.

,,Coś się dzieje"

Dłonie kreślą dziwne symbole,
O! Ludzie,
Chyba płonę.

Wznosi mnie wiatr do chmur,
Znikam, by znów się połączyć,
Sam w sobie i poza mną,
Coś się dzieje ktoś powie.

Dłonie kreślą dziwne symbole,
O! Ludzie,
Patrzcie jak płonę.

Wyżej, wyżej od każdego jestem,
Coraz dziwniej wszystko wygląda,
Kształty zmienne, gdy głowę schylam,
Inne już, gdy ją podnoszę.

Dłonie kreślą dziwne symbole,
O! Ludzie patrzcie jak płonę.

Garść popiołu została po mnie,
Życie w skrócie, życie po życiu,
Chmury przyjmą takiego gościa,
Noga dynda, droga tak prosta,
W dłoni trzymam malutki flet,
Tuman pyłu grający jazz.

Znów złożony w całość się staję,
Gram melodię, dla nich to mało.

Znów dłonie kreślą symbole,
Krzyk odległy, bardzo się boję,
Znów zamieni mnie ogień w popioły,
Wstanę z nich, podniosę swą głowę.

Flet do ręki wezmę fikuśny,
Fałsz za fałszem niesie się w puszczy,
W dżungli miasta albo i życia,
Idę grając, ot tajemnica.

Dziwne dłonie nie kreślą symboli,
Śpię spokojnie, już się nie boję.

16.03.2019
Pozdrawiam!

16.10.2019

Cień dawnego wampira.

Dziś wiersz autoironiczny. Czasem czuję się jakbym miał coś z prezentowanej w treści postaci.

,,Cień dawnego wampira"

Zęby wypadły mi do cna,
Trumna w proch się zamieniła,
Peleryna w noc zniknęła,
Nikt już nie drży na mój widok.

Snuję się po cieniach miasta,
Sił próbuje co przecznicę,
Straszę ludzi, lecz bez skutku,
Dawny wampir zginął już.

Snuję się po całym kraju,
Muszę jeździć autobusem,
Magia dawno już zniknęła,
Dziwny mariaż człowiek-wamp.

Nawet bank co w swych reklamach,
Daje kredyt wnet każdemu,
Patrzy na mnie podejrzliwie,
Cień wampira.

Mówię Wam!

2.08.2019
Pozdrawiam!

27.03.2019

Dwieście lat później.

Dziś wiersz o tym, jak ciężko mogłoby być wampirom z dawnych lat, gdyby zbudziły się z jakiegoś powodu teraz.

,,Dwieście lat później"

Po dwustu latach snu o potędze,
Obudziłem się i wyjrzałem z grobu,
Na zewnątrz nic nie jest jak było,
Wszystko nowe, nieznane,
Można rzec wrogie.

Tam co stał mój dworek,
Coś szarego wielce,
A na tej powierzchni,
Jakieś straszne stwory,
Ryczą, dymią tylko,
Zapewne to smoki.

Uciekam przerażony w jakieś inne miejsca,
Zderzam się z kobietą,
(Ależ ona dziwna),
Tam, gdzie dawniej suknia,
Ledwo się wzruszała,
Ta ma wielkie wzgórza,
Jak Alpy wspaniałe,
Mówi coś do mnie,
A ja nie rozumiem,
Uciekam dalej, dalej,
Aby  z życiem odejść.

Tak błąkałem się chyba,
Dwa dni albo więcej,
W końcu wracam na cmentarz,
I krzyczę: ,,Mnie grzebcie",
A grabarze jak dzicy się na mnie rzucili,
Bili długo szpadlami,
Aż bez ducha padłem.

Tak się skończył mój sen o potędze,
Chciałem wrócić po wiekach,
A znów w grobie leżę.

5.01.2018
Pozdrawiam!

23.01.2019

Wielki Budda ze świątyni.

Dziś kolejny wiersz powiązany z twórczością japońskich artystów nurtu Ukiyo-e.

,,Wielki Budda ze świątyni"

Ludzie gromadzą się pod posągiem,
Budda napawa ich swoim spokojem,
Wszyscy chcą iść w jego ślady,
Nie jest to jednak sprawa prosta.

Ludzie zachwycają się posągiem,
Ludzie stają się spokojni,
Ludzie idą w ślady Buddy,
Chcą stać się jak on.

Na podstawie Asano Takeji ,,Big Buddha of Todaji Temple".

15.03.2018
Pozdrawiam!

6.06.2018

Coś o Kosmosie, psie i Kapitanie.

Dziś wiersz będący swoistą zapowiedzią zmian, kiedy nastąpią, tego nie wiem. Może się też okazać, że nigdy, kto to w sumie może wiedzieć. :)

,,Coś o Kosmosie, psie i Kapitanie"

Tak jak wielcy twórcy przede mną,
Tak i ja lubię czasem spojrzeć,
W niebo.

Szukam na nim tego magicznego,
Wiecznego spokoju,
Gwiazd umarłych,
Których ciała nadal są,
Nawet po tysiącu lat.

Moje oczy przyzwyczaiły się już do nocy,
Wtedy widać jeszcze więcej z ciał,
Niebieskich łodzi przymierza.

Ludzie nie wierzą mi często,
Gdy mówię im o mym psie,
Siedząc w kuchni, przypomina czarną dziurę,
A jego oczy zdają się mówić:
,,Człowieku  pomóż"'

Porzucam powoli swoje alter ego,
Kapitan Baryłka chyba zniknie,
Na razie jednak musi trwać,
Dopóki nie znajdzie godnego zastępstwa.

8.05.2018
Pozdrawiam!

3.06.2018

Dziś.

Dziś wiersz o tym jak można wstając rano zacząć zagłębianie się w swojego rodzaju filozoficznych myślach.

Dla S.J.

,,Dziś"

Dziś jest świetny moment,
Aby wstać i wyjrzeć za okno.

Potem można powiedzieć:
,,Dziś jest świetny moment,
Aby zmienić swoje podejście,
Rozumienie świata".

Kiedyś pewien mędrzec,
Twierdził, że wszystko jest jednością,
Nie ma przeszłości,
Teraźniejszości czy przyszłości.

Powoli zaczynam rozumieć,
Co miał na myśli,
Gdybym tak rozumiał rzeczywistość,
Uwolniłbym się od pajęczyny wspomnień,
A także od niepewnych planów.

Dziś jest świetny moment,
Aby zmienić swoje życie,
Dziś jest świetny moment,
By zrobić wszystko,
Albo zupełnie nic.

Dziś jest taki,
Złożony dzień.

1.05.2018
Pozdrawiam!

12.04.2018

Występ.

Dziś wiersz o tym, jak mógłby wyglądać mój występ, o ile miałbym odwagę na to.

,,Występ"

Wzniosę się ponad moje,
Ponad swoje ograniczenia i zrobię występ,
Na scenie świata wygłoszę,
Wypowiem w rytm muzyki swoją poezję.

W czerwieni zawsze było mi do twarzy,
Do tego w ręku mam magiczny długopis,
Nim mogę zmieniać, wszystko zmieniać.

Ludzie na widowni buczą,
Brudne popisy moje,
Moje wymysły nie cieszą ich,
Tak jak mnie.

Dołączam do nich, więcej krzyku,
To więcej radości, wszystko się zmienia,
Wszystko płynie.

Mój występ zmienia się,
Każdego dnia może mieć dwieście,
Dwa tysiące,
Dwa miliony,
Dwieście Kosmosów odsłon.

25.03.2018
Pozdrawiam!

28.11.2017

Róbmy Dada.

Dziś wiersz, który jest wezwaniem do pewnych zmian w odbieraniu rzeczywistości.

,,Róbmy Dada"

Patrzmy na świat jak dzieci,
Nic nie może mieć utartego znaczenia,
Znanego przeznaczenia.

Z komputera róbmy sztalugi,
Z noży sanki,
Z papieru okulary na Słońce,
Ze szkła świece,
Z kamienia jedzenie,
Z farb napoje,
Z wierszy w książce koszulki.

Róbmy Dada,
Da da,
Da da da da da,
Da da da da,
Da da da,
Da da
Da

Róbmy Da Da,
Dada,
Da nam Dada.

Centrum Dada,
Pan Twórca,
Pijany Dada,
Pijany Da da,
Pijany Da.

Róbmy,
Róbm,
Rób,
Ró,
R.

DADA!

6.09.2017
Pozdrawiam!

11.09.2017

W ciemności

Dziś wiersz będący komentarzem do otaczającego nas świata.

,,W ciemności"

Ciemność wokół mnie,
Rozkłada swoje macki,
Nie ma szans na ucieczkę,
Nie ma szansy na zmianę.

Lecz co to...
Wśród połaci czerni światło,
Delikatne smugi,
Powoli wzmacniają się i rosną,
(Kiedyś może wygrają z ciemnością).

A ja siedzę i patrzę przez palce,
Dzięki temu filtruję świat,
Chcę więcej strachu, odsuwam je od siebie,
Chcę bezpieczeństwa, zasłaniam oczy rękoma.

Ktoś, kto widzi to z boku może pytać,
Czemu tak robisz?
Przecież w ten sposób nie oszukasz świata.

Odpowiadam mu, że czasem nie wiem,
W jaki sposób mam walczyć ze złem,
Które zżera nam świat.
************************************
Z ciemności rydwan się rodzi,
Pół ciemny, a pół jasny,
Pytacie czemu taki dwoisty?
Jest taki jak cały nasz świat.

Człowiek co go prowadzi,
Raz w lewo się wychyla,
(Światło otula mi serce),
Wychyli się w prawą stronę,
(Ciemność zabija powoli).

W końcu za wieków tysiąc,
A może i pół miliona,
Człowiek ten się zachwieje.

Nikt nie wie w którą stronę...

3.08.2017
Pozdrawiam!