Pokazywanie postów oznaczonych etykietą groteska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą groteska. Pokaż wszystkie posty

7.12.2024

Rozpoznanie.

Wiersz groteskowy nieco, autoironiczny. 

,,Rozpoznanie"

Jak mnie poznać,
Jak mnie poznać mają,
Gdy pojadę kiedyś,
Na wielki zlot Pisarzy. 

Znamię mam, mam je na stopie,
(W skarpecie jednak nie widać),
Jak mnie mają poznać, no jak?

Schowam się w kącie,
Malutki pisarz, w porównaniu,
Bez znaków szczególnych,
Bez niczego.

15.10.2024
Pozdrawiam!

1.12.2024

Zatopiony.

Wiersz obrazujący to, w jaki sposób chciałbym tworzyć. 

Dla S.J. 

,,Zatopiony"

Zatapiam się w kartkach, rękopisach,
Faraonem, władcą niedzielnym się staję,
W poszukiwaniu wierszy. 

Pomysł krąży wokół głowy,
Pomoc domowa, zmyślna kobieta,
Łapie mi je w siatkę,
W rajstopę właściwie. 

Raj dla stóp- dla mnie nie,
Jak Lem chcę być, 
Zatopiony w książkach,
W słowach innych ludzi,
Ich pomysłach. 

Wstawać rano, przed Wschodem jeszcze,
Aby pisać,
Wykorzystywać złapane myśli. 

Zatapiam się,
W sobie. 

17.10.2024
Pozdrawiam!

20.09.2024

Wielka Żarówa (Miasto płonie).

Utwór powstały na bazie rozmyślań o letnim upale. 

,,Wielka Żarówa (Miasto płonie)"

Wielka Żarówa przypala miasto,
Przypala, przypala, piekarnik-ciasto,
Rymuję nieco, dziwnie się czuję,
Miasto od ciepła dziś płonie.

Wielka Żarówa przypala miasto,
Pełno jest gapiów, pełno ciekawskich,
A ja krzyczę sobie, grupy zginęły,
W sumie groteska- mocno przegięli. 

Wielka Żarówa podpala miasto,
Grup poetyckich już nie ma, 
Gasną,
Wielka Żarówa spaliła miasto,
Warszawa- pływa w betonie. 

25.06.2024
Pozdrawiam!

17.09.2024

Przeganianie szopów praczy do Olsztyna koło Częstochowy.

Dziwaczny wiersz zainspirowany muzyką. 

,,Przeganianie szopów praczy do Olsztyna koło Częstochowy"

Szopy pracze w okolicy Szprotawy,
Męczą ludzi strasznie, chcą im prać ubrania,
Wszystko pororzrucane, nad rzeką dziki kraj,
Idę sobie ulicą, śpiewam ,,Aj, aj, aj". 

W końcu zmęczeni ludzie,
Wezwali szopołapacza,
Wyprowadź szopy prosimy,
Wyprowadź co najmniej do Wałcza. 

Spec spojrzał, pomierzył wszystko,
We flet swój cichutko zadął,
Szopy co ze Szprotawy,
Idą, a z zamku brzmią salwy. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

24.08.2024

Dziwaczne próby.

Wiersz będący moim komentarzem do sztuki nowoczesnej. 

,,Dziwaczne próby"

Coś wewnątrz mnie mówi,
Pcha mnie do dziwacznych prób. 

Dziś umieszczam łyżki na oczach,
Patrzcie się na mnie,
Ale bez zdziwienia proszę,
Łyżki jak lustra,
Odbijają kłamstwa,
Wszystko widzę,
Mimo zaciemnienia. 

Dziwaczne próby,
Czy jestem już artystą?

18.04.2024
Pozdrawiam!


6.08.2024

Opowieść okrutna.

Wiersz absurdalny i groteskowy, inspirowany sztuką i nieco muzyką. 

Dla S.J. 

,,Opowieść okrutna"

Siedzę w biurze,
Za mną homar (albo langusta, nigdy nie wiem),
Wiem tylko jak ma na imię, Helena.

A ja, przy biurku bliżej widza,
Wielkie dłonie, idealne do pracy,
Większe, większe, większe,
Do bólu wielkie.

Widz ma dość,
A tu jeszcze,
Helena mówi coś,
Po grecku,
Nic nie rozumiem,
Głowa pęka,
Z niej wychodzi,
Druga, większa.

Wielka głowa,
Wielkie ręce,
Obejmują się wzajemnie. 

Krzyk, wicher,
Pioruny,
Opowieść tak bardzo okrutna. 

16.06.2024
Pozdrawiam!

16.07.2024

Tworzenie (Fałszywy Demiurg).

Dziś wiersz oparty o cytat Ciorana i moje przemyślenia. 

,,Każda nasza myśl unicestwia świat". E.Cioran

,,Tworzenie (Fałszywy Demiurg)"

Każda moja myśl, najmniejsza nawet,
Zmienia świat, ba!
Może niszczyć elementy,
Jedna myśl, już nie ma kogoś,
Druga, okrutna, budynków nie ma,
Trzecia, czwarta, bilionowa,
Świat skręca się w agonii. 

Patrzę w muszlę,
Kiedyś ślimak w niej był,
Zakręcony świat, anihiluję.

Nie ma już muszli, piękna nie ma,
Złym Demiurgiem się stałem,
Fałszywym Demiurgiem jestem.

W obłęd się staczam,
Myśli niszczą inne myśli,
Skręcam się do środka,
Znikam, nie ma już,
Mnie,
Świata,
Nic nie ma. 

14.04.2024
Pozdrawiam!

26.02.2024

Kradnę ręczniki.

Tym razem wiersz nawiązujący do ,,spódniczki" od jakiegoś domu mody, która została zrobiona z ręcznika (cena 900 euro mniej więcej). 

,,Kradnę ręczniki"

Kradnę ręczniki skąd tylko się da,
Ktoś odwraca głowę,
A ja już, w ręku mam ręcznik,
Ktoś odejdzie na chwilę,
Cap, kolejne trofea. 

Siadam potem ze zdobyczami w kole,
Ja w środku, one dookoła mnie,
Myślę.

Chciałbym konkurować z najlepszymi,
Z domami mody,
Z wynalazcami. 

Co jednak można zrobić,
Ze stertą kradzionych,
W brutalny sposób ręczników?

23.12.2023
Pozdrawiam!

6.10.2023

Powrót po przerwie.

Kolejny wiersz wymierzony we mnie jako twórcę. 

,,Powrót po przerwie"

O, patrzcie wszyscy,
Wraca po przerwie, 
Ten leniwy twórca,
Tfu, przez małe t jedynie,
Można go pisać.

Leni się tylko, 
Obżera do krągłości,
Nic nie tworzy,
Porzuca nowe pomysły,
(Na początku samym). 

Wstyd, tak się zaniedbać,
Wraca skruszony chyba,
Będzie coś pisał,
Wyduszał z jękiem,
Z siebie,
Od siebie. 

21.05.2023
Pozdrawiam!

4.08.2023

Bez pukania.

Wiersz prześmiewczy, z dodatkiem groteski i absurdu. 

Dla S.J. 

,,Bez pukania"

Bez pukania w moje drzwi,
Zakaz obowiązuje od dziś,
Kto zapuka, będzie musiał cierpieć. 

Wysłucha mojego recitalu,
Długo cierpieć będzie,
Słuchając Śpiewającej Krewetki. 

Jeśli żyć będzie nadal,
Przeczytam wszystkie swoje wiersze,
Bez wyjątku. 

Jeśli intruz wytrzyma i to,
Zagram coś na pianinie,
Cytrze i samisenie,
(Hmmm... jak to się w sumie gra). 

Potem intruz będzie mógł,
Odejść w noc. 

10.06.2023
Pozdrawiam!

20.07.2023

Marmurowe schody (Ktoś umarł?).

Wiersz powstały z pewnych moich myśli, teraz nie umiem sobie skojarzyć co było początkiem. Może jakieś zdjęcie, obraz... Nie wiem. 

,,Marmurowe schody (Ktoś umarł?)"

Z sali konferencyjnej,
Czy jak tam się ona nazywa,
W tym wspaniałym budynku,
Wychyla się wiązanka kwiatów.

Wchodzę, patrzę, 
Zdziwienie odbiera mi mowę,
Pytam- ktoś umarł?

Cisza w odpowiedzi,
Wzmaga moje psychozy,
Ktoś umarł, lecz kto. 

Nie byłem przecież na żadnym pogrzebie,
Bzdura- krzyczę w żyrandol,
Bzdura- mówi mój lekarz,
Zabierają mnie, zabierają.

Wieniec wylewa się na schody,
Marmur w swej bieli,
Kwiaty w czerwieni. 

16.12.2022
Pozdrawiam!

27.05.2023

Trzecie wniknięcie.

Wiersz inspirowany obrazem Zdzisława Beksińskiego. 

,,Trzecie wniknięcie"

Jako trzeci wnikałem w ścianę,
Przede mną próbowało dwóch.

Ciało pierwszego wisi bezwładnie,
Widać jeszcze nie wniknięte nogi,
Kryzę jak u bogacza,
A całość wieńczy biała czaszka. 

Drugi wniknięty trochę lepiej,
Nie widać już zupełnie ciała,
Tylko oczy łypią z twarzy,
Biała, wyłania się nagle,
Ze ściany, budząc krzyki. 

Ja wniknąłem najlepiej, 
Moja twarz w rogu umieszczona,
Oczy skierowane w dal,
Widzę, inni mnie widzą.

Najdoskonalsza wycieczka w mrok. 

3.01.2022
Pozdrawiam! 

23.02.2023

Szklany sarkofag.

Wiersz o tym, że z pewnych rzeczy nie można sobie żartować. Bo konsekwencje mogą być zbyt dalekie. 

,,Szklany sarkofag"

Ułożę się wygodnie, szklany sarkofag już czeka,
Nauczyć się tylko muszę, jak nie mrugać,
Się nie śmiać. 

Żart angielski, makabra, groteska,
Udam trupa, a wszystko będę widział,
(Oczywiście spod wąziutkich powiek).

Śmiech w gardle uwięźnie, 
Gdy naprawdę umrę,
Śmierć pokaże mi,
Swój największy humor. 

4.03.2021
Pozdrawiam!

11.02.2023

Moje oko.

Wiersz powstały z inspiracji pewnym dziwnym, współczesnym obrazem. 

,,Moje oko"

Słońce zachodzące zastąpi,
Moje oko, najwspanialsze oko,
Będzie wpatrywało się,
W każdego,
Do kości. 

Próba uniknięcia wzroku,
Skończy się spaleniem,
Stos pod niebiosa zapłonie. 

W końcu jednak,
Znudzone oko,
Na siebie spojrzy,
(Do wnętrza).

Strach z przeszłych czynów,
Zaniesie je na ten okropny stos. 

2.12.2021
Pozdrawiam!

5.02.2023

Grobowiec blisko domu.

Utwór nawiązujący do estetyki wiktoriańskiej, mody na niesamowite opowieści, fotografie post mortem i tego pokroju sprawy. 

,,Grobowiec blisko domu"

Patrzę przez gotyckie okno,
Naszego wspaniałego, starego domu,
W pobliżu widzę wielki,
Wiktoriański grobowiec.

Leżą w nim dawni właściciele,
Czasem, gdy patrzę kątem oka,
Widzę ruch, otwierają się drzwi,
Krypty. 

W końcu przyszli,
Zaciągnęli mnie, rodzinę moją,
Na swoje miejsce.

Teraz siedzą, starają się przynajmniej,
Próbują aktorskiej gry, udawania,
A my, w grobowcu. 

Leżenie może być interesujące,
A kamienie nie są takie zimne...

23.09.2022
Pozdrawiam!

7.01.2023

Marat.

 Luźne myśli związane ze śmiercią Marata skupiły się w tym wierszu. 

,,Marat"

Siedzę  w wannie,
W sercu rana od noża zieje,
Zabójczyni nade mną stoi,
Błysk flesza, zamiana ról.

To ja zabijam, ona leży martwa.

Flesz, zamiana ról,
Teraz ona z nożem,
Wygłasza coś o rewolucji,
Mówi o zatrzymaniu Machiny. 

Rewolucja już zaczyna,

Zjadać swoje dzieci. 

16.04.2022
Pozdrawiam!

21.09.2022

Impreza.

 Nawiązania drobne do twórczości Katarzyny Nosowskiej (,,Keskese"). 

,,Impreza"

Siedzenie, gadanie, nic ciekawego,
Rodzinne, dziwaczne spotkanie,
Impreza. 

Nagle, zza szyby widzę,
Innych, widzę gości,
Żegnają mnie, 
Żegnają moją mumię.

O nie! Nie pozwalam,
Po śmierci nie chcę być,
W trumnie, złotej,
W trumnie ozdobionej,
Nie zasługuję,
Nie chcę być  w katedrze,
Nawet w kościele pochowany. 

Rozsypcie moje prochy,
Rozsypcie starannie. 

Dołączcie potem do imprezy,
Zapewniam, że będę tam,

Jakoś...

15.04.2022
Pozdrawiam!

15.09.2022

W aucie.

Utwór będący realizacją moich niespełnionych i nie do spełnienia marzeń o śpiewaniu. 

,,W aucie"

Wyszedł na chwilę z auta,
Zostawił mnie z włączonym radiem,
Wychodząc uśmiechnął się,
Podejrzanie. 

Naciskam PLAY,
Z głośników zaczyna sączyć się,
Zaczyna coś grać,
Rozpoznaję podświadomie nuty,
Podświadomie dodaję do nich słowa,
Piosenek. 

Po paru utworach zapada cisza,
Wciskam PLAY,
Wszystko zaczyna się od nowa. 

Tym razem piosenki są w całości,
Mój tekst, doklejony moim głosem,
Do nich. 

Absurdalny Kosmos,
Śpiewać nie umiem,
Duszę się niemal to robiąc. 

A na tej płycie zbliżam się,
Do paru niezłych,
Śpiewających poetów.

3.01.2022
Pozdrawiam!

17.06.2022

Kawiarnia. Fanka.

Utwór o hipotetycznym spotkaniu mnie z fanką mojej twórczości. 

,,Kawiarnia. Fanka"

Kawiarnia, zwykły dzień,
Siedzę nad kawą, myślę.

Wtem, do środka wnika energia,
O wiele większa od mojej,
Natarczywa może nawet. 

Podnoszę głowę, przede mną,
Moja fanka, idealna kobieta,
Coś do mnie mówi, nie słyszę. 

Strach przed rozpoznaniem,
Strach przed sławą,
Ziścił się,
Próbuję coś powiedzieć,
Usta jak u ryby,
Poruszają się bez dźwięku. 

Moja fanka podchodzi do stolika,
Jest już naprawdę blisko,
Zrywam się z krzykiem, uciekam.

Zaprzepaszczone wszystko. 

21.01.2022
Pozdrawiam!

8.06.2022

Ten kot jest zarządcą ziemskim.

Wiersz z gatunku absurdalno-groteskowych. 

Dla S.J. 

,,Ten kot jest zarządcą ziemskim"

Przychodzę do jednej kamienicy,
Tam mam znajomego, który mnie nie ostrzegł,
Że kot jest zarządcą ziemskim. 

Przed wejściem na klatkę,
Trzeba złożyć mu wizytę,
Z rybą/karmą/mlekiem/głaskaniem.

Ustawiam się w kolejce,
Jestem już sto piętnasty,
Coraz bliżej audiencji,
Wtem kot/zarządca miejscowy,
Wychodzi gdzieś w pośpiechu.

Kolejka rzuca się za nim,
Próbujemy dogonić, wyprosić łaski,
Koniec. 

Kot zarządca ziemski,
Znika za horyzontem.

Wizja wizyty upada. 

14.12.2020
Pozdrawiam!