Tym razem nieco głupawy wiersz powstały nieco na bazie wiersza Witkacego o kobrze, a nieco na bazie rozmyślań moich.
Dla S.J.
Harpia na drzewie,
Patrzy się na mnie,
Jej magiczne oczy wżerają się,
We mnie.
Harpia na drzewie,
Wie już o mnie,
Wie wszystko,
Zje mnie,
Harpia na drzewie.
Harpia na drzewie,
Nie ma jej,
Za mną już jest,
Zje mnie,
Zje.
Skropi cytryną,
Pokroi na kawałki,
Bez smażenia, cebulki, przypraw,
Zje mnie harpia z drzewa,
Zje i będziemy kwita.
16.06.2024
Pozdrawiam!