Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porażka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porażka. Pokaż wszystkie posty

29.12.2022

Wycinanki.

Utwór o tym, że nie jest łatwo stworzyć od podstaw coś wielkiego, imponującego, tak jak nasz świat. 

,,Wycinanki"

Biorę papier, nożyczki, siadam,
Sobie po turecku, z kawą,
Imbryk taki wielki,
Będę siedział długo,
Nad wycinankami. 

Stworzę od podstaw nowy świat,
Nie wiem jeszcze, 
W jaką stronę,
Może on pójść, czy podobny,
Do naszego będzie, a może inny,
Zupełnie od początku zmyślony. 

Siedzę już drugi wiek,
I nic. 

3.03.2021
Pozdrawiam!

14.11.2022

Patrz się na mnie.

Wiersz o tym, że czasem należy wszystko postawić na jedną kartę. 

,,Patrz się na mnie"

Cicho mówię do towarzysza mego,
Co na przyjęciu ze mną był,
Patrz mój kolego,
Patrz na tę dziewczynę.

Spogląda na mnie, patrzy coraz śmielej,
A ja cały płonę, czerwony na twarzy,
Zmieszany. 

Co mam jej powiedzieć, jak rozmowę zacząć?

Mój towarzysz uspokaja,
Patrz, patrz teraz na mnie. 

Podszedł do niej, przywitał się wspaniale,
Zauroczył do granic, 
Wyszli razem, 
Z przyjęcia. 

Dla mnie tylko wspomnienia. 

3.03.2021
Pozdrawiam!

24.01.2018

Wyprawa zmieniająca życie.

Dziś wiersz zainspirowany szamponem. :) Tak, to prawda, choć brzmi dziwnie. Po prostu czytając etykietę od rosyjskiego szamponu natknąłem się na imię Agafia (Babcia Agafia dokładnie). Postanowiłem wymyślić koleje jej losu.

,,Wyprawa zmieniająca życie"

Babcia Agafia jedzie do Moskwy,
Sąsiadka jej mówiła, że tam pracę znajdzie,
Faktycznie szybko dostała zajęcie,
W kuchni u słynnego tyrana.

Przeszłą wszystkie szczeble,
W końcu się poznali,
Została kierowniczką kuchni,
Co karmi tyrana od wieczora do rana.

Pewnego dnia zjawił się on,
We własnej, strasznej osobie,
Próbował wszystko z garnków,
Dziewczyny namawiał,
Aż doszedł do Agafii.

,,Ale szefowa dziś ładnie wygląda,
Tylko ją upiec i zjeść".

,,Niech Pan nie mówi takich rzeczy,
Są przecież ode mnie ładniejsze".

On jednak wiedział dawno swoje,
Do kuchni częściej zaglądał,
W końcu Agafia na ślubnym kobiercu,
A on pręży muskuły.

Minęło lat kilka,
Ona na boku,
Bo mąż ma inną kobietę,
Któregoś dnia się go zapytała,
Czy nadal ją kocha jak kiedyś.

On jej powiedział tonem okrutnym,
Że na niej się tylko uczył,
Chciał nabyć wprawy w miłosnych grach,
Jak chce to może odejść.

Agafii los już pewny jest,
Tyran wyrzucił ją z zamku,
Patrzy z oddali na końcówki wież,
Tak pięknie zakręcone.

Dziś znów za Uralem spędza swój czas,
Wszystkim o Wodzu mówi,
Jak żoną była, miała wygody,
Lecz nikt jej wierzyć nie chce.

Sądzą zapewne, że Babcia ma zwidy,
Z powodu miłosnej porażki,
To wiedzą tylko, tylko w to wierzą,
Agafia w trumnie za ścianą.

Takie są losy, koleje życia,
Babci co w Moskwie była,
Tyran ją połknął, a potem wypluł,
Ona dziś w niebie mieszka.

12.01.2018
Pozdrawiam!

30.03.2017

Rap party.

Dziś pewne nawiązanie do wcześniejszego wiersza, tym razem wyobraźnia podsunęła mi obraz bitwy na rymy i słowa, między mną, a Mistrzami.

,,Rap party"

Jakby to było ciekawie,
Gdyby poetów-tych dawnych,
Wyzwać na wojnę rymów,
Nazwijmy ją rap party.

Już wyobraźnia pracuje,
Obrazy nowe przynosi,
Tuwim i Leśmian mnie męczą,
A Norwid podkręca tempo.

Do tego Staff w inny wymiar,
Wysłał nas w ducha dymie,
Rym nie idzie za rymem,
Pomysł mój ginie w przedbiegach.

Jeszcze Mickiewicz dokłada,
Do pieca zwrotek szuflę.

Wyciągam z bitwy naukę,
,,Jednak niewiele umiem".

Prawdziwi poeci mnie wciągną,
Jak proszku białą kreskę,
W Kosmos wystrzelę się pierwszy,
A za mną polecą me wiersze.

20.02.2017
Pozdrawiam!