Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

19.09.2021

Założenie zespołu.

Dziś wiersz będący wyrazem mojej chęci, aby zacząć działać na polu muzyki, jednak moja nieśmiałość staje takim planom na przeszkodzie. 

,,Założenie zespołu"

Wstałem rano/dzień zwykły nawet,
Jedna myśl/od zjedzenia tostów,
Dziś, właśnie dziś,
Założę zespół.

Znalazłem gitarzystów/musi być dwóch,
Znalazłem basistę/ale on jest super,
Znalazłem perkusistę/robi show,
Znalazłem siebie/będę ryczał i drgał.

Pierwszy koncert/polowy,
Scena pośród poletek,
Wchodzę lekko zawiany/nie chcę, nie będę śpiewał.

Zespół cuci mnie/prosi,
Wyduś z siebie choć zwrotkę,
Chowam się w mysiej dziurze,
Strach wygląda przez oczy. 

W końcu stanąłem przed nimi,
Ludźmi z największych gazet,
Wyduszam z siebie dwie zwrotki,
Później uciekam im w lasy,
Biegnę, biegnę i biegnę,
Uciekam przed tym pomysłem,
Zespół i ja, niemożliwość.

Ja tylko w miarę dobrze piszę. 

14.12.2020
Pozdrawiam!

12.10.2020

Kawa w łóżku.

Dziś parę słów o tym, jak mogą skończyć się świąteczne chwile. 

 ,,Kawa w łóżku"

Dziś mamy święto, mówi ona,
Moja najdroższa w świecie gwiazda,
Będziemy w łóżku do dwunastej,
Albo i dłużej, jeśli chcesz.

Śniadanie, kawa, wszystko gotowe,
Wystarczy tacę sobie wnieść,
Będziemy jak wielcy panowie,
A ja jak wielka pani wnet.

Wszystko wydało się tak miłe,
Jednak w praktyce wyszło nic,
Kawa na kołdrze, kanapki w łóżku,
Do tego jeszcze siknął kot.

Rzuciłem wszystko i wyszedłem,
W nosie mam takie głupie dni.

4.09.2020
Pozdrawiam!

1.06.2017

Mewa śmieszka.

Dziś wiersz dziwny, ale w sumie czasem jak mnie dopadają takie pomysły to powstają takie teksty. :)

,,Mewa śmieszka"

Idąc rano do pracy mojej,
Znalazłem na ulicy stos monet,
Potem jeszcze widziałem z dala,
Nieudaną rzeźbę Ikara.

Rym się sypie, jak sypie się kawa,
A ja jeszcze nie jadłem śniadania,
Na nie sobie kupiłem bułeczki,
Wnet usiądę i najem się wreszcie.

Gdy na ławce tylko usiadłem
Mewa śmieszka zabrała mi ciastko,
Potem bułeczkę  wraz z kabanosem,
Odlatując zaśmiała się troszkę,
Teraz nie wiem czy ze mnie się śmiała,
Czy tylko coś na odchodne rzec chciała?

Dziwne stany umysłu mnie cisną,
A ta mewa niech będzie wytyczną,
Jeśli słyszysz, że śmieje się nadal,
Wiedz na pewno, znów boli mnie baniak.

29.04.2017
Pozdrawiam!