Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkielet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkielet. Pokaż wszystkie posty

1.08.2022

Quod tu es, fui, quod sum, tu eris.

Podstawą była łacińska sentencja o przemijaniu, potem obraz. 

,,Quod tu es, fui, quod sum, tu eris "

W swej pracowni mam szkielet,
Sprytnie zawieszony na haku,
Jego biel przypomina mi ciągle,
O mojej przyszłości. 

Prestiż, rozpoznawalność, ilość obrazów sprzedanych,
To wszystko nic, wobec szkieletu,
Z mojej pracowni. 

Mam z nim wspaniały autoportret,
Ja-żywy,
On-martwy,
Choć tak naprawdę to jedynie,
Realizacja łacińskiej maksymy:

,,Quod tu es, fui, quod sum, tu eris". 

10.01.2022
Pozdrawiam! 

9.12.2019

Sensacyjne wieści.

Dziś wiersz będący zapisem jakiegoś, bliżej nieokreślonego impulsu w mojej mózgownicy.

Dla S.J.

,,Sensacyjne wieści"

Przyniosłem to dziwne pudełko,
O którym mówiłem tyle razy,
Nasze żarówki zaświecić mogą,
Gdy zajrzysz do środka.

Dawno, bardzo dawno nie widziałem,
Ciebie w takim stanie,
Patrzysz na szkielet,
Umiał kiedyś latać.

Ikar z Dedalem śmieją się ukradkiem.

3.03.2019
Pozdrawiam!


25.03.2018

Wieczny kochanek.

Dziś wiersz o tym czy zawsze warto być upartym.

,,Wieczny kochanek"

Pewien rycerz wiele lat temu,
Chciał za żonę mieć najlepszą z pań,
Szukał długo, życia pół stracił,
W końcu znalazł kandydatkę.

Jej ojciec król, nie polubił gościa,
Za każdym razem odmawiał,
Rycerz wracał i wracał już stale.

W końcu władca dał za wygraną,
Powymyślał dla niego zadania,
Tamten spełnił ich kilka jak trzeba,
Jednak w końcu smok go pokonał.

Nieugięty w miłosnych okowach,
Wraca nawet po swojej śmierci,
Szkielet biały na koniu-szkielecie,
Straszy wszystkich, gdy pod mur podjeżdża.

Krzyczy tak, że ściany pękają:
,,Kocham Cię najmilsza,
Na zawsze tu zostanę!"

18.01.2018
Pozdrawiam!

8.10.2017

Ja za kilka wieków.

Dziś wiersz z kategorii, co będzie za wiele, wiele lat.

,,Ja za kilka wieków"

A jeśli tak za parę wieków,
(Mniej więcej trzy lub cztery),
Mój szkielet co się w biel zamieni,
Odkryją bardzo mądrzy ludzie,
Zajrzą do czaszki, a tam pustka,
Co sobie wtedy mogą myśleć?

Może uznają, że już wtedy,
Głupota była wielką zmorą,
Chodziła sobie po ulicach,
A nawet żyła ludziom w domach.

Jak się dowiedzą kim ja byłem,
Wtedy ich strach zaleje całych,
,,Jak to? Poeta z pustą głową",
A ja im nawet nie udzielę,
Odpowiedzi na pytanie.

Z drugiej zaś strony racja będzie,
Nawet w tym uproszczonym stanie,
Bo czasem miałem fazę wielką,
I byłem jak miastowy głupek.

Robiłem rzeczy często dziwne,
Czasem żałosne wręcz do granic,
A szczytem mego chamstwa było,
Śpiewanie mej poezji z Dali,
Do tego jeszcze swym znajomym,
Wciskałem wiersze swe na siłę,
Do nieznajomych zaś mówiłem,
Moją poezją lecz od tyłu.

Wezmą mą czaszkę i jak kiedyś,
Zadadzą sobie to pytanie,
Czy warto żyć,
Odpowiedź: ,,Warto!".

1.10.2017
Pozdrawiam!