Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty

25.11.2024

Bezczas.

Wiersz powstały pod wpływem odpoczynku w parku. 

,,Bezczas"

Siedzę w jesiennym parku,
Słońce, cień, wszystko razem,
Na chodniku. 

Zanurzam się w bezczasie,
Świat wkoło mnie mija,
A ja, a ja siedzę nadal. 

Jesienny park,
Siedzę w nim już długo,
Nie patrzę na zegarek.

W bezczasie,
Zostać chcę. 

10.10.2024
Pozdrawiam!

16.11.2024

A.I.

Wiersz powstały na podstawie moich rozmyślań, gdy siedziałem na ławce w parku. 

,,A.I."

Siedzę na ławce,
Wokół jesienne drzewa,
Wtem, dziwny impuls,
Może jestem w czyimś umyśle,
W jego myślach po prostu. 

Wielka dłoń może mnie,
Chwycić, przenieść gdzieś,
Bez mojej zgody. 

Wielka kula ze śniegiem,
Sztuczna do granic,
A w niej my wszyscy.

Dziwne, jesienne,
Przemyślenia. 

10.10.2024
Pozdrawiam!

7.11.2024

Wrażenie.

Wiersz o tym, co Słońce potrafi zrobić. 

Dla S.J. 

,,Wrażenie"

Patrzę na blok,
Po drugiej stronie ulicy,
A tam, wrażenie pożaru.

Czerwone plamy, odblaski,
Dziwaczny ogień,
Wrażenie takie. 

Wiem, to pewnie lampy,
Najnowsze, ze Szwecji,
Takie światło robią.

Przyglądam się, patrzę bliżej,
A to Słońce jednak. 

Odwracam się,
Ciemne kreski na oczach,
Pozostaną. 

15.10.2024
Pozdrawiam!

26.09.2024

Porażające Słońce.

Wiersz zainspirowany jednym z obrazów Aleksandry Waliszewskiej. 

,,Porażające Słońce"

Słońce nad miastem wzeszło,
Poraża wszystkich,
Ma w swoim różowym kolorze,
Twarz. 

Z kącików oczu,
Łzy krwawe, 
Się sączą. 

Przerażenie wśród ludzi, 
Przerażenie wielkie. 

Jak zrozumieć Słońce,
Gdy tylko krwawo płacze?

25.08.2024
Pozdrawiam!

20.09.2024

Wielka Żarówa (Miasto płonie).

Utwór powstały na bazie rozmyślań o letnim upale. 

,,Wielka Żarówa (Miasto płonie)"

Wielka Żarówa przypala miasto,
Przypala, przypala, piekarnik-ciasto,
Rymuję nieco, dziwnie się czuję,
Miasto od ciepła dziś płonie.

Wielka Żarówa przypala miasto,
Pełno jest gapiów, pełno ciekawskich,
A ja krzyczę sobie, grupy zginęły,
W sumie groteska- mocno przegięli. 

Wielka Żarówa podpala miasto,
Grup poetyckich już nie ma, 
Gasną,
Wielka Żarówa spaliła miasto,
Warszawa- pływa w betonie. 

25.06.2024
Pozdrawiam!

25.07.2024

Marzenie o zmianie.

Wiersz powstały na bazie sztuki i ogólnych rozmyślań o rolach ludzi w społeczeństwie. 

Dla S.J. 

,,Marzenie o zamianie"

Słońce zachodzi już,
Czerwone poblaski na równinę zsyła,
A ja patrzę na majaczący w oddali,
Zamek naszego pana. 

Słońce wskazuje mi moje,
Przyszłe i możliwe miejsce,
Marzę, aby z chłopa,
Stać się wielkim panem.

Zamiana miejsc,
Moim udziałem,
Zamiana miejsc,
Kiedyś, tam w oddali...

11.04.2024
Pozdrawiam!

11.04.2024

Dziewczyna ze światła słonecznego.

Dziś wiersz dziwaczny nieco. 

,,Dziewczyna ze  światła słonecznego"

Wyglądam przez okno, Słońce wysoko dość,
Patrzę, dalej i dalej,
W końcu widzę ją, tajemniczą postać,
Świeci się, jaśnieje niesamowicie. 

Przyglądam się (po założeniu okularów),
To magiczna, bardzo rzadko pojawiająca się,
Dziewczyna ze świała słonecznego. 

Patrzę nadal,
W końcu ona spogląda na mnie,
Błysk, dziwne zdarzenie,
Leżę na podłodze,
W szoku. 

30.12.2023
Pozdrawiam!

14.07.2023

Czarny Idol.

Utwór inspirowany nieco sztuką, a także starożytnymi budowlami (Egipt, imperium Inków, Azteków). 

,,Czarny Idol"

Miejscowy ciągnie mnie na siłę,
Chce mi pokazać, objaśnić mi,
Komu biją pokłony,
Idziemu do Czarnego Idola. 

Groblą idzie się tam dzień,
Słońce uśpione, znika już,
W oddali posąg wielki,
Miejscowy już na kolanach,
Już w magicznej mocy. 

Z każdym krokiem, sekundą,
Z mroku wyłania się bryła,
A z niej ręka olbrzymia,
Korona, bezkształtne cielsko,
Oto przedstawienie ich bóstwa. 

Stopniowo, z każdym krokiem,
Rozumiem strach miejscowego,
Czarny Idol jest wielki,
Piramida, Partenon, 
Wszystko przy nim tak małe,
Wszystko przy nim tak nikłe.

Padam przed nim na ziemię,
Czarny Idol,
Pragnieniem...

10.01.2022
Pozdrawiam!

9.05.2023

Niskie październikowe Słońce.

Dziś nawiązanie do utworu grupy Kult i w pewnej mierze do jednego z odcinków serialu pt. ,,Włatcy Móch". 

Dla S.J. 

,,Niskie październikowe Słońce"

Październik przynosi obniżenie,
Słońce głaszcze nas, z niższego pułapu,
Z nizin swoich wręcz. 

Ciepło dziwacznie dociera,
Obmyte twarze, deszcz rano był,
Patrzymy w Słońce,
Czarne krechy na oczach,
Jakby mniejsze. 

Stoimy pod drzewem,
Czekamy. 

Podchodzi do nas,
Wie już, nie może tu być. 

Niskie, październikowe Słońce. 

2.10.2022
Pozdrawiam!

12.04.2023

Do widzenia. Idę tylko popływać.

Wiersz został zainspirowany przez nazwę nie istniejącego już (chyba) zespołu z Polski. 

,,Do widzenia. Idę tylko popływać"

Plaża nad jeziorem,
Cisza, w tle las,
Siedzimy więc,
Popijamy piwo,
Patrzymy to w oczy, to w wodę. 

Nagle Mark wstał, odwrócił się do jeziora,
Rzucił tylko,
Że idzie popływać,
Poszedł. 

Malejąca sylwetka na tle wody,
Przywiodła na myśl coś złego. 

Mark oddalił się już od nas,
Nie wiem czy na zawsze,
Czy tylko na czas jakiś. 

Tego dnia pomarańczowe Słońce,
Zmieniło swoje barwy,
Trzy razy. 

17.09.2022
Pozdrawiam!

20.02.2023

The Apple and the Seed.

Wiersz inspirowany w pewnej mierze piosenką Pink Floyd pt. ,,Chapter 24". 

,,The Apple and the Seed"

Ziarna z jabłka zostały,
Co można z nimi począć?

Wiem, odłożę je na parapet/półkę,
Poczekam/kilka dni,
Słońce/wzejdzie/powita świat. 

Ziarno z jabłka,
Kiełkuje.

Siedem kroków,
A ósmy, powrotem jest, 
Znów początek wszystkiego,
Elipsa zdarzeń trwa. 

19.09.2022
Pozdrawiam! 

11.02.2023

Moje oko.

Wiersz powstały z inspiracji pewnym dziwnym, współczesnym obrazem. 

,,Moje oko"

Słońce zachodzące zastąpi,
Moje oko, najwspanialsze oko,
Będzie wpatrywało się,
W każdego,
Do kości. 

Próba uniknięcia wzroku,
Skończy się spaleniem,
Stos pod niebiosa zapłonie. 

W końcu jednak,
Znudzone oko,
Na siebie spojrzy,
(Do wnętrza).

Strach z przeszłych czynów,
Zaniesie je na ten okropny stos. 

2.12.2021
Pozdrawiam!

8.12.2022

Byłem dziś prawie jak szaman.

Wiersz o tym, co można zrobić w rytm dobrej muzyki. 

,,Byłem dziś prawie jak szaman"

Byłem dziś prawie jak szaman,
Prowadziłem w rytm muzyki taniec,
Nieokrzesany, dziki taniec,
W którym można było znaleźć,
Odniesienie do krajów przodków,
Odniesienie do pradawnych wierzeń,
Odniesienie do duchów i bogów. 

Byłem dziś prawie jak szaman,
Widziałem przez chwilę więcej.

Natura w mieście schowana,
Pokazała mi swoje piękno,
Drzewa do mnie mówiły,
Słońce na siatkówce w oku,
Zostawiło autograf, pamiątkę.

Byłem dziś prawie jak szaman. 

10.02.2022
Pozdrawiam!


27.09.2022

Ciemność korytarza.

Wiersz będący nawiązaniem do paru obrazów Beksińskiego. 

,,Ciemność korytarza"

Ostatni promień Słońca, widzę coś jeszcze,
W oddali, w ciemnym korytarzu ruch.

Nie wiem co to, widzę resztki ze stołu,
Jakby, martwe ciała pająków, kurz.

Wstrząsa mną dreszcz, strach, 
Nie idę. 

Pod ścianami postaci widzę,
Wielkie, głowy pod kopułą,
Dłonie, rzeźbione magicznie,
Odwrócę się tylko, ożyją.

Co zrobić?
Stać, w nocy zginę,
Iść, zginę także. 

Patrzę w sufit, 
Na nim tysiące rąk odbitych,
Śladów po obecności ludzi,
Strach zwiększa się, się zwiększa,
Idę, w ciemności korytarza zginąć. 

4.07.2021
Pozdrawiam!

16.08.2022

Na Wschód.

Nawiązuje w tym wierszu do piosenki zespołu Armia pt. ,,Podróż na Wschód". 

,,Na Wschód"

Na Wschód, od dziś idziemy wszyscy,
Na Wschód, tam Słońce się narodzi,
Na Wschód, tam wszyscy się spotkamy,
Na Wschód, tylko na Wschód!

21.01.2022
Pozdrawiam!

13.08.2022

Dużo. Długo. Dziwacznie.

Kolejny zlew świadomości. 

,,Dużo. Długo. Dziwacznie"

Siedziałem przed biurkiem, hmmm... zwyczajne rozpoczęcie,
Nie ma w tym nic magicznego, nie ma nic niezwykłego,
Trzeba zapalić papierosa, dym rozwiewa się,
A ja w nim, niczym wampir, peleryna już się suszy,
Słońca tylko więcej, choć nie lubię upałów. 

Dziwacznie się robi, wyciągam ręce, jestem jak leniwiec,
Lemur... o tak, raczej to drugie zwierzę,
Pasiasty ogon, tak zapamiętałem, dążenie do władzy,
Ego wielkie jak to moje, o tak, jestem lemurem.

Patrzę więc na drzewa, dosięgam wzrokiem konar,
Wielki jakiś, coś jest nie w porządku z okiem,
Zoom się zepsuł... heh, co za dziwne zdarzenia znów.

Konar drzewa się rusza, rusza się wyraźnie,
Patrzę, skupiam wzrok, a tam,
Lemury właśnie, co za zbieg okoliczności,
Jeden z nich zbiegł, zbieg lemur, zbieg ja, 
Patrzę dalej, w Kosmosie już jestem.

Planety, czarne dziury, pulsary,
Bez wiedzy, a jednak rozpoznaję,
Znam ich nazwy wszystkie,
Długie, krótkie, po angielsku nawet. 

Długo, dużo, dziwacznie, 
Dziwacznie, długo dużo,
Dużo, długo dziwacznie. 

10.03.2022
Pozdrawiam! 

26.06.2022

Wiersz pod wieczór.

Kolejny wiersz związany z muzyką zespołu Kadavar. 

,,Wiersz pod wieczór"

W głowie mam wspomnienia, 
Jak Słońce iskrzyło na budynku,
Co widzę z okna, całość niemal widzę,
Na bieli fasady, złote kręgi były,
Na metalowych krawędziach,
Oczy Robocopa. 

Szczelina jakby się stała,
Odbicie dziwaczne od barierki chyba,
Taras, balkon, cokolwiek,
Dziwaczne skojarzenie. 

W głowie mam wspomnienia,
Jak tańczyłem dziko,
Przy dźwiękach Kadavar,
Ich Berlin, ich Berlin zapraszał mnie,
Musiałem się przysiąść,
Musiałem przystanąć,
Musiałem zatańczyć. 

W głowie mam wspomnienia,
Idę już spać,
A one jeszcze żyją,
Pod powiekami. 

10.02.2022
Pozdrawiam!

22.09.2021

Ostatni dzień lata.

Wiersz nawiązujący do filmu polskiego pod tym samym tytułem. 

,,Ostatni dzień lata"

Plaża w ten dzień, taka pusta,
Samolot co chwilę niebo rozpruwa,
Mgliste plany, snujemy jak pajęczynę,
Masz na nosie okulary ciemne,
Nie chcesz, abym widział,
Abym wiedział co myślisz. 

Nie ma już nas, cicho mówisz,
Przyszłość stała się bańką, która pękła,
Zaraz wojna nadejdzie,
Patrz na samoloty, patrz,
Patrz na nie. 

Przysuwam się do niej, chcę coś powiedzieć,
Ona rzuca we mnie płytą, 
Z Myszką Miki na okładce,
Patrz, krzyczy, taki właśnie jesteś,
Infantylny chłopaczek, bez serca,
Bez przyszłości. 

Odchodzę, zmierzam do wody,
Wchodzę w głębiny, 
Zanurzam się w morze,
Zanurzam się w siebie,
Znikam. 

Jak wtedy w Tokio,
W tym kanale burzowym. 

16.06.2021
Pozdrawiam! 

2.08.2021

Leżenie 2021.

Kolejna wersja wiersza, w którym główną rolę gram ja i moje leżenie. 

,,Leżenie 2021"

Leżę sobie, myślę sobie,
Chłonę świat całym sobą. 

Czasem jednak zbliżam się, zmieniam się,
W mumię jakby, bez woli leżę,
Wtedy strach, w czaszce dzwoni,
Diabeł na wieczerzę woła,
Wszystko odrealnione, 
Wszystko przedziwne. 

Leżę, myślę, mumia.

Mumia, leży, myśli.

Ja. Świat. Słońce.

Kosmiczne połączenia energii. 

3.03.2021
Pozdrawiam! 

14.07.2021

Lucy gapiąca się na Słońce.

Dziś dziwny wiersz o tym, jak może skończyć się pewnego rodzaju brak poczucia własnej wartości (nieco absurdalnie poprzez patrzenie się na Słońce, by polepszyć piękno oczu). 

,,Lucy gapiąca się na Słońce"

Z Lucy coś jest nie tak/od paru dni,
W słuchawce głos/matka Lucy cała w nerwach,
Pytam się od razu/w czym rzecz,
Co tym razem się dzieje. 

A ona do mnie,
Że Lucy gapi się/na Słońce,
Z różną intensywnością,
W różnych godzinach/się gapi. 

Ja w szoku/widzę już Lucy,
Widzę jej oczy/w nich Słońce.

Nie wiem tylko czy zdążę/czy na czas będę,
W jej domu/by powiedzieć,
Że bez tego ma równie wspaniałe,
Najpiękniejsze oczy. 

14.12.2020
Pozdrawiam!