Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty

26.04.2024

Małe parasolki.

Wiersz powstały po myśleniu w pewien deszczowy dzień. 

,,Małe parasolki"

Małe parasolki na ulicach widzę,
Produkt z Tajwanu,
Serduszka na nich,
Pieski jakieś nadrukowane. 

W deszczu, w dniach ciemnych,
Idealne, nieco abstrakcyjne,
Przesłanie z dalekich stron. 

23.12.2023
Pozdrawiam!

21.01.2022

Ochota.

Utwór o chęci ucieczki od problemów, chęć ta pozostaje na razie tylko w moich myślach. 

Dla S.J. 

,,Ochota"

Czasem mam ochotę uciec, wyjść,
Zamknąć za sobą drzwi i iść,
Przed siebie, bez celu iść. 

Miasto przywita mnie deszczem,
Moją najbardziej znienawidzoną pogodą,
Pokażę mu język, a dla pogłębienia dystansu,
Jeszcze puknę się palcem w czoło. 

Miasto wessie mnie, w swoje wnętrze,
Zniknę w nim, obudzę się może, 
W jakimś innym świecie.

Mam ochotę, uciec od wszystkiego,
Czasem, choć nie ma powodu,
Gdzie znajdę takie gniazdo,
Gdzie znajdę inne życie?

Ochota mija, jakby różdżką dotknąć,
Czekam na normalność, powrót do niej,
Za czas jakiś, znów, nie wiadomo czemu,
Przyjdzie mi ochota,
Na ucieczki w głowie. 

4.03.2021
Pozdrawiam!

10.02.2019

Smutek nadchodzi.

Dziś wiersz związany z gorszą chwilą, jednak zakończenie według mnie można powiązać z mitem o Pandorze. Tam też mimo bardzo złych zdarzeń, na samym końcu pojawia się promyk nadziei na zmianę sytuacji.

,,Smutek nadchodzi"

Białe kwiaty na grobie,
Wszystko powoli odchodzi.

Myśli wędrują sobie,
W nieznanych wcześniej kierunkach.

Łzy i deszcz połączone,
W lustrze twarz się odbija,
Smutek nadchodzi od wczoraj,
Zasiany chyba przez diabła.

Wszystko się zmienia i mija,
Smutek przegryza już kości,
Niedługo w mej duszy zamieszka,
Śmierć ostateczna radości.

Nadzieja jak to mawiają,
Odejść może ostatnia,
Gdy patrzę jednak na siebie,
Widzę w tym tylko kłamstwo.

Smutek zarządza światem,
Wszystko pod władzą swą ma,
Uwolnić się, rzeczą trudną,
Najgorszą jednak w nim trwać.

9.12.2018
Pozdrawiam!

18.04.2018

Torii z jeleniem.

Dziś kolejny wiersz zainspirowany drzeworytem japońskim.

,,Torii z jeleniem"

Deszcz nadszedł o zmierzchu,
Wszyscy w domach są,
Jedynie jeleń zabłąkał się,
W okolicę torii,
Bogowie mają go w opiece.

Mgła okryje zwierzę przed ludźmi.

Na podstawie Tsuchiya Koitsu ,,Miyajima in the rain".

15.03.2018
Pozdrawiam!

20.02.2018

Ulewa.

Dziś wiersz inspirowany japońskim drzeworytnictwem.

Dla S.J.

,,Ulewa"

Natura czasem jest nie do przewidzenia,
W jednej chwili z pięknego dnia,
Robi się taki, że nikt nie wychyla nosa z domu.

Spóźnieni ludzie próbują kryć się przed ulewą,
Która zastała ich na moście,
Jakiś ostatni zapatrzony w głębię wody rybak,
Próbuję dotrzeć do domu.

A ja, patrzę na to wszystko z okna,
Swojego pokoju w stylu japońskim.

Mimo pobytu w tym kraju,
Już przez siedem lat,
Nie mogę się nadziwić pewnym zwyczajom.

Na podstawie ,,Nagła ulewa na moście Ohashi" Utagawa Hiroshige.

12.02.2018
Pozdrawiam!

16.11.2017

Gdybym był...

Dziś miniaturka, której podstawą był albo padający tego dnia deszcz, albo jedynie myśl o nim. :)

Dla S.J.

,,Gdybym był..."

Gdybym był kroplą deszczu,
Miałbym jedną z szybszych śmierci,
(O ile są jej różne rodzaje).

Po upadku na Ziemię,
Wystarczyłoby jedno moje spojrzenie,
W Słońce, jedna chwila zapomnienia,
I już bym odszedł.

26.10.2017
Pozdrawiam!

21.07.2017

Skandynawia u nas.

Dziś wiersz, w którym narzekam na pogodę. Można powiedzieć, że jest to mój ulubiony temat do narzekania. :)

,,Skandynawia u nas"

Pogoda daje mi popalić,
Bo w Polsce mamy drugą Skandynawię.

Deszcz, chmury i zimno,
Trójca najgorsza dla ludzi,
O kurczę, mnie też podgryza.

A ja się nie dam,
W końcu to ja i moja postać,
Jesteśmy poza tym, co pogoda robi.

Przejrzę się w mokrym asfalcie,
Powiem cześć do bryłek gradu,
(Na rower jednak nie wsiądę),
Wolę w deszczu na nogach.

15.04.2017
Pozdrawiam!

29.06.2017

Prośba w dzień ciemny.

Dziś wiersz inspirowany w pewnej mierze utworem grupy The Smiths.

,,Prośba wyrażona przez poetę w ciemny dzień"

Ciemno za oknem, chmury mi duszę kryją,
Niby dobrze jest, niby miło,
(Poza tym zawsze lubiłem czarny kolor),
Lecz dziś mam ochotę krzyczeć.

Wyrażę swoją prośbę, w ten ciemny, deszczowy dzień,
Weź mnie proszę do auta,
I wieź, do miasta wieź.

Zobaczyć chcę ludzi, muzyki usłyszeć zew,
Do miasta mnie wieź,
Gdzie życie zobaczę jakim jest*.

Deszcz mym przyjacielem,
Więc wyrwać się ciężko.

Weź auto,
I wieź mnie...

Wieź aż po horyzont.

*poprzednia zwrotka przed gwiazdką i ta z gwiazdką inspirowana wersami piosenki grupy The Smiths pt. ,,There is a light  that never goes out".

26.04.2017
Pozdrawiam!

5.11.2016

Nocne patrzenie.

Dziś wiersz powstały po tym jak w jednym z okien zauważyłem już teraz choinkowe (chyba?) lampki.

Dla S.J.

,,Nocne patrzenie

W kuchni stanę przy parapecie,
Z papierosem w ręku,
Popatrzę na światła w oknach,
Na życie prawdziwe jak chleb.

Raz-dwa żar w dłoni ginie,
Odwracam się na pięcie,
Idę, w pokoju na wznak się kładę,
Myślę o wszystkim i o niczym,
Leżę.

Jutro jeśli deszcz nie spadnie,
Też będę patrzył,
W nocy odznaczy się tylko,
Pomarańcz papierosa.

Lokomotywa odjedzie o świcie.

19.10.2016
Pozdrawiam!

2.01.2016

O Warszawie.

Dziś kilka słów o moim mieście, o Warszawie. 

,,Ulice Warszawy

Wychodzę na ulice stolicy,
Nie za ładnie dziś,
Trudno, parasol zdobi rękę,
Mam wyczucie smaku.

Parasol z motywem japońskim,
Kolorowy w granicy normy,
Stylowy można rzec.

Pada trochę,
Japońskie dzieło rozmięka nieco,
Trudno, ulice Warszawy,
Są nawet w deszczu piękne.

Grzmi!

A ja się burzy boję,
Cóż, ulice stolicy są piękne,
Nawet w piorunach.

Warszawa,
Moje miejsce.


3.11.2015
Pozdrawiam!

24.12.2015

Wyjścia z jaskini.

Dziś pewna, dłuższa historia, można rzec także o naszym, obecnym świecie. 

,,Pierwsze wyjście  z jaskini
Wyszedłem ze swej jamy,
Nie można przecież odczuć świata,
Będąc tylko w jednym miejscu.

Co z tego, że ogień tańczył dla mnie,
Kreśląc na ścianach obrazy?

Co z tego, że czułem się bezpiecznie?

Co z tego, że mikro świat,
Chodził na moje potrzeby?

Pierwsze wyjście z jaskini.


23.11.2015

,,Drugie wyjście z jaskini

Poczułem wolność po opuszczeniu,
Mojej jaskini,
Słońce Czerwone przyjąłem za Stwórcę.

W końcu było pierwsze,
I ostatnie zgaśnie.

Poczułem wiatr na twarzy,
Krople deszczu obmyły łzy,
Przelane z zachwytu,
Nad światem.

23.11.2015 

,,Ostatnie wyjście z jaskini

Słońce spaliło moją twarz,
Dinozaury pokazały siłę,
(Tylko z niektórymi jestem równy wzrostem).

Inne plemiona dzikich ludzi,
Wskazały mi drogę do domu,
Strzałami i strasznymi dzidami.

Ostatnie wyjście z jaskini.

23.11.2015
Pozdrawiam!

13.04.2015

Sytuacja przedziwna.

Dziś sytuacja mega dziwna, otóż naszła mnie kilka dni temu myśl: ,,Czy dam radę napisać tekst w stylu disco-polo?".

Jak widać chyba spełniłem swój zamiar.

,,Skradnę gwiazdy"

Skradnę dzisiaj gwiazdy,
Dla mej jedynej,
Tej co kocha zawsze,
Tej jedynej-ej.

Zapakuję pięknie,
Wstążkę dużą mam,
Schowam się do pudła,
Z gwiazdką razem sam,
A gdy moja małpka,
Otworzy je-je,
Dam jej małą gwiazdkę,
To ją pewnie chce.

A gdy wszystko spadnie,
Emocje czy deszcz,
Spytam ją o to,
Czy mnie kochać chce.

Jeśli tak odpowie,
Będę ciszyć się,
Jeśli mi odmówi,
Stanę gwiazdą się.

4.04.2015
Pozdrawiam!

26.03.2015

Coś jakby wiosna.

Dziś wiersz o tym co widziałem parę dni temu przez okno. A także o tym jak kapryśna może być u nas pogoda wiosną.

Dla S.J.

,,Niby wiosna"

Niby przyszła już wiosna,
A jednak trochę zimno i mokro,
Rowerzysta przemknął w parku,
Spragniony domu.

Pomarańczowe głowy lamp,
Podkreślają znaczenie wiosny,
A ja przy otwartym oknie stoję,
I wdycham woń deszczu.

22.03.2015
Pozdrawiam!

19.10.2014

Mężczyzna czasem też płacze.

W wielu kulturach utarł się schemat, że mężczyzna nie powinien pokazywać słabości, w tym płakać w sposób widoczny dla innych. Czasem nawet chce zapłakać, a boi się oceny, uznania nie za maczo, a za ciepłą kluchę. Przyznam, że wpisuję się w ten schemat. Płaczę bowiem jak nikt nie widzi, nie będzie mógł mnie ocenić itp.

Jak to napisał kabaret Słuchajcie:

,,Lubię kiedy pada deszcz, bo nie widać moich łez".

,,Mężczyzna czasem też płacze"

Czasem na przekór pogodzie,
Wyjdę na deszcz,
Choć tak brzydko okulary brudzi,
To nic!

Bo tylko wtedy można zapłakać,
Nie obawiając się oceny.

9.10.2014

Pozdrawiam!