Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cisza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cisza. Pokaż wszystkie posty

20.10.2024

Cichy pokój.

Wiersz powstały po rozmyślaniach o tym, jak można uciec od świata. 

,,Cichy pokój"

Chciałbym mieć gdzieś, blisko gdzieś,
Cichy, mały pokój. 

Wejść tam, zamknąć wszystko na zewnątrz,
Marzenie ściętej głowy. 

(Gilotyna już gotowa w kącie,
Patrzę na błyszczące ostrze,
Wzdrygam się,
Myśli odchodzą).

W pokoju tym,
W ciszy, w ciszy takiej,
Co myśli tłamsi,
Mogę siedzieć długo. 

Zapadam się w sobie,
Zamyślam w myśli,
W myśli ciemność,
Odchodzę. 

15.08.2024
Pozdrawiam!

22.07.2024

Monolit.

 Dziś wiersz zainspirowany fotografią Łukasza Spychały pt. ,,Monolit".  

,,Monolit"

Moje ciało, gdy odpowiednio je,
Odpowiednio je ułożę,
A ktoś spojrzy na nie,
Pod odpowiednim kątem,
Przypomina monolit. 

Monolit mojego ciała,
Nie ma początku,
Nie ma końca,
(Kosmos prawdziwy). 

Monolit mojego ciała,
Przekazuje w ciszy,
(Bo na zdjęciu),
Wielkie, nie do opisania wręcz,
Emocje. 

27.03.2024
Pozdrawiam! 

30.10.2023

Pytania.

Wiersz nawiązujący nieco do twórczości rosyjskich pisarzy. 

Dla S.J. 

,,Pytania"

Czy pamiętasz ten śnieg,
Gdy szliśmy przed siebie,
Patriarsze Prudy, 
Klimatyczne uliczki.

Chciałem spojrzeć w Twoje oczy,
Nie chciałaś, 
Pytałaś mnie tylko na nowo,
Co z nami będzie,
Co będzie, gdy kiedyś,
Zmienię zdanie, odejdę.

Chciałem spojrzeć w Twoje oczy,
Błękitne jak prud,
Śnieg dookoła, pamiętasz ten śnieg?

Cisza, tylko ona mnie woła. 

3.02.2023
Pozdrawiam!

21.04.2023

Słowa bez słów.

Wiersz nawiązujący lekko do tekstów grupy Armia. 

,,Słowa bez słów"

Cisza wokół nas/nie ma słów,
Każda próba/morderstwem spokoju,
Od razu awantura/szał z Kosmosu. 

Kiedyś zrozumienie/podstawą relacji,
Dziś dziwne nauki/mistrza zen,
Czy innych wschodnich filozofii. 

Słowa bez słów/marzeniem na dziś,
Słowa bez słów/czy mogą istnieć?

12.12.2020
Pozdrawiam!

24.05.2022

Zwielokrotnione spojrzenia.

Kolejne nawiązanie do działań Mariny Abramovic. 

,,Zwielokrotnione spojrzenia"

Siedzimy sobie na ławkach z drewna, 
A może bardziej na fotelach, trudno orzec,
Uszy chronią słuchawki,
Mamy patrzeć. 

Mamy patrzeć na siebie,
Na osobę siedzącą naprzeciwko,
Można zerkać w bok, choć efekt,
Jest nieco inny. 

Patrząc docieramy wzajemnie do swoich,
Tajemnic, dusza wyraża kolorem,
Kto jaki jest, jak można odbierać kogoś. 

Cisza wzmaga patrzenie,
Dziwaczny eksperyment. 

2.01.2022
Pozdrawiam!

13.03.2022

Cisza.

Dziś wiersz na podstawie piosenki grupy Bajaga i Instruktori. 

Dla S.J. 

,,Cisza"

Skupiony w sobie czekam jutra,
Choć spędzimy dzień bez siebie,
Myślenie o tym nie ma już sensu. 

Oczy i usta Twoje,
Bardzo je lubię,
Inni śpiewali dla wybranek,
A mnie poraża cisza. 

Tyle wokół mamy dróg,
Nasza Ziemia wielki krąg,
Ta nasza planeta. 

Noce w mieście, Twoje sny,
A marzenia moje są,
Najlepsze na świecie.

U mnie wszystko chyba gra,
Dumam tylko czemu,
Serce bije mocniej.

Inni śpiewali dla wybranek,
A mnie poraża cisza. 

Widzę na niebie Wielki Wóz,
Niczym czarownik z OZ,
Nie wrócę do świata.

Sto godzin jeszcze minie,
Na niebie napiszę,
Prawdy nieśmiertelne. 

Obudzisz rankiem kiedyś się,
W śnie nie zobaczysz nic,
A nade mną czuwać może,
Dobry duch i królewski orzeł. 

Tyle wokół mamy dróg,
Nasza Ziemia wielki krąg,
Ta nasza planeta. 

Noce w mieście, Twoje sny,
A marzenia moje są,
Najlepsze na świecie.

U mnie wszystko chyba gra,
Dumam tylko czemu,
 Serce bije mocniej.

Inni śpiewali dla wybranek,
A mnie poraża cisza. 

15.02.2021
Na podstawie piosenki grupy Bajaga i Instruktori pt. ,,Tisina ".

Pozdrawiam!

11.07.2021

Porządek wokół.

Wiersz z zawartymi obserwacjami z pierwszego zamknięcia kraju. 

,,Porządek wokół"

Na ulicach pusto i cicho,
Ład panuje dookoła nas,
Masy w domach, masy na balkonach,
Wszystko dziwne, dalekie już jest.

Ten porządek to zapowiedź końca,
Czerń i biel, szarość jego oczu,
Nie zna nikt co będzie za tydzień.

Wtedy może będziemy już stać,
Na podestach gilotyn, szubienic,
Ład zamieniony w szał,
A ulice zapłoną zazdrością.

1.04.2020
Pozdrawiam!

11.02.2021

Patrzenie na miasto.

Parę słów o tym jak lubię podziwiać kawałek miasta przez okno. Zwłaszcza wieczorem. 

,,Patrzenie na miasto"

Patrzę wieczorem na miasto,
Słowa niby powstają we mnie,
Coś się dzieje, 
A jednak zapadam się w sobie,
Zapominam, odchodzę od okna. 

Patrzę wieczorem na miasto,
Lampy, żółte morze,
Wznoszę się, wznoszę,
Już widzę swoją część miasta,
Względem reszty. 

Cisza.

W tej ciszy chcę zostać,
Skupiony na sobie,
Skupiony na mieście. 

4.12.2020
Pozdrawiam!

11.01.2020

Nie gadalność.

Dziś wiersz będący nawiązaniem do twórczości Marcina Świetlickiego.

,,Nie gadalność"

Dziś jestem w nastroju nie gadalnym*,
Każde słowo w moją stronę,
Rani moje uszy,
Nie będę odpowiadał,
Nic nie powiem,
Cisza jedynym lekarstwem.

Dziś jestem w nastroju nie gadalnym,
Nie można mnie męczyć,
Każde słowo działa mi na nerwy,
Nic nie powiem,
Cisza jedynym rozwiązaniem.

Dziś jestem w nastroju nie gadalnym,
Nie będę rozmawiał,
Wszystko mam,
Wszystko mam,
Wszystko mam,
Właśnie tam.

Tam co myślisz, dziś wszystko mam.

*nawiązanie do wiersza Marcina Świetlickiego pt.,,Nieprzysiadalność".

2.04.2019
Pozdrawiam!

14.07.2019

Samoloty nad miastem, cz. I, rozdziały 11-12.

11.
Znajomy ten mieszkał w kamienicy położonej w okolicy zielonego i bardzo przyjemnego ogrodu miejskiego[1]. Otoczenie, śpiew ptaków docierający do okien jego mieszkania od razu sprawiło, że poczułem się o wiele lepiej. Kumpel tak jak ja zajmował się dość chętnie pisaniem, jednak on wybrał niszę pisania na zamówienie. Nigdy nie pociągała mnie tego typu twórczość, choć mówiąc szczerze niektóre sumy przedstawiane mi przez kolegę brzmiały zachęcająco[2]. Zrezygnowałem jednak ostatecznie z takiej formy zarobkowania ze względu na moje wielkie i dość szeroko znane lenistwo. Zanim napisałbym hasło reklamowe, które uznałbym za dobre mój mocodawca 5 razy mógłby zmienić wykonawcę. Idąc schodami do mieszkania kumpla rozmyślałem o tym jak to jest zakosztować tych wszystkich nowinek technicznych w hotelach, knajpach i podobnych przybytkach, o których tak często mówi się choćby w telewizji w kontekście Azji. Moje rozmyślania po raz kolejny przekreśliła codzienności. Gdy doszedłem na piętro znajomego zobaczyłem otwarte drzwi do mieszkania. Zaniepokojony zbliżyłem się do nich i zawołałem pełny nadziei na odpowiedź. W końcu twórcy czasem zapominają o prozaicznych, codziennych sprawach, w tym o zamykaniu drzwi. Z mieszkania nie odezwał się nikt, usłyszałem za to coś w rodzaju kaszlu, ewentualnie odgłosów duszenia się. Przerażony wpadłem do środka, ujrzałem znajomego jak siedzi w jednym z pokojów, trzyma się za szyję i próbuje nabrać tchu. Spytałem się go co się dzieje, on nie był już w stanie mówić. Wskazał na stolik, na którym były jakieś fiolki. Domyśliłem się po paru chwilach, że w tych pojemnikach może być coś bardzo szkodliwego. Szybko zadzwoniłem  na pogotowie, instruowany przez dyspozytora pomogłem nieco polepszyć stan kumpla. Gdy na miejsce dojechała karetka, dowiedziałem się od ratowników, że możliwą przyczyną zatrucia było wzięcie jakiegoś nowego świństwa, sprzedawanego jako coś na porost roślin, albo poprawę stanu podłóg w domu. Kumpel chciał chyba osiągnąć wyższe stany świadomości czy dłuższy czas pracy niż zwykle[3]. Utwierdziło mnie to tylko w przekonaniu, że o wiele lepsza na takie okazje jest kawa, ewentualnie Yerba Mate. Wyszedłem nieco wkurzony, choć z domieszką strachu czy ta nieznana substancja nie uszkodzi zbytnio organizmu znajomego.

12.
Niespodziewana sytuacja z kumplem spowodowała, że poczułem wielką chęć chwilowego wyłączenia się, może nawet odpoczynku. Wybrałem się w kierunku jednego z bardziej znanych placyków[4] w mieście, przesiadywali tam różni interesujący osobnicy, zawsze można było znaleźć temat na nowy wiersz, opowiadanie, ewentualnie nowego kompana do pracy twórczej. Usiadłem w jednym z ogródków przy ulicy, zamówiłem kawę i zatopiłem się w rozmyślaniach na temat Azji, samolotu i tego co robią teraz podróżujący nim ludzie. Z zamyślenia wyrwała mnie niesiona przez wiatr wesoła piosenka o radościach płynących z jazdy na deskorolce. Podniosłem głowę i zobaczyłem gościa z gorsetem ortopedycznym na szyi mknącego na desce po ulicy. Osiągał niesamowitą wręcz prędkość, w międzyczasie śpiewał dość naiwne piosenki, ewidentnie lepione na poczekaniu. Zaszokował mnie do tego stopnia, że nie zauważyłem jak do mojego stolika przysiadł się tajemniczy gość w płaszczu. Zaczął szybko wyjaśniać kim jest, skąd przybywa i co ma zamiar robić. Wyszło na to, że facet pochodził z pewnej tajemniczej wyspy, której nie ma na żadnej z map[5]. Początkowy strach ustąpił ciekawości, zacząłem wsłuchiwać się w opowieści nieznajomego, przytakując od czasu do czasu aby zachęcić go do dalszych zwierzeń. Po pół godzinie jego opowieść zaczęła mnie jednak nużyć swoją małą dozą prawdopodobieństwa. Podziękowałem facetowi za opowieści, tamten zaczął wyrażać się niezbyt miło o mnie, odszedłem więc jak najszybciej się dało z kawiarni. Kątem oka zauważyłem jak facet znika w jednym z okolicznych banków. Wyszło na to, że po raz kolejny zdecydowałem w swoim życiu właściwie. Widać praca w korporacji wpływa niezbyt dobrze na zdrowie psychiczne ludzi. Nie wiedziałem jednak o tak dziwnych wpływach takich zajęć. Skierowałem się w stronę drugiego placu, na którym znajdował się artefakt charakterystyczny bardziej dla Egiptu niż dla Polski, palma, stworzona przez pewną artystkę.



[1] Coś jak odpowiednik Central Parku.
[2] Jak to mówią: ,,Przedstaw mi odpowiednią kwotę, a zrobię właściwie wszystko za nią”.
[3] Krytyka skierowana w stronę wszystkiego co zmienia świadomość, ma nie potwierdzone pochodzenie, skład itd.
[4] Tak na poważnie to spory plac, gdzie można znaleźć właściwie każdy typ knajpy czy innego ciekawego miejsca.
[5] Nawiązanie do nie żyjącego już tajemniczego osobnika, który ubarwiał życie w mieście.


Pozdrawiam!

5.06.2019

Oczekiwanie.

Dziś wiersz, który powstał w sumie nie wiadomo z jakiej myśli. Może chodziło o czyjeś kroki z klatki schodowej? Sam już nie wiem.

,,Oczekiwanie"

W takiej sytuacji,
Każdy najcichszy dźwięk,
Dochodzący z korytarza,
Budzi lęk.

Nie wiadomo po kogo przyszli,
Może Nowi pojawią się na oddziale,
Może wszystkich nas stąd zabiorą?

Oczekiwanie na sąd.

Wszystko wydłużone do granic,
Dzień z nocą połączony,
Czas nie gra roli.

Cicho...
Idą po kogoś,
Słychać żołnierski krok,
Chować się, chować się wszyscy,
W najdalszy celi kąt.

Drzwi ze skrzypnięciem otwarte,
W blasku lamp widać już twarz,
Tym razem znajomą mi.

To ksiądz przyszedł do nas,
By zamienić parę słów,
Długo milczy, patrzy dość mglisto,
Po czym palcem wskazuje na mnie.

Słowa giną w wielkiej rozpaczy,
Powiadomcie rodzinę, tak krzyczę,
Głusi wszyscy na moje wołania,
Znikam, zmienię się w niebyt.

7.01.2019
Pozdrawiam!

18.03.2019

Pyszna herbatka.

Dziś utwór z nowego rozdania. To znaczy z początków tego roku.

,,Pyszna herbatka"

Znów przyszedł diakon z tym swoim,
Co pomaga, w jakichś nie znanych,
I tajemniczych sprawach.

Samowar cicho sobie działa,
A my musimy jemu nadskakiwać.

Coś bredzi o jakimś zrozumieniu,
Dla naszej biedy, dla szat nieco spranych,
W zachwycie nad herbatą ma wspomnienia,
Ze swoich wielkich delegacji.

Z góry traktuje wszystkich co niedzielę,
Gdy wpada sobie do nas, po obiedzie,
Znosić to trzeba w ciszy i spokoju,
Bez tego będzie głośno krzyczał.

Coś o braku wiary czy pragnienia,
Pójścia do raju, co tam bieda,
Tam wszystko wszystkim równe będzie,
Przy tym co teraz to nic przecież.

W swym świecie żyje sobie dobrze,
Oddala się jak tylko można,
Liczy na możnych, oni mogą,
Polepszyć byt na Ziemi stale.

A my, w łachmanach tylko po to,
By miał się na kim wyżyć wieki,
Poczekam z klasą jak umrzemy,
Ciekawe czy go znajdę w raju?

22.02.2019
Pozdrawiam!

2.02.2018

Propozycja zewnętrzna

Dziś wiersz realizujący metodę tzw. ,,zlewu świadomości", o której pierwszy raz wyczytałem w kontekście Kazika.

,,Propozycja zewnętrzna"

Siedzę sam, w mieszkaniu cisza,
Nagle zza ściany jakiś głos się odzywa,
I mówi: ,,W tygodniu trzeba do myjni jechać,
W czystym samochodzie myśli takie same,
A w takim wstyd się pokazywać".

Nie wiem o co chodzi, nie będę dociekał,
Coś mi jednak mówi, że trzeba uciekać.

Nagle w drzwi ktoś wielki uderza,
Krzyczy głośno: ,,Odbijemy papieża",
Nie wiem znów gdzie temat zakręca,
Skaczę z okna na trawnik,
(Dzika ucieczka).

To moja ucieczka, do wesołego miasteczka.

Idę już ulicą i wdycham treść miasta,
Jest już we mnie, ja w nim,
Zewnętrzna sytuacja.

Dalej wędruj miastowy,
Od krańca do krańca,
To już temat ostatni, skończona jazda.

Propozycja zewnętrzna od Pani spod sklepu,
Idę z nią do domu, w kieszeni mam pieniądze,
Zamówimy pizzę, otworzymy wino,
A samochód sąsiadom później umyjemy.

On nie będzie musiał słuchać narzekania,
Ona w końcu szczęsliwa,
Doczeka rana.

Sytuacja zewnętrzna,
Sytuacja wewnętrzna,
Połączenia czachy,
Wenecja już czeka.

Mózg nakręca dziś słowo,
Jakiś jeden element,
A on wielce szalony,
Pracuje czym prędzej,
A ja siedzę i siedzę,
Tak dalej i dalej,
A mój mózg się ożywia,
Wymyśla skandale.

Gdy noc nadchodzi,
Odłącza mi zwoje,
Ja padam, on pada,
Leżymy oboje,
Ja śpię i on śpi,
Daleka to droga,
Ja wstaje, on wstaje,
Szaleńcza katorga.

Lecz w takim to zlewie,
Coś zawsze się znajdzie,
Do tańca, radości, swawoli czy smutku,
Jak talerz z obiadu,
Jak kubek z herbatą,
Tak wszystko kończy się,
Uśmiechu zagadką.

U Mony co Lisa,
Śpiewała piosenki,
Ten uśmiech się jawi,
Mój umysł jest miękki,
Nie może wymyślić ni słowa,
Ni zdania,
Tu kończę.

Jutro,
Wstanę bez śniadania.

8.01.2017
Pozdrawiam!

22.12.2016

Połonina.

Dziś wspomnienie z Połoniny Wetlińskiej, którą miałem okazję odwiedzić parę ładnych lat temu. Jak siedziałem we wrześniu w domu to wspomnienie powróciło i powstał wiersz.

 ,,Połonina

Za mną przedziwne pasmo gór,
Prastare niemal jak czas,
Przede mną niby siodło wielkie,
Ze skał stworzone dla człowieka.

Lecz jak potężny byłby koń,
Pod takim siodłem prowadzony,
Nie ma w języku ludzi Ziemi,
Słów co nazwałyby taki ogrom.

Cicho! Cicho!
Ktoś woła z oddali,
Pewnie chce wyczuć puls planety,
Rozumiem, odchodzę więc na bok,
Patrzeć nadal na połoniny.

5.09.2016
Pozdrawiam!

31.12.2014

Kazimierz nad Wisłą.

Dziś mały powrót pamięcią do wizyty w Kazimierzu nad Wisłą. Miejsce spodobało mi się bardzo, nawet chyba bardziej niż mój ulubiony Kraków. Ogólnie rzecz ujmując bardzo lubię stare kamienice, uliczki, po prostu miejsca, gdzie można zapomnieć na chwilę o świecie.
Dla S.J.
,,Kamienice"

Kamienice w Kazimierzu pachną przeszłością,
Nawet po drugiej stronie ulicy,
Ta woń historii się unosi.


Magiczna chwilo!
Trwaj mi długo,
Po Zachód Słońca,
Do narodzin Księżyca.


Wtedy podejdę do kamienic w ciszy,
Delikatnie pogładzę je dłonią,
Powiem, że kiedyś będzie,
Tak jak kiedyś było.

13.10.2014
Pozdrawiam!

P.S. Ostatni post w Starym Roku. Życzę Wam, by Nowy przyniósł dużo zdrowia, pomyślności, radości i spełnienia marzeń.

10.11.2014

Moment zagłady.

Dziś utwór nawiązujący w pewnej mierze do sceny przedstawionej na obrazie ,,Guernica" autorstwa Pabla Picasso. Jednak ja posunąłem się krok dalej i przedstawiam co mogło zdarzyć się parę chwil później, od tych znanych z tego dzieła.
,,Kobieta (Ciemność zapada)"

Kobieta pod lampą stoi,
Wpatruje się w żarnik,
W światła migotanie.


Po chwili krzyk rozdziera ciszę,
Wrzask niepodobny do niczego,
Kobieta z grymasem na twarzy,
Pada na ziemię.


Ciemność zapadła nad miastem,
Zagłada prawdziwa.


5.10.2014
Pozdrawiam!