Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wina. Pokaż wszystkie posty

24.04.2023

Koniec relacji w dymie.

Dziś utwór oparty na luźnych przemyśleniach. 

,,Koniec relacji w dymie"

Z tlącym się papierosem,
W siwym dymie stojąc,
Zaczynasz wykład,
Zaczynasz do mnie mówić.

Wydmuchując kolejne kółka,
(Niedbale strzepujesz popiół),
Wmawiasz mi, że to moja wina,
Że ja przyczyniłem się,
Zacząłem właściwie koniec,
Naszej znajomości. 

Próbuję mówić, język jednak nie chce,
Twardy opór mi daje, dym papierosa,
Pogarsza sprawę.

Zaczynasz krzyczeć, argument siły,
Całe zło świata teraz w dymie,
Kulę się w sobie, próbuję zniknąć. 

Nasza relacja,

Istniała jak ten dym. 

21.04.2022
Pozdrawiam!

29.07.2022

Warszawa. Kraków. Zima. Wiosna nadchodzi powoli.

Zlew świadomości oraz myśli związane z nadchodzącą wiosną stały się podstawą tego wiersza.

Dla S.J. 

,,Warszawa. Kraków. Zima. Wiosna nadchodzi powoli"
 
Zimne, blade nawet światło lampy,
Białe pola na biurku kreśli.

O, to jest skojarzenie,
Jakbym pracował w kostnicy. 

Martwi swymi palcami,
Mogą mnie wskazać,
Martwe usta próbują szeptać,
Oskarżenia. 

O nie, nie mogę się poddać,
Nie jestem niczemu winny. 

Warszawa, Kraków,
Zima odchodzi, z nią wrażenie śmierci,
Wiosna powoli nadchodzi. 

Wtedy zgaszę lampę. 

10.03.2022
Pozdrawiam!

13.02.2019

Dobra rada.

Dziś wiersz będący nawiązaniem do mojego opowiadania, tam też robię dziwne rzeczy, w tym związane z rozdęciem ego.

,,Dobra rada"

Mój doradca polecił mi,
Bym kupił sobie megafon,
Przez jego mechaniczne części,
Miałem recytować swoje wiersze,
Chodząc po mieście.

Początkowo bałem się okropnie,
W końcu nie jestem aktorem,
Poza tym takie sytuacje,
To jak rozsiewanie samego siebie.

Po jakimś czasie jednak,
Sytuacja stała się dla mnie niezwykła,
Polubiłem bardzo to zadanie,
Aż rozdmuchałem pożar,
Własnego ego.

Ogłosiłem się nad-cesarzem poetów,
Przyjmowałem ich w swoim dawnym,
Mieszkaniu w kamienicy.

Po roku mniej więcej,
Nadepnąłem komuś na odcisk,
Porwano mnie w nocy,
Zawieziono na rynek,
By tam temperować mi ego.

Od tamtej pory,
Unikam porad jak ognia,
Podobna historia przeżyta raz jeszcze,
Nie mieści mi się w głowie.

7.09.2018
Pozdrawiam!

2.07.2017

Styks.

Dziś nawiązanie do mitologii ale nie tylko.

,,Przez Styks"

Przez Styks się przedostać dziś muszę,
Wsiadam więc szybko do łodzi Charona,
Mimo ciemności, mimo ognia,
I jeszcze syku jakby smoka,
Nie boję się, nie lękam się wcale,
Bo znam co potem znaleźć mogę.

Charon swą głową brzeg wskazuje,
To już jest koniec tej podróży,
Wysiadam myśląc, że to raj,
A on mnie przewiózł do Tartaru.

Trudno się mówi, człowiek może,
W końcu przywyknąć do wszystkiego,
Lecz nie wiem do dnia dzisiejszego,
Czemu trafiłem w te otchłanie?

Fakt, mogę się przyznać do szaleństwa,
Do tego jak dziewczyny lubię,
Nawet do picia rumu w bucie,
Lecz czemu kara tak okrutna?

Po pół wieczności mogę składać,
Do tego, co tam w chmurze siedzi,
Coś na kształt odwołania,
Od tego co dostałem tutaj.

Dadzą me pismo do katalogu,
Tych, co to tylko ferment sieją,
Zostanę dalej w ciemnym lochu,
Nie dojrzę nawet krzty Księżyca.

Tak to me losy już po Śmierci,
Jak pętle związał Pan Olimpu,
Bo miałem trafić,
Lecz do piekła,
A nie w odmęty, te przy Styksie.

Siądę więc cicho w kącie sobie,
I zacznę dłubać wielki okręt,
Jeśli mnie Charon lub smok nie złapią,
Za wieczność sam odpłynę sobie,
Do tego czasu narzekam tylko,
(Bo może za to mnie wyrzucą?).

31.05.2017
Pozdrawiam!

30.12.2016

Moja wina.

Dziś wiersz o tym jak czasem siadam i zaczynam bez większego sensu zastanawiać się nad swoim postępowaniem. Myślę wtedy o tym czy czasem nie zrobiłem czegoś nie tak, kogoś nie uraziłem w jakimś momencie dnia itp. itd.

,,Mea culpa

To moja wina, moje dzieło,
To moje słowo tak bolało,
To ja ten wielki błąd zrobiłem,
To wszystko, wszystko moja wina.

Tak się zadręczam wraz z myślami,
Co najmniej raz na jeden miesiąc,
Szukam swej winy gdzie jej nie ma,
Bo nie ma prawa tam jej być.

Tak zagubiony leżę-płonę,
Znicz olimpijski przy mnie gaśnie,
Nie wiem co robić,
Przestać myśleć,
A może dać swą głowę spalić?

To moja wina także jest,
Że słowa tak ukryte płyną,
Leżę sam sobie,
Leżę-płonę,
Nie wiem jak skończę,
Nie wiem co zrobię.

5.09.2016
Pozdrawiam!