Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poeta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poeta. Pokaż wszystkie posty

7.12.2024

Rozpoznanie.

Wiersz groteskowy nieco, autoironiczny. 

,,Rozpoznanie"

Jak mnie poznać,
Jak mnie poznać mają,
Gdy pojadę kiedyś,
Na wielki zlot Pisarzy. 

Znamię mam, mam je na stopie,
(W skarpecie jednak nie widać),
Jak mnie mają poznać, no jak?

Schowam się w kącie,
Malutki pisarz, w porównaniu,
Bez znaków szczególnych,
Bez niczego.

15.10.2024
Pozdrawiam!

15.06.2018

Pomnik wielkiego Ego.

Dziś wiersz prześmiewczy wobec moich wcale nie rzadkich pokazów, jak wielkie posiadam ego.

,,Pomnik wielkiego Ego"

Moje wielkie Ego,
Od dziś ma swój pomnik,
Poeta stoi na cokole,
W ręku pióro i notes.

Mam parę uwag do rzeźbiarza,
Miałem swoją wizję przecież.

Mój nos jest za duży, niż w rzeczywistości,
Oczy wskazują niepotrzebnie niebo,
A jeśli dobrze pamiętam,
Nigdy nie pisałem piórem wierszy.

Wykrzyczałem te zarzuty,
Twórcy w jego twarz,
Dodałem parę epitetów,
Niech ma! Szpetny, niech ma!

Kolejnego dnia idąc na rynek,
Doznałem szoku wielkiego,
Rzeźbiarz przerobił mój pomnik,
Od teraz przedstawia mnie,
Wielkiego poetę jako nic nie znaczącą,
Brzydką hienę.

W odpowiedzi na taki afront,
Takie zniszczenie mnie w oczach innych,
Wypowiadam temu twórcy wojnę,
Jako sygnał dostanie mój,
Najciemniejszy i straszny foch!

8.05.2018
Pozdrawiam!

8.10.2017

Ja za kilka wieków.

Dziś wiersz z kategorii, co będzie za wiele, wiele lat.

,,Ja za kilka wieków"

A jeśli tak za parę wieków,
(Mniej więcej trzy lub cztery),
Mój szkielet co się w biel zamieni,
Odkryją bardzo mądrzy ludzie,
Zajrzą do czaszki, a tam pustka,
Co sobie wtedy mogą myśleć?

Może uznają, że już wtedy,
Głupota była wielką zmorą,
Chodziła sobie po ulicach,
A nawet żyła ludziom w domach.

Jak się dowiedzą kim ja byłem,
Wtedy ich strach zaleje całych,
,,Jak to? Poeta z pustą głową",
A ja im nawet nie udzielę,
Odpowiedzi na pytanie.

Z drugiej zaś strony racja będzie,
Nawet w tym uproszczonym stanie,
Bo czasem miałem fazę wielką,
I byłem jak miastowy głupek.

Robiłem rzeczy często dziwne,
Czasem żałosne wręcz do granic,
A szczytem mego chamstwa było,
Śpiewanie mej poezji z Dali,
Do tego jeszcze swym znajomym,
Wciskałem wiersze swe na siłę,
Do nieznajomych zaś mówiłem,
Moją poezją lecz od tyłu.

Wezmą mą czaszkę i jak kiedyś,
Zadadzą sobie to pytanie,
Czy warto żyć,
Odpowiedź: ,,Warto!".

1.10.2017
Pozdrawiam!

29.06.2017

Prośba w dzień ciemny.

Dziś wiersz inspirowany w pewnej mierze utworem grupy The Smiths.

,,Prośba wyrażona przez poetę w ciemny dzień"

Ciemno za oknem, chmury mi duszę kryją,
Niby dobrze jest, niby miło,
(Poza tym zawsze lubiłem czarny kolor),
Lecz dziś mam ochotę krzyczeć.

Wyrażę swoją prośbę, w ten ciemny, deszczowy dzień,
Weź mnie proszę do auta,
I wieź, do miasta wieź.

Zobaczyć chcę ludzi, muzyki usłyszeć zew,
Do miasta mnie wieź,
Gdzie życie zobaczę jakim jest*.

Deszcz mym przyjacielem,
Więc wyrwać się ciężko.

Weź auto,
I wieź mnie...

Wieź aż po horyzont.

*poprzednia zwrotka przed gwiazdką i ta z gwiazdką inspirowana wersami piosenki grupy The Smiths pt. ,,There is a light  that never goes out".

26.04.2017
Pozdrawiam!

11.04.2017

Złote plaże Juraty.

Dziś moja wariacja na temat piosenki pt. ,,Już nie ma dzikich plaż".

,,Złote plaże Juraty"

Złote plaże Juraty przysypał z dna już gruz,
Facet idzie wąsaty, w kieszeni ma dziś nóż,
Będzie w drzewach wycinał dla swoich kobiet coś,
W knajpie siedzą rybacy,
Myślami nie są tu.

A ja patrzę za Tobą, za horyzontu nić,
Będziesz kiedyś znów ze mną,
To pewne w pełni jest.

Złote plaże Juraty przysypał denny gruz,
A w hotelu za rogiem portier z pająkiem śpi,
Siedzę sobie na plaży, a mewy w górze są,
Takie duże ósemki potrafią kreślić hen.

Takie dziwne wymysły mam w głowie,
Że aż strach, pewnie jestem pijany,
Choć o tym nie wiem nic.

Taka była historia, w recepcji pająk śpi,
A ja palę ze wstydu,
Poety kukłę wnet,
Chyba więcej nie będę,
Pisał już takich dzieł,
Bo to nudne i długie,
A pająk nadal śpi.

Na podstawie tekstu piosenki Ireny Santor pt. ,,Już nie ma dzikich plaż". Słowa: Krzysztof Logan Tomaszewski.

3.04.2017
Pozdrawiam!

13.02.2017

Akutagawa.

Ryunosuke Akutagawa był japońskim pisarzem i poetą. Przeczytałem o nim w książce Patti Smith pt. ,,Pociąg linii M". W jednym z rozdziałów opisała jak była w Japonii na jego grobie. Opisała też jak mogła wyglądać (albo wyglądała) jego samobójcza śmierć. Podobno nie mogąc znieść swoich chorób, a także poczucia, że po matce odziedziczył chorobę psychiczną zażył Veronal. po czym położył się obok swojej żony i synów czekając na śmierć. Napisałem ten wiersz, bo historia tego człowieka wydała mi się porażająca w swojej nazwijmy to ,,codzienności". W końcu ile słyszy się o samobójcach, a mało kto zastanawia się co popycha ludzi do takiego czynu.

 ,,Akutagawa"

Nie wiem czy jestem w stanie zrozumieć,
Mimo to nie oceniam Twego czynu.

W końcu czy życie w chorobie,
W zamkniętej celi umysłu,
Można uznać za życie,
Takie prawdziwie udane?

Odszedłeś podobno wśród bliskich,
Skuliłeś się w wieczny sen.

,,Śpij, śpij mój kochany synu",
Rzekła matka, przyczyna Twych trosk.

Wszystko wokół zatraci kontury,
(Tak tylko domyślać się mogę),
W biel mgły powoli zapadniesz,
Zaśniesz w końcu na wieki, bez bólu.

Twa rodzina spróbuje zrozumieć,
W końcu nie ma dla nich wyboru,
Jeśli ciężko mogli mieć z Tobą,
Może jednak dobrze zrobiłeś?

26.11.2016
Pozdrawiam!

2.01.2017

Poeta Księżyca.

Dziś wiersz inspirowany w jakiejś mierze kulturą Azji ogólnie, z lekkim wskazaniem jednak na Chiny.

,,Poeta Księżyca

Wypłynę dziś w nocy łódką,
Na środek jeziora Wu-Cho,
By tam wyławiać wersy.

Literka do literki,
Zakończone pięknie,
Księżyc blaskiem swym poprawia,
Wszystkie błędy młodości,
Naprawia wersy i kształty.

O! Księżycu srebrny,
Ty mnie napełniasz Weną,
Srebrne wody ze zmarszczkami nocy,  
Srebrne wody jeziora Wu-Cho.

11.09.2016
Pozdrawiam!

30.10.2016

Poeta nie musi.

Dziś wiersz o tym jakie są obecnie wymagania wobec poetów. Wydaje się, że cierpienie z doby Mickiewicza czy Słowackiego jest już przebrzmiałe. 

,,Poeta nie musi

Poeta nie musi cierpieć za miliony,
Szczególnie w kraju,
Gdzie samo wstawanie boli,
Pod niebem przedzielonym w smugi.

Jajko krzyczy z dala,
Że ma wodę za ciepłą do gotowania,
Do tego wywyższa znaczenie soi,
Poeta nie musi cierpieć za miliony.

Gdy żona narzeka w południe,
Jak to mąż za którego wyszła,
Zmienia się stale z Brada Pitta,
W Ferdka Kiepskiego,
Poeta nie musi cierpieć za miliony.

Krzykacze na ,,patelni",
Nawołują, że ich racja jest lepsza,
Szum tłumi myśli, ogranicza kroki,
Poeta naprawdę nie musi cierpieć za nikogo.

Wieczorem pod płonącym niebem,
Odrzucony przez kochankę,
Oddalam się do domu,
By tam spocząć na gotowym stosie,
Nie wiem jeszcze czy go podpalę,
Skoro poeta ma nie cierpieć za nikogo…

9.10.2016
Pozdrawiam!

31.05.2016

Babilon.

Dziś parę słów o Babilonie, jako przenośni pewnych zjawisk.

,,Ja vs. Babilon

Nie umiem używać dużych słów,
Boję się obrazy czyjejś,
Poeta pewien szokował,
Do dziś nie rozumiem czemu.

Babilon to wielki przeciwnik,
Babilon to zbiór dzikich praw,
Babilon ten straszny jest we mnie,
Babilon pradawny jest w nas.

25.05.2016
Pozdrawiam!

27.11.2015

Wywiad.

Dziś trochę odpoczynku od poezji. W tym wywiadzie przedstawiam pewne (może przerysowane nawet) sytuacje ze styku poezji/sztuki i świata mediów. 

,,Wywiad

Dziennikarka: Witam Pana. Moje pierwsze pytanie dotyczy poezji. Skąd taki pomysł na życie?

Autor: W sumie to z czytania, tak, na pewno z tego. Poezję rozgryzam po trochu. Raz sięgnę po 
polskiego autora. Innym razem niemieckiego.

Dz: A skąd pomysły?

A: To różnie. Czasem ze strzępu zdania na wietrze. Czasem same z siebie. Z głowy. Z umysłu.

Dz: A popularność nie męczy?

A: Nie. To w pewnej mierze moje paliwo.

Dz: To może pójdziemy do mnie?
(Cicho i na osobności).

A: Dobrze. Dam Pani mój ostatni tomik poezji.


15.10.2015
Pozdrawiam!

14.06.2015

Letnie powietrze.

Dziś wiersz, w który wykorzystałem sformułowania Mirona Białoszewskiego. Utwór napisałem w już dosyć upalną, choć ledwo czerwcową noc.

,,Duchoty"

Duszno, roleta materiału zwojem,
Mówi do powietrza,
Nie pozwolę,
Nie wejdziesz do pokoju,
Nie odświeżysz płuc poety.

Zgnije w duchotach,
Alergenów zlepach,
Zginie i nie wróci,
Zduszony poeta.

1.06.2015
Pozdrawiam!