Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieża. Pokaż wszystkie posty

11.09.2024

Żniwa.

Wiersz inspirowany sztuką. 

,,Żniwa"

Muszę wyjść z chaty,
W tym strasznym, obcym środowisku,
Trzeba ściąć kłosy,
Zrobić chleb potem. 

Chociaż to nie ważne,
Bo świat wokół,
Dziwaczny, promień oświetla,
Wieża informuje,
Dookoła pustka. 

Wychodzę, skafander ma mnie chronić,
Padam jednak,
Dziwaczny obiekt ze mnie,
Sierp w promieniu,
Tak ładny. 

17.04.2024
Pozdrawiam!

25.12.2017

Sen na jawie.

Dziś wiersz będący próbą zrealizowania zamysłu ,,snu na jawie", ewentualnie ,,snu we śnie".

,,Sen na jawie lub coś o pewnej wieży"

Wchodzę po schodach na wieżę,
Kręte są strasznie i wiele ich,
W końcu na szczyt dotarłem,
Cała panorama miasta,
Sięga niemal po horyzont.

Nagle kobieta do mnie mówi,
Wskazując ręką na obrazy,
,,Ale im ładnie jest ze śmiercią,
A tej w różowym wprost wspaniale".

Przecieram oczy ze zdumienia,
Nie jestem już tam, gdzie przed chwilą,
Wieża jest, lecz jestem pod nią,
Wszystko się sypie, wszystko psuje.

Sięgam swą ręką w okolice,
Trafiam na coś zimnego wielce,
To ona, Czarna Pani przyszła po mnie,
I w tan mnie ciągnie wraz z innymi.

Tańczymy w kole, tańczymy wszyscy,
A Pani w Czerni się uśmiecha,
Odwracam głowę, nie chcę patrzeć...

A to się śnił mi sen na jawie,
Pani z muzeum na tej wieży,
Wręcza mi kubek zimnej wody,
Coś mówi o niezwykłym skwarze,
Przyznaję jej rację,
Dziękując pięknie wracam na dół.

Już nigdy więcej nie opowiem,
O tym, co mnie tam spotkało.

10.12.2017
Pozdrawiam!