Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty

13.12.2024

Zakupy.

Wiersz napisany pod wpływem wiersza Marcina Świetlickiego pt. ,,Kupowanie". 

Dla S.J. 

,,Zakupy"

Banany, bo wszyscy ludzie to małpy,
Miód, bo tak samo słodki,
Kurczak, bo mięso daje siłę,
Pomidory, bo do kurczaka. 

Batony, bez nich bym odszedł,
Papierosy mijam z oddali,
Wódkę odstawiłem dawno.

Przy kasie zawał,
Pięć czy sześć rzeczy, 
Suma jak za dwieście. 

Odejście. 

15.10.2024
Pozdrawiam!


22.11.2024

Anioł.

Utwór powstały pod wpływem sztuki. 

,,Anioł"

Przez cały czas myślałem, anioł,
Mnie odwiedził,
W miłości utopiony,
Zaślepiony byłem.

Dziś już wiem, 
Leżę, patrzę, a nie widzę,
Moje oczy, dusza,
Poza ciałem już. 

A ona, siedzi obok.

Skrzydła czarne nad nią,
Wiem już wszystko,
To anioł Śmierci,
Po mnie przyszedł. 

16.09.2024
Pozdrawiam!

23.10.2024

Wschód Słońca nad Nilem.

Utwór powstał po obejrzeniu filmu dokumentalnego o Ramzesie III. Dodałem oczywiście coś od siebie do jego historii. 

Dla S.J. 

,,Wschód Słońca nad Nilem"

Na Wschodzie Nilu już zaczynają się,
Procesje, wielkie zgromadzenie,
A ja, a ja jako faraon,
Muszę ustrzelić Słońce.

Napinam swój łuk, 
Celuję w górę, precyzja jest najważniejsza,
Bez tego, nie złapię, nie przyciągnę,
Do nas rydwanu Ra. 

Chybiam, co za pech,
Teraz Egipt czeka siedem,
Niezwykle ciężkich lat. 

Siadam w lektyce,
Próbuję się odprężyć,
Wtem, ktoś zaciska na moim,
Gardle sznur. 

Śmierć nieudolnym faraonom,
Śmierć. 

Ostatnie co słyszę. 

5.07.2024
Pozdrawiam!

20.10.2024

Cichy pokój.

Wiersz powstały po rozmyślaniach o tym, jak można uciec od świata. 

,,Cichy pokój"

Chciałbym mieć gdzieś, blisko gdzieś,
Cichy, mały pokój. 

Wejść tam, zamknąć wszystko na zewnątrz,
Marzenie ściętej głowy. 

(Gilotyna już gotowa w kącie,
Patrzę na błyszczące ostrze,
Wzdrygam się,
Myśli odchodzą).

W pokoju tym,
W ciszy, w ciszy takiej,
Co myśli tłamsi,
Mogę siedzieć długo. 

Zapadam się w sobie,
Zamyślam w myśli,
W myśli ciemność,
Odchodzę. 

15.08.2024
Pozdrawiam!

17.10.2024

Aokigahara.

Utwór powstał po tym, jak przypominałem sobie o tym lesie w Japonii. Z nie do końca poznanych przyczyn wiele osób co roku popełnia tam samobójstwo. 

,,Aokigahara"

Wchodzę w zieleni ciemność,
Coś w niej mnie przyzywa,
Wciąga jakby. 

Idę dalej i dalej,
Tablice informacyjne za mną,
Nikt mi nie pomoże. 

Wchodzę głębiej i głębiej,
Ciemność wnika we mnie,
Osnuwa ciało całunem.

Jestem już w centrum,
Las wciągnął mnie,
Pokonały mnie demony,
Z mej głowy. 

15.08.2024
Pozdrawiam!

5.10.2024

Złote rybki i paracetamol.

Utwór nawiązuje do tytułu piosenki, reszta to luźne skojarzenia moje. 

,,Złote rybki i paracetamol"

O rety, pomocy,
Słyszę głos z salonu:
,,Sypnęło mi się nieco za dużo,
Paracetamolu do wody". 

Wchodzę, patrzę i widzę,
Akwarium ze złotymi rybkami,
Krzyżyki na oczach mają,
Śmierć czy dobre emocje,
W nich już są?

Sam nie wiem.

Wychodzę, 
Przyjdę kiedyś,
Sprawdzić. 

24.08.2024
Pozdrawiam!

23.09.2024

Cezar.

Wiersz powstał po rozmyślaniach o władcach starożytnego Rzymu i ich stanie psychicznym. 

,,Cezar"

Z oddali widzę już,
Arenę, a na niej, 
Ludzi walczących z bestiami.

Krew barwi piach,
Umysł mój szalony,
Coraz prędzej i prędzej chce,
Decydować o życiu i śmierci. 

Siedzę już w loży,
Niewolnik wachluje me ciało,
(Spragnione ochłody).

W końcu jest, czas decyzji,
Jestem panem życia i śmierci.

Cezarem jestem,
Ze swym chorym umysłem. 

15.08.2024
Pozdrawiam! 

8.09.2024

Próba.

Wiersz będący zapisem chwili, a także nawiązanie do cytatu poniżej. 

,,Życie przestaje być koszmarem, gdy człowiek powie sobie: „Mogę się zabić, kiedy tylko zachcę”. E.Cioran 

,,Próba"

Doszedłem do końca,
W ręku brzytwę mam,
Patrzę na gładkie ostrze,
Widzę w nim jak w lustrze,
Wszystko. 

Widzę swoje marzenia,
Plany wszelkie widzę,
Widzę też Twoje oczy,
Niebieskie, smutne do granic wszelich. 

Widzę w ostrzu siebie,
Żal duszy, 
Po mojej śmierci. 

Odkładam brzytwę,
Wychodzę,
Odkładam próbę,
Na przyszłość. 

14.04.2024
Pozdrawiam!

5.09.2024

Łzy smoka.

Wiersz zainspirowany tytułem piosenki. 

,,Łzy smoka"

Pradawny stwór,
Z zewnątrz mocny i twardy,
Wewnątrz delikatny jednak. 

Patrzę na pysk smoka,
A tam łza,
Płynie od oka, przez łuski,
Do końca pyska.

Może podejść,
Powiedzieć coś miłego,
Może zareagować jakoś,
Co mam zrobić teraz. 

Jednak podejście może skończyć się,
Niezbyt dobrze,
Nie chcę skończyć jako,
Smażona skwarka. 

24.06.2024
Pozdrawiam!


2.09.2024

Malarka.

Wiersz powstały na bazie przemyśleń i sztuki. 

,,Malarka"

W szarym uniformie,
Przed sztalugą siedzi,
W głowie tylko jedno ma,
Wyższość jednego narodu,
Nad całym światem.

Wszystko przesiąknięte ideologią,
Każdy ruch pędzla dla wodza,
Każda myśl,
Każde spojrzenie na modela. 

A on, a on,
Nagi, doskonały,
Jak myśliciele idei każą,
Jednak w myślach,
W myślach nie jest taki. 

W swoich myślach,
Daleko od idei,
Chce uwieść malarkę,
Rozkochać w sobie,
Porwać. 

A ona, a ona,
Nic nie widzi, poza wodzem,
A on, a on,
Już wie. 

Czerwień poranka,
Podkreśla surrealistyczny,
Obraz śmierci. 

17.04.2024
Pozdrawiam! 

18.08.2024

Harpia.

Tym razem nieco głupawy wiersz powstały nieco na bazie wiersza Witkacego o kobrze, a nieco na bazie rozmyślań moich. 

Dla S.J. 

,,Harpia"

Harpia na drzewie,
Patrzy się na mnie,
Jej magiczne oczy wżerają się,
We mnie. 

Harpia na drzewie,
Wie już o mnie,
Wie wszystko,
Zje mnie, 
Harpia na drzewie.

Harpia na drzewie,
Nie ma jej,
Za mną już jest,
Zje mnie,
Zje.

Skropi cytryną,
Pokroi na kawałki,
Bez smażenia, cebulki, przypraw,
Zje mnie harpia z drzewa,
Zje i będziemy kwita. 

16.06.2024
Pozdrawiam!

15.08.2024

Głowa Meduzy.

Dziś wiersz na podstawie sztuki i przemyśleń wywołanych przez nią. 

,,Głowa Meduzy"

Dziwne sny mam, 
Koszmary właściwie,
Głowa Meduzy patrzy się na mnie,
Koszmarne węże, oczy śmierci,
W nich wszystko,
Żółty poblask.

Zawijam głowę w worek,
Zwykły, biały materiał,
Wtem, dzika myśl,
Muszę przebić głowę.

Uderzam nożem,
Dźgam głowę,
Przez worek krew,
Krew cieknie. 

Krzyczę, chcę uciekać,
Nie da się,
Krzyczę, chcę uciekać,
Tonę...

16.06.2024
Pozdrawiam!

9.08.2024

A gdyby tak...

Wiersz będący wyrazem moich planów, może ambicji, które są ,,opiłowywane" przeze mnie samego z różnych przyczyn. 

,,A gdyby tak..."

A gdyby tak zacząć wstawać rano,
Jak Stanisław Lem czy inny znany pisarz. 

Wtedy Słońce wschodzące dopiero,
Znad lewego brzegu Nilu,
Wpływałoby na wiersze. 

A gdyby tak zacząć pisać więcej,
Jak Jan Stanisław Skorupski czy inny znany pisarz. 

A gdyby tak zacząć pisać lepiej,
Jak Gabriela Mistral czy inny znany pisarz. 

Jednak nie, jestem za leniwy na to,
Rymów nie umiem stworzyć,
Jedynie opis, może i poetycki. 

Zobaczę jedynie zachód Słońca, gdy będę pisał,
Nie dostanę Nagrody Nobla,
Nie pobiję rekordu ilości. 

To mi wystarczy,
Nie chcę stać się wielkim,
I znanym poetą,
Sława nieumiejętnie podana,
Może zabić nawet. 

12.06.2024
Pozdrawiam! 

28.07.2024

Strzyga.

Wiersz zainspirowany rozmyślaniami i tytułem piosenki. 

,,Strzyga"

Jadowitym paznokciem,
Strzyga mnie dziobnęła,
Gorączka, majaki,
Wszyscy do widzenia. 

Kładą mnie do trumny,
O wypadku-cisza,
Kładą mnie do trumny,
Myślą, że na wieki. 

A ja, po dziabnięciu strzygi,
(Pazur straszny miała),
Już na dzień trzynasty,
Wygrzebuję ciało. 

Idę przez ulice,
Mijam znane miejsca,
Staję też na rynku,
Nic już nie pamiętam.

Teraz ja jak strzyga,
Chodzę w pełnię, straszę,
Dziobnę kogoś palcem,
Będzie razem raźniej. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

19.07.2024

,,***"

Wiersz powstały na podstawie sztuki i przemyśleń dotyczących spraw ostatecznych. 

,,***"

Odchodzę z tego świata,
Leżę na chodniku,
A w tle miasto nocą.

Nigdy mnie nie chciało,
A ja, a ja próbowałem,
Wejść w nie,
W jego tkankę,
Wejść w nie,
W jego struktury. 

Teraz umieram,
Żółte, wątrobowe oczy,
Ledwo co widzą,
Marzenia o potędze,
Wielkości znikają stopniowo. 

Umieram,
A w tle moje miasto,
Umieram,
A miasto przeżyje. 

16.06.2024
Pozdrawiam!

7.07.2024

Victoria Mortis.

Nawiązanie do motywu, w którym ktoś gra ze Śmiercią o swoja duszę i życie. 

,,Victoria Mortis"

Gramy nie na pieniądze,
Gramy nie za honor nasz,
Gramy nie za ubrania, domy nasze,
Gramy o moje życie.

Umysł pracuje najlepiej,
Skupiam się jak tylko umiem,
Przesuwam figury po szachownicy,
Myślę, analizuję, przyszłość,
W moich rękach. 

Śmierć z drugiej strony,
Obleczona ledwo,
A ja goły już,
Wszystko przegrane,
Poza życiem,
Gramy więc,
Gramy cały czas. 

11.04.2024
Pozdrawiam!

4.07.2024

Naturalne środowisko.

Dziś wiersz inspirowany w dużej części sztuką. 

,,Naturalne środowisko"

Wokół mojego letniego domku,
Same bagna, naturalne środowisko,
Dziwnych stworzeń. 

Boję się, że przyjdą, 
Okropnie się boję.

Wolę leżeć,
W naturalnej formie,
Na kanapie. 

Podejście do okna,
Spojrzenie na zewnątrz, 
Może to oznaczać śmierć.

Nie chcę tego,
Wolę leżeć,
W naturalnym stanie. 

18.04.2024
Pozdrawiam!

22.06.2024

Screaming Dead Balloons.

Wiersz zainspirowany tytułem piosenki. 

,,Screaming Dead Balloons"

Puste, martwe balony.

Leżą wzdłuż ulicy,
Smutek jakiś powodują,
Krzyk martwych balonów,
Przebija się przez,
Naszą rzeczywistość. 

Dziwaczne, podświadome,
Przeżycie. 

23.12.2023
Pozdrawiam!

19.06.2024

Wspomnienie.

Wiersz powstały na bazie sztuki i rozmyślań ogólnych o historii, przeszłości itp. 

,,Wspomnienie"

Z oddali widziałem,
Widziałem jak zbliża się do mnie,
Zadziwiająca postać.

Wspomnienia z działań,
Jako żołnierz pruskiej piechoty,
Wróciły do mnie,
Wszystko odżyło. 

Postać w pikielhaubie,
Zbliżyła się do płotu,
Teraz widzę,
To Śmierć,
To Śmierć po mnie przyszła. 

12.03.2024
Pozdrawiam!

10.06.2024

Lękoman cz. 7.

Dzień 7. 

Mężczyzna wiedział już, że ten dzień stanie się końcem jego lęków wszelkiego typu. Pobudka, porcja leków na pobudzenie do życia, wszystko zadziałało zaskakująco dobrze. Świadomość końca problemów nastrajała go dobrze. Rzut oka na korytarz, nikogo, można wyjść i wrzucić opakowania do szybu windy. Ekscytacja po tym czynie była jak najsłodszy nektar. Decyzja została podjęta, droga biegła tylko w jedną stronę. 

Bohater zmusił się jeszcze do wyjścia na miasto. Rzut oka na zachód Słońca, idealne dopełnienie jego kresu, jego wędrówki. 

Po powrocie do mieszkania spojrzał jeszcze na swoje ulubione książki. Wybrał jedną, zupełnie losowo. Otworzył mniej więcej w połowie. Słowa uderzyły go z mocą pioruna, brzmiały ,,Drobna uwaga. Na pewno umrzecie". Mężczyzna podszedł do blatu w kuchni, nalał sobie wody i łyknął garść leków. Gdy zaszumiało mu lekko w głowie otworzył drzwi. Nie wiadomo czemu, chciał wołać o pomoc, szukał ratunku? Wyszedł na korytarz, leki działały coraz mocniej. Bohater przeszedł kilka kroków, upadł, a ręce powędrowały w kierunku windy. Palce zagłębiły się w szczelinę szybu. Ostatnią rzeczą jaką zapamiętał mężczyzna był prostokąt światła od mieszkania sąsiadki. 


21.04.2024-21.05.2024
Pozdrawiam!