Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umieranie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umieranie. Pokaż wszystkie posty

19.07.2024

,,***"

Wiersz powstały na podstawie sztuki i przemyśleń dotyczących spraw ostatecznych. 

,,***"

Odchodzę z tego świata,
Leżę na chodniku,
A w tle miasto nocą.

Nigdy mnie nie chciało,
A ja, a ja próbowałem,
Wejść w nie,
W jego tkankę,
Wejść w nie,
W jego struktury. 

Teraz umieram,
Żółte, wątrobowe oczy,
Ledwo co widzą,
Marzenia o potędze,
Wielkości znikają stopniowo. 

Umieram,
A w tle moje miasto,
Umieram,
A miasto przeżyje. 

16.06.2024
Pozdrawiam!

20.06.2023

Śmierć w ciemnościach.

Utwór na podstawie dzieła Kathe Kollowitz pt. ,,Death".

,,Śmierć w ciemnościach"

Patrz synu na martwe ciało ojca,
Patrz swymi wielkimi oczyma,
Przerażenie wzrasta z każdą chwilą.

Teraz dotknę Twego ojca palcem,
Patrz, nie rusza się już,
Patrz, nie żyje, patrz jak najdłużej. 

A teraz odwróć się synu, 
Spójrz w ciemność, nie krzyknij,
Patrz na moje blade lico,
Zabieram Cię ze sobą. 

10.01.2022
Pozdrawiam!

14.02.2018

Harpia.

Dziś wiersz zainspirowany obrazem Zdzisława Beksińskiego.

,,Umierająca harpia"

Na ulicach miasta dziwne poruszenie,
Parę razy widziałem jakiś cień.

Gdy się pojawiał, słychać było coś,
Między ludzkim krzykiem, a mową Śmierci.

Parę dni później dowiedziałem się,
Że to ranna harpia leciała,
W stronę morza, na wieczny odpoczynek.

Na podstawie obrazu Zdzisława Beksińskiego AG85

7.02.2018
Pozdrawiam!

20.05.2017

Leżenie 2017.

Dziś wiersz z nutą absurdu, jest to pewne nawiązanie do wiersza o leżeniu z lat ubiegłych.

,,Leżę sobie"

Leżo sobie pod stosem sosen,
Gryzę korę, pachnie Kosmosem,
Wenus z Milo, a Marsy z paczki,
Dziś wygrały solone fistaszki.

Leżę sobie i myślę wraz,
Jak mi pięknie ucieka czas,
Leżę sobie i pachnę Kosmosem,
Drugi bok, a teraz kompotem.

Las z sosnami zostawię tam,
Jeśli znajdę tę jedną z dam,
,,O matulu, moja jedyna",
Baba z wozu kogoś tam wzywa,
Szereg śmiesznych i strasznych snów,
Delikatnie podcina z nóg.

Leżę sobie, umieram trochę,
Łączę się w sosnach z całym Kosmosem,
Droga Mleczna to tania ucieczka,
A za wiersz ten należy się beczka,
W beczce wino najgorszej próby,
Ma wątroba krzyczy:
,,Nie chcę zguby",
Ja jej mówię, takie są czasy,
Trzeba pisać zawsze od czapy.

Teraz leżę, płonę i pachnę,
Z dymem w komin,
Z niego na miasto,
Jeśli słychać gdzieś kiepskie rymy,
Wiesz, że na pewno tam jestem,
(Zgniły).

29.04.2017
Pozdrawiam!