Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sklep. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sklep. Pokaż wszystkie posty

2.05.2024

Telephone Conversation.

Wiersz nawiązujący do początku ,,Kroniki ptaka nakręcacza" Murakamiego. 

Dla S.J. 

,,Telephone Conversation"

Telefon zadzwonił akurat,
Gdy miałem odlać kluski,
Na wspaniały obiad.

Odczekałem chwilę,
Może przestanie dzwonić. 

Po 90 dzwonkach odebrałem,
Rozmowa była miła,
Złożona i super-mega-hiper-długa.

Makaron spalony,
Może uda się go poskładać,
Idę do sklepu,
Po zderzacz hadronów. 

29.11.2023
Pozdrawiam!

5.02.2024

Możemy się już śmiać?

Dziś wiersz powstały na podstawie prawdziwych sytuacji. 

Dla S.J. 

,,Możemy się już śmiać?"

W Biedronce samotny pies,
Czarny kundelek stoi,
Czeka nie wiadomo na kogo.

Ludzie chcą pomagać, ścigają go po alejkach,
On biega jak szalony, nie chce iść,
Chce na coś czekać.

Wychodzę, nie chcę na to patrzeć.

Idę dalej.

Po drodze mijam młodzież,
Język ezopowy nie jest w modzie,
Teraz mówią szybko i brzydko,
Ściek dosłownie. 

Nie wiem czy mogę się już śmiać,
Nikt nie wydał zalecenia, że można,
Że możemy się już śmiać. 

18.09.2023
Pozdrawiam!

9.10.2023

Pies pod sklepem.

Wiersz będący zapisem prawdziwych wydarzeń. 

,,Pies pod sklepem"

Ktoś zostawił psa pod sklepem,
Chyba straszliwy i okropny,
Mały, a jednocześnie drapieżny,
Szczeka, a głos jego,
Odbija się i wraca z echem. 

Echem wbija się do małżowin,
Przesłanie psa,
Zabierzcie mnie już stąd,
Kto widział robić zakupy,
Za dziesięć 23?

12.07.2023
Pozdrawiam!


19.08.2023

Czekam na wczoraj.

Dziś wiersz powstały po moich przemyśleniach na temat tego jak szybko pędzi świat i czy da się z tej karuzeli zsiąść. 

,,Czekam na wczoraj"

Dumam, siedzę sobie przed chałupą,
Na kanapie różowej, ślicznej,
Odrzuciłem świat celebrytów,
Wszedłem w świat wczorajszy. 

Moja dziewczyna marudzi, 
Nie chce czekać na wczoraj,
A ja w swej białej podomce zaczekam.

Chcę żyć jak wczoraj, bez patrzenia na suby,
Like stanie się angielskim słowem (tylko),
A ja, bez napięcia, w klapkach,
Będę mógł iść do sklepu. 

Siedzę i czekam na wczoraj. 

12.07.2023
Pozdrawiam!

12.11.2019

Posąg niedźwiedzia.

Dziś wiersz łączący w sobie elementy związane z Japonią ogólnie i sztuką.

,,Posąg niedźwiedzia"

W mieście Mitaka niedaleko Tokio,
Przed jednym ze sklepów stoi,
Posąg niedźwiedzia.

W łapie ma słoik, a w nim zamknięto,
Tysiące sztucznych świetlików.

Robią na przychodniach wielkie wrażenie,
Tak duże, że naprawdę wielu,
Zagląda za kotarę,
Do sklepu z pamiątkami.

19.05.2019
Pozdrawiam!

20.07.2019

Samoloty nad miastem, cz. I, rozdziały 15-16.

15.
Sklep odnalazłem nie bez trudu, ukryty w zakamarkach budynków, jednak to co zobaczyłem w środku wynagrodziło mi dotychczasowe problemy. W środku pawilonu był istny raj dla miłośników wszelakich odmian rocka. Płyty były ułożone według gatunków, zaś w obrębie danego z nich alfabetycznie. Po chwili spośród kompaktów wyłonił się właściciel, wyglądał na żywcem przeniesionego z lat 60. XX wieku do naszych czasów. Przywitał mnie bardzo miło, po czym zaproponował krótką wycieczkę. Nie zrozumiałem na początku co ma na myśli, sądziłem, że chce mi pokazać co gdzie jest, abym sam mógł sobie coś wybrać. On jednak zaczął snuć opowieści o przeróżnych zespołach, które zaczynały swoją przygodę z muzyką grubo ponad 50 lat temu. W pewnej chwili wydało mi się nawet, że przenieśliśmy się do USA albo Anglii z tamtego okresu, a ja mam na sobie ciuchy z kwiatowymi wzorami. Wystraszyłem się nieco, jednak zatopiony w opowieściach faceta nie chciałem z nich rezygnować. Po jakiejś godzinie właściciel tego przybytku wrócił ze mną do XXI wieku, a ja stałem ze stosem płyt w rękach. Zapłaciłem nieco zbyt wygórowaną sumę, po czym podziękowałem mu za historie i wyszedłem na ulicę. Przeszedłem dosłownie 100 metrów, gdy kompakty niesione przeze mnie eksplodowały dość głośno, a zamiast nich zobaczyłem tylko siwy dym. Zdenerwowany postanowiłem przemówić facetowi do rozumu. Szybkim krokiem wróciłem w kierunku sklepu, jednak ku mojemu zdziwieniu nie było po nim ani śladu. Zbity z tropu postanowiłem skierować się nad rzekę.

16.
Idąc  tam wstąpiłem do sklepu, gdzie kupiłem sobie butelkę piwa. Pomyślałem, że nie ma nic lepszego od wypicia tego napoju nad rzeką. Po jakichś 40 minutach dotarłem na miejsce. Usiadłem na schodach, niedaleko grupki metalowców[1]. Od razu podchwyciłem wątek muzyczny, jaki zawzięcie obrabiali między sobą. Piliśmy piwo, niektórzy woleli nieco tańsze wino, ogólnie atmosfera była przyjazna. W pewnym momencie jeden z metalowców krzyknął coś o jadącym w naszą stronę radiowozie. Rzuciliśmy się do ucieczki, część zdołała zbiec, jednak ja i paru innych metalowców nie zdążyliśmy. Strażnicy miejscy wysiedli jak paniska ze swojego radiowozu, zbliżyli się do nas, patrząc z pogardą na stroje moich towarzyszy i na mnie, widocznie uznali, że kumpluję się z niewłaściwymi osobami. Poprosili o nasze dokumenty, paru z moich towarzyszy odmówiło, jednak po paru uwagach dość kąśliwych ze strony tamtych przekazali swoje dowody osobiste. Strażnicy okropnie długo patrzyli w papiery, porównywali wygląd każdej osoby z osobna ze zdjęciami. W końcu stwierdzili, że nie widzieli jak pijemy, oddali nasze dokumenty i odjechali. Metalowcy pozdrowili ich serdecznie wyciągając kciuki w górę. Posiedziałem jeszcze trochę z tą grupą, po czym stwierdziłem, że muszę udać się na nocleg do kogoś. Zdecydowałem się pójść do mojej dawnej Muzy, która od jakiegoś czasu działała twórczo na mojego kolegę- malarza, jednak jak byłem w potrzebie zawsze mogłem na nią liczyć. Wsiadłem do autobusu, przejechałem kilkanaście przystanków w mieszaninie zapachowo-językowej, towarzystwie paru pijaczków oraz rozwrzeszczanej bandy dzieciaków, po czym wysiadłem w okolic domu mej byłej Muzy.





[1] Autor nie bez kozery wprowadził ten wątek, sam uznaje się za metalowca, jednak nie ujawnionego w pełni.


Pozdrawiam!

24.04.2018

Kolejka w sklepie.

Dziś wiersz zainspirowany prawdziwymi zdarzeniami jakie często mają miejsce w pobliskim sklepie. Ludzie tam kupujący zwykle wybierają tyle towaru, jakby zaraz miała nastąpić jakaś zagłada, schodzi się w kolejce wtedy bardzo, bardzo długo.

,,Kolejka w sklepie"

Staję w kolejce,
Sklep super, pod nosem wręcz,
A tam grupa pań,
Dosyć dojrzałych,
Kupuje po ćwierć sklepu.

Można umrzeć za nimi,
Przed nimi nie będziesz,
Trzeba by stanąć przed drzwiami,
Jeszcze o blasku Księżyca.

Taka to sytuacja,
Taka historia,
Jak będę miał kiedyś czas,
Tak jak te panie stanę,
Stanę sobie przed ladą,
Nikt mie nie ruszy.

9.01.2018
Pozdrawiam!

3.12.2015

Dziwny sklep.

Dziś nawiązanie do historii pewnego fryzjera, który zabijał swoich klientów i wraz z zaprzyjaźnioną panią robił pyszne paszteciki. Wiadomo z jakim farszem. 

,,Z tyłu sklepu"

Z tyłu sklepu, za kotarką,
Ginie coraz więcej dusz,
Lepiej milczeć co tam siedzi,
Lepiej milczeć,
W to mi graj.

Za kotarką,
Z tyłu sklepu,
Giną ludzie już od lat,
To sklepowa ze swym mężem,
Ćwiczą na nich kuchni fach.

Inni klienci zachwalają,
,,Świetny pasztet, Grand Prix świata",
Z czego robią taki pasztet?

Tajemnica,
Mówię Wam.


7.06.2015
Pozdrawiam!

1.04.2015

O pupilu słów kilka.

Czasem zdarza się tak, że słowa sprzedawcy nijak mają się do dość bliskiej przyszłości związanej z naszym pupilem. Niby miał być malutkim pieskiem/kotkiem/myszką/królikiem/wydrą/słoniem itd. a po paru miesiącach okazuje się, że mamy w domu wielkie, zajmujące pół tegoż domu zwierzę.

Dla S.J.

,,Duży królik"

Sprzedawca w sklepie przez pół godziny,
Zarzekał się na wszystkie świętości,
Że królik, którego mi sprzedał,
Duży nie mógł urosnąć.

Zaproszę chyba tego pana,
Do domu,
Niech popatrzy na królika,
Anektującego bezsprzecznie cały salon,
I kawałek korytarza,
Tylko dla,
Siebie.
22.03.2015
Pozdrawiam!