Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożar. Pokaż wszystkie posty

7.11.2024

Wrażenie.

Wiersz o tym, co Słońce potrafi zrobić. 

Dla S.J. 

,,Wrażenie"

Patrzę na blok,
Po drugiej stronie ulicy,
A tam, wrażenie pożaru.

Czerwone plamy, odblaski,
Dziwaczny ogień,
Wrażenie takie. 

Wiem, to pewnie lampy,
Najnowsze, ze Szwecji,
Takie światło robią.

Przyglądam się, patrzę bliżej,
A to Słońce jednak. 

Odwracam się,
Ciemne kreski na oczach,
Pozostaną. 

15.10.2024
Pozdrawiam!

20.09.2024

Wielka Żarówa (Miasto płonie).

Utwór powstały na bazie rozmyślań o letnim upale. 

,,Wielka Żarówa (Miasto płonie)"

Wielka Żarówa przypala miasto,
Przypala, przypala, piekarnik-ciasto,
Rymuję nieco, dziwnie się czuję,
Miasto od ciepła dziś płonie.

Wielka Żarówa przypala miasto,
Pełno jest gapiów, pełno ciekawskich,
A ja krzyczę sobie, grupy zginęły,
W sumie groteska- mocno przegięli. 

Wielka Żarówa podpala miasto,
Grup poetyckich już nie ma, 
Gasną,
Wielka Żarówa spaliła miasto,
Warszawa- pływa w betonie. 

25.06.2024
Pozdrawiam!

4.08.2022

Przypomnienie tytułu.

Dziś wiersz będący próbą zmierzenia się ze stratą, a także próbą zachowania wspomnień w związku z niemiłymi zdarzeniami. 

,,Przypomnienie tytułu"

Na Zachód jest Eden, stamtąd chyba idę,
Na Wschód to nie wiem, chyba Słońce śpi,
Tak napisał jeden autor, nie pamiętam,
Dokładnie tytułu. 

W biblioteczce Twojej, w gabinecie,
Tyle książek było, bezmiar, 
Wśród nich ta właśnie,
Której tytułu nie pamiętam,
Było w niej coś o podróży,
Przemieszczaniu się. 

Jak mam sobie teraz przypomnieć tytuł,
Skoro dom nasz, gniazdo rodzinne,
Spłonęło, nie ma go. 

Dziś już tylko mgliste wspomnienia,
W tym tej właśnie książki,
Jakby bez tytułu. 

5.03.2021
Pozdrawiam!

9.04.2022

Około 23.

Wiersz będący zlewem świadomości zainspirowanym moimi postępami w rehabilitacji nogi. 

,,Około 23"

Jutro przygotujemy siodełko,
Abyś mógł kręcić nogami co nieco,
Abyś mógł zasilać choinkę, w prąd. 

Poszedłem do kuchni, Babilon odpycha,
A tam imieniny jakiejś Angielki,
Oczy mnie mylą, zmuliło mnie,
Mule na obiad to nie był dobry pomysł. 

Około 23, spać się jeszcze nie chce,
A jeszcze pomysły nowe,
Na wiersze. 

Podchodzę znów do kalendarza,
To Angelika, proste przecież,
Wracam do salonu,
Siadam na rower, kręcę.

Kamerą z dłoni siebie kręcę,
Nogami na rowerze kręcę,
Choinka płonie. 

3.01.2022
Pozdrawiam! 

13.02.2019

Dobra rada.

Dziś wiersz będący nawiązaniem do mojego opowiadania, tam też robię dziwne rzeczy, w tym związane z rozdęciem ego.

,,Dobra rada"

Mój doradca polecił mi,
Bym kupił sobie megafon,
Przez jego mechaniczne części,
Miałem recytować swoje wiersze,
Chodząc po mieście.

Początkowo bałem się okropnie,
W końcu nie jestem aktorem,
Poza tym takie sytuacje,
To jak rozsiewanie samego siebie.

Po jakimś czasie jednak,
Sytuacja stała się dla mnie niezwykła,
Polubiłem bardzo to zadanie,
Aż rozdmuchałem pożar,
Własnego ego.

Ogłosiłem się nad-cesarzem poetów,
Przyjmowałem ich w swoim dawnym,
Mieszkaniu w kamienicy.

Po roku mniej więcej,
Nadepnąłem komuś na odcisk,
Porwano mnie w nocy,
Zawieziono na rynek,
By tam temperować mi ego.

Od tamtej pory,
Unikam porad jak ognia,
Podobna historia przeżyta raz jeszcze,
Nie mieści mi się w głowie.

7.09.2018
Pozdrawiam!

2.04.2017

Na przyszłość (Ogień miast).

Dziś jeden z tych wierszy, o których do końca nie wiem co napisać. Nie pamiętam dokładnie chwili, kiedy pomysł przyszedł do mnie. Tak czy inaczej musiało to być coś, co wywarło na mnie dość duże wrażenie.

Dla S.J.

,,Na przyszłość (Ogień miast)"

Czarne dłonie zakrywają twarz,
Miasto płonie, a ja patrzę w ten żar.

Myślę sobie:
,,Jak to jest na tym globie,
Wielu widzi, mało robi,
Ktoś zabiera komuś rower,
Ktoś zabiera komuś żonę,
Ktoś zabiera komuś kraj,
Ktoś zabija kogoś,
(Straszny plan)".

Czarne dłonie zakrywają twarz,
Czarne oczy mówią wiele,
Stań i walcz.

Czarne dłonie i odkryta twarz,
Mówią tyle co tysiące zdań,
Uratujesz jedną duszę,
Ktoś nam kiedyś zbawi świat.

15.02.2017
Pozdrawiam!

18.12.2015

Remont.

Dziś abecedariusz nawiązujący w pewnej mierze do tytułu piosenki grupy Kult.

,,ABC (Restaurowanie restauracji)"

Agresywnie żona krzyczy o odnowieniu restauracji,
Betonu tony i też cegieł,
Czarne ma ręce pan kominiarz.

Doliczyć się nie mogę flaszek,
Egzekwowanie pracy cienkie,
Figle i psoty mej ekipy,
Górują mocno nad planami.

Historia lubi się powtarzać,
I znowu majster zgubił butlę,
Jegomość prosty i szlachetny,
Krawędź butelki wznieca pożar.

Ledwo, po raz dwudziesty ósmy,
Musnąłem Śmierć o jej nogawki,
Nie ma mnie w Księdze,
O! jak słodko,
Perfidnej Pani znowu uciec.

Restaurowanie restauracji,
Serwuje mi drapanie zdrowia,
Trafi mnie w końcu raz, a dobrze,
W trumnie odpocznę od małżonki.


7.06.2015
Pozdrawiam!

31.07.2015

Trawa cytrynowa.

Dziś zakręcenie wokół trawy cytrynowej. Niby jest to coś zwykłego, a jednak po odpowiednim spojrzeniu można wysnuć zaskakujące wnioski.

,,Lemongrass"

Dodaję szczyptę trawy,
Cytrynowej do wiersza,
Do potrawy chińskiej,
Z ryżem.

Smok Czerwony wychodzi,
Z garnka,
Nie głaszcz,
Spali świat.

Trawa cytrynowa,
Przepustką do dziwnych zdarzeń.

21.06.2015
Pozdrawiam!