Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myślenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myślenie. Pokaż wszystkie posty

29.09.2024

Trzech wchodzi, a dwóch wychodzi.

Wiersz oparty na luźnych rozmyślaniach. 

Dla S.J. 

,,Trzech wchodzi, a dwóch wychodzi"

Siedzę na balkonie,
Dym papierosa okala twarz,
Wtem, patrzę uważnie,
Na ulicę, na blok kolejny. 

Obserwuję wszystko w oparach,
Dymu, papieros sam zgasł,
Trzech wchodzi, a dwóch wychodzi. 

Siedzę w szoku, w szoku pogrążony,
Schemat powtarza się,
Dziwacznie się robi. 

Jak wychodzą tamci,
Gdzie znikają, nie wiem. 

Wstaję, chcę iść sprawdzić,
Daleko nie mam, 
Zostaję jednak. 

Zbyt leniwy jestem,
Zapalę znów,
Posiedzę i pomyślę. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

27.08.2024

Pentagon Afternoon.

Wiersz powstały pod wpływem przemyśleń. 

"Pentagon Afternoon"

Spędźmy popołudnie,
W okolicach Pentagonu,
To tak piękna figura. 

Nie lubię matematyki,
Przeraża mnie jej skomplikowanie,
Układy, równania, liczby,
Na zatracenie wiodą. 

Wolę przy Pentagonie,
Patrzeć w Twoje oczy,
Niebieskie oceany,
W tle ludzie myślący. 

17.04.2024
Pozdrawiam!

25.06.2024

Nic w prezencie.

Wiersz z odrobiną filozofii. 

,,Nic w prezencie"

Przynoszę nic w prezencie,
Dziwisz się początkowo,
A ja wyjaśniam.

Możesz przecież z nic zrobić coś,
Wystarczy pomarzyć, pomyśleć.

Z prezentu mojego,
Może powstać,
Cały,
Nowy,
Wspaniały,
Świat. 

23.12.2023
Pozdrawiam!

26.02.2024

Kradnę ręczniki.

Tym razem wiersz nawiązujący do ,,spódniczki" od jakiegoś domu mody, która została zrobiona z ręcznika (cena 900 euro mniej więcej). 

,,Kradnę ręczniki"

Kradnę ręczniki skąd tylko się da,
Ktoś odwraca głowę,
A ja już, w ręku mam ręcznik,
Ktoś odejdzie na chwilę,
Cap, kolejne trofea. 

Siadam potem ze zdobyczami w kole,
Ja w środku, one dookoła mnie,
Myślę.

Chciałbym konkurować z najlepszymi,
Z domami mody,
Z wynalazcami. 

Co jednak można zrobić,
Ze stertą kradzionych,
W brutalny sposób ręczników?

23.12.2023
Pozdrawiam!

31.08.2023

Komentarz na FB.

Wiersz nawiązujący do niektórych komentarzy na Facebooku. 

,,Komentarz na FB"

Napisał do mnie krótko:
,,Ić stąd", nic więcej. 

Początkowo nie zastosowałem się,
Rada niepoprawna językowo,
Mnie nie dotyczy. 

Przemyślałem sprawę,
Długo myślałem nad tym,
Odpisałem mu:
,,Sam stąd ić, 
Ja tu od zawsze jestem".

Poszedł. 

22.04.2023
Pozdrawiam!

30.01.2023

Moja alienacja.

Wiersz opisujący zdarzające się czasem chwile. 

,,Moja alienacja"

Czasem czuję się sam,
Pośród ludzi, ulica, tłum,
Wszystko znika,
Wchodzę do swojej głowy. 

W myślach zatracam się,
Scenariusze gotowe, na wszystkie,
Możliwe okazje. 

Alienacja pogłębia się, 
Jestem jak kosmita,
Wszystko rozumie, zna dość dobrze,
Odezwać się jednak, skomentować,
Koszmar. 

Nikt nie wyciągnie mnie  z myśli,
Tam mi dobrze, spokój,
To moja alienacja,

To moja, niszcząca mnie jaskinia. 

21.04.2022
Pozdrawiam!

23.11.2022

Myślenie kwietniowe.

Wiersz będący czymś na kształt mrugnięcia okiem, przy jednoczesnej próbie bycia poważnym. 

,,Myślenie kwietniowe"

Leżę w kwietniu i myślę,
Leżę w kwietniu i myślę,
Jakie to lato będzie,
Upału nie cierpię,
A burzy się boję,
Chyba wezmę, postoję. 

Leżę nadal i myślę,
Co to będzie na świecie,
Alienacja narodów,
Czy może w końcu pokój.

Nadal chyba postoję. 

Kwiecień mija powoli,
A ja w myślach tonę,
Tych malutkich i wielkich,

Leżę i sporo się boję. 

21.04.2022
Pozdrawiam!

17.06.2022

Kawiarnia. Fanka.

Utwór o hipotetycznym spotkaniu mnie z fanką mojej twórczości. 

,,Kawiarnia. Fanka"

Kawiarnia, zwykły dzień,
Siedzę nad kawą, myślę.

Wtem, do środka wnika energia,
O wiele większa od mojej,
Natarczywa może nawet. 

Podnoszę głowę, przede mną,
Moja fanka, idealna kobieta,
Coś do mnie mówi, nie słyszę. 

Strach przed rozpoznaniem,
Strach przed sławą,
Ziścił się,
Próbuję coś powiedzieć,
Usta jak u ryby,
Poruszają się bez dźwięku. 

Moja fanka podchodzi do stolika,
Jest już naprawdę blisko,
Zrywam się z krzykiem, uciekam.

Zaprzepaszczone wszystko. 

21.01.2022
Pozdrawiam!

18.05.2022

Redakcja pisma Midas.

Dziś dwie wersje wiersza.

,,Redakcja pisma Midas"

Przychodzę tam prawie codziennie,
By na miejscu doglądać procesu,
Powstawania złota z niczego.

Czasem siedzę w kącie,
Zasłuchany w czyjeś rozmowy.

W dłoni mam papierosa,
(Nigdy nie przyłożę ognia,
Brzydzę się tego okropnie),
W głowie pomysły kiełkują.

Tak trzeba pracować,
Gdy jest się redaktorem technicznym,
Tak niespotykanego pisma poetyckiego.

28.12.2019

,,Redakcja pisma Midas v.2"

Przychodzę tam prawie codziennie,
By na miejscu doglądać procesu,
Powstawania złota z niczego.

Czasem siedzę w kącie,
Zasłuchany w czyjeś rozmowy.

W dłoni mam kieliszek,
(Nigdy nie przyłożę go do ust,
W pracy nie pije się przecież),
W głowie pomysły kiełkują.

Tak trzeba działać,
Gdy jest się redaktorem technicznym,
Tak niespotykanego pisma poetyckiego.

28.12.2019
Pozdrawiam! 

31.03.2022

Leżenie 4.10.

Kolejny raz podejmuję temat leżenia. 

 ,,Leżenie 4.10"

Leżę sobie tego wieczoru,
Zapatrzony w ciemny sufit,
Myślę o sobie, 
Myślę o swoich tekstach,
Myślę o wszystkim,
I o niczym szczególnym.

W myśleniu tonę,
W ciemności sunę,
W nieznaną stronę. 

Nagle, leżę jako mumia,
Sarkofag bogato zdobiony.

Jednocześnie słyszę głosy,
Mantry, śpiewy, jakieś rytuały,
Wokół mej powłoki,
A także głosy Anglików,
(Chyba, nie mam pewności). 

Wystawiają mnie na publiczny ogląd,
Każdy za garść funtów,
Może zobaczyć moje ciało. 

Martwe. 

Leżenie, 
Przenoszenie się, 
W część śmierci. 

5.10.2021
Pozdrawiam!

13.09.2021

Trzeci raz, jak otwieramy Kapsułę.

Wiersz będący zlepkiem różnych myśli i inspiracji mglistych. 

 ,,Trzeci raz, jak otwieramy Kapsułę"

Dziś święto/trzeci raz otwieramy Kapsułę,
Z czasu/czasu Kapsułę,
W niej znajdziemy/cukierki,
Zdjęcia kotków/chmurne pocałunki,
I wiele/o wiele więcej dziwnych rzeczy. 

Trzeci raz otwieramy Kapsułę,
Pusta w środku/ktoś nas uprzedził,
Ktoś zrobił to przed nami. 

Stoimy/myślimy,
Siedzimy/mówimy.

Szukamy winnych. 

Wtem/liść w głowę,
Eureka/to my sami dwa razy,
Otwieraliśmy Kapsułę,
Dawkując sobie z niej specjały.

Teraz jest pusta,
Pamięć zrobiła psikusa. 

12.02.2021
Pozdrawiam!

2.08.2021

Leżenie 2021.

Kolejna wersja wiersza, w którym główną rolę gram ja i moje leżenie. 

,,Leżenie 2021"

Leżę sobie, myślę sobie,
Chłonę świat całym sobą. 

Czasem jednak zbliżam się, zmieniam się,
W mumię jakby, bez woli leżę,
Wtedy strach, w czaszce dzwoni,
Diabeł na wieczerzę woła,
Wszystko odrealnione, 
Wszystko przedziwne. 

Leżę, myślę, mumia.

Mumia, leży, myśli.

Ja. Świat. Słońce.

Kosmiczne połączenia energii. 

3.03.2021
Pozdrawiam! 

9.04.2021

W kawiarni.

Wiersz o tym, jak może wyglądać moja relacja z nowo poznaną kobietą. 

,,W kawiarni"

Siedziałem przy stoliku,
Przy kawie myślałem o wierszach,
Przy kawie myślałem o nagrodach,
Przy kawie hodowałem swoje ego.

Wtem weszła ona, spytała czy zajęte,
Wolne, wydusiłem z siebie,
Usiadła, roztaczając blask,
Włosy niczym plejady na niebie,
Szok, potem próba ucieczki.

Wzięła moją rękę,
Szeptem poprosiła, bym został,
Bardzo nie lubi sama być,
Zgodziłem się, zostałem.

W milczeniu naszym,
Nic się nie zadziało.

28.11.2020
Pozdrawiam! 

29.06.2019

Trzy życzenia wypowiedziane bez przemyślenia.

Dziś krótkie opowiadanko, które powstało po przemyśleniu motywu dżina i życzeń przez niego spełnianych. 

,,Trzy życzenia wypowiedziane bez przemyślenia

Dzień zaczął się zwyczajnie, tak jak wiele innych. Pewną odmianą było znalezienie w piwnicy słoika. Powiecie, cóż może być w tym niezwykłego. W moim przypadku ten szklany przedmiot był opanowany przez dżina. Pojawił się nie do końca w zgodzie z tradycją, gdy wyciągałem ostatniego ogóreczka, wyłonił się on. Swoją mglistą postać nadrabiał charakterem, zamiast dziękować za wypuszczenie na świat zrugał mnie używając przy tym najwymyślniejszych obelg. Gdy nieco ochłonął przedstawił mi listę, po pobieżnym przejrzeniu okazało się, że jest to regulamin jego usług. Chwilę zajęło mi przekonanie mojego gościa, że za mój gest powinien spełnić moje trzy życzenia, bez dodatkowych warunków. Dżin podumał chwilę, by ostatecznie zgodzić się, życzenia miałem wymyślić w ciągu najbliższych dni, każdego ranka miałem prawo do  jednej prośby.

Zacząłem od małej góry pieniędzy. Niemal natychmiast rozdzwoniły się telefony z wszelakimi potrzebami, od wsparcia jakiegoś drobnego cwaniaczka przy zakupie wina, po poważne plany nieznanych mi wcześniej naukowców. Próbowałem zbywać ich jakimiś wykrętami, wszyscy nie dawali jednak za wygraną.  Każde wyjście z domu kończyło się małą pielgrzymką sunącą za moimi plecami. Komizmu dodawały kapelusze w wyciągniętych dłoniach. W rozpaczy rzucałem do nich drobne sumy, nie dawało to niestety wiele. Doczekałem jakimś cudem do wieczora. Dżin zjawił się w doskonałym nastroju. Wyśmiał mnie za zbyt pochopne decyzje. Odburknąłem mu coś na pożegnanie, po czym poszedłem spać.

Kolejny poranek przywitał mnie zbliżeniem na mgłę, z której wyłonił się mój wypełniający życzenia. Tym razem postanowiłem zrealizować swoje marzenia o podróżowaniu. Duch ze słoika drugi raz zakpił ze mnie w sposób niezwykle wyrafinowany. Straciłem przytomność, gdy wróciłem do świata żywych zorientowałem się, że jestem przyklejony taśmą do krzesła. Przed oczami miałem ekran komputera, na którym przesuwały się liczne zdjęcia z całego świata. Całość nie byłaby może tak zła, gdyby nie przebrany za gondoliera dżin, który śpiewał w nadzwyczaj ekspresyjny sposób. Jego pieśni obfitowały w całą gamę fałszywych dźwięków, zaś ich tematyką było wskazywanie miejsc, których nigdy nie odwiedzę wraz z frywolnym uzasadnieniem. Tego było mi za wiele. Znów doczekałem do wieczora. Mój mglisty oprawca nie pojawił się, obawiał się widocznie mojej zemsty.

Ostatniego dnia wymyśliłem życzenie totalne. Zmęczony moimi wpadkami zażyczyłem sobie, aby dżin zabrał z mojego życia wszystkich, którzy psują mi krew. Początkowo wszystko wydawało się układać idealnie, natrętni naciągacze zniknęli jak za dotknięciem różdżki. Jednak z biegiem czasu zacząłem żałować swojej decyzji. Pierwszy szok przeżyłem, gdy w lustrze nie zobaczyłem kawałka swojej dłoni. Zawołałem swojego ducha, wyśmiał mnie, wskazał też na moją głupotę przy wymyślaniu zachcianek. Przecież każdy z nas ma chwile, gdy wśród osób nie lubianych może wymienić także siebie samego. Z furią rzuciłem się ku mojemu prześladowcy, ten jednak zmienił się w mglisty obłoczek. Stopniowo dostrzegałem u siebie proces znikania, w końcu około 22 zniknąłem z widzialnej formy. Stałem się obłoczkiem, mgłą. Mój dżin wyczuł od razu co się dzieje, podleciał do mnie i grzecznie się przywitał. Wyjaśnił mi, że teraz ja będę wiódł bezpostaciowy żywot w słoiku jako nowy dżin. 


 Pozdrawiam!

7.02.2019

Wróżenie z sosu BBQ.

Dziś wiersz powstały zapewne przy śniadaniu (chociaż nie mam pewności, może przy kolacji). Mam swój ulubiony sos BBQ i o nim, w moim stylu jest utwór. :)

Dla S.J.

,,Wróżenie z sosu BBQ"

Wróżenie z sosu BBQ,
Czasem uznaje się za trudne,
Coś w tym musi być.

Dziś na kanapce wyszedł mi,
Z tego sosu wzór,
Przypominający diplodoka,
Z tylko dwiema nogami.

Zastanawiam się drugą godzinę,
Co to może oznaczać.

I nadal nie wiem...

14.10.2018
Pozdrawiam!

26.11.2018

Kot dla strachu.

Dziś wiersz powstały po tym, jak zobaczyłem w oknie naprzeciwko jakiś cień, który okazał się być kotem.

,,Kot dla strachu"

Patrzę i oczom swym nie wierzę,
W oknie na czwartym piętrze bloku,
Jawi się kot zrobiony z dłoni.

Miał być dla strachu, a się śmieję,
Choć prawdę mówiąc mnie wystraszył,
Ten zwierzak z dłoni tak zrobiony,
Że bliski był do oryginału.

Co jednak stanie się w momencie,
Gdy kot ten mi ożyje,
Zacznie odwiedzać mnie swą drogą,
Wtedy to chyba umrę szybko.

Nie lubię takich sytuacji,
Nie lubię takich złych emocji,
Kot z dłoni-dobrze,
Żywy-źle.

Ktoś zawsze będzie straszył w nocy.

18.06.2018
Pozdrawiam!

21.11.2018

Nudy.

Dziś o tym, co nudząc się można wymyślić.

Dla S.J.

,,Nudy"

Z nudów tak dużo można sobie,
Uroić w głowie wyobrażeń,
Ciągle są nowe, ciągle straszą,
Albo na odwrót, strasznie śmieszą.

Raz jestem solistą przy mikrofonie,
Co w rytm gitary strasznie ryczy,
Zaraz już jestem pisarzyną,
Co mówi wszystkim kim on nie jest.

Innym zaś razem tańczę solo,
W balecie pięknym jak sam Księżyc,
Potem odkrywam blask planety,
Na końcu sobie leżę w grobie.

Tak można ciągnąć i wskazywać,
Jakie me głowa ma te tory,
Jednak wystarczy parę słów,
Po prostu nieszkodliwy dziwak.

6.05.2018
Pozdrawiam!

3.06.2018

Dziś.

Dziś wiersz o tym jak można wstając rano zacząć zagłębianie się w swojego rodzaju filozoficznych myślach.

Dla S.J.

,,Dziś"

Dziś jest świetny moment,
Aby wstać i wyjrzeć za okno.

Potem można powiedzieć:
,,Dziś jest świetny moment,
Aby zmienić swoje podejście,
Rozumienie świata".

Kiedyś pewien mędrzec,
Twierdził, że wszystko jest jednością,
Nie ma przeszłości,
Teraźniejszości czy przyszłości.

Powoli zaczynam rozumieć,
Co miał na myśli,
Gdybym tak rozumiał rzeczywistość,
Uwolniłbym się od pajęczyny wspomnień,
A także od niepewnych planów.

Dziś jest świetny moment,
Aby zmienić swoje życie,
Dziś jest świetny moment,
By zrobić wszystko,
Albo zupełnie nic.

Dziś jest taki,
Złożony dzień.

1.05.2018
Pozdrawiam!

21.04.2018

Wiersz-Narodziny.

Dziś wiersz nawiązujący luźno do mitologii skandynawskiej, muzyki itp.

,,Wiersz-Narodziny"

Czasem pisząc wiersz czuję się jak Olbrzym,
Spod którego pachy rodzą się bogowie.

O! Bluźnię okropnie,
Nie mam takiej mocy,
By leżąc stwarzać.

Okropne myślenie,
Mózg nie jest w głowie*,
Wymysł okrutnie wpija się,
Wchodzi na zawsze do świata,
Rzeczywistość nagina,
Koniec.

Tworzenie nie jest takie poważne,
Tworzenie to tylko filtrowanie,
Tworzenie to tylko kreacje,
Tworzenie to tylko,
Tworzenie to...

Kosmos!

*cytat z Kazika, kawałek ,,Mózg nie jest w głowie", nagrany razem z  Mazzollem.

25.03.2018
Pozdrawiam!

31.03.2018

Dziwne powitanie.

Dziś wiersz, w którym modyfikuję lekko pomysł z filmu ,,Matrix".

,,Dziwne powitanie"

Witaj, po tej drugiej stronie Sieci,
Tu znajdziesz odpowiedź na dowolne,
Dosłownie każde pytanie.

Wybieraj mądrze,
Dwie tabletki,
Niebieska i czerwona.

Jedna to klucz do wszelkich tajemnic,
Druga jest drogą do zagłady,
Dysponent ich nie wie,
Która jest tą właściwą.

Przed wyborem pomyśl jeszcze,
Czy na pewno chcesz wiedzieć,
Chcesz mieć wiedzę świata.

Wtedy możesz się wycofać...

25.03.2018
Pozdrawiam!