Dziś wiersz o tym czy zawsze warto być upartym.
,,Wieczny kochanek"
Pewien rycerz wiele lat temu,
Chciał za żonę mieć najlepszą z pań,
Szukał długo, życia pół stracił,
W końcu znalazł kandydatkę.
Jej ojciec król, nie polubił gościa,
Za każdym razem odmawiał,
Rycerz wracał i wracał już stale.
W końcu władca dał za wygraną,
Powymyślał dla niego zadania,
Tamten spełnił ich kilka jak trzeba,
Jednak w końcu smok go pokonał.
Nieugięty w miłosnych okowach,
Wraca nawet po swojej śmierci,
Szkielet biały na koniu-szkielecie,
Straszy wszystkich, gdy pod mur podjeżdża.
Krzyczy tak, że ściany pękają:
,,Kocham Cię najmilsza,
Na zawsze tu zostanę!"
18.01.2018
Pozdrawiam!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyznanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyznanie. Pokaż wszystkie posty
25.03.2018
29.04.2017
ABC (Inspirowane miastem).
Dziś abecedariusz, który łączy w sobie moje upodobanie do miast, jako takich jak i do stolicy, gdzie mieszkam, a także upodobanie dziwnych sytuacji.
Dla S.J.
,,ABC (Inspirowane miastem)"
Algami rzucam w miasta ciemność,
(Brzegami rzeki szedłem sam),
Celuję zawsze w głowy wrogów,
Drenaż konieczny chmurnych mas.
Ekipa moja sennie tańczy,
Filarem grupy jest hard rock,
Gotyk też czasem uszy głaszcze,
Horror jest w mieście, miasto w nas.
I nagle miasto krzyk wydaje:
,,Już lepiej spokój dajcie mi,
Koniec mnie bliski, zagłada pewna,
Lepiej zwiewajcie w kurzu mi".
Mam duże stopy, małe buty,
Nogi też całkiem spore mam,
Ogary w las, wiewiórki w staw,
Palę dziś fajkę, odlot mam.
Reasumując me przygody,
Spaliłem sto i osiem gram,
Tran w mózgu wielki, w ciele fajnie,
U góry wielki rośnie dzban.
W mieście jak w mieście, smogu pełno,
Zakończmy w końcu głupi wiersz.
5,04.2017
Pozdrawiam!
Dla S.J.
,,ABC (Inspirowane miastem)"
Algami rzucam w miasta ciemność,
(Brzegami rzeki szedłem sam),
Celuję zawsze w głowy wrogów,
Drenaż konieczny chmurnych mas.
Ekipa moja sennie tańczy,
Filarem grupy jest hard rock,
Gotyk też czasem uszy głaszcze,
Horror jest w mieście, miasto w nas.
I nagle miasto krzyk wydaje:
,,Już lepiej spokój dajcie mi,
Koniec mnie bliski, zagłada pewna,
Lepiej zwiewajcie w kurzu mi".
Mam duże stopy, małe buty,
Nogi też całkiem spore mam,
Ogary w las, wiewiórki w staw,
Palę dziś fajkę, odlot mam.
Reasumując me przygody,
Spaliłem sto i osiem gram,
Tran w mózgu wielki, w ciele fajnie,
U góry wielki rośnie dzban.
W mieście jak w mieście, smogu pełno,
Zakończmy w końcu głupi wiersz.
5,04.2017
Pozdrawiam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)