Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recytacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recytacje. Pokaż wszystkie posty

8.04.2024

Bębny grały za głośno.

Dziś wiersz o przygodach Śpiewającej Krewetki (moje alter ego). 

Dla S.J. 

,,Bębny grały za głośno"

Dziś mój koncert,
Śpiewająca Krewetka rusza w trasę,
Na bazie muzycznych improwizacji,
Jazz-wolno-wymyślany,
Będę recytował,
Wymyślał nowe wiersze,
Opowieści. 

Dziś mój koncert,
Chcę wypaść jak najlepiej,
Nie znam teorii muzyki,
Nie znam nut,
Nic nie znam z tego zagadnienia. 

Jednak po koncercie,
Po koncercie już wiem,
Bębny były za głośno nastawione,
Ogłuszały,
Bębny zdecydowanie grały za głośno. 

29.11.2023
Pozdrawiam!


13.02.2019

Dobra rada.

Dziś wiersz będący nawiązaniem do mojego opowiadania, tam też robię dziwne rzeczy, w tym związane z rozdęciem ego.

,,Dobra rada"

Mój doradca polecił mi,
Bym kupił sobie megafon,
Przez jego mechaniczne części,
Miałem recytować swoje wiersze,
Chodząc po mieście.

Początkowo bałem się okropnie,
W końcu nie jestem aktorem,
Poza tym takie sytuacje,
To jak rozsiewanie samego siebie.

Po jakimś czasie jednak,
Sytuacja stała się dla mnie niezwykła,
Polubiłem bardzo to zadanie,
Aż rozdmuchałem pożar,
Własnego ego.

Ogłosiłem się nad-cesarzem poetów,
Przyjmowałem ich w swoim dawnym,
Mieszkaniu w kamienicy.

Po roku mniej więcej,
Nadepnąłem komuś na odcisk,
Porwano mnie w nocy,
Zawieziono na rynek,
By tam temperować mi ego.

Od tamtej pory,
Unikam porad jak ognia,
Podobna historia przeżyta raz jeszcze,
Nie mieści mi się w głowie.

7.09.2018
Pozdrawiam!