Pokazywanie postów oznaczonych etykietą topór. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą topór. Pokaż wszystkie posty

5.04.2017

Apel po zachodzie Słońca.

Dziś klimaty Dzikiego Zachodu, ale z wtrętami należącymi do teraźniejszości, a nawet przyszłości. W końcu topór to niebezpieczne narzędzie. A topór wojenny jest dziesięć razy gorszy.

,,Apel po zachodzie Słońca"

Zakopmy w końcu topór wojenny,
Fajka pokoju czeka,
Ogrzewa miejsca, tam w hotelu,
,,Biała owieczka", tam czekam.

Czekam w oparach absurdu,
(Z papierosa, czyżby?),
Liczę na dobrą rozmowę,
Choć po indiańsku nie umiem.

To wiem na pewno,
Kowboje i Indianie muszą,
Być równi.

Słońce zachodząc dało mi znak,
W całości go nie zrozumiesz.

5.03.2017
Pozdrawiam!

5.10.2016

Wyjście od zegara marki Electro.

I znów wiersz, do którego inspiracją był zegar. Tym razem zmyślonej (czy aby na pewno?) marki.

,,Wyjście od zegara marki Electro, model HZX456/1991

Krzesła odwrócone,
Czekają na skazańców,
Ostatnie papierosy dymią już.

Zakopmy wojenny topór,
Zgoda zbuduje nam wszystko.

Od zegara,
Od kuchenki,
Od dziś,
Po wieczność.

14.04.2016
Pozdrawiam!

P.S. Wczoraj minął rok, odkąd publikuje moje wiersze na tym blogu. :)