Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeżycia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeżycia. Pokaż wszystkie posty

26.05.2024

Lękoman cz. 2.

Dzień 2. 

Tabletki zadziałały za mocno, znów trzeba walczyć o powrót do żywych. Zwleczenie się z łóżka zajmuje coraz więcej czasu. Wreszcie jest, pół-zombie, pół-duch. Znów w ruch idą leki, zabijają kolejne porcje lęków, pozwalają na mierzenie się z życiem. 

W pewnej chwili dochodzenie do świata przerywa bohaterowi dzwonek do drzwi. Podchodzi do nich, patrzy przez wizjer. To sąsiadka od Cerbera, minę ma jak zawodowy zabójca. Mężczyzna próbuje wycofać się, schować przed życiem. Sąsiadka nadusza jednak dzwonek, jego głuche brzmienie odbite echem niszczy jego czaszkę. Pół żywy rusza pod drzwi, otwiera je. Sąsiadka atakuje psem, potem parasolką. Krzyczy coś, krzyczy coś o zmarnowanych szansach, krzyczy o oszustwie. Bohater wypycha ją, krzyczy w odpowiedzi coś o swoich lękach. Przerażony wraca do mieszkania, kuli się na podłodze i zasypia. 

Koło północy budzi się, otwarcie oczu przywołuje wstrętne chwile, podróż metrem, przepychanki z urzędniczką, atak sąsiadki. Bohater nie ma już siły wstać. Marzy coraz mocniej o wyrwaniu się z tego świata, ucieczce gdzieś indziej. Aby nie czuć już lęków, aby oderwać się od codzienności. Ostatkiem sił trafia pod szafkę, bierze kolejną porcję leków, byle usnąć, zapomnieć chociaż na chwilę o wszystkim co go otacza. 

Pozdrawiam!

5.11.2022

Zawsze znika.

Wiersz powstały z jakichś moich myśli, życia po części, może też legend itp. 

Dla S.J. 

,,Zawsze znika"

Kolejny wieczór w chacie,
Wyglądam przez okno, chcę widzieć,
Chcę go widzieć,
W końcu jest, pojawia się duch,
Zjawa bliskiej mi osoby. 

Wychodzę, idę do niej,
Nad jeziorem lepiej zawsze,
Tam zawsze lepiej się czuję.

Zjawa swą bielą kusi,
Bym podszedł, próbował dotknąć,
Wiem jak to jest, zawsze znika,
Mimo to zawsze próbuję. 

21.01.2022
Pozdrawiam!

1.10.2021

Zaćmienie.

Wiersz będący zapisem chwili. 

,,Zaćmienie"

Zaćmienie dziś, dziwnie tak,
Świat w ciemności się pogrążył,
W domu jestem, sam tam jestem,
Wtem nadszedł mój kat. 

Każe patrzeć na Słońce,
Uszkadzać oczy, umierać powoli,
W ramię wcina się czerwień,
Jakiegoś magicznego koła.

Umieram powoli, ginę w swym domu,
W czasie zaćmienia. 

Kat mój ukryty, ukrytą ma broń,
Wołanie nie ma sensu, 
Nic już nie ma sensu. 

Totalne zaćmienie wszystkiego. 

28.01.2021
Pozdrawiam!

9.09.2020

Wulkan. Powrót wspomnień.

Dziś wiersz o tym, że warto czasem wsłuchać się w obawy, traumy czy złe wspomnienia kogoś, by w razie czego móc zrozumieć dlaczego nastąpiła jakaś, dość gwałtowna reakcja.

,,Wulkan. Powrót wspomnień"

Wulkan z domowych materiałów,
Dla wielu osób nie jest wcale straszny,
Jego domowy wybuch, ograniczony,
Do kuchni czy pokoju,
Jest czymś na kształt igraszki.

Jednak dla tej dziewczyny,
Wybuch domowego wulkanu,
Przywodzi na myśl same złe wspomnienia.

Widziała kiedyś wybuch prawdziwy,
Ogniste języki sunące od krateru,
W dół zbocza, ku miastu.

Widziała śmierć sąsiadów,
Widziała popiół zmieszany z ich ciałami,
Widziała jak miasto całe umiera.

Teraz siedzi w kącie skulona,
Odwraca wzrok od domowego wulkanu,
Nikt nie rozumie zachowania,
Wszyscy się jedynie śmieją.

27.03.2020
Pozdrawiam!