Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palenie. Pokaż wszystkie posty

19.12.2024

Nocna prośba.

Utwór jest nawiązaniem do twórczości Marcina Świetlickiego. 
 
,,Nocna prośba"

W ciemności lepiej się myśli,
Komórki szare, ciemne się wydają,
W mroku myśli płonąć mogą.

Prosi mnie więc,
Zgaś tego papierosa,
Płomyk na jego końcu,
Przenosi mnie, przenosi niepotrzebnie,
W odległe krainy.

Nic nie odpowiadam, patrzę tylko,
Na miasto, zatopione w ciemności,
Żar z papierosa,
Żal mi papierosa.

Wygrywa, gaszę nikotynę,
Teraz patrzymy razem,
Na mroczne miasto...

15.10.2024 
Pozdrawiam!

28.11.2024

Dziwacznie.

Utwór nawiązujący do polityki, głupoty ludzkiej i tego typu spraw. 

,,Dziwacznie"

Pajac jak z cyrku, Arlekin z życia,
Mówi coś, klepie trzy po trzy,
Intelekt odchodzi, synapsy wypalone,
Mam już do cna. 

Palić mi się chcę, 
A nie palę,
Pić mi się chcę,
A nie lubię,
Mocnego nie biorę,
Bo się brzydzę,
Sam sobą potem.

Co mam robić?

Słucham pajaca jak z cyrku,
Międli swym językiem świat,
Wtłacza mnie w swoje oczy,
Swoje wymyślne obłoki. 

Uciekam od telewizora,
Zrywam klapki z oczu,
Krzyk, krzyk mi tylko został. 

17.10.2024
Pozdrawiam!

29.09.2024

Trzech wchodzi, a dwóch wychodzi.

Wiersz oparty na luźnych rozmyślaniach. 

Dla S.J. 

,,Trzech wchodzi, a dwóch wychodzi"

Siedzę na balkonie,
Dym papierosa okala twarz,
Wtem, patrzę uważnie,
Na ulicę, na blok kolejny. 

Obserwuję wszystko w oparach,
Dymu, papieros sam zgasł,
Trzech wchodzi, a dwóch wychodzi. 

Siedzę w szoku, w szoku pogrążony,
Schemat powtarza się,
Dziwacznie się robi. 

Jak wychodzą tamci,
Gdzie znikają, nie wiem. 

Wstaję, chcę iść sprawdzić,
Daleko nie mam, 
Zostaję jednak. 

Zbyt leniwy jestem,
Zapalę znów,
Posiedzę i pomyślę. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

15.03.2024

Wieczór muzyczny.

Wiersz powstały pod wpływem chwili. 

Dla S.J. 

,,Wieczór muzyczny"

Szykuje się znakomity wieczór,
Pełny muzyki, sztuki mówiąc prościej. 

Muzycy już na miejscach,
W dłoniach instrumenty,
Smyczki wyciągają już z pokrowców. 

Jeden skrzypek zaciąga się jeszcze,
Smak papierosa i dym, 
Zostaną na dłużej.

Okropność, wydusza ktoś z obserwujących. 

Zwyczajność, dodaję po chwili namysłu. 

8.12.2023
Pozdrawiam!

3.03.2024

Dwadzieścia małych cygar.

Wiersz powstały pod wpływem rozmyślań o Kubie, cygarach i luksusie. 

Dla S.J. 

,,Dwadzieścia małych cygar"

Dwadzieścia małych cygar na stole,
Ich brąz odcina się od bieli ścian,
Przywodzi na myśl ulice,
Zakamarki Hawany. 

Bananowce, a z przodu wille,
Stylowe, widzące wszystko,
Co przez wieki się działo. 

Dwadzieścia małych cygar na stole,
Podróż mentalna,
W mojej głowie. 

23.12.2023
Pozdrawiam!

7.08.2023

Dziwne momenty.

Wiersz będący zapisem chwili. 

,,Dziwne momenty"

Palę papierosa,
Żółte mam już blisko ust,
Żarem próbuję rozbudzić serce,
Bez skutku. 

Siedzę, patrzę zamyślony w dal,
Bez końca...

12.05.2023
Pozdrawiam!


24.05.2023

Rewolucja w sztuce.

Dziś parę słów o tym, jak może się skończyć rewolucja w sztuce. 

,,Rewolucja w sztuce"

Na placach największych miast,
Wielkie ogniska płoną,
W nich wiersze, poezje, eseje,
A czasem też ich autorzy. 

Zbyt starzy na nowoczesność,
Zostali w epoce pradawnej,
Nic nowego nie wymyślą,
Zlew świadomości, Tristan Tzara,
Automatyczne pisanie dla nich,
To nic nie znaczy. 

Dla nich wielcy, liczą się,
Norwid, Słowacki czy Mickiewicz,
W ich słowach nadzieja na wieki,
W ich słowach nadzieja nie ginie.

O nie!
Spalmy wszystko co złe z przeszłości,
Na rynku, większej ulicy,
Niech płoną przestarzałe tomy,
Niech płoną z nimi ich autorzy starzy. 

Mięsożerna i okrutna,
Ta rewolucja czasem. 

21.04.2022
Pozdrawiam!

24.10.2022

Palenie na balkonie.

Nawiązanie lekkie do utworu grupy Partia pt. ,,Warszawa i ja". 

Dla S.J. 

,,Palenie na balkonie"

Stoję na balkonie, palę,
Dym unosi się w stronę miasta,
W tle, za mną mała grupa,
W mieszkaniu trwa zabawa.

Ludzie wymyślają różne,
Samurajskie fryzury sobie,
Dziewczyny chętne do gadania,
Chłopaki do działań wszelakich. 

A ja, na balkonie sam,
Papieros do żółtego spalam,
Patrzę zroszonym okiem,
Na miasto, na swoją przyszłość.

Kończę papierosa,
Wchodzę do środka.

Łza uroniona wysycha...

21.04.2022
Pozdrawiam!

18.05.2022

Redakcja pisma Midas.

Dziś dwie wersje wiersza.

,,Redakcja pisma Midas"

Przychodzę tam prawie codziennie,
By na miejscu doglądać procesu,
Powstawania złota z niczego.

Czasem siedzę w kącie,
Zasłuchany w czyjeś rozmowy.

W dłoni mam papierosa,
(Nigdy nie przyłożę ognia,
Brzydzę się tego okropnie),
W głowie pomysły kiełkują.

Tak trzeba pracować,
Gdy jest się redaktorem technicznym,
Tak niespotykanego pisma poetyckiego.

28.12.2019

,,Redakcja pisma Midas v.2"

Przychodzę tam prawie codziennie,
By na miejscu doglądać procesu,
Powstawania złota z niczego.

Czasem siedzę w kącie,
Zasłuchany w czyjeś rozmowy.

W dłoni mam kieliszek,
(Nigdy nie przyłożę go do ust,
W pracy nie pije się przecież),
W głowie pomysły kiełkują.

Tak trzeba działać,
Gdy jest się redaktorem technicznym,
Tak niespotykanego pisma poetyckiego.

28.12.2019
Pozdrawiam! 

25.12.2021

Pisanie wieczorne.

Wiersz o tym, jakie czasem trudne jest życie twórcy. 

,,Pisanie wieczorne"

Nie da rady napisać nic wymuszonego,
Mówią wszyscy, gdy widzą mnie wieczorem,
Chodź z nami, wołają na pożegnanie,
A ja już mam plan, wiem co zrobię teraz. 

Siadam, wyjmuję laptop, będę pisał. 

Wtedy wchodzi ona, coś do mnie mówi,
Wmawia mi, o tak powinien wyglądać literat,
Dużo palić, pić co najmniej jak smok,
Do tego spotykać się, z tak zwanym elementem.

Patrzę na nią zdziwiony,
Kotku, mówię do niej, jestem literatem,
Raczej wieczornym, literatem jestem domowym,
Nie lubię szaleć, pić nie potrafię,
A papierosy, dobre tylko w wierszach. 

Syknęła tylko coś, poszła do pokoju,
A ja zostałem sam, ze swoimi wierszami. 

4.03.2021
Pozdrawiam!

23.06.2021

Nagłe wspomnienie.

Impresja związana z czymś co nazywamy nagłym wspomnieniem, pod wpływem jakiegoś impulsu. 

,,Nagłe wspomnienie"

Nagle, wspomnienie do mnie przyszło,
Jak razem, we troje chyba,
Siedząc po turecku na dywanie,
Słuchaliśmy czegoś,
Czy to nie były czasem,
Jakieś zapomniane nagrania,
Bluesmanów z delty Missisipi. 

Nie pamiętam dokładnie,
Wiem tylko, że miałaś papierosa w ręku,
Czerwień ust skąpana w dymie,
Cóż za wspaniały widok. 

Reszta w rękach kieliszki miała,
W nich najlepsze wino, jakie można,
Za dwadzieścia złotych dostać.

Snobizm z nas się wylewał. 

Rozmowy na temat filozofii, poezji,
Muzyki zaangażowanej w każdy sposób,
Oddalanie się w dymie papierosów. 

Nagłe wspomnienie,
A teraz powrót do normalności. 

16.03.2021
Pozdrawiam!

30.09.2020

Plan rewolucji w poezji.

Parę słów o mojej odwadze w próbach zmieniania poezji.

,,Plan rewolucji w poezji"

Mam idealny plan,
Na rewolucję w poezji.

Wezmę dzieła, starszych od siebie,
Szanowanych autorów,
Jednocześnie uznawanych za,
Przebrzmiałych.

Umieszczę ich dzieła na stosie,
By w blasku fleszy spalić,
Z pozostałych kawałków,
Złożę nowe, lepsze wiersze.

Gdy nadszedł wybrany dzień,
Spanikowałem, w wielkim strachu,
Umieściłem w malutkiej miseczce,
Malutki wierszyk, mało znanego,
Poety.

Paląc go krzyczałem,
Lecz nie za głośno,
Coś o nowej, mojej poezji.

1.05.2020
Pozdrawiam!

22.10.2019

Absurdalne sceny.

Dziś kolejny wiersz inspirowany współczesnym malarstwem.

,,Absurdalne sceny"

Kot na krześle siedzi,
Paląc papierosa,
W tak zwanej przerwie,
Między dymkami,
Mówi coś do małego,
Absurdalnie małego konika.

Konik siedzi na kanapie,
Paląc papierosa,
Odpowiada kotu.

Muszę chyba wyjść,
Odetchnąć świeżym powietrzem.

24.07.2019
Pozdrawiam!

13.12.2017

Krótkie komunikaty.

Dziś wiersz powstały po tym, jak z różnych stron zaczęły spływać komunikaty.

Dla S.J.

,,Krótkie komunikaty"

Wystarczy wziąć folię aluminiową,
Zgnieść ją w jakieś kształty,
By potem zdjęciem wyrazić siebie.

Nie lubię go, bo przez niego znów palisz,
Małych przyjaciół, białych jak śnieg,
Z żółtymi plamami przy wargach.

Moje uszy słyszą dużo,
Mózg trawi komunikaty z oczu,
Mózg trawi słowa,
Mózg wie co robić.

W natłoku myśli mam jedną,
Żeby na chwilę świat stanął sobie,
A ja pędząc z prędkością światła,
Zobaczyłbym jak inni żyją.

Krótkie komunikaty,
Słowa skierowane do ludzi,
Przez ich wrogów,
Przyjaciół czy rodziny.

26.10.2017
Pozdrawiam!

29.05.2017

Ludzie w poświacie latarni.

Dziś wiersz powstały po tym, jak wyjrzałem do parku wieczorem i zobaczyłem grupkę osób w pomarańczowym świetle latarni z parku.

Dla S.J.

,,Ludzie w poświacie od latarni w parku"

Ludzie w pomarańczy lamp,
W świetle latarni parkowej, niemal zawsze,
Mówię to szczerze, prawie zawsze wyglądają,
Jak kosmici.

Na balkonie stoję,
Palę papierosa.

Wszystko widzę jak na dłoni,
Kosmici w pomarańczy,
Albo pomarańczowym kolorze,
(Jak kto woli),
Myślą kiedy padać przestanie,
Myślą nad swoją kolacją.

Papieros gaśnie,
Pora do pokoju,
Ostanie spojrzenia.

Mgła grą tych istot,
Zmylą nas, zbajerują,
A potem laserem zabiją.

Trudno się mówi,
Jutro znów patrzę na ludzi,
Kosmitów w świetle latarni.

15.04.2017
Pozdrawiam!

29.04.2017

ABC (Inspirowane miastem).

Dziś abecedariusz, który łączy w sobie moje upodobanie do miast, jako takich jak i do stolicy, gdzie mieszkam, a także upodobanie dziwnych sytuacji.

Dla S.J.

,,ABC (Inspirowane miastem)"

Algami rzucam w miasta ciemność,
(Brzegami rzeki szedłem sam),
Celuję zawsze w głowy wrogów,
Drenaż konieczny chmurnych mas.

Ekipa moja sennie tańczy,
Filarem grupy jest hard rock,
Gotyk też czasem uszy głaszcze,
Horror jest w mieście, miasto w nas.

I nagle miasto krzyk wydaje:
,,Już lepiej spokój dajcie mi,
Koniec mnie bliski, zagłada pewna,
Lepiej zwiewajcie w kurzu mi".

Mam duże stopy, małe buty,
Nogi też całkiem spore mam,
Ogary w las, wiewiórki w staw,
Palę dziś fajkę, odlot mam.

Reasumując me przygody,
Spaliłem sto i osiem gram,
Tran w mózgu wielki, w ciele fajnie,
U góry wielki rośnie dzban.

W mieście jak w mieście, smogu pełno,
Zakończmy w końcu głupi wiersz.

5,04.2017
Pozdrawiam!

17.04.2017

Lustro/Przeszłość.

Dziś wiersz o tym jak z przeszłości należy wybierać to co ważne, aby w teraźniejszości postępować roztropniej. Czasem przydałoby się niemal każdemu takie magiczne lustro, by przyjrzeć się pewnym sprawom z dystansu.

"Lustro/Przeszłość"

Papieros w ustach mi zastygł,
W lustro patrzę i widzę,
Papieros mi w ustach zastygł,
Widzę w nim swoją twarz.

Ta twarz jest sprzed wielu lat,
Zapiski jak z księgi czytam,
Me błędy i moje upadki,
Przyrównam do tego co dziś.

W lustrze papieros gaśnie,
(Na jawie tak samo jest),
Przeszłość na dziś ma wpływać,
Jednak nie może nas zgnieść.

1.04.2017
Pozdrawiam!

11.04.2017

Złote plaże Juraty.

Dziś moja wariacja na temat piosenki pt. ,,Już nie ma dzikich plaż".

,,Złote plaże Juraty"

Złote plaże Juraty przysypał z dna już gruz,
Facet idzie wąsaty, w kieszeni ma dziś nóż,
Będzie w drzewach wycinał dla swoich kobiet coś,
W knajpie siedzą rybacy,
Myślami nie są tu.

A ja patrzę za Tobą, za horyzontu nić,
Będziesz kiedyś znów ze mną,
To pewne w pełni jest.

Złote plaże Juraty przysypał denny gruz,
A w hotelu za rogiem portier z pająkiem śpi,
Siedzę sobie na plaży, a mewy w górze są,
Takie duże ósemki potrafią kreślić hen.

Takie dziwne wymysły mam w głowie,
Że aż strach, pewnie jestem pijany,
Choć o tym nie wiem nic.

Taka była historia, w recepcji pająk śpi,
A ja palę ze wstydu,
Poety kukłę wnet,
Chyba więcej nie będę,
Pisał już takich dzieł,
Bo to nudne i długie,
A pająk nadal śpi.

Na podstawie tekstu piosenki Ireny Santor pt. ,,Już nie ma dzikich plaż". Słowa: Krzysztof Logan Tomaszewski.

3.04.2017
Pozdrawiam!

16.02.2017

Święty gniew.

Dziś wiersz o tym, że nie zawsze warto się zmieniać. A przynajmniej nie o 100%, bowiem konsekwencje mogą być niezbyt miłe.

,,Święty gniew

Rozpalę ogień gdy potrzeba,
Na środku podłogi, wielki,
Fajkę pokoju z wodzem wypalę,
Z wodzem co duchem dziś jest.

Taniec wyzwoli mą duszę chorą,
Na wiek dwudziesty-pierwszy.

Me wycofanie,
Moją nieśmiałość,
W gniew święty zamienię.

Spalę świat ten,
Ten cień istnienia,
(Zostanie trupi zapach).

Na pyle istnień,
Mój świat założę.

(Rygorystyczny szablon).

28.02.2016
Pozdrawiam!

30.12.2016

Moja wina.

Dziś wiersz o tym jak czasem siadam i zaczynam bez większego sensu zastanawiać się nad swoim postępowaniem. Myślę wtedy o tym czy czasem nie zrobiłem czegoś nie tak, kogoś nie uraziłem w jakimś momencie dnia itp. itd.

,,Mea culpa

To moja wina, moje dzieło,
To moje słowo tak bolało,
To ja ten wielki błąd zrobiłem,
To wszystko, wszystko moja wina.

Tak się zadręczam wraz z myślami,
Co najmniej raz na jeden miesiąc,
Szukam swej winy gdzie jej nie ma,
Bo nie ma prawa tam jej być.

Tak zagubiony leżę-płonę,
Znicz olimpijski przy mnie gaśnie,
Nie wiem co robić,
Przestać myśleć,
A może dać swą głowę spalić?

To moja wina także jest,
Że słowa tak ukryte płyną,
Leżę sam sobie,
Leżę-płonę,
Nie wiem jak skończę,
Nie wiem co zrobię.

5.09.2016
Pozdrawiam!