Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogień. Pokaż wszystkie posty

20.09.2024

Wielka Żarówa (Miasto płonie).

Utwór powstały na bazie rozmyślań o letnim upale. 

,,Wielka Żarówa (Miasto płonie)"

Wielka Żarówa przypala miasto,
Przypala, przypala, piekarnik-ciasto,
Rymuję nieco, dziwnie się czuję,
Miasto od ciepła dziś płonie.

Wielka Żarówa przypala miasto,
Pełno jest gapiów, pełno ciekawskich,
A ja krzyczę sobie, grupy zginęły,
W sumie groteska- mocno przegięli. 

Wielka Żarówa podpala miasto,
Grup poetyckich już nie ma, 
Gasną,
Wielka Żarówa spaliła miasto,
Warszawa- pływa w betonie. 

25.06.2024
Pozdrawiam!

24.05.2023

Rewolucja w sztuce.

Dziś parę słów o tym, jak może się skończyć rewolucja w sztuce. 

,,Rewolucja w sztuce"

Na placach największych miast,
Wielkie ogniska płoną,
W nich wiersze, poezje, eseje,
A czasem też ich autorzy. 

Zbyt starzy na nowoczesność,
Zostali w epoce pradawnej,
Nic nowego nie wymyślą,
Zlew świadomości, Tristan Tzara,
Automatyczne pisanie dla nich,
To nic nie znaczy. 

Dla nich wielcy, liczą się,
Norwid, Słowacki czy Mickiewicz,
W ich słowach nadzieja na wieki,
W ich słowach nadzieja nie ginie.

O nie!
Spalmy wszystko co złe z przeszłości,
Na rynku, większej ulicy,
Niech płoną przestarzałe tomy,
Niech płoną z nimi ich autorzy starzy. 

Mięsożerna i okrutna,
Ta rewolucja czasem. 

21.04.2022
Pozdrawiam!

4.03.2023

Autoportret z ołówkiem.

Wiersz nawiązujący do sztuki oraz emocji wywołanych nią. 

,,Autoportret z ołówkiem"

Rysuję sobie spokojnie,
Ołówek w ręku płonie, arkusz papieru jeszcze,
Jeszcze nie. 

Wtem, patrzę się, widzę kątem oka,
Jak ktoś maluje mnie, mój portret.

O! Zajmuje mi to chwilę,
Wiem już kto to,
To ja sam, maluję,
Maluję autoportret. 

Muszę przyjąć minę,
Na styku niechęci z nienawiścią,
Do siebie samego. 

Ołówek jako broń,
Świetnie może się nadać. 

15.04.2022
Pozdrawiam!

5.07.2022

W mojej śwince.

Inspiracja przyszła od sztuki nowoczesnej, potem nastąpił zlew świadomości lekki. 

Dla S.J. 

,,W mojej śwince"

W mojej śwince nie gromadzę monet,
To zbyt oczywiste,
W mojej śwince nie gromadzę banknotów,
To takie oczywiste. 

W mojej śwince gromadzę muszelki,
To takie oczywiste. 

Dzięki nim czuję się jak dawni,
W jaskini mogę mieszkać, mentalnie. 

Odwracam się od ognia,
A na ścianie nadal widzę człowieka,
Wielkiego, zdolnego do czynów, 
Zdolnego. 

Zbliżam się do ognia, 
Maleję, zmieniam się w kogoś, 
Komu nie zależy. 

Muszelki w mojej śwince.

Nadzieją na przyszłość. 

2.01.2022
Pozdrawiam!


27.05.2022

Tęsknota.

Wiersz o uczuciu tęsknoty, za kimś, za czymś. Pożyczyłem sobie od Anji Orthodox sformułowanie o chłodzie wygasłych słońc (,,Ogród półcieni"). 

Dla S.J. 

,,Tęsknota"

Odzywa się zawsze nie pytana,
W najmniej oczekiwanej chwili,
Ból i zimno wygasłego Słońca,
Ból nie do opisania. 

Tęsknota rozrywa serce,
Dusza chowa się w jaskini,
Dalej, byle dalej od ognia,
Teraz nie może spłonąć. 

Tęsknota przeszywa ciało,
Ból i chłód zniszczonego Słońca,
Wkręca się, pozostaje w głowie.

Odzywa się zawsze nie pytana,
Rozerwie duszę i serce,
Ciało przeszyje do kości,
Po chwili,
Sama odchodzi. 

21.01.2022
Pozdrawiam!

26.11.2020

Podróż do wnętrza siebie.

Tym razem wiersz introspektywny, osadzony w chwili. 

 ,,Podróż do wnętrza siebie

Źrenicami wchodzę do wnętrza,
W sobie dawno nie byłem,
Teraz strach nieco, o zastaną sytuację. 

Zagłębiam się powoli, 
By szoku oszczędzić wszystkim,
Nagle dym, błysk i huk,
Leżę w sobie samym.

Wszystko dookoła płonie,
Strach przeplatany czymś dziwnym,
Nieznanym.

Bagno wciąga mnie,
Z każdym ruchem bliżej środka,
Bagna i samego siebie.

Dziwna parodia. 

29.05.2020
Pozdrawiam!

30.09.2020

Plan rewolucji w poezji.

Parę słów o mojej odwadze w próbach zmieniania poezji.

,,Plan rewolucji w poezji"

Mam idealny plan,
Na rewolucję w poezji.

Wezmę dzieła, starszych od siebie,
Szanowanych autorów,
Jednocześnie uznawanych za,
Przebrzmiałych.

Umieszczę ich dzieła na stosie,
By w blasku fleszy spalić,
Z pozostałych kawałków,
Złożę nowe, lepsze wiersze.

Gdy nadszedł wybrany dzień,
Spanikowałem, w wielkim strachu,
Umieściłem w malutkiej miseczce,
Malutki wierszyk, mało znanego,
Poety.

Paląc go krzyczałem,
Lecz nie za głośno,
Coś o nowej, mojej poezji.

1.05.2020
Pozdrawiam!

8.04.2020

Zabranie ognia.

Dziś nowoczesna wersja mitu o Prometeuszu.

,,Zabranie ognia"

Zabrałem Wyższym ogień,
Wyniosłem żar w wydrążonym porze,
(By było jeszcze dziwniej).

Teraz przy skale czekam,
Wolny, bo wolność mamy na świecie,
Orzeł, taki nowoczesny,
Samolotem lata.

Znieczula mnie i siebie,
Po czym gadamy długo w noc.

Wydziobanie wątroby wbrew pozorom,
Tak bardzo nie boli.

W końcu mamy ten XXI wiek!

28.12.2019
Pozdrawiam!

30.03.2020

No weź. Tańcz.

Dziś wiersz o tym, jak chciałbym zmienić pewne swoje zachowania czy ewentualne relacje z dziewczynami.

,,No weź. Tańcz"

Chodź ze mną na parkiet,
Zatańczymy razem, by wszyscy wiedzieli,
Jak zmieniamy się w innych ludzi.

Ja już tańczę sobie, we własnej głowie,
Teraz czas na parkiet to przenieść.

Chodź ze mną tańcz, na zielonym,
Czy złotym parkiecie.

Chodź ze mną i tańcz,
Skończmy z tą naszą,
Nieśmiałą miłością.

Chodź tańcz,
Niech ogień zapłonie,
Wielki ogień z parkietu niech bucha.

Chodź ze mną na parkiet,
Zatańczymy razem,
Do końca tej nocy.

5.01.2020
Pozdrawiam!

19.10.2019

Coś się dzieje.

Dziś wiersz powstały z frazy powtarzanej wielokrotnie w treści. Czasem mam momenty, gdy wymyślam kawałek tekstu, który rozrasta się w dość dziwaczny sposób.

Dla S.J.

,,Coś się dzieje"

Dłonie kreślą dziwne symbole,
O! Ludzie,
Chyba płonę.

Wznosi mnie wiatr do chmur,
Znikam, by znów się połączyć,
Sam w sobie i poza mną,
Coś się dzieje ktoś powie.

Dłonie kreślą dziwne symbole,
O! Ludzie,
Patrzcie jak płonę.

Wyżej, wyżej od każdego jestem,
Coraz dziwniej wszystko wygląda,
Kształty zmienne, gdy głowę schylam,
Inne już, gdy ją podnoszę.

Dłonie kreślą dziwne symbole,
O! Ludzie patrzcie jak płonę.

Garść popiołu została po mnie,
Życie w skrócie, życie po życiu,
Chmury przyjmą takiego gościa,
Noga dynda, droga tak prosta,
W dłoni trzymam malutki flet,
Tuman pyłu grający jazz.

Znów złożony w całość się staję,
Gram melodię, dla nich to mało.

Znów dłonie kreślą symbole,
Krzyk odległy, bardzo się boję,
Znów zamieni mnie ogień w popioły,
Wstanę z nich, podniosę swą głowę.

Flet do ręki wezmę fikuśny,
Fałsz za fałszem niesie się w puszczy,
W dżungli miasta albo i życia,
Idę grając, ot tajemnica.

Dziwne dłonie nie kreślą symboli,
Śpię spokojnie, już się nie boję.

16.03.2019
Pozdrawiam!

14.01.2019

Feniks i Słońce.

Dziś wiersz inspirowany dziełem japońskiego malarza epoki Edo.

,,Feniks i Słońce"

O, wspaniały feniksie,
Swą postacią tworzysz nowe światy,
Wszystko, dosłownie wszystko,
Zmienia się na lepsze.

Uważaj jednak,
Parę machnięć skrzydłami,
Zbliżysz się do katastrofy.

Czerwone Słońce,
Ono najmocniej grzeje,
Wypali pióra i zlecisz,
Upadając wydasz z siebie,
Swój ostatni, bardzo długi krzyk.

Na podstawie Ito Jakuchu ,,Phoenix and Sun".

15.08.2018
Pozdrawiam!

21.10.2018

Salamanka.

Dziś wiersz powstały z jednej myśli, związanej z nazwą miasta z tytułu.

,,Salamanka"

O pierwszej w nocy w Salamance,
Płoną ogniska, trwają tańce,
Ten wielki rynek w świetle tonie,
Ludzie podpici, w śmiechu giną,
Lecz te ich z wierzchu miłe tany,
Kryją mrok wielki, kryją mary.

Ten, co wywija w górę nogą,
Ma co dzień sny o Wielkim Głodzie,
Tamten przy ścianie ma w pamięci,
Wszystkie wspomnienia, ktoś je święci,
A tamta z boku żyje cudem,
Wszystko ma w głowie,
Idź już z ludem.

Bo wszyscy w tańcu kryją swe rany,
Taniec przenosi w inne światy,
O pierwszej w nocy w Salamance,
O pierwszej w nocy trwają tańce,
Czy zmyją wspomnień trudny bagaż?

Tego nikt nie wie,
Trudna prawda.

15.07.2018
Pozdrawiam!

9.08.2018

Wielki Grafoman.

Dziś wiersz nawiązujący nieco do sytuacji z ,,Czarnoksiężnika z Krainy OZ".

,,Wielki Grafoman"

O nasz wspaniały Grafomanie,
Weź w łasce nasze dzieła,
Przeczytaj jeśli tylko zechcesz,
Możesz je potem spalić.

Dla nas Twe zdanie cenniejsze od złota,
Dla nas największy jesteś,
Powiedz choć słowo, napisz choć słowo,
Będziemy Cię wiecznie wielbić.

Grafoman Wielki w sumie jest mały,
Zza parawanu mówi,
Nikt nie wie o nim tyle, co on wie,
Nikt nie zobaczy twarzy.

Tym Grafomanem jestem ja,
Ze wstydu czasem płonę,
Lecz dawno temu,
Wiele lat temu,
Wszedłem w ten świat ułudy,
Grałem swą rolę, jestem najlepszy,
To jak mam się wycofać?

Leżę i myślę,
Myślę i leżę,
Już nie wiem co mam robić,
Wsiadam więc w balon,
W górę uciekam,
Tam zginie moje ego.

Bo moje ego pisząc płonie,
Zaciska się już pętla,
Bez niego wrócić będę mógł,
Opowiem im kim jestem.

Na razie jednak duma górą,
Nie ma szans na ucieczkę,
Leżąc pouczam innych twórców,
Choć część z nich to mistrzowie,
Nie ma ucieczki, nie ma zmiany,
Muszę grać swoją rolę.

27.04.2018
Pozdrawiam!

12.06.2018

Wiersz o przebywaniu w czymś w rodzaju wyższego stanu świadomości.

Dziś wiersz nietypowy, powstały pod wpływem Potwora-Słowotwora, rymy sypią się gęsto, choć swoją jakością chyba nie powalają do końca.

,,Wiersz o przebywaniu w czymś w rodzaju wyższego stanu świadomości"

Kiedy życie daje w kość,
A sny ciemne spać nie dają,
Usiądź w kącie, otwórz duszę,
I zaczekaj na natchnienie.

Wtedy wszystko samo płynie,
Jeden żołnierz świetnie żyje,
Druga pani kosi trawę,
A mnie potwór dorwał nagle.

Straszny to stwór, ten od rymów,
Siedzi ciemny i się szczerzy,
A ja z lekka ogłupiały,
Gram w te jego czarne klasy.

Przy okazji mówię głośno,
Chodź potworze,
Męcz mnie męcz,
Dziś na rymy też mam chęć.

Łączę brzydkie słowa razem,
Rym zasłania się obrazem,
Wyżej, wyżej mili państwo,
Teraz ryż się sypie, draństwo,
Mięso jeża, jaka sprawa,
Koniec świata się powtarza,
Och! Potworze Słowotworze,
Idź, przepadnij w jaźni część.

Gdzie najgorsze wiersze płoną
Gdzie te rymy są przygodą,
Trzeba chyba kończyć wiersz,
Wpadam w trans, a po nim w sen.

Tam mnie palą i trzymają,
Aż pisanie znudzi się,
Wtedy budzi mnie już słowo,
,,Odstaw wiersze, wyjdź do parku",
Wszystko chodzi jak w zegarku,
Trzeba teraz kończyć wiersz,
Kiedy nowy?

Sam już wiesz.

8.05.2018
Pozdrawiam!

15.05.2018

Żyrafa w proch.

Dziś pewne nawiązanie do Salvadora Dali.

,,Żyrafa w proch"

Żyrafa w proch się zaraz obróci,
Żadna z dam nie dostrzega zwierza,
Dramat rozgrywa się, im nie doskwiera,
One chcą życia tylko tak, dla siebie.

Żyrafa w ogniu, dusi ją dym czarny,
A damy dalej stoją tak, jak stały.

W nogach szuflad szereg,
Tam wspomnienia leżą,
Z siatkówek, plamek żółtych,
A nie z mózgu przecież.

Za rok niecały panie sięgną ręką,
Wyciągną pergamin, wspomnienie żyrafy.

Smutek w sercach gości, na twarzy maluje,
Prochem zwierza emocje,
Dla tych dziwnych kobiet.

Płacz na wiatr, co porwał,
Ostateczną formę,
Żyrafa płonie, płonie,
W proch się znów zamienia,
Jej los znowu,
Nikogo nie dotknie.

1.04.2018
Pozdrawiam!

11.05.2017

Ulica W.

Dziś zrobi się nieco politycznie za sprawą mojego wiersza.

,,Ulica W."

Nowe prawo wchodzi w życie,
Po terminie określonym w...

Wbijam szpilki w rywali,
Jak w laleczki Voodoo,
Krzyczą coś o nierównościach,
Nie za bardzo słucham.

Wolę słuchać ludzi, zwłaszcza tych co kadzą,
Nagrywają swoje peany,
Magnetofon płonie.

Uczynię wszystko, by wszystkim żyło się lepiej,
Zrobię co w mojej mocy, by ten kraj był wielki,
Przepraszam, ja panu nie przerywałem...

Ulica W.
Stanem umysłu,
Ulica W.
Kuźnią talentów,
Ulica W.
Omijaj z daleka,
Ulica W.
Tam ten potwór mieszka.

27.01.2017
Pozdrawiam!

11.04.2017

Złote plaże Juraty.

Dziś moja wariacja na temat piosenki pt. ,,Już nie ma dzikich plaż".

,,Złote plaże Juraty"

Złote plaże Juraty przysypał z dna już gruz,
Facet idzie wąsaty, w kieszeni ma dziś nóż,
Będzie w drzewach wycinał dla swoich kobiet coś,
W knajpie siedzą rybacy,
Myślami nie są tu.

A ja patrzę za Tobą, za horyzontu nić,
Będziesz kiedyś znów ze mną,
To pewne w pełni jest.

Złote plaże Juraty przysypał denny gruz,
A w hotelu za rogiem portier z pająkiem śpi,
Siedzę sobie na plaży, a mewy w górze są,
Takie duże ósemki potrafią kreślić hen.

Takie dziwne wymysły mam w głowie,
Że aż strach, pewnie jestem pijany,
Choć o tym nie wiem nic.

Taka była historia, w recepcji pająk śpi,
A ja palę ze wstydu,
Poety kukłę wnet,
Chyba więcej nie będę,
Pisał już takich dzieł,
Bo to nudne i długie,
A pająk nadal śpi.

Na podstawie tekstu piosenki Ireny Santor pt. ,,Już nie ma dzikich plaż". Słowa: Krzysztof Logan Tomaszewski.

3.04.2017
Pozdrawiam!

16.02.2017

Święty gniew.

Dziś wiersz o tym, że nie zawsze warto się zmieniać. A przynajmniej nie o 100%, bowiem konsekwencje mogą być niezbyt miłe.

,,Święty gniew

Rozpalę ogień gdy potrzeba,
Na środku podłogi, wielki,
Fajkę pokoju z wodzem wypalę,
Z wodzem co duchem dziś jest.

Taniec wyzwoli mą duszę chorą,
Na wiek dwudziesty-pierwszy.

Me wycofanie,
Moją nieśmiałość,
W gniew święty zamienię.

Spalę świat ten,
Ten cień istnienia,
(Zostanie trupi zapach).

Na pyle istnień,
Mój świat założę.

(Rygorystyczny szablon).

28.02.2016
Pozdrawiam!

30.12.2016

Moja wina.

Dziś wiersz o tym jak czasem siadam i zaczynam bez większego sensu zastanawiać się nad swoim postępowaniem. Myślę wtedy o tym czy czasem nie zrobiłem czegoś nie tak, kogoś nie uraziłem w jakimś momencie dnia itp. itd.

,,Mea culpa

To moja wina, moje dzieło,
To moje słowo tak bolało,
To ja ten wielki błąd zrobiłem,
To wszystko, wszystko moja wina.

Tak się zadręczam wraz z myślami,
Co najmniej raz na jeden miesiąc,
Szukam swej winy gdzie jej nie ma,
Bo nie ma prawa tam jej być.

Tak zagubiony leżę-płonę,
Znicz olimpijski przy mnie gaśnie,
Nie wiem co robić,
Przestać myśleć,
A może dać swą głowę spalić?

To moja wina także jest,
Że słowa tak ukryte płyną,
Leżę sam sobie,
Leżę-płonę,
Nie wiem jak skończę,
Nie wiem co zrobię.

5.09.2016
Pozdrawiam!

11.10.2016

Czerwony Człowiek.

Dziś drugi wiersz zainspirowany okładką i muzyką grupy Radiohead z płyty pt. ,,Amnesiac". 

,,Czerwony Człowiek

Czerwony Człowiek w gąszczu gwiazd,
Twarz krągłą ogarnia smutek,
Łzy same, one same lecą,
Świat wygnanych,
Świat wyganiających.

Czerwony Człowiek w Kosmosie,
Lub szafie,
Świat ogniem się chwali,
Ogniem wszystko stoi,
Płonie.

Czerwień Człowieka boli,
Odgniata boki, wypala ducha,
(W te same wzory).

Padł ofiarą,
Padłem ofiarą.

Świat kiedyś nas,
Zniszczy.

6.10.2016
Pozdrawiam!