Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaszczyt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaszczyt. Pokaż wszystkie posty

10.08.2022

Skwer mojego imienia.

Wiersz o możliwej reakcji, gdy kiedyś doczekam się skwerku swojego imienia. 

Dla S.J. 

,,Skwer mojego imienia"

Idę miastem, spokojny jeszcze jestem,
Wtem widzę, jeden skwer nosi,
Zupełnie przypadkiem moje imię. 

Złoszczę się, nikt mnie nie pytał o zdanie,
Puszę się jak paw, jestem ważny,
Kosmicznie ważny, ego drży z emocji,
Z wrażeń. 

Skwer mojego imienia,
Zaskoczenie, zachwyt, zrozumienie. 

Skwer mojego imienia,
Złość, zamyślenie, zachowanie twarzy. 

12.02.2022
Pozdrawiam! 

22.03.2018

Patrzenie- niewidzenie. Początki.

Dziś wiersz zainspirowany przez usłyszaną gdzieś frazę o rękach podobnych do płetw, które dodatkowo mają korzenie w Maroku.

,,Patrzenie- niewidzenie. Początki."

Otworzyłem oczy,
Zobaczyłem nieznaną mi kobietę.

Powiedziała do mnie:
,,Chyba będziesz musiał przenieść mnie,
Przez ten próg".

Zdziwiłem się bardzo,
Do tej pory myślałem,
Że taki zaszczyt dotyka jedynie pana młodego.

A ona na to:
,,Czasem kochaniutki trzeba tak zrobić,
To takie połączenie dwóch osób".

Wyjątkiem są za śliskie ręce,
Podobne do płetw,
Odzywa się chyba ich pochodzenie,
Z Maroka.

Wciągam świat do siebie,
Zmyślne piaski pustyni oczy mylą,
Spać się chce, choć na zewnątrz pustka,
Zimno jak dawniej.

Zrywam się z łóżka,
Uciekam przed siebie,
Nie chcę się męczyć z damą,
Która sama siebie nazywa królową.

Berło mi niepotrzebne,
Miecz odcina głowę,
Sen wodą zmywam.

Koniec.

14.02.2018
Pozdrawiam!