Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chodzenie. Pokaż wszystkie posty

12.03.2024

Niczym powolne znikanie.

Wiersz nawiązujący nieco do piosenki Pablopavo ,,Ostatni dzień sierpnia". 

,,Niczym powolne znikanie"

Wyszedłem wieczorem w miasto,
Syreny policyjne w oddali,
Coś się dzieje chyba, nie wiem,
Skąd brać wiedzę w sumie. 

Idę, idę coraz dalej,
Skręciłem podświadomie,
W ciemniejsze rejony,
W alejki bez dobrego światła. 

Idę, coraz dalej idę,
Mijam kolejne parki,
Budynki znikają za mną,
Przede mną pustka się zaczyna, 
Znikam, bardzo powoli. 

30.12.2023
Pozdrawiam!

19.03.2022

List.

 Wiersz o strachu przed przeszłością, przed formą powrotu do niej. 

,,List"

Przechodzę już czwarty raz,
Koło mebla, gdzie leży ten list,
Adres znany, kojarzy się z przeszłością,
Z pierwszym uczuciem, ze stratą.

Próbuję podejść, wziąć kopertę,
Próbuję podejść, otworzyć kopertę. 

Piąty raz przechodzę koło mebla,
Na nim leży ten ważny list. 

Boję się otworzyć,
Boję się czytać. 

A jednocześnie pytam wszystkich,
Co wkoło mnie są, 
Co może być, w takim przedziwnym liście. 

2.10.2021
Pozdrawiam!

16.09.2021

Reaktywacja.

Wiersz jest nawiązaniem do utworu Marcina Świetlickiego. 

Dla S.J. 

,,Reaktywacja"

Chodząc ulicami miasta,
Znalazłem Wenę, napełnia mnie,
Natchnieniem od dziś,
Pisać, pisać, pisać,
Moje jedyne marzenie. 

Wypełniać biel dokumentu,
Mrówkami faraona tekstu. 

Tworzyć przestrzenie znośne,
By każdy w nich mógł osiąść,
Bez zbędnych ceregieli,
Bez zbędnych zaostrzeń. 

Reaktywacja mnie jako twórcy,
Ha!
Śmiali się niektórzy, 
Już im grymas twarze uszlachetnia. 

Ha! Nie skończyłem się jeszcze,
Stoję w budce i dzwonię,
Po całym świecie dzwonię. 

Niech wie,
Niech wiedzą wszyscy. 

Moja reaktywacja.

3.03.2021
Pozdrawiam!

12.09.2020

Ulice Tokio.

Tym razem inspiracją było przeglądanie zdjęć z Tokio.

Dla S.J. 

,,Ulice Tokio"

Przesuwamy się powoli,
Chłonąc wszystko co dookoła,
Nie wiem jak wymawia się,
Nazwy dzielnic Tokio,
Nie znam japońskiego.

A mimo to chodzenie po,
Ulicach Tokio,
Sprawia mi dziką radość.

Między nami niezwykłe skupienie,
Przerywane na krótkie zachwyty.

Wszystko takie inne, odległe,
Każdy róg ulicy,
Niesie ze sobą coś nowego.

Zalążki wierszy gdzieś w głowach,
O kości czaszki uderzają,
To jeszcze nie ich czas.

Trzeba długo myśleć,
By w słowach zawrzeć,
Niezwykłość ulic Tokio.

25.04.2020
Pozdrawiam!

23.04.2019

Pustynia.

Dziś taki krótki utwór powstały z moich rozmyślań ogólnych.

,,Pustynia"

Chodząc dookoła,
Jakiegoś punktu na pustyni,
Za jakieś sto lat,
Można cieszyć się świeżą wodą.

7.01.2019
Pozdrawiam!

15.08.2018

Pokój w hotelu (Widok od środka).

Dziś następny wiersz, jaki powstał w związku z oglądaniem obrazów w Sieci.

,,Pokój w hotelu (Widok od środka)"

Nie wiem już co mam robić,
Ona leży w łóżku całymi dniami,
Mówi coś o śmierci,
O braku sensu w całym życiu.

A ja chodzę po tym pokoju,
Myślę jak jej pomóc,
Nic nie przychodzi do głowy.

Ktoś nas widział,
Ktoś się dowiedział o problemie,
Nie pomógł jednak...

Kwiaty czerwone,
Wyglądają najlepiej wiosną.

Na podstawie Lucian Freud ,,Hotel bedroom".

7.06.2018
Pozdrawiam!

11.04.2016

Dzień i noc.

Dziś wiersz powstały pod wpływem dość dawnego zdarzenia. Jak byłem kiedyś nad Bałtykiem to jednocześnie widziałem dzień i noc. Niebo przedzieliło się na pół, niemal idealnie. 

Dla S.J. 

,,Dzień z nocą (Esencja piękna)

Dzień z nocą złączone nad Bałtykiem,
Krok w tył, jestem w nocy,
W przód, w dzień wchodzę.

Zdarzenie to,
Dziwne do granic,
Stanowi dla mnie w jakiejś mierze,
Esencję piękna na Ziemi.

1.02.2016
Pozdrawiam!

17.02.2015

Problem w Bukareszcie.

Dziś wiersz inspirowany w pewnej mierze opowieścią niejakiego Krzysztofa ,,Grabaża" Grabowskiego o jego wyprawie do tego miasta. Jednym słowem o wiele bardziej hard niż u mnie.

Dla S.J.

 ,,Oczekiwanie (Długi to czas)"


Utknąłem na dworcu kolejowym,
W Bukareszcie,
Niby podobnie urocze dworce,
A jednak po części inne.

Chodzić, tu należy chodzić,
Spać nie można na ławce, bo ona do siedzenia tylko,
Zegar wybija rytm, godziny mijają.

Pociąg gdzieś tam przebłyskuje z dala,
Już, już jadę w pierwszej klasie,
Zacnych linii kolejowych.

Jadę i końca nie widać,
Albo wierszy stos napiszę,
Albo w mumię się zmienię,
W pociągu z Bukaresztu do naszej,
Stolicy.

26.12.2014