Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smród. Pokaż wszystkie posty

20.11.2022

ABC (Abonent).

Dawno nie prezentowana forma wiersza. 

,,ABC (Abonent)"

Abonent dziś jest niedostępny,
Bo ma spotkanie w swojej firmie,
Celuje chyba w szybki rozwój,
Do tego ma zamiary dziwne. 

Ekran się świeci, mam wiadomość,
,,Francja nie zginie, to już pewne",
Grom z nieba strzelił,
Huk, smród i tłok.

I jeszcze ta panienka ładna,
Już do niej chodził na herbatki,
Kochać nie kochał, lecz uwielbiał,
Lepić z gliny zgrabne statki.

Ma życie chłop, to już jest pewne,
Nowe produkty firmy zbiera,
Opędza się od ludzi z bliska,
Patrzy jak zyski mnożyć szybko.

Razem to wszystko daje obraz,
Swoisty portret abonenta,
Tu coś załapie, tam coś znajdzie,
U wszystkich umie wzbudzić litość.

Waży się los, waży się przyszłość,
Za wszystko trzeba dużo płacić,
Za wszystko będąc abonentem.

On już ich ma, w swojej kieszeni.

28.07.2018
Pozdrawiam!

3.10.2022

Zdjęcia.

Wiersz powstały z dziwnych myśli. 

,,Zdjęcia"

Przysłałaś mi zdjęcia,
Jesteś na nich, kawa,
Z papierosem przeplatana,
Nie wiem co o tym myśleć.

Dwa zapachy, kawy,
Papierosa, właściwie smród,
Jak mam to odbierać?

Połączenie niby artystyczne,
A jednak, na myśl przychodzą,
Same złe filmy, same złe sztuki,
Wiersze złe, piekło przychodzi,
Na myśl. 

Zdjęcia, papieros, kawa. 

Zdębienie, zdziwienie,
Koniec. 

5.04.2021
Pozdrawiam!

28.11.2021

Płacz dla ryb.

Lekko autobiograficzny kawałek. 

,,Płacz dla ryb"

Nie lubię jakoś ryb,
Ich ości doprowadzają mnie do łez,
Sięgam po nie, jakbym do siebie,
Wyciągam wszystko z wnętrza.

Olej stary nie pomaga,
Smród ryb, a ja na samym środku,
Stół z ławami, coś będzie się działo.

Mistrz ceremonii wchodzi,
Witamy go oklaskami,
Podchodzi do mnie (do ryb),
Wszystko zwielokrotnione.

Budzę się zlany potem,
Wycieram ręcznikiem głowę,
A tam, straszne odkrycie,
Łeb rybi, co ze mną będzie?

17.11.2020
Pozdrawiam! 

30.12.2019

Czasem kradnę słowa.

Dziś kolejny zapis chwili, a także emocji jej towarzyszących.

,,Czasem kradnę słowa"

Sufituję ukradkiem,
Ciemność utrudnia zadanie,
Jednym okiem jednak patrzę na tego,
Cerbera z osiedla, drugim kradnę słowa.

O, już mam coś o śmierdzących kwiatach,
Cóż za poezja, przewrotność kosmiczna,
Wszystko się miesza ze sobą.

Zapadam się w łóżko,
Jestem już kilka godzin obok,
Znów mogę na nowo,
Od początku kraść słowa.

1.05.2019
Pozdrawiam!