Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjście. Pokaż wszystkie posty

18.04.2023

Wyjście z ciemności.

Wiersz będący zapisem myśli i emocji. 

 ,,Wyjście z ciemności"

Wychodzę powoli z ciemności,
Światło na razie rani oczy,
Światło na razie odpycha,
A jednak,
Wychodzę. 

Powoli, krok za krokiem,
Już świetlne jęzory liżą,
Sprawdzają z czym mają do czynienia,
Wojna antonimów,
Wojna atomowa na włosku. 

Wychodzę powoli z ciemności,
Zostawiam za plecami jaskinię,
Zostawiam bezpieczny świat. 

Światło jęzorami swymi,
Sprawdza, sprawdza w czym rzecz,
Czemu opuszczam ciemność. 

Wychodzę, nie będę już tam siedział,
Zamknięty na świat,
Ze swoimi myślami tylko. 

Powoli sunę,
Ku wolności. 

27.01.2022
Pozdrawiam!


3.04.2021

Wyjście na miasto.

Dziś kolejny wiersz powiązany luźno z twórczością Marcina Świetlickiego. 

 ,,Wyjście na miasto"

Moje wyjście na miasto dziś,
Przypomina w swych podstawach,
Największe wyzwania ludzkości,
Nie chcę iść, chcę siedzieć w domu,
Nie chcę iść, chcę przeżywać wszystko,
Nie chcę iść, chcę patrzeć na Ciebie.

Wychodzisz nagle, dym papierosa,
Wyznacza mi szlak, trasę,
Ze łzą w prawym oku wychodzę,
Krok w krok za Tobą.

Uciekasz jednak, moje serce,
Rozerwane na kawałki,
Dzieci sąsiadów w nie wchodzą,
Ze swym dzikim wrzaskiem.

Teraz głowa eksploduje sama,
Zapadam się w sobie jak gwiazda,
Nie wskaże już nikomu drogi.

Smuga z dymu,
Nowa, okrutna busola.

28.11.2020
Pozdrawiam!

24.03.2020

Rozmowy nocą na schodach.

Dziś wiersz złożony z prawdziwych zdarzeń.

Dla S.J.

,,Rozmowy nocą na schodach"

Późno już, a na klatce schodowej,
Trzy kobiety ze sobą rozmawiają,
Mają jeszcze psa, właściwie samiczkę,
Miłą bez granic chyba.

Coś o podróży dalekiej,
Plany wielkie na kolejne miesiące,
Na kolejne lata.

Wychodzą do miasta, nie ma ich trochę,
(Choć w rzeczywistości może ze trzydzieści,
Może trzydzieści pięć minut).

Wracają niosąc na ubraniach,
Smugi gwiazd, zapach nocy.

Przyjemne zdarzenia,
Kolejnego dnia.

29.12.2019
Pozdrawiam!

19.12.2017

Dziwny labirynt.

Dziś wiersz o czymś co pewnie spora część doświadcza na co dzień.

,,Dziwny labirynt"

Czasem moje myśli,
Wędrują w dziwne strony,
A ja za nimi chodzę,
(Labirynt szybko rośnie).

We mgle nie widzę ścian,
We mgle nie widzę światła,
We mgle gubię swoje kroki,
We mgle nie znajdę wyjścia.

Potrzeba mi Ariadny,
Z jej niezawodną nicią,
By z labiryntu trzewi,
Na świat mógłbym wypłynąć.

A dziś znów w labiryncie,
Godziny swoje spędzam,
Nie wiem czy chcę w nim zostać,
A może chcę uciekać.

3.11.2017
Pozdrawiam!

26.09.2017

Odtwarzacz.

Dziś wiersz nieco dziwny, choć  w ogólnej wymowie wydaje się być sensowny. :)

,,Odtwarzacz"

W kącie przy książkach,
Stoi dziwny odtwarzacz,
Przycisk Play ma jedynie,
Innych u niego brak.

Ten odtwarzacz niezwykły,
Działa na kasety, takie z naszym życiem,
Naszym aż po krańce.

Nie naciśniesz Stop,
Nie przewiniesz wcale,
Ten odtwarzacz dziwny,
W kącie swym postawię.

Zawsze gdy mnie myśli,
Do ściany przygniotą,
Włączę mą kasetę,
W dobry świat popłynę.

Po takim seansie,
Powrócę do żywych,
Z pieśnią na mych ustach,
Ku przyszłości pójdę.

3.04.2017
Pozdrawiam!

23.06.2017

Krótkie pożegnanie.

Dziś wiersz o tym, jak dobre sytuacje mogą zamienić się w niezbyt miłe, choć w jakiejś mierze zmiana taka jest sprowokowana przez nas.

,,Krótkie pożegnanie"

Zdziwiło mnie nieco to,
Co zastałem w domu po powrocie z pracy,
Na stoliku kartka,
Z jednym słowem,
A Ciebie już nie było.

Napisałaś do mnie krótko,
(Choć zawsze myślałem, że pożegnanie,
To co najmniej trzy słowa),
A Ty napisałaś jedno: Świnia.

Pewnie masz rację,
Czasem jestem jak świnia,
Niedobry i samolubny,
A jak się upiję,
To świnia ze mnie jak się patrzy.

Nie lubię krótkich pożegnań,
Nie lubię takich pożegnań...

23.05.2017
Pozdrawiam!

4.02.2017

Siedzenie balkonowe.

Dziś wiersz powstały nad morzem, siedziałem sobie na balkonie, patrzyłem po okolicy ośrodka, w którym byłem i napisałem wiersz.

Dla S.J.

,,Siedzenie balkonowe

Siedzę na balkonie i myślę,
Trochę patrzę po okolicy w ciszy.

Tu sąsiad z żoną żartuje,
Podciągając pod brodę spodnie,
(Pasuje mu to),
Tam rośnie dzikie wino,
W nim zaplątani ludzie zginą,
(Tak pięknie).

Myślę i siedzę,
Siedzę i myślę.

Balkon moim wyjściem,
Balkon moim wejściem do wiersza,
Balkon sprawa największa.

10.09.2016
Pozdrawiam!

22.08.2016

Od zegara wyjście.

Dziś parę słów o dziwnych inspiracjach. Tym razem wiersz powstał po tym, jak spojrzałem się na zegar stojący na biurku, a za oknem była już ciepła noc. 

,,Od zegara wyjście

Płyną sekundy i minuty,
Wszystkie już nurtem podróżują,
Od zegara dziwne wyjście.

Płynę Wisłą na tratwie z butelek,
Niosą pięknie, jak najdroższe drewno,
Od zegara takie dziwne wyjście.

Siedzę w domu,
Zza okna Warszawa,
Szepce do ucha znane już słowa,
,,Zobacz chłopie, co spisałeś,
Od zegara wszystko się wzięło”.

2.06.2016
Pozdrawiam!

24.12.2015

Wyjścia z jaskini.

Dziś pewna, dłuższa historia, można rzec także o naszym, obecnym świecie. 

,,Pierwsze wyjście  z jaskini
Wyszedłem ze swej jamy,
Nie można przecież odczuć świata,
Będąc tylko w jednym miejscu.

Co z tego, że ogień tańczył dla mnie,
Kreśląc na ścianach obrazy?

Co z tego, że czułem się bezpiecznie?

Co z tego, że mikro świat,
Chodził na moje potrzeby?

Pierwsze wyjście z jaskini.


23.11.2015

,,Drugie wyjście z jaskini

Poczułem wolność po opuszczeniu,
Mojej jaskini,
Słońce Czerwone przyjąłem za Stwórcę.

W końcu było pierwsze,
I ostatnie zgaśnie.

Poczułem wiatr na twarzy,
Krople deszczu obmyły łzy,
Przelane z zachwytu,
Nad światem.

23.11.2015 

,,Ostatnie wyjście z jaskini

Słońce spaliło moją twarz,
Dinozaury pokazały siłę,
(Tylko z niektórymi jestem równy wzrostem).

Inne plemiona dzikich ludzi,
Wskazały mi drogę do domu,
Strzałami i strasznymi dzidami.

Ostatnie wyjście z jaskini.

23.11.2015
Pozdrawiam!