Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terapia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terapia. Pokaż wszystkie posty

12.05.2022

Każdego wieczoru.

Kolejny trop prowadzący do Marcina Świetlickiego, plus różne moje emocje z ostatnich miesięcy. 

,,***"

Każdego niemal wieczoru, przed spaniem,
Wydobywam z siebie samego siebie,
Wyciągam wymięte dniem wnętrze,
Rozwieszam na poręczy fotela,
Na półce, na tapczanie,
Komputer obwieszony dawnym mną,
Właściwie nie ma wolnej przestrzeni. 

Wyrzucam starego siebie,
Z całego dnia przepełnionego,
Cykl powtarza się, każdego,
Wieczoru, ciągle od nowa. 

W końcu, nie wiadomo kiedy,
Umrę pod płachtą ze mnie,
Uduszę się, odejdę,
Może do lepszego świata,
A na razie, 
Idę rozwieszać się. 

16.03.2021
Pozdrawiam!

18.04.2021

Dziś mam chęć.

Wiersz raczej mało optymistyczny, taka forma terapii, tak jak kiedyś uznawano za leczniczy tzw. ,,krzyk pierwotny".

,,***"

Dziś mam chęć odwiesić się na kołek,
Jak płaszcz jakiś, nie czuć nic, 
Uciec po chamsku, zniknąć choć na moment. 

Albo polecieć z góry, bez skrzydeł, bez piór,
O, czego żądam, tak nie można,
Trzeba zęby mieć mocne.

Rzucę się na dywan, z krzykiem,
Nikt nie podejdzie, ze strachu,
Że ugryźć mogę. 

Wykrzyczę całe swoje zło,
Wnętrze, odejdę sobie cicho, 
Do Baralku. 

16.03.2021
Pozdrawiam!