Dziś parę słów o tym jak to jest z tą moją Weną. :)
,,Z Weną"
Gdy Wena przychodzi mi w nocy,
To czuję się jak z kochanką,
Ona zaczyna zdanie,
A ja je dokańczam gładko.
Leżymy tak sobie dziwnie,
W dwóch różnych wymiarach,
Ja tu na Ziemi leżę,
Ona w mgławic stadku.
Wysyła do mnie w deszczu,
Niemal gotowe pomysły,
Jedynie trzeba wymyślić,
Jak je z pyłu wyczyścić.
Trwa taka współpraca,
Związek platoniczny,
Jest on bardzo podniosły,
W miłości zostałbym z niczym.
20.02.2017
Pozdrawiam!