Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmiesznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmiesznie. Pokaż wszystkie posty

11.10.2024

Not Sad to See You Go.

Wiersz powstał pod wpływem tytułu piosenki, reszta to metoda zlewu świadomości i głupkowate skojarzenia. 

Dla S.J. 

,,Not Sad to See You Go"

Nie smucę się, że odchodzisz,
Wiem bowiem ile,
Będę czekał,
A czekanie umilę sobie. 

Będę robił na drutach (choć nie umiem),
Będę śpiewał w chórach,
Będę malował mury,
Będę bawił lemury,
Będę wymyślał rymy,
Będę robił dymy,
Będę, będę, będę...

W ten sposób zleci ten czas,
Czas oczekiwania.

W końcu znów przyjedziesz. 

23.08.2024
Pozdrawiam!

21.08.2024

I Wanna Get a Mohawk (But Mom Won't Let Me Get One).

Tekst o tym, jak bardzo rebeliancko nastawieni są niektórzy młodzi ludzie. 

"I Wanna Get a Mohawk (But Mom Won't Let Me Get One)"

Chciałbym mieć mohawk, fryzurę taką,
A mama mówi, że nie ma bata,
Będziesz wyglądał jak jakiś kloszard,
Albo jak jakiś bandyta. 

A ja, a ja chcę tylko,
Wyglądać jak Janek Zgniłek,
Wydzierać się, pić tanie wina,
Na wszystko patrzeć z dystansu. 

Chciałbym mieć mohawk, fryzurę taką,
Wyglądać jak Jello Biafra,
A mama mówi, że nie ma bata,
Bo pracy nie znajdę, upadnę.

Co robić mam, czy mohawk mieć,
Sam nie wiem już, zupełnie,
Chciałbym mieć mohawk, 
Fryzurę taką,
Lecz boję się mej mamy. 

25.06.2024
Pozdrawiam!

8.04.2024

Bębny grały za głośno.

Dziś wiersz o przygodach Śpiewającej Krewetki (moje alter ego). 

Dla S.J. 

,,Bębny grały za głośno"

Dziś mój koncert,
Śpiewająca Krewetka rusza w trasę,
Na bazie muzycznych improwizacji,
Jazz-wolno-wymyślany,
Będę recytował,
Wymyślał nowe wiersze,
Opowieści. 

Dziś mój koncert,
Chcę wypaść jak najlepiej,
Nie znam teorii muzyki,
Nie znam nut,
Nic nie znam z tego zagadnienia. 

Jednak po koncercie,
Po koncercie już wiem,
Bębny były za głośno nastawione,
Ogłuszały,
Bębny zdecydowanie grały za głośno. 

29.11.2023
Pozdrawiam!


16.08.2023

Tyle mam do powiedzenia.

Tłumaczenie wiersza W. C. Williamsa. 

Dla S.J. 

,,Tyle mam do powiedzenia"

Zjadłem śliwki, które leżały,
W pudełku do zamrożenia. 

Zjadłem śliwki, które leżały,
Które najpewniej zachowałaś,
Na przyszłe śniadanie. 

Wybacz mi,
Zjadłem śliwki, które leżały,
Były tak pyszne, tak słodziutkie,
I tak chłodne. 

Zjadłem śliwki, które leżały...

Na podstawie wiersza ,,This Is Just To Say" Williama Carlosa Williamsa. 

9.10.2022
Pozdrawiam!

25.03.2021

Ostatni łabędź.

Dziś prześmiewczo trochę, na bazie tytułu piosenki. 

Dla S.J. 

,,Ostatni trąbiący łabędź"

Chodźcie wszyscy po obiedzie,
Nad pobliski staw,
Tam gniazduje ostatni,
Trąbiący łabędź.

Trzeba podejść bardzo cicho,
Ma słuch mistrza, w swoim fachu,
Jednak będąc w krzakach i nie mówiąc,
Można usłyszeć jego koncert,
Na trąbce.

Pytanie czy przetrwa,
Jeśli większość samic łabędzich,
Lubi ostre, gitarowe granie,
Względnie szybkie techno,
A najmniej zacne disco-polo,
Wygrywane z trabanta.

4.09.2020
Pozdrawiam!

23.11.2020

f#.

Dziś wiersz o tym jaki jest mój związek z muzyką. 

,,f#"

Nie mam pojęcia o muzyce,
Nie śpiewam, bo mam głos okropny,
Nie komponuję nic, bo nie umiem,
Nie gram na instrumentach, 
Tak jak wyżej powiedziano.

Umiem jedynie znaleźć,
Od czasu do czasu,
Jakieś dobre, muzyczne wymysły,
Poza tym jestem muzycznym,
Bez-talenciem.

f# i pentatonika f-moll

Na wieki!

4.09.2020
Pozdrawiam!

6.10.2020

Dysonans.

Wiersz inspirowany sztuką i moimi przemyśleniami na temat życia Pana, bożka lasów. 

,,Dysonans"

Mój syn ma zwyczajne nogi,
Nie ma rogów, ani ogona,
Broda też mu chyba nigdy,
Ale to nigdy nie urośnie.

Rwie się do typowych mych zajęć,
Chodzi za mną w najdalsze leśne,
Czy polne zakamarki,
Uczy się ode mnie,
Jak być dobrym bożkiem lasu,
Z odrobiną dzikiego szaleństwa.

Tylko gra na fletni nie idzie mu za dobrze,
Dźwiękami odstrasza wszystko,
W promieniu dwóch kilometrów.

W przyszłości muszę jednak lepiej,
Dobierać obiekt swej miłości.

Zła muzyka, powoli mnie zabija.

16.08.2020
Pozdrawiam!

27.09.2020

Strzały z popkultury.

 Kolejny wiersz kpiący nieco z pewnych zjawisk w sztuce współczesnej. 

Dla S.J. 

,,Strzały z popkultury"

W tej pięknej, klimatyzowanej sali,
Zebrało się wielu znanych,
A także kompletnie nie znanych,
Artystów.

Pierwszy zapowiada swoje dzieło,
Kucnie w kącie sali wystawowej,
Zrobi co ma zrobić i wyjdzie.

Drugi rozrzuci różne,
Czasem dziwne przedmioty,
Na podłodze, bez zaznaczenia,
Co jest eksponatem. 

Ludzie będą zachwycać się,
Czymś zwykłym, pomijając
Dzieła.

W końcu odezwał się Mistrz.

Ja mam plan, umrę na oczach świata,
(Jak bardzo okrągłe, a niewygodne,
One są).

Choroba zabierze mnie w kilka dni,
Maksymalnie tygodni,
Widzowie będą mogli zobaczyć,
Jak na samym końcu przyjedzie Śmierć.

Na starym, brązowym rowerze,
Jako pierwszy we Wszechświecie,
Hipster.

7.07.2020
Pozdrawiam!

13.07.2020

Astrologia niedzielnego poranka.

Dziś wiersz powstały z myśli krążących po głowie. Przyczyną pośrednią był tytuł piosenki jakiegoś psychodelicznego zespołu.

Dla S.J.

,,Astrologia niedzielnego poranka"

Wróżbita rzekł ostatnio do mnie,
Bym uważał w niedzielę na jakieś,
Kosmiczne działania.

Leżę więc sobie i myślę,
Co też się mogło wydarzyć.

Jakiś goryl bez futra mógł mnie,
Po osiedlu gonić,
Albo Wielka Zapiekana z Kosmosu,
Do pomocy,
Względnie kobieta z urzędu skarbowego,
Mogła przyjść, wymusić spłatę podatku.

E!
Nonsens w tym tylko,
Wpłacę na konto wróżbity kasę,
(Inaczej pójdziemy do sądu),
Zapomnę o sprawie na zawsze.

12.04.2020
Pozdrawiam!

26.05.2020

Śpiewaj nisko.

Wiersz powstały z jakiegoś skrawka przeczytanego albo usłyszanego gdzieś.

,,Śpiewaj nisko"

Śpiewaj nisko, takie to udane,
Głos wibruje wtedy w dziwny sposób,
Szklanki i talerze lekko drżą,
Chociaż powinny stać spokojnie.

Śpiewaj nisko, takie do dobre,
A do tego przypominasz Toma Waitsa,
Ten klimat deszczowego dnia,
Ten klimat deszczowej nocy.

Śpiewaj nisko, takiej kołysanki,
Można słuchać aż po koniec świata,
Śpiewaj nisko, takie to udane,
Wszystko wtedy proste się wydaje.

Śpiewaj nisko, takie to udane,
Dźwięki ucho bawią tak do granic.

Śpiewaj nisko...

5.01.2020
Pozdrawiam!

5.04.2020

Nowe wampiry.

Wiersz o tym jak mogą wyglądać wampiry w XXI wieku.

Dla S.J.

,,Nowe wampiry"

Wampiry w XXI wieku,
Są zupełnie inne od swoich przodków,
Gładko ogolone, ubrane najlepiej,
Do tego pełne taktu i ogłady.

Mają swoje sklepy, tam krew,
Kupują specjalnie stworzoną,
Ewentualnie zdobytą od dawców,
Odpowiednio wynagradzanych.

Z paniami poczynają sobie dobrze,
Szanują je, uwielbiają wręcz.

Nic już specjalnie nam nie grozi,
Ze strony takich wampirów.

14.07.2019
Pozdrawiam!

15.03.2020

Suplement.

Wiersz wyraźnie autoironiczny i pełny groteski. Swoją drogą ciekawe jak wyglądają chude oczy...

,,Suplement"

Mam zupełnie nowy suplement,
Producent zachwala,
Że po wzięciu wszystkich tabletek,
Chudnie się.

Szkoda tylko, że nikt nie zastrzegł,
Chudnięcia tylko w oczach.

Teraz chodzę z bardzo,
Ale to bardzo chudymi oczami.

8.09.2019
Pozdrawiam!

16.02.2020

Gdy brak pomysłów.

Dziś wiersz łączący w sobie teksty Witkacego i zlew świadomości.

Dla S.J.

,,Gdy brak pomysłów"

,,Nic do głowy nie przylata,
Trata-ta-ta,
Trata-ta-ta".

Napisane w Konstancinie,
Z takim rymem nikt nie zginie,
Wszystko dzieje się za szybko,
Piękne dzięki moja rybko,
Trzeba zmienić czasem styl,
Brak pomysłu?
Zmień się zmień!

Dzisiaj idąc po bulwarze,
Och, jak każdy o tym marzę,
Słońce, wino i kobiety,
Zadbaj o nie, będziesz święty.

Złość piękności szkodzi mocno,
Więc na bal wychodzi złoto,
A ja z nią jak pachołek,
Siadam z dala, marny koniec,
Nagle wszystko się zmieniło,
Czuć coś dziwnie spalenizną,
Och, kobiety, och to wszystko,
Czas zakończyć życie płytko.

Jutro będę nieprzytomny,
Trochę chory, trochę zdrowy,
Patrzę w rzeki toń wspaniałą,
Ktoś tam z falą bije brawo,
Patrzę znowu, to już koniec,
Płynie do mnie ten parowiec,
A na statku jest mój tatko,
Jako bosman, ważna szycha,
Już nikt przy nim nie oddycha.

Nagle trzaski, huk okropny,
Budzę się oblany potem,
To był sen, przedziwna mara.

Pora zajrzeć do sąsiada,
Z nim pomówię o tych treściach,
Popijając coś od teścia,
Sen zanika już powoli,
Wszystko staje się normalne,
Teraz znów poczekam sobie.

Nowy pomysł,
Weź zapomnij!

16.11.2019
Pozdrawiam!

7.02.2020

Na koniec dnia.

Wiersz o tym, jak należy uważać przed snem na swoje myśli.

,,Na koniec dnia"

Na koniec dnia zamykam swe myśli,
W szufladach pojemnych bez dna,
Idę spać, a one się budzą,
Skrzat Izydor pozwala im wiać.

Klucze wiszą przecież widoczne,
Nauczył się wszystkiego sam,
Myśli moje wolności złaknione,
Razem tworzą co noc inny skład.

Dziko prężą swe mięśnie do kamer,
Albo w taniec techno wpadają,
Sny mi kręcą, jak kręcą wspaniałe,
Nigdy nie wiem co mnie może spotkać.

Rano budzę się znowu zdziwiony,
Myśli moje po kątach już śpią,
Skrzat Izydor jak zwykle nic nie wie,
A ja znów popełnię ten błąd.

17.03.2019
Pozdrawiam!

22.10.2019

Absurdalne sceny.

Dziś kolejny wiersz inspirowany współczesnym malarstwem.

,,Absurdalne sceny"

Kot na krześle siedzi,
Paląc papierosa,
W tak zwanej przerwie,
Między dymkami,
Mówi coś do małego,
Absurdalnie małego konika.

Konik siedzi na kanapie,
Paląc papierosa,
Odpowiada kotu.

Muszę chyba wyjść,
Odetchnąć świeżym powietrzem.

24.07.2019
Pozdrawiam!

16.10.2019

Cień dawnego wampira.

Dziś wiersz autoironiczny. Czasem czuję się jakbym miał coś z prezentowanej w treści postaci.

,,Cień dawnego wampira"

Zęby wypadły mi do cna,
Trumna w proch się zamieniła,
Peleryna w noc zniknęła,
Nikt już nie drży na mój widok.

Snuję się po cieniach miasta,
Sił próbuje co przecznicę,
Straszę ludzi, lecz bez skutku,
Dawny wampir zginął już.

Snuję się po całym kraju,
Muszę jeździć autobusem,
Magia dawno już zniknęła,
Dziwny mariaż człowiek-wamp.

Nawet bank co w swych reklamach,
Daje kredyt wnet każdemu,
Patrzy na mnie podejrzliwie,
Cień wampira.

Mówię Wam!

2.08.2019
Pozdrawiam!

28.02.2019

Ja jako aniołek.

Dziś wiersz z pewną dozą autoironii.

Dla S.J.

,,Ja jako aniołek"

Nie wyobrażam sobie,
Jak miałbym wyglądać,
Gdybym był aniołkiem.

Musiałbym mieć,
Jeden różek,
Jedno skrzydełko,
Malutki ogonek,
I pół aureoli.

2.11.2018
Pozdrawiam!

26.12.2018

Dyskoteka dla ptaków.

Dziś wiersz powstały na działce. Słuchałem sobie śpiewu ptaków, aż w pewnym momencie w umyśle zrodził się taki tekst.

Dla S.J.

,,Dyskoteka dla ptaków"

Robię dziś dyskotekę dla ptaków,
Wszystkie ptaki nieba,
Powinny o niej wiedzieć,
Będą gorące panny i rytmy,
Głośniki wielkie jak Hulk,
Pół okolicy zbudzą.

Wychowam sobie ptasich dresów,
Będą na moje usługi,
Od poniedziałku do soboty,
W niedzielę w ramach nagrody,
Dyskoteka będzie rozsadzała park.

Dyskoteka dla ptaków,
Dziwna sprawa mówią,
Jaki to pożytek,
Dziwią się już wszyscy.

Ja mam swoje plany,
Tajemnice mam,
Dyskoteka ptaków,
Dziwny jest ten świat.

1.05.2018
Pozdrawiam!

7.03.2018

Kraje absurdu.

Dziś wiersz pokazujący mój poziom uwielbienia dla absurdu codziennego.

Dla S.J.

,,Idę po absurd"

Skończył mi się absurd,
Do pisania wierszy,
Ruszam więc w krainy,
Z niego tak słynące.

Niby to są kraje,
Takie jak zazwyczaj,
Jednak w nich jest,
Ważny stan umysłu.

Goście zza granicy patrzą przerażeni,
No bo u nich absurd nie gra takiej roli.

Mam, znalazłem całą,
Beczkę pełną tego,
Co pozwala wiersze,
Pisać jak najlepsze.

,,Pewien facet po wypiciu nieznanej nam ilości alkoholu pokłócił się ze swoją konkubiną. Nie wiadomo o co poszło. Efekt był taki, że facet chciał się przewietrzyć. Wyszedł przez balkon i spadł z czwartego piętra. Nic specjalnego mu się nie stało, otrzepał się i wrócił do mieszkania. Tam konkubina nadal wściekała się na niego, więc drugi razy wyszedł przez balkon. Podobno drugi raz nic specjalnego sobie nie zrobił."

,,Inny facet po wypiciu równie nie znanej nam ilości alkoholu wyskoczył z trzeciego piętra. Wstał, otrzepał się i ruszył do domu. Po drodze zniszczył kilka aut. W domu pokłócił się z ojcem, który wezwał policję. Wtedy też wydało się, że mężczyzna jest poszukiwany od całego dnia. Został zabrany do szpitala na badania."

,,Ludzie żyjący w krajach absurdu mają naturalne zdolności do dostosowania się. Każda osoba z zewnątrz dziwi się jak można tak żyć. A jednak można, to jest ten rodzaj absurdu, który nazywam absurdem codziennym."

Aleksiej Murmanov- uczony z kraju absurdu, badacz problemu, autor pojęcia ,,absurd codzienny".

6.01.2018
Pozdrawiam!

23.02.2018

Tadeusz z Miśni.

Dziś kolejny wiersz będący realizacją zlewu świadomości.

,,Tadeusz z Miśni"

Pan Tadeusz z bazaru w Miśni,
Śni sen w śnie,
Może i mi się taki przyśni?

Potem wstaje, przeciąga się długo,
W międzyczasie zarządza szarugą,
Dziś ma ładnie być, zero mgły czy deszczu,
Taki lokalny Kret, mistrz świata tego,
Leszczu.

A na koniec zalewa potokiem,
Słów gorzkich, wyrosłych pod okiem,
Brzydkie słowa i takie też gesty,
Pan Tadeusz z Miśni jest moim człowiekiem.

Gdy zje schabowego na obiad,
A deser zastąpi winem,
Wiem już, za chwil kilka,
Pan Tadeusz zmieni się w wilka.

Będzie wersy układał wspaniałe,
(Ten podejdzie, dostanie w papę),
Potem wierszy uzbieram worek,
Pójdę na giełdę, zarobię majątek.

A gdy wrócę Tadeusz-Mistrz mój,
Znów w sen się skryje przed światem.

Siądę sobie gdzieś na uboczu,
I spróbuję dotrzymać mu kroku,
W końcu w snach można poznać wiele,
Co się potem zapisze,
Ja nie wiem.

Warto czasem napić się wina,
Taka moja zgniła fatyga,
Potem można położyć się obok,
Mistrza z Miśni, co chce być wysoko,
W takim stanie każdemu się przyśni,
Sen tego jednego,
Tadeusza z Miśni.

11.02.2018
Pozdrawiam!