Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty

1.12.2024

Zatopiony.

Wiersz obrazujący to, w jaki sposób chciałbym tworzyć. 

Dla S.J. 

,,Zatopiony"

Zatapiam się w kartkach, rękopisach,
Faraonem, władcą niedzielnym się staję,
W poszukiwaniu wierszy. 

Pomysł krąży wokół głowy,
Pomoc domowa, zmyślna kobieta,
Łapie mi je w siatkę,
W rajstopę właściwie. 

Raj dla stóp- dla mnie nie,
Jak Lem chcę być, 
Zatopiony w książkach,
W słowach innych ludzi,
Ich pomysłach. 

Wstawać rano, przed Wschodem jeszcze,
Aby pisać,
Wykorzystywać złapane myśli. 

Zatapiam się,
W sobie. 

17.10.2024
Pozdrawiam!

8.04.2024

Bębny grały za głośno.

Dziś wiersz o przygodach Śpiewającej Krewetki (moje alter ego). 

Dla S.J. 

,,Bębny grały za głośno"

Dziś mój koncert,
Śpiewająca Krewetka rusza w trasę,
Na bazie muzycznych improwizacji,
Jazz-wolno-wymyślany,
Będę recytował,
Wymyślał nowe wiersze,
Opowieści. 

Dziś mój koncert,
Chcę wypaść jak najlepiej,
Nie znam teorii muzyki,
Nie znam nut,
Nic nie znam z tego zagadnienia. 

Jednak po koncercie,
Po koncercie już wiem,
Bębny były za głośno nastawione,
Ogłuszały,
Bębny zdecydowanie grały za głośno. 

29.11.2023
Pozdrawiam!


11.06.2022

Xerox.

Wiersz będący nawiązaniem do sztuki i do strachu pewnych grup przed nowoczesnymi urządzeniami. 

,,Xerox"

Postawili w moim biurze,
Xerox.

Podchodzę do maszyny,
Nie ufam jej,
Próbuję zrozumieć jak działa,
Wkładam kartkę,
Czysta, z maszyny wychodzi czysta,
Wkładam kartkę,
Zapisana, z maszyny wychodzi zapisana. 

Siedzę miesiąc już, 
Zajmując się Xeroxem,
Siedzę, trochę też piszę. 

Z każdym wierszem,
Czuję się skserowany,
Każde słowo, jakby kiedyś brzmiało,
Każdy wiersz waży coraz mniej i mniej. 

Xerox,
Wyjada mi duszę. 

3.01.2022
Pozdrawiam!

4.03.2022

Trudna chwila.

Utwór powstały z moich rozmyślań nad tym, kiedy ewentualnie skończę z tworzeniem, pisaniem itp. 

,,Trudna chwila"

Stoję w łazience nad umywalką,
Wypluwam z siebie wiersze,
Nie wiedziałem, że można ich w sobie,
Tyle mieć,
Myślę o zakończeniu tworzenia.

Ktoś spoza kadru mówi:

Praca raz rozpoczęta nie może być,
Tak prosto zakończona.

Wypluwam ostatni utwór,
Aby mieć miejsce na kolejne,
Wychodzę z łazienki i idę do pokoju.

Cisza. 

Siadam, zaczynam pisać.

Cisza...

9.01.2021
Pozdrawiam!

13.12.2021

Świat jest.

Kolejny wiersz o moim ego i o tym, jak czasem mimo blokady potrafię się przemóc, by wydusić z siebie utwór. 

,,Świat jest..."

Świat jest pełny, lepszych,
Albo gorszych wierszy,
Nie dołożę swoich.

Nie dołożę swoich raczej. 

Czuję się namówiony,
Ego miło połechtane,
Tworzę!

25.09.2021
Pozdrawiam!

9.04.2021

W kawiarni.

Wiersz o tym, jak może wyglądać moja relacja z nowo poznaną kobietą. 

,,W kawiarni"

Siedziałem przy stoliku,
Przy kawie myślałem o wierszach,
Przy kawie myślałem o nagrodach,
Przy kawie hodowałem swoje ego.

Wtem weszła ona, spytała czy zajęte,
Wolne, wydusiłem z siebie,
Usiadła, roztaczając blask,
Włosy niczym plejady na niebie,
Szok, potem próba ucieczki.

Wzięła moją rękę,
Szeptem poprosiła, bym został,
Bardzo nie lubi sama być,
Zgodziłem się, zostałem.

W milczeniu naszym,
Nic się nie zadziało.

28.11.2020
Pozdrawiam! 

18.01.2021

Wiersze. Ewolucja.

Dziś wiersz powstały pod wpływem utworów Marcina Świetlickiego i luźnych rozmyślań. 

,,Wiersze. Ewolucja"

Moje wiersze podlegają ewolucji,
W Kosmos się udaję myślami,
Czasem nawet krótka jakaś,
Trudna do opisania się zdarza.

Potem historia cała,
Oparta na głupocie ludzkiej,
Jeden taki mówiąc bez ustanku,
Niszczy znaczenie słów.

Skręt nagły, w jakiś inny region,
Historia rozwija się w dziwny sposób,
Politycy jako gadające głowy,
Szum ciągły,
Bezsens wszystkiego.

Na koniec Ty, z papierosem w ustach,
Krzywię się jak zawsze (nie lubię dymu),
Jednak idziemy w miasto,
W ciemne, nieco straszne miasto.

W nim odnajdziemy siebie,
W nim odnajdziemy sens.

3.11.2020
Pozdrawiam!

27.11.2019

Słowa i zdania.

Dziś wiersz o tym jak powstawać mogą wiersze.

Dla S.J.

,,Słowa i zdania"

Słowo wpada do głowy,
Łączy się z innymi tworząc zdania,
Razem lecą sobie,
Rozpalają styki,
Tworzy się pomysł zupełnie nowy.

Następny etap, szlifowanie kantów,
Sos do tego, sałata,
Wszystko mija zatem,
Na koniec jeszcze etap,
Kontroli jakości,
Po niej wiersz jest gotowy,
Czeka na gości.

Czytelnik go odbiera na różnych poziomach,
Czuję dumę w sobie,
A czasem i złość,
Słowa w zdania, te w wiersze.

Cóż więcej potrzeba?

20.01.2019
Pozdrawiam!

13.02.2019

Dobra rada.

Dziś wiersz będący nawiązaniem do mojego opowiadania, tam też robię dziwne rzeczy, w tym związane z rozdęciem ego.

,,Dobra rada"

Mój doradca polecił mi,
Bym kupił sobie megafon,
Przez jego mechaniczne części,
Miałem recytować swoje wiersze,
Chodząc po mieście.

Początkowo bałem się okropnie,
W końcu nie jestem aktorem,
Poza tym takie sytuacje,
To jak rozsiewanie samego siebie.

Po jakimś czasie jednak,
Sytuacja stała się dla mnie niezwykła,
Polubiłem bardzo to zadanie,
Aż rozdmuchałem pożar,
Własnego ego.

Ogłosiłem się nad-cesarzem poetów,
Przyjmowałem ich w swoim dawnym,
Mieszkaniu w kamienicy.

Po roku mniej więcej,
Nadepnąłem komuś na odcisk,
Porwano mnie w nocy,
Zawieziono na rynek,
By tam temperować mi ego.

Od tamtej pory,
Unikam porad jak ognia,
Podobna historia przeżyta raz jeszcze,
Nie mieści mi się w głowie.

7.09.2018
Pozdrawiam!

12.06.2018

Wiersz o przebywaniu w czymś w rodzaju wyższego stanu świadomości.

Dziś wiersz nietypowy, powstały pod wpływem Potwora-Słowotwora, rymy sypią się gęsto, choć swoją jakością chyba nie powalają do końca.

,,Wiersz o przebywaniu w czymś w rodzaju wyższego stanu świadomości"

Kiedy życie daje w kość,
A sny ciemne spać nie dają,
Usiądź w kącie, otwórz duszę,
I zaczekaj na natchnienie.

Wtedy wszystko samo płynie,
Jeden żołnierz świetnie żyje,
Druga pani kosi trawę,
A mnie potwór dorwał nagle.

Straszny to stwór, ten od rymów,
Siedzi ciemny i się szczerzy,
A ja z lekka ogłupiały,
Gram w te jego czarne klasy.

Przy okazji mówię głośno,
Chodź potworze,
Męcz mnie męcz,
Dziś na rymy też mam chęć.

Łączę brzydkie słowa razem,
Rym zasłania się obrazem,
Wyżej, wyżej mili państwo,
Teraz ryż się sypie, draństwo,
Mięso jeża, jaka sprawa,
Koniec świata się powtarza,
Och! Potworze Słowotworze,
Idź, przepadnij w jaźni część.

Gdzie najgorsze wiersze płoną
Gdzie te rymy są przygodą,
Trzeba chyba kończyć wiersz,
Wpadam w trans, a po nim w sen.

Tam mnie palą i trzymają,
Aż pisanie znudzi się,
Wtedy budzi mnie już słowo,
,,Odstaw wiersze, wyjdź do parku",
Wszystko chodzi jak w zegarku,
Trzeba teraz kończyć wiersz,
Kiedy nowy?

Sam już wiesz.

8.05.2018
Pozdrawiam!

23.02.2018

Tadeusz z Miśni.

Dziś kolejny wiersz będący realizacją zlewu świadomości.

,,Tadeusz z Miśni"

Pan Tadeusz z bazaru w Miśni,
Śni sen w śnie,
Może i mi się taki przyśni?

Potem wstaje, przeciąga się długo,
W międzyczasie zarządza szarugą,
Dziś ma ładnie być, zero mgły czy deszczu,
Taki lokalny Kret, mistrz świata tego,
Leszczu.

A na koniec zalewa potokiem,
Słów gorzkich, wyrosłych pod okiem,
Brzydkie słowa i takie też gesty,
Pan Tadeusz z Miśni jest moim człowiekiem.

Gdy zje schabowego na obiad,
A deser zastąpi winem,
Wiem już, za chwil kilka,
Pan Tadeusz zmieni się w wilka.

Będzie wersy układał wspaniałe,
(Ten podejdzie, dostanie w papę),
Potem wierszy uzbieram worek,
Pójdę na giełdę, zarobię majątek.

A gdy wrócę Tadeusz-Mistrz mój,
Znów w sen się skryje przed światem.

Siądę sobie gdzieś na uboczu,
I spróbuję dotrzymać mu kroku,
W końcu w snach można poznać wiele,
Co się potem zapisze,
Ja nie wiem.

Warto czasem napić się wina,
Taka moja zgniła fatyga,
Potem można położyć się obok,
Mistrza z Miśni, co chce być wysoko,
W takim stanie każdemu się przyśni,
Sen tego jednego,
Tadeusza z Miśni.

11.02.2018
Pozdrawiam!

23.10.2017

Z Weną.

Dziś parę słów o tym jak to jest z tą moją Weną. :)

,,Z Weną"

Gdy Wena przychodzi mi w nocy,
To czuję się jak z kochanką,
Ona zaczyna zdanie,
A ja je dokańczam gładko.

Leżymy tak sobie dziwnie,
W dwóch różnych wymiarach,
Ja tu na Ziemi leżę,
Ona w mgławic stadku.

Wysyła do mnie w deszczu,
Niemal gotowe pomysły,
Jedynie trzeba wymyślić,
Jak je z pyłu wyczyścić.

Trwa taka współpraca,
Związek platoniczny,
Jest on bardzo podniosły,
W miłości zostałbym z niczym.

20.02.2017
Pozdrawiam!

5.01.2017

Improwizacja 1.

Dziś wiersz, który powstał w 2017, składa się na pewnego rodzaju cykl wierszy, które razem stworzą pewną historię.

,,Improwizacja 1"

Zaczynam wszystko o zera,
Tu tak pusto i cicho, nagle z tyłu,
Światła wielkie i brawa,
To impreza Ahmeda sułtana,
Niemal jak Oscarowa gala,
Znikam więc, szybko się oddalam.

Jestem w mieście, wszyscy ludzie mnie cieszcie,
Potem rikszą zawieźcie na przedmieście,
Do wesołego miasteczka,
Tam z mym Mistrzem,
W pojedynku na słowa padnę,
I za szybko nie wstanę,
Więc bierzcie,
Moje wiersze dla siebie ku uciesze,
Bo ja leżę, a historia początek tu bierze,
Swój początek-nowy wątek,
Też bierze.

1.01.2017
Pozdrawiam!

14.09.2016

Cesarz poetów.

Dziś o tym, do czego może doprowadzić przerost ego u poety.

,,Cesarz poetów

5 sierpnia 2016 roku,
Obwołałem się jednogłośnie,
Cesarzem poetów.

Piszcie o mnie wiersze,
Chwalcie przymioty nikłe,
Chwalcie mnie całymi sobą.

A ja rosnę, rydwanem wożony,
Gdy spojrzę tylko,
Poeci mdleją,
Wpatrzeni we mnie.

Rosnę nadal karmiony pochlebstwem,
Masło to wszystkie innych wiersze,
O mnie,
Reszta to najlepsze me dzieła.

Wielkie ego, wylewa się poza mnie,
Wielkie ego, a ja tam w środku więźniem,
Sam sobie krzywdę, sam ją sobie zrobiłem.

Ego w szwach pęka powoli,
A oni karmią mnie słowami,
Ach! Jaki piękny,
Ach! Najwspanialszy.

Trach!
Ego pękło w pół,
A ja znów jestem zwykłym,
Codziennym poetą.

5.08.2016
Pozdrawiam!


25.12.2014

Tydzień Mistrza.

Dziś utwór z przymrużeniem oka traktujący o działaniach w kolejnych dniach tygodnia Mistrza.

Dla S.J.
,,Tydzień umowny Mistrza"

Poniedziałek
Wstaje koło jedenastej,
Śniadanie i kawa do pierwszej,
A potem z przerwami wymuszanie wierszy.


Wtorek
Nudny dzień zapełniony,
Odpowiadaniem na listy,
Grafomanów z wielkim ego,
(Trzy razy przez takiego dom zmieniał).


Środa
Wieczór autorski z czytaniem wierszy,
Kiedyś zatrudniali aktora,
Sprzedaż jakoś szła,
A teraz poezję dodawać musi,
Do garnków znanej firmy.


Czwartek
Pisanina znów wymuszona,
W tym wydawnictwie to dusz nie mają,
Chyba?
Termin dwa lata na tomik wierszy.


Piątek
Opijanie sukcesów pewnego kolegi,
Film amatorski z dziewczyną urwany.


Sobota
Wracanie do świata żywych,
Poszukiwanie pani, która na przyjęciu,
Powie stop poeto! Nie pij już dziś.


Niedziela
Totalny odpoczynek mentalny,
Na twórcę czeka tak samo,
Lub trudniejszy tydzień.

12.11.2014
Pozdrawiam!