Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeszłość i przyszłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeszłość i przyszłość. Pokaż wszystkie posty

26.02.2021

Księga złych wyborów.

Dziś parę słów o tym, że nie da się zmienić przeszłości. Zwłaszcza, że to ona buduje w pewnym sensie naszą teraźniejszość i przyszłość. 

,,Księga złych wyborów"

Znalazłem ją w końcu po wielu dniach,
Leżała w wielkiej jaskini,
Księga wyborów niezbyt udanych,
A także tych całkiem złych.

Już zbliżam się do niej ukradkiem,
Z piórem i kroplą krwi,
Zmienię w niej sobie nie jedno zdanie,
By przyszłość była wspaniała.

Lekko dotknąłem swym piórem kartki,
Sklepienie jakby w kawałki,
Deszcz skał w odłamkach wystraszył mnie,
Uciekłem jak mogłem najszybciej.

W końcu poznałem przyczynę porażki,
Przeszłości nie da się zmienić.
Nawet te nasze najgorsze wybory,
Budują nasze historie.

5.01.2020
Pozdrawiam!

24.10.2020

Tworzenie.

Tym razem parę słów o tworzeniu wierszy.  

Dla S.J. 

,,Tworzenie"

Tworzenie to jest słów eksplozja,
Z nicości w świat setkami lecą,
Najpierw w chaosie,
Po chwili w rzędach,
Z nich można sobie łowić wersy.

Jeden po drugim zlepia się,
Wszystko w całości będzie dobre,
To jak rzeźbienie, lecz bez dłuta,
To taka z ognisk wprost historia.

Jak dawniej kilku było ludzi,
Jeden z bębnami, drugi z fletem,
Snuli opowieść, że aż miło,
Skręcali zawsze, gdy tak chcieli.

Teraz poeta nie ma bębna,
Ani kolegi, co ma flet,
Teraz to trzeba w siebie zajrzeć,
By tekst na wiersz wyciągnąć,
Na wierzch.

3.05.2020
Pozdrawiam!

3.03.2019

Kres wszystkiego 1 i 2.

Dziś dwie wersje tego samego utworu.

,,Kres wszystkiego"

Wczoraj krew w żyłach biegła,
Wszystko w przyszłości zakorzenione,
Wszystko w dzień kolejny zapatrzone.

Sekunda przekreśliła plany,
Teraz kwiaty pokrywają pomnik,
Nie będzie już jutra,
Przyszłość leży pod tym,
Ciężkim kamieniem.

2.11.2018

,,Kres wszystkiego v.2"

Wczoraj krew w żyłach biegła,
Wszystko w przyszłości zakorzenione,
Wszystko w dzień kolejny zapatrzone.

Sekunda przekreśliła plany,
Teraz kwiaty pokrywają pomnik,
Nie będzie już jutra,
Przyszłość leży pod tym,
Ciężkim kamieniem.

Płomienie świec,
Kreślą świetliste kręgi,
W nich znów widzę przyszłość,
Pozbawioną czegoś ważnego.

Mimo to wiem,
Że wszystko jeszcze się,
Nie mogło skończyć.

2.11.2018
Pozdrawiam!

3.06.2018

Dziś.

Dziś wiersz o tym jak można wstając rano zacząć zagłębianie się w swojego rodzaju filozoficznych myślach.

Dla S.J.

,,Dziś"

Dziś jest świetny moment,
Aby wstać i wyjrzeć za okno.

Potem można powiedzieć:
,,Dziś jest świetny moment,
Aby zmienić swoje podejście,
Rozumienie świata".

Kiedyś pewien mędrzec,
Twierdził, że wszystko jest jednością,
Nie ma przeszłości,
Teraźniejszości czy przyszłości.

Powoli zaczynam rozumieć,
Co miał na myśli,
Gdybym tak rozumiał rzeczywistość,
Uwolniłbym się od pajęczyny wspomnień,
A także od niepewnych planów.

Dziś jest świetny moment,
Aby zmienić swoje życie,
Dziś jest świetny moment,
By zrobić wszystko,
Albo zupełnie nic.

Dziś jest taki,
Złożony dzień.

1.05.2018
Pozdrawiam!

29.10.2017

Nostradamus.

Dziś parę słów o Nostradamusie, do końca nikt nie wie czy jego przepowiednie faktycznie miały w sobie to ,,coś" czy po prostu po latach zaczęto dopasowywać do zdarzeń na świecie jego zaszyfrowane słowa.

,,Nostradamus"

I
Wizje z mgły się wyłaniają,
Władcy nie znają dnia ani godziny,
Ich trony mogą we krwi,
W ich duszach utonąć.

II
Ludzie-pionki w tej grze,
Mogą spokojnie kolację jeść,
Oni i tak wiele mają,
Zmartwień większych,
Od królewskiej trwogi.

III
On zasiał w nich trwogę,
On w nas zasiał trwogę,
Pytanie jedno mam,
To świat nas zabije,
Czy może my świat?

IV
Nostradamus wróżbita tajemny,
W mym mniemaniu ważny psycholog,
Zamknął nasze zmartwienia,
W słowa, nadając im sens,
Teraz od nas wiele zależy,
Czy w zagadkach znajdziemy treść?

4.03.2017
Pozdrawiam!

22.02.2017

Śmierć nad Bałtykiem część 3 i 4.

Rozdział 3.

Komisarz odłożył na później kwestie jedzenia, trudno, najwyżej zamówi sobie pizzę na komisariat. Wrócił do swojego pokoju, odgarnął stosy akt, nalał sobie kubek kawy i zagłębił się w rozmyślaniu. Po chwili dotarło do jego uszu ciche pukanie, to pewnie ta Aśka, nowa policjantka przeleciało mu przez myśl. Niestety to nie była Aśka, tylko jego szwagier. Zaczął swoją wizytę od nieskładnego opisu, jak to koledzy Walczaka trzymali go w celi ponad 48 godzin. Gdy komisarz spróbował mu przerwać, tamten spytał się co zdarzyło się na plaży, widział bowiem dość pokaźny tłum gapiów. Oczywiście nie mógł odpowiedzieć mu ze wszystkimi szczegółami, coś jednak podpowiedziało mu, by jednak zapytać tego padalca, czy nie widział nic podejrzanego ostatnio. - A i owszem, odrzekł, Słoneczko coś niemrawo sobie poczyna, biznes się nie kręci, poza tym te gnidy noszące na plaży wszelkie dobra do jedzenia i picia nie są konkurencją godną mojej osoby. -Niestety ich oferta wygrywa na coraz większej ilości frontów. Walczak spróbował delikatnie nakierować szwagra, w końcu, bingo, coś jednak ta szuja widzi, poza czubkiem własnego nosa, pomyślał nasz bohater. Szwagier zauważył kilka dni temu jak jakiś obwieś próbuje włamać się do jego budki z hot-dogami. Rzucił się za nim, jednak tamten zdążył uciec. Jedyne co po nim zostało to rachunek z hotelu, w miejscowości leżącej w połowie drogi nad morze z gór. Kolejnym krokiem szwagra było zagłuszenie emocji alkoholem, pobił się z takim jednym, Ryśkiem, dlatego trafił na dołek. Komisarz obiecał tej gnidzie społecznej, że zajmie się jego przetrzymaniem w celi, dostał bowiem drugi element do układanki. Na początku postanowił jednak udać się do biblioteki, może ta karta wystawiona na dziewczynę, może miejscową, może nie, okaże się pomocna. Kilka razy korzystał już z pomocy Halinki, szczególnie, by sprawdzić alibi różnego kalibru przestępców. Tym razem nie pomogła za wiele, jedynie co, mogła stwierdzić, że karta została założona wczasowiczce, jakiś rok temu, książek od tamtej pory nikt nie zwracał, ani nie wypożyczał. Walczak podziękował Halince jak najładniej umiał, choć w środku cały się gotował. Nie uśmiechała mu się podróż licząca bez mała 350 kilometrów. Jednak sytuacja tego wymagała.

Rozdział 4.

Dojechał do wskazanej przez hotelowy rachunek miejscowości grubo po 18. –Świetnie, pomyślał, mogę nie trafić na nikogo, kto pomoże mi choć trochę w zbliżeniu się do rozwiązania tej dziwnej sprawy. Jego czarnowidztwo nie sprawdziło się jednak, pracownik recepcji dość sprawnie wyszukał w komputerze przydatne informacje. Denat znaleziony na plaży mógł nazywać się Janusz Wojtczyk, 38 lat, z okolic Katowic. Niestety poza tymi danymi nic nie mogło potwierdzić tej tezy. Zapis z monitoringu został już wykasowany, nawet nie uda się sprawdzić, czy zmarły naprawdę był w hotelu. Walczakowi zostało przenocować i z samego rana wyruszyć do domu Wojtczyka, dowiedzieć się o nim coś więcej.

Pozdrawiam!