Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wstawanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wstawanie. Pokaż wszystkie posty

10.12.2017

Śmiech do Słońca.

Dziś wiersz będący swoistym prztyczkiem w mój nos szczególnie, bowiem tak jak Słońce w utworze nie lubię wstawać wcześnie. :)

,,Śmiech do Słońca"

Słońce swymi promieniami,
Próbuje spalić pradawne kolumny,
Z pałacu greckiego.

Białe kolumny jednak się nie dają,
I odbijają promienie wprost do Słońca.

Słońce jest w szoku,
Bo nikt, naprawdę nikt,
Nie chce oglądać siebie,
Tak rano.

11.07.2017
Pozdrawiam!

30.10.2016

Poeta nie musi.

Dziś wiersz o tym jakie są obecnie wymagania wobec poetów. Wydaje się, że cierpienie z doby Mickiewicza czy Słowackiego jest już przebrzmiałe. 

,,Poeta nie musi

Poeta nie musi cierpieć za miliony,
Szczególnie w kraju,
Gdzie samo wstawanie boli,
Pod niebem przedzielonym w smugi.

Jajko krzyczy z dala,
Że ma wodę za ciepłą do gotowania,
Do tego wywyższa znaczenie soi,
Poeta nie musi cierpieć za miliony.

Gdy żona narzeka w południe,
Jak to mąż za którego wyszła,
Zmienia się stale z Brada Pitta,
W Ferdka Kiepskiego,
Poeta nie musi cierpieć za miliony.

Krzykacze na ,,patelni",
Nawołują, że ich racja jest lepsza,
Szum tłumi myśli, ogranicza kroki,
Poeta naprawdę nie musi cierpieć za nikogo.

Wieczorem pod płonącym niebem,
Odrzucony przez kochankę,
Oddalam się do domu,
By tam spocząć na gotowym stosie,
Nie wiem jeszcze czy go podpalę,
Skoro poeta ma nie cierpieć za nikogo…

9.10.2016
Pozdrawiam!