Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłum. Pokaż wszystkie posty

4.12.2024

Połączenie.

Wiersz jest nawiązaniem do twórczości Marcina Świetlickiego. 

,,Połączenie"

Szukam ludzi wokół,
Podchodzę, cicho pytam,
Czy nie mają ze sobą komórki. 

Chcę zadzownić, nie znam jednak numeru,
Szukam w pamięci, szukam,
Próbuję odnaleźć cyferki w głowie. 

Wiem już, znam początek,
Prefiks z Wrocławia,
Jednak jaka jest reszta?

Pytam przypadkowe osoby,
Może zgadną, pomogą,
Odnajdą mnie w przestrzeni,
Odnajdą mnie w czasie. 

17.10.2024
Pozdrawiam!

29.06.2023

Spojrzenie w oczy.

Utwór powstały z rozmyślania nocą. 

Dla S.J.  

,,Spojrzenie w oczy"

Pociąg, tłum wielki, jadący gdzieś,
Już czuć jedzenie, piwo rozlewane na peronie,
Zmienia stany skupienia,
Uchodzi. 

Pociąg, tłum wielki, z jakimś celem,
Ja w nim, jadący gdzieś,
W nieznane. 

Wtem, oczy moje łapią kontakt,
Z trupimi, ciemnymi oczami,
Bez źrenic (a może się tak zdaje),
Jakaś kobieta, 
Albo kobieco brzmiąca postać. 

Patrzę w dziwne, nieco straszne oczy,
Ona patrzy się, w moje, poetyckie,
Z wielkim ego,
Kiwa palcem na mnie,
Wchodzę. 

W przedziale zanika czas,
Zanika pociąg,
Zanikam i ja. 

27.01.2022
Pozdrawiam!

20.12.2022

Pociąg do domu.

Wiersz o alienacji na własne życzenie, o próbach dopasowania się do ogółu. 

,,Pociąg do domu"

Wsiadłem do pociągu,
Tłum, duszno właściwie,
Różnię się od ludzi w nim,
W środku, na zewnątrz staram się być,
Podobny. 

W środku brak barw, dziwnie tak jakoś,
Stać wśród ludzi, 
Stać wśród ludzi, co mają kogoś,
Mają do kogo zagadać. 

A ja, mogę do siebie tylko,
Coś od czasu do czasu mówić,
Spytać się mogę drugiego ja,
O pogodę, zjedzony obiad, 
O cokolwiek chcę. 

A jednak tak mi dobrze,
Dziwacznie to brzmi,
Wolę właśnie tak, z daleka, 
Wolę obserwować.

Wolę być w wieży,
Jak astronom. 

16.03.2022
Pozdrawiam!

24.09.2022

Sala widowiskowa.

Nawiązanie do czasów, w jakich nam przyszło żyć. Zarówno do polityków z różnymi zapędami do tyranii, po wszelkiej maści liderów sekt, guru itp. 

,,Sala widowiskowa"

Tłum dziś niezwykły,
Każde miejsce, każdy fotel zajęty,
Niektórzy siedzą nawet na kolanach,
Partnera czy partnerki. 

Wszyscy oczy mają, 
Skierowane na scenę,
Tam się coś będzie działo,
Coś tam się będzie działo. 

Oczy ich jak u zombie,
Wpatrzone, a nie widzą,
Widzą dziwacznie, w głąb siebie,
Choć tego nie jestem pewien. 

A on, wielki twórca wszystkiego,
Stoi na jaskółce,
Trzyma się balustrady i patrzy. 

Wyławia już kolejnych, 
Którzy za nim, za nim pójdą,
Zabijać, niszczyć i palić,
Zabijać, niszczyć, palić. 

4.04.2022
Pozdrawiam!

27.03.2020

KPP (Kongres Poezji Polskiej).

Dziś wiersz łączący przeszłość i teraźniejszość. Poza tym są w nim moje wyobrażenia na temat takiej literackiej imprezy.

,,Kongres Poezji Polskiej"

Dziś jadę na spotkanie,
Wielu znakomitych poetów,
W jednym miejscu,
Wykłady, wywiady, rozmowy,
Sztuka z rozwinięciem skrzydeł.

W hali widowiskowo-sportowej,
Już tłum nie do policzenia,
Żąda od twórców niemożliwego,
Dzieł niezwykłych na ich jedno,
Delikatne skinienie dłoni

Wykłady z kolei to porażka jakaś,
Wszyscy prelegenci obstają,
Za tym, by nasza poezja,
Nigdy nie wyszła z pewnych ram
Niezmienność formy naszą siłą.

Uciekłem stamtąd w te pędy,
Krzykiem rozganiałem ciemności,
Już nigdy, już nigdy nie wrócę tam,
Na Kongres Poezji Polskiej.

5.01.2020
Pozdrawiam!

21.03.2019

Tłum wie lepiej.

Dziś kolejny wiersz w pewnym sensie związany z Biblią, jednak według mnie temat można spróbować przedstawić też tak, by współcześnie można było go dopasować do pewnych, dość zbliżonych sytuacji.

,,Tłum wie lepiej"

Tłum na pytanie zarządcy,
Kto ma iść wolny,
Krzyczy jednomyślnie:
,,Uwolnić go",
Wskazując palcami na mężczyznę,
Który popełnił kilka, najgorszych czynów,
Jakie może człowiek zrobić.

Uwolniony dołączył do tłumu,
By wyszydzać razem z nim,
Tego, który pozostał na podwyższeniu.

Człowiek uznany za winnego odpowie,
Za swoje myśli, za swoje dążenia,
By zmienić świat.

Tłum wie jednak najlepiej,
Wypowiada się za całą ludzkość.

Tradycja podstawą dla nich,
Zagrożeniem każdy, kto śmie,
Podnosić swoje ręce na świętość,
Musi spotkać go zawsze,
Nieuchronna, najwyższa kara.

13.10.2018
Pozdrawiam!

4.12.2017

Tłum w centrum miasta.

Dziś wiersz o mieście, ludziach i wzajemnych, nie zawsze miłych relacjach.

,,Tłum w centrum miasta"

W centrum miasta tłum wielki,
Faluje jak dziwny organizm,
Każdy niby swą drogę wybiera,
Ostatecznie to grupa ma rację.

Stoję sobie wysoko, wysoko,
Można rzec, że właściwie w niebie,
Widzę całe to ludzkie cielsko,
Widzę ludzi okropne mrowie.

Jestem tutaj, a czasem też tam,
Ona też tam może być z nami,
Idę, patrzę na ludzi,
Ich styl,
Oni ślepi, ja widzę,
Oni widzą, ja ślepy.

Ludzkie morze,
Tsunami wylało,
Miasto ginie w okrutnej agonii,
Wiem, widziałem Panią w Czerni,
Wiem, widziałem, mogła iść po mnie.

Widzę ludzi okrutne mrowie,
Widzę ludzi, jednostki zew,
Jestem tu, a czasem też tam,
Jestem z nimi, a bywam sam.

Centrum miasta i wielki tłum,
Jestem w nim, a on we mnie jest,
Jestem sam, a czasem z innymi,
Miasta szum,
Miasta szum,
Miasta szum...

26.10.2017
Pozdrawiam!

14.05.2017

Dziwne przejście.

Dziś wiersz inspirowany metrem i miastem.

Dla S.J.

,,Dziwne przejście"

Wychodzę z czeluści na światło słoneczne,
A zaraz z Patelni* jak jajko uciekam,
W tłumie faluję, w tłumie się gubię,
Przechodzę do podziemia.

Potem na górę, znów światło widać,
Lecz czemu teraz Księżyca?

Widocznie tunel wyciągnął mackę,
W ramię postukał lekko,
Trucizna w żyły, świadomość w paski,
Już wiozą mnie na sygnale.

O rety, ludzie!
Historie mylę,
W końcu ta pamięć zawodzi,
Wtedy nie byłem przecież przy metrze,
Wtedy to byłem w domu.

Dziwna opowieść ma w końcu finał,
Ja zaś się muszę wyspać,
Jak się nie wyśpię, to mięsem rzucam,
Do tego w C dwukreślnym.

Koniec i bomba,
Tu ludzie chodzą dwa centymetry nad ziemią,
Koniec i bomba,
Żalu nie było,
Tylko smuteczek został.

*Patelnia- chodzi o placyk przed stacją metra Centrum, skąd można iść w co najmniej cztery różne strony.

2.05.2017
Pozdrawiam!

11.05.2015

Cyrkowo.

Kolejny abecedariusz na tematy dziwne, wypływające wprost z mej dyńki.

,,ABC (Cyrkowe)"

Afisze wiszą już od rana,
Będzie szampańska wręcz zabawa,
Clown rzuca nożem w tarczy sam środek,
Dobry też treser, ze swoim kotem.
Ekwilibrysta zabłyśnie znowu,
Feminizm dawno już tu minął.

Gonimy program, gonimy szybko,
Herkules cichcem się do nas wymknął,
I pręży swe mięśnie, pręży swe ciało,
Jak widać paniom jest ciągle mało,
Kierownik idzie więc na arenę,
Ludzka torpeda zrobi dziś wiele.

Masa faluje, wiwaty słychać,
Nowy cyrkowiec, rzecz oczywista,
Paradny smoking, mowa też taka,
Rozrywkę daje dziś magik Rafał.

Stepuje kogut,
Trąbi słoń głośno,
Uważam cyrk mój za istne piękno,
Zamykam występ, dajcie mi brawa,
Żałujcie, gdy już minie zabawa.

3.04.2015
Pozdrawiam!