Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samotność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samotność. Pokaż wszystkie posty

28.07.2024

Strzyga.

Wiersz zainspirowany rozmyślaniami i tytułem piosenki. 

,,Strzyga"

Jadowitym paznokciem,
Strzyga mnie dziobnęła,
Gorączka, majaki,
Wszyscy do widzenia. 

Kładą mnie do trumny,
O wypadku-cisza,
Kładą mnie do trumny,
Myślą, że na wieki. 

A ja, po dziabnięciu strzygi,
(Pazur straszny miała),
Już na dzień trzynasty,
Wygrzebuję ciało. 

Idę przez ulice,
Mijam znane miejsca,
Staję też na rynku,
Nic już nie pamiętam.

Teraz ja jak strzyga,
Chodzę w pełnię, straszę,
Dziobnę kogoś palcem,
Będzie razem raźniej. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

30.01.2023

Moja alienacja.

Wiersz opisujący zdarzające się czasem chwile. 

,,Moja alienacja"

Czasem czuję się sam,
Pośród ludzi, ulica, tłum,
Wszystko znika,
Wchodzę do swojej głowy. 

W myślach zatracam się,
Scenariusze gotowe, na wszystkie,
Możliwe okazje. 

Alienacja pogłębia się, 
Jestem jak kosmita,
Wszystko rozumie, zna dość dobrze,
Odezwać się jednak, skomentować,
Koszmar. 

Nikt nie wyciągnie mnie  z myśli,
Tam mi dobrze, spokój,
To moja alienacja,

To moja, niszcząca mnie jaskinia. 

21.04.2022
Pozdrawiam!

26.07.2021

Tajemny napis.

Wiersz dedykuję jednemu z rockmanów, który został przygnieciony przez sławę i nałóg. 

Pamięci L.S. 

,,Tajemny napis"

Siedzisz w swoim domu,
Za kilkaset tysięcy dolarów,
Wokół ludzie, próbujący pomóc. 

Wolisz sam spędzać czas,
Kolorowe, magiczne kwadraty,
To jest coś, co sprawia Ci radość. 

Z tej radości do piekła trafiasz,
Ból, cierpienie nie do opisania,
Twe lekarstwa nie leczą już nic,
9 kręgów, co dalej być może?

Odwiedzają Cię zmarli znajomi,
Miłość życia zaprasza w zaświaty,
Idziesz, życie spędzone na Ziemi,
Idziesz, może tam będzie lepiej?

Przyjdą kiedyś, by remont zrobić,
Zerwą listwy co na podłodze,
W jednym miejscu, 
Tajemny napis:
,,Ty mnie w to wpakowałeś,
Ty mnie w to wpakowałeś,
Ty mnie...".

17.01.2021
Pozdrawiam!

22.09.2019

Ukryty.

Dziś wiersz w pewnej mierze inspirowany malarstwem.

Dla S.J.

,,Ukryty"

Ukryty przed oczami innych,
Siedzę od lat w tych ruinach,
Kopiuje księgi, modlę się,
Do tego czasem coś napiszę.

Na ziemi leży tak spokojnie,
Czaszka jakiegoś męża stanu,
A może kogoś, kto w ruinach,
Przede mną szukał swego śladu.

Zawsze jak patrzę na jej kształty,
Wszystko staje się tak jasne,
Żyję tu chwilę, mgnienie oka,
Nagroda za to czeka w raju.

Ukryty w lesie często walczę,
Demony zawsze chcą mnie dostać,
Mam jednak czaszkę, ona rozumie,
A może nawet wszystko wie.

Do raju pójdę, tak sobie myślę,
W końcu ucieczka daje wiele,
Nie brak mi pokus, tych wewnętrznych,
Te jednak umiem w sobie zwalczać.

Ukryty w lesie od lat całych,
Pewnie niedługo będę biały,
Ktoś moją czaszkę z tamtą weźmie,
Jako strażników moralności.

9.02.2019
Pozdrawiam!

2.04.2019

Ostatnie dni lata.

Dziś wiersz nawiązujący lekko do filmu pt. ,,Ostatni dzień lata".

Dla S.J.

,,Ostatnie dni lata"

Siedząc na plaży zauważyłem,
Jak w moją stronę idzie,
Kobieta, której nie kojarzyłem.

Zaproponowała mi coś na kształt,
Coś jak wzajemna spowiedź,
W końcu nadchodzą już ostatnie dni,
Ostatnie chwile lata.

Opowiedziała mi całe swoje życie,
Wydaje się, że nie pominęła nic,
W szoku siedziałem, nic nie mówiąc,
Patrzyłem tylko na nią.

Odchodząc powiedziała mi,
Żebym jej nie szukał,
Chce znaleźć miejsce,
Na spotkanie z Białą Panią.

11.09.2018
Pozdrawiam!

8.01.2019

O korporacjach.

Dziś parę słów o korporacjach.

,,Korporacja-nowy rodzaj niewoli"

Przywiązani mentalnie do stanowisk,
Wszyscy chcemy wyżej, lepiej, dalej,
Wszyscy jak jeden organizm,
Wszyscy dla dobra sprawy.

Kuszą karty lojalnościowe,
Kluczyki do służbowych aut,
Awanse i kasa większa,
Przyspawamy się do foteli,
By tylko wyżej sukces nieść.

Dom, a co to za słowo?
Mi wystarcza chwila snu w pracy,
W końcu chyba po to kupiono,
Tak wygodne fotele skórzane.

Doba dla nas powinna mieć więcej,
Co najmniej 48 godzin,
Bo jak inaczej da się,
Wyrobić normy dla robotów?

Zagubieni w labiryncie dążeń,
Gdzie przewodnik ma znak wodny w sobie,
Wiedzie wszystkich do przepaści wielkiej,
Skocz, tam po drugiej stronie,
Dostaniesz wszystkiego więcej,
O sto procent.

Tak wygląda ten rodzaj niewoli,
Gdzie sami swym podpisem się więzimy,
Nowe miejsca dla niewoli ludzi,
Nowe czasy dla wyzysku rąk,
Nowe czasy dla zysku tych wyżej,
Nowe czasy, jak powiedzieć NIE?

7.09.2018
Pozdrawiam!

30.10.2018

Samoloty latają tak wysoko.

Dziś wiersz będący zapisem myśli, chwili.

,,Samoloty latają tak wysoko"

Te samoloty latają tak wysoko,
Właściwie skrzydłem drapią chmury,
A drugie jest już przy Kosmosie.

Cień został na Ziemi,
Malutki jak człowiek,
Co w skali Wszechświata,
Jest pyłkiem jedynie.

Samoloty tak wysoko są,
Ledwo widać ich dalekie sylwetki,
A ja siedzę sobie w złotej klatce,
Opowiadam przepowiednie w dzień.

,,Pani da mi przynajmniej pięć złotych,
Zaraz wróżba gotowa będzie,
Niech mi tylko Pani powie,
Chce mieć dobrą czy raczej najlepszą?"

Siedzę sobie i w niebo patrzę,
Samoloty w Kosmosie już są,
A ja nadal w swym kraju jestem,
Horoskop mam dla siebie zrobiony...

27.04.2018
Pozdrawiam!

17.05.2017

O strachu.

Dziś parę słów o parku wieczorem i o naszych strachach.

,,Strach przed ciemnością (Samym sobą)"

W parku, gdy samotnie spaceruję,
Widzę i czuję niemal w każdym krzaku,
Jak coś mnie obserwuje.

Czuć strach przed ciemnością,
A może przed samym sobą?

Przemykam od latarni do latarni,
By w świetle oczyścić umysł,
A w cieniu za mną podąża,
Wytwór moich synaps.

Strach przed ciemnością,
A może przed samym sobą?

Wracam do domu powoli,
Wracam w świetle latarni.

Utwór inspirowany piosenką grupy Iron Maiden pt. ,,Fear of the dark"

29.04.2017
Pozdrawiam!

26.04.2017

49 świateł część 5 i 6.

Ujęcie 5. 

-Przyjechałam tu z miejscowości W., nie wiem czy kojarzy pan, leży niedaleko K. i Z. Skinąłem głową na znak, że mniej więcej kojarzę miejsce jej urodzenia. Pewnie wie pan, jak ciężko jest wybić się w takim miejscu, zwłaszcza gdy ma się takie zajęcie jak ja. Mówiąc to podeszła do małej szafki stojącej pod telewizorem i wyjęła z niej aparat fotograficzny. -Nie wiedziałem, że zajmuje się pani tak ciekawą, choć przez niektórych nie do końca docenianą formą sztuki. Zacząłem tłumaczyć się dziwnie. Ona położyła wskazujący palec na ustach, nakazując milczenie. -Tak proszę sąsiada, zajmuję się fotografią. Ale nie taką zwyczajną. To mówiąc włączyła pokaz slajdów w aparacie. Można rzec, że zajmuję się fotografią psychologiczną, na samym początku wypytuję modela o to czym się interesuje, co chce w życiu osiągnąć i tym podobne. Potem wyobrażam sobie, jak może wyglądać życie tej osoby za kilka miesięcy czy nawet lat. -To wprost niezwykłe, ciekawy jestem, o ile nie jest to tajemnica, w jaki sposób sąsiadka nauczyła się czegoś tak niespotykanego. Uśmiechnęła się, delikatnie mrużąc oczy. -Panie sąsiedzie, gdyby mieszkał pan w W. wiedziałby pan, czego pragną ludzie. To trochę jak z wróżbiarstwem, mówi się ludziom to, co chcą usłyszeć, tylko część z nich skorzysta z rad by zmienić swoje życie. -Coś w tym jest. Przyznałem z pewnym zaskoczeniem. Czy to oznacza, że daje pani swoim klientom wskazówki w postaci graficznej i tylko od nich zależy co zrobią ze swoim życiem? -Mniej więcej tak. Pomogłam sporej liczbie mieszkańców W. Jakiś rok temu zdecydowałam przenieść się tutaj. Samotność miasta wzmogła moje marzenia o zostaniu kimś wyjątkowym. Jednak dziś mogę śmiało mówić, że to miasto, jego mieszkańcy mnie zdradzili, odrzucili niemal od razu. Mówiąc to schowała twarz w dłoniach, po chwili dało się słyszeć cichy płacz. Nie wiedziałem za bardzo jak się zachować, jednak sąsiadka po paru minutach doszła do siebie, otarła łzy, po czym powiedziała te pamiętne słowa. -Miasto w którym teraz jesteśmy nie ma nic wspólnego z człowieczeństwem. Tu każdy, mówię sąsiadowi, każdy gdyby miał okazję zabiłby nawet. I to wiele razy. Zna sąsiad tę opowieść, która stała się kanwą do stworzenia płyty przez pewnego artystę? -Możliwe, że słyszałem o tym zdarzeniu. Jednak chciałbym usłyszeć ją, by się upewnić. Sąsiadka streściła mi historię kobiety, która przeniosła się bodajże z Indii do Londynu. Na swoje nieszczęście chorowała na astmę, a w mieszkaniu, które wynajmowała było dużo starego kurzu, pyłu, pleśni. Niemal od początku czuła się obco w Londynie, nie znała nawet sąsiadów mieszkających na tym samym korytarzu co ona. Gdy atak astmy spowodował jej śmierć, nikt, dosłownie nikt nie zainteresował się tą kobietą. Sąsiedzi zeznali później, że denerwował ich głośno nastawiony telewizor, wytłumaczyli sobie, że w mieszkaniu skąd dochodzą takie dźwięki zamieszkali narkomani. Nie wiadomo czy ze strachu czy z obojętności żaden z nich nie zainteresował się co tak naprawdę się tam stało. Imigrantkę znaleziono bardzo długo po jej śmierci, przypominała mumię. -Szokująca sprawa. Powiedziałem z wypisanym na twarzy przerażeniem. -Teraz rozumie sąsiad, czemu porzuciłam W. i wybrałam to miasto. Chciałam pokazać mieszkającym tu ludziom, że nie tylko pieniądz, kariera są ważne, powinno dążyć się także do spełnienia swoich marzeń. Stąd próbowałam robić im moje zdjęcia. Nikt do tej pory raczej nie zrozumiał mojego przekazu. Za to sąsiadki wymyśliły sobie, że mam tu agencję towarzyską albo coś w tym guście. Zrozumiałem wtedy dlaczego pani mieszkająca pod numerem 44 tak ostro zareagowała. Podziękowałem sąsiadce za tak prywatne zwierzenia, przeprosiłem za zabranie jej czasu i udałem się z powrotem do mojego mieszkania. 

Ujęcie 6. 

Przez kolejne dni wypatrywałem ile świateł pali się w oknach po zmroku. Nadal brakowało mi stale jednego, tego z mieszkania numer 50. Moja partnerka zaczęła tracić cierpliwość, parę razy zwyzywała mnie wymyślając od zdradzieckich świń. Wyjaśniłem jej o co chodzi z tymi światłami, opowiedziałem historię tej dziewczyny. Nie zrozumiała tego. Stała się oschła i bardzo oziębła. Nie pomagały żadne działania z mojej strony. W końcu wyprowadziła się, dając mi czas do namysłu. A ja nadal wypatrywałem świateł. Z pewnymi zmianami zależnymi od dnia tygodnia brakowało mi impulsów świetlnych z mieszkania numer 50. Zostało ich na długo 49. 

Pozdrawiam!

14.01.2017

Improwizacja 4.

Dziś kolejne wątki z mej podróży, przygody. 

 ,,Improwizacja 4"

Byłem w lochu, tam poznałem co to znaczy być samotnym,
Szczur i woda nie pomaga mi w tworzeniu,
W końcu tydzień mija, a ja w szczęściu,
Gdybym mógł Słońcu dałbym całusa,
Daję susa, już mnie nie ma w tym mieście,
Już na trakcie, w rikszy siedzę,
I się śmieję, bowiem w lochu była kukła,
Mój sobowtór,
A ja piłem w karczmie na umór,
W końcu z niej mnie wynieśli,
Ku radości gawiedzi. 

1.01.2017
Pozdrawiam!

24.11.2015

Mistrz po stracie.

Dziś można powiedzieć moja próba ukazania samotności w Japonii. Samotności na każdym krańcu świata. Samotności takiej po prostu.  

Dla S.J. 

,,Japoński Mistrz

Rondo kapelusza zasłania jego twarz,
Może to i lepiej,
Bo płacze,
A nie wypada, by uczeń widział,
Słabość Mistrza.

Ten już nie ma uczniów,
Zginęli pod Kobe,
W wielkiej bitwie.

Mistrz posiedzi w cieniu wiśni,
Łzy odgoni na zawsze,
Zaczeka samotnie na świt.


6.11.2015
Pozdrawiam!