Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzwony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzwony. Pokaż wszystkie posty

18.09.2022

Wampiry.

Wiersz będący wolnym tłumaczeniem piosenki grupy XIII. Stoleti. 

Dla S.J. 

,,Wampiry"

Dzwony niosą echo burzy,
Bogów świt już nadchodzi,
Ciemne czasy, koniec wieku,
Nie przekroczysz cienia już.

Wietrzna noc, chłód i wiara,
Harde cienie na grobach,
Wojny światów, triumf ciemności,
Usta żądne są Twej krwi. 

Czarne niebo, wędrowanie,
Moloch usta otwiera,
Nowe życie, z ziemi jęki,
Nosferatu serce Ci da.

Groby z Karpat, Słońce nocy,
Odrzuć całą rozpacz swą,
W białej trumnie Wampirzyca,
Zaklęciami zmienia czas. 

Krew i wiara Twe są czarne,
Wnet zobaczysz nową Ziemię,
Krew i wiara Twe są czarne,
Świat zamienia się w pył i dym.

Wampiry.

Triumf ciemności, pochód Śmierci,
Usta żądne są Twej krwi,
Czarny jeździec, w tle poranek,
Szepty nocy, Wampiry.

Hymn wilków, smok w podróży,
Szczyty gór i szary cień,
Czarne morze burzą woła,
Pergaminy starych map. 

Krew i wiara Twe są czarne,
Wnet zobaczysz nową Ziemię,
Krew i wiara Twe są czarne,
Świat zamienia się w pył i dym,
Wampiry.

Las w Karpatach, jest jak ściana,
Nie przepuści, gdy nie chce,
Ból historii rwie Karpaty,
Noc polarna nade mną.

Twoje ciało, nagi ołtarz,
Północ dawno wybiła,
Bicz i skóra, skóra wilka,
Panie Boże nie patrz już. 

Krew i wiara Twe są czarne,
Wnet zobaczysz nową Ziemię,
Krew i wiara Twe są czarne,
Świat zamienia się w pył i dym,
Wampiry.

Wampiry,
Wampiry,
Wampiry.

Na podstawie piosenki grupy XIII. Stoleti  pt. ,,Vampires".

2.02.2022
Pozdrawiam! 

24.10.2018

Człowiek Orkiestra, albo coś z głowy.

Dziś wiersz będący realizacją tzw. ,,zlewu świadomości".

Dla S.J.

,,Człowiek Orkiestra, albo coś z głowy"

W cyrku tym moim,
Świata cyrku,
Wszyscy odnajdą swoje miejsca,
Pan pójdzie przodem, tej pani pomoże,
A ja w pysk lwa wsadzę swą głowę.

,,Oddajcie kasę za bilety,
Nie takie miało być dziś show",
Tak ryczy sala albo pół,
Sam nie wiem co mam o tym myśleć.

Uciekam więc do miasta dzwonów,
Tam się muzyką zajmę chętnie,
Zostanę pierwszym w świecie skrzypkiem,
Który swym smyczkiem gra na nerwach.

Znów ktoś mi krzyczy w pół spektaklu,
Bo ma już sam zszarpane nerwy,
A ja mu na to odkrzykuję, od dziś się uczę,
Gry na oczach.

Niesmak pozostał po mnie w mieście,
Zamiatam głową ściany domów,
Chcę zmiany, czegoś więcej nawet,
Szukam więc ludzi do zespołu.

Będziemy grać ostrego rocka,
Skacząc na linach z wież hoteli,
W locie zaśpiewam dwie piosenki,
To będzie tak wspaniały koncert.

Wszystko nakręca mój znajomy,
Wielki reżyser z państwa domu,
Kręcił już śluby i wesela,
A dziś nakręcić może pogrzeb.

Lina urwana, a ja lecę,
W plecaku jednak mam ratunek,
Spadochron w chwilę się rozkłada,
A ja krytyce gram na nosie.

Dziś będzie mój ostatni koncert,
Zagram ćwierćnutą suity Bacha,
Och jakie cudne wykonanie,
Choć to zwyczajny, tani cover.

Posadzę jeszcze w krąg palaczy,
Niech palą fajki nie-pokoju,
Wszystko zakryje dym tak biały,
Jak kiedyś dym z mojego sadu.

Paliłem wtedy swoje dzieła,
Takie zebrane w cztery tomy,
Do tego wino, nieco piwa,
A na ognisku grzałem krowę.

Następnie popiół wziąłem w ręce,
I krzycząc coś zacząłem rzucać,
W ten sposób dziwny, lecz prawdziwy,
Skończyłem pisać takie bzdury.

9.02.2018
Pozdrawiam!