Wiersz o tym jak wyglądałaby moja kariera muzyczna.
Dla S.J.
Gwiżdże, chrumkam,
Robię sto tysięcy,
A może więcej rzeczy jednocześnie,
Mikrofon nigdy wcześniej nie był,
Tak zajęty.
Zbiera dźwięki moje,
Próba dźwięku,
Typowa do granic.
Chodzę już po ścianie z mikrofonem,
Na suficie zostawiam ślady.
Odleciałem w Kosmosy,
Teraz czas zacząć pracę,
Nad nową,
Absurdalną płytą.
Pozdrawiam!