Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pobudka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pobudka. Pokaż wszystkie posty

8.07.2023

Zapominam Cię budzić.

Wiersz będący interpretacją tytułu pewnej piosenki. 

,,Zapominam Cię budzić"

Nie wiem dlaczego tak mam,
Ale zapominam co rano Cię budzić. 

Krzyki, wyrzuty, awantury,
Trwają do południa,
Potem cichną,
Do wieczora sytuacja wraca,
Do normy.

Rano zaczyna się na nowo,
Piekło powtarzalnych zdarzeń,
Wszystko jest zbliżone,
Straszne przez to. 

Nie wiem co mam zrobić,
Może muszę wejść na dach,
Tam gwiazdy, zimne powietrze,
Nie pozwolą mi zasnąć. 

Wejdę o świcie do sypialni,
Obudzę Cię, będziesz w szoku. 

Na razie czekam na kolejne,
Wyrzuty gniewu. 

2.10.2022
Pozdrawiam!

13.01.2023

Piorun. Wspomnienie.

Wspomnienie prawdziwego zdarzenia sprzed paru lat. 

,,Piorun. Wspomnienie"

Huk, hałas niemożliwy,
Patrzę na zegarek, piąta,
Jeszcze świat nie wstał, 
A mnie coś budzi,
Szaro za oknem,
Patrzę swym okiem,
Szyba szara,
Ciężko dostrzec,
Drzewo. 

Drzewo na pół przecięte,
Pół na chodniku, pół na samochodzie. 

Ktoś będzie miał znakomity dzień,
Likwidator szkód pojawi się,
Wieczorem, spojrzy sto razy,
O, to ja nim będę, 
W szkodach zapatrzony,
Zostanę, zwiędnę, odejdę. 

16.03.2021
Pozdrawiam!

6.11.2019

Zmęczenie mistrza.

Dziś parę słów o tak przyziemnej sprawie jak zwyczajne zmęczenie codziennymi zadaniami.

,,Zmęczenie mistrza"

Zmęczenie może przyjść tak szybko,
Bez zaproszenia i bez chęci,
Ze strony osób czy też grup ich,
Dotyka macką nawet wielkich.

Siedzę zmęczony, ja mistrz stary,
Wkoło tłum uczniów, grupy mędrców,
Będziemy długo dyskutować,
Na bardzo trudne dnia tematy.

Duch mój nie jest tam obecny,
Wędruje sobie, tak daleko,
Przyroda kusi i kołysze,
Moją duszę tak zmęczoną.

Nikt się nie pyta, nikt nic nie chce,
Idylla mówiąc w wielkim skrócie.

Do życia budzi mnie asystent,
Mówi mi coś o działaniu,
Dusza i ciało znów złączone,
Męczyć się długo będę musiał.

18.02.2019
Pozdrawiam!

20.09.2017

Przez wzór na dywanie.

Dziś wiersz zainspirowany wzorem na dywanie, który skojarzył mi się z azteckimi artefaktami jakie można podziwiać czy to na zdjęciach, czy w niektórych muzeach.

,,Przez wzór na dywanie"

Patrzę na nieco aztecki wzór na dywanie,
I w tej samej chwili przenoszę się do ich kraju,
Wiele wieków wstecz.

Widzę wielkie piramidy Słońca i Księżyca,
Z tymi małymi pomieszczeniami na górze,
Widzę też stadion w kształcie litery T,
Chyba, gdzie dwie drużyny grają o życie,
Przerzucając piłkę przez malutkie obręcze,
Zawieszone na niebotycznym poziomie.

Idąc na północ docieram do centrum miasta,
Położone jest na jeziorze,
Prowadzi do niego kilka dróg,
Zbudowanych na groblach.

Wśród mieszkańców nie widzę nikogo,
Kto mógłby mi się wydać znajomy,
Ruszam więc do dżungli, może tam znajdę odpowiedzi?

Dżungla wita mnie deszczem,
Nie lubię go do granic,
Lecz idę, mam do załatwienia sprawy.

W chwili nieuwagi odczuwam w nodze ból,
To wąż jadowity mnie dopadł,
Niejasna jest moja przyszłość.

Wtem, do dziś nie wiem czemu,
Obudziłem się ze snu,
Ten wzór na dywanie,
Wywołał dziwnie wizje.

Wychodzę z pokoju,
Nie chcę do tego wracać,
Lecz raz, a dobrze słowa,
Dobrałem w ramy wiersza.

3.08.2017
Pozdrawiam!

12.03.2017

ABC (A kto to?)

Dziś powrót do abecedariuszy, których fanem byłem jakiś rok temu. :)

,,ABC (A kto to?)"

A kto to puka tak od rana?
Bo mogę zaraz wyjąć broń,
Celuję dobrze, choć mam zeza,
Drabie uciekaj więc w podskokach.

Ejże, kochany, to ja znajomy,
Filet zechciałeś ze mnie zrobić?

Gościa poznałem, to swój chłop,
Halowy Mistrzu numer 1.

I tak w te pędy, do piwniczki,
Jedliśmy same pyszne mięsa,
Kęsy zapite dobrym winem,
Legliśmy szybko w tych zaroślach.

Małżonka zbiła mokrą szmatą,
,,No to żeś łajzo sobie nagrabił",
Opity szybko wytrzeźwiałem,
Pakując rzeczy swe do toreb.

Razem z kolesiem w świat idziemy,
Stajemy w miastach na popisy,
Trubadur i jego pomocnik.

Uważnie tylko nas oglądaj,
Warto głosować potem na mnie,
Zegarki nikną w mgnieniu oka.

Żałuję bardzo, proszę sądu.

5.03.2017
Pozdrawiam!

3.05.2016

Ona/Sen.

Dziś wiersz dla pewnej zacnej osoby, związany w dużej mierze z nią. 

Dla S.J. 

,,Ona/Sen

A ona tak spała przy kominku,
Słodko i spokojnie,
Oczy niebieskie zamknięte,
Widzę i wiem, że śnią.

Śpi spokojnie w blasku,
Ogień pierwotnie ją broni,
Chroni sny pewnie.

A ja siedzę obok,
I patrzę,
I patrzę,
Wiem.

Kiedyś znów będzie jak dawniej.

Niedługo przecież się zbudzi.

29.04.2016 
Pozdrawiam!