Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogrzeb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogrzeb. Pokaż wszystkie posty

15.09.2020

Zakopanie kostki.

 Dziś nawiązanie do Murakamiego. W jednej z jego książek jest scena zakopania czegoś w rodzaju centralki telefonicznej. 

,,Zakopanie kostki"

Poznaliśmy wszyscy tę kostkę,
Nie za duża, raczej ciemna.

Można było na niej nawet stać,
Ponadto niewiele umiała.

W końcu zdecydowaliśmy,
Zakopiemy ją w naszym ogrodzie,
Dla przyszłych pokoleń.

Głowa rodziny z łopatą,
A my fotografujemy całość,
Dziwna sztuka z tego wyszła.

Pożegnanie kostki.

27.04.2020
Pozdrawiam!

24.10.2018

Człowiek Orkiestra, albo coś z głowy.

Dziś wiersz będący realizacją tzw. ,,zlewu świadomości".

Dla S.J.

,,Człowiek Orkiestra, albo coś z głowy"

W cyrku tym moim,
Świata cyrku,
Wszyscy odnajdą swoje miejsca,
Pan pójdzie przodem, tej pani pomoże,
A ja w pysk lwa wsadzę swą głowę.

,,Oddajcie kasę za bilety,
Nie takie miało być dziś show",
Tak ryczy sala albo pół,
Sam nie wiem co mam o tym myśleć.

Uciekam więc do miasta dzwonów,
Tam się muzyką zajmę chętnie,
Zostanę pierwszym w świecie skrzypkiem,
Który swym smyczkiem gra na nerwach.

Znów ktoś mi krzyczy w pół spektaklu,
Bo ma już sam zszarpane nerwy,
A ja mu na to odkrzykuję, od dziś się uczę,
Gry na oczach.

Niesmak pozostał po mnie w mieście,
Zamiatam głową ściany domów,
Chcę zmiany, czegoś więcej nawet,
Szukam więc ludzi do zespołu.

Będziemy grać ostrego rocka,
Skacząc na linach z wież hoteli,
W locie zaśpiewam dwie piosenki,
To będzie tak wspaniały koncert.

Wszystko nakręca mój znajomy,
Wielki reżyser z państwa domu,
Kręcił już śluby i wesela,
A dziś nakręcić może pogrzeb.

Lina urwana, a ja lecę,
W plecaku jednak mam ratunek,
Spadochron w chwilę się rozkłada,
A ja krytyce gram na nosie.

Dziś będzie mój ostatni koncert,
Zagram ćwierćnutą suity Bacha,
Och jakie cudne wykonanie,
Choć to zwyczajny, tani cover.

Posadzę jeszcze w krąg palaczy,
Niech palą fajki nie-pokoju,
Wszystko zakryje dym tak biały,
Jak kiedyś dym z mojego sadu.

Paliłem wtedy swoje dzieła,
Takie zebrane w cztery tomy,
Do tego wino, nieco piwa,
A na ognisku grzałem krowę.

Następnie popiół wziąłem w ręce,
I krzycząc coś zacząłem rzucać,
W ten sposób dziwny, lecz prawdziwy,
Skończyłem pisać takie bzdury.

9.02.2018
Pozdrawiam!