19.12.2024

Nocna prośba.

Utwór jest nawiązaniem do twórczości Marcina Świetlickiego. 
 
,,Nocna prośba"

W ciemności lepiej się myśli,
Komórki szare, ciemne się wydają,
W mroku myśli płonąć mogą.

Prosi mnie więc,
Zgaś tego papierosa,
Płomyk na jego końcu,
Przenosi mnie, przenosi niepotrzebnie,
W odległe krainy.

Nic nie odpowiadam, patrzę tylko,
Na miasto, zatopione w ciemności,
Żar z papierosa,
Żal mi papierosa.

Wygrywa, gaszę nikotynę,
Teraz patrzymy razem,
Na mroczne miasto...

15.10.2024 
Pozdrawiam!

16.12.2024

Nazwij mnie.

Wiersz będący nawiązaniem do twórczości Marcina Świetlickiego. 

,,Nazwij mnie"

Mów do mnie, cicho mów,
Potem coraz głośniej, przy kolejnym,
Już dziś papierosie. 

Z dymu wyłoni się moja postać,
Wszystkie elementy zaczną się,
Układać w całość. 

Nazwij mnie,
Nazywając stworzysz mnie od początku, 
Do samego końca.

Dym papierosa ulatuje,
Dzieło skończone. 

17.10.2024
Pozdrawiam!

13.12.2024

Zakupy.

Wiersz napisany pod wpływem wiersza Marcina Świetlickiego pt. ,,Kupowanie". 

Dla S.J. 

,,Zakupy"

Banany, bo wszyscy ludzie to małpy,
Miód, bo tak samo słodki,
Kurczak, bo mięso daje siłę,
Pomidory, bo do kurczaka. 

Batony, bez nich bym odszedł,
Papierosy mijam z oddali,
Wódkę odstawiłem dawno.

Przy kasie zawał,
Pięć czy sześć rzeczy, 
Suma jak za dwieście. 

Odejście. 

15.10.2024
Pozdrawiam!


10.12.2024

Koniec karnawału.

 Nawiązuję w tym utworze do wiersza Marcina Świetlickiego pt. ,,Piosenka chorego". 

,,Koniec karnawału"

Kończy się już karnawał,
Mnie ból głowy opuści,
Piszczałki, bębny i śpiewy,
Absorbująca mantra.

Kończy się karnawał, 
A ja majaczę, 
W malignie leżę,
Mamroczę coś,
Niewyraźnie.

Koniec karnawału,
Może spowodować u mnie,
Poprawę. 

Koniec karnawału,
Koniec zmęczenia,
Początek nowych rzeczy. 

17.10.2024
Pozdrawiam!


7.12.2024

Rozpoznanie.

Wiersz groteskowy nieco, autoironiczny. 

,,Rozpoznanie"

Jak mnie poznać,
Jak mnie poznać mają,
Gdy pojadę kiedyś,
Na wielki zlot Pisarzy. 

Znamię mam, mam je na stopie,
(W skarpecie jednak nie widać),
Jak mnie mają poznać, no jak?

Schowam się w kącie,
Malutki pisarz, w porównaniu,
Bez znaków szczególnych,
Bez niczego.

15.10.2024
Pozdrawiam!

4.12.2024

Połączenie.

Wiersz jest nawiązaniem do twórczości Marcina Świetlickiego. 

,,Połączenie"

Szukam ludzi wokół,
Podchodzę, cicho pytam,
Czy nie mają ze sobą komórki. 

Chcę zadzownić, nie znam jednak numeru,
Szukam w pamięci, szukam,
Próbuję odnaleźć cyferki w głowie. 

Wiem już, znam początek,
Prefiks z Wrocławia,
Jednak jaka jest reszta?

Pytam przypadkowe osoby,
Może zgadną, pomogą,
Odnajdą mnie w przestrzeni,
Odnajdą mnie w czasie. 

17.10.2024
Pozdrawiam!

1.12.2024

Zatopiony.

Wiersz obrazujący to, w jaki sposób chciałbym tworzyć. 

Dla S.J. 

,,Zatopiony"

Zatapiam się w kartkach, rękopisach,
Faraonem, władcą niedzielnym się staję,
W poszukiwaniu wierszy. 

Pomysł krąży wokół głowy,
Pomoc domowa, zmyślna kobieta,
Łapie mi je w siatkę,
W rajstopę właściwie. 

Raj dla stóp- dla mnie nie,
Jak Lem chcę być, 
Zatopiony w książkach,
W słowach innych ludzi,
Ich pomysłach. 

Wstawać rano, przed Wschodem jeszcze,
Aby pisać,
Wykorzystywać złapane myśli. 

Zatapiam się,
W sobie. 

17.10.2024
Pozdrawiam!

28.11.2024

Dziwacznie.

Utwór nawiązujący do polityki, głupoty ludzkiej i tego typu spraw. 

,,Dziwacznie"

Pajac jak z cyrku, Arlekin z życia,
Mówi coś, klepie trzy po trzy,
Intelekt odchodzi, synapsy wypalone,
Mam już do cna. 

Palić mi się chcę, 
A nie palę,
Pić mi się chcę,
A nie lubię,
Mocnego nie biorę,
Bo się brzydzę,
Sam sobą potem.

Co mam robić?

Słucham pajaca jak z cyrku,
Międli swym językiem świat,
Wtłacza mnie w swoje oczy,
Swoje wymyślne obłoki. 

Uciekam od telewizora,
Zrywam klapki z oczu,
Krzyk, krzyk mi tylko został. 

17.10.2024
Pozdrawiam!

25.11.2024

Bezczas.

Wiersz powstały pod wpływem odpoczynku w parku. 

,,Bezczas"

Siedzę w jesiennym parku,
Słońce, cień, wszystko razem,
Na chodniku. 

Zanurzam się w bezczasie,
Świat wkoło mnie mija,
A ja, a ja siedzę nadal. 

Jesienny park,
Siedzę w nim już długo,
Nie patrzę na zegarek.

W bezczasie,
Zostać chcę. 

10.10.2024
Pozdrawiam!

22.11.2024

Anioł.

Utwór powstały pod wpływem sztuki. 

,,Anioł"

Przez cały czas myślałem, anioł,
Mnie odwiedził,
W miłości utopiony,
Zaślepiony byłem.

Dziś już wiem, 
Leżę, patrzę, a nie widzę,
Moje oczy, dusza,
Poza ciałem już. 

A ona, siedzi obok.

Skrzydła czarne nad nią,
Wiem już wszystko,
To anioł Śmierci,
Po mnie przyszedł. 

16.09.2024
Pozdrawiam!

19.11.2024

Czepianie.

Wiersz nawiązujący do politycznych (choć nie tylko) przepychanek. 

Dla S.J. 

,,Czepianie"

Nie ma jeszcze decyzji, pomysł jedynie,
A oni wiedzą już, czepiać się zaczynają,
Rzepy wydłubane z ruin,
Cywilizacji. 

Czepiają się, choć nie ma konkretu,
Zarys, a oni już uczepieni,
Krytyka ociekająca jadem,
Wąż z nich wychodzi, zakręca, dłuższy i dłuższy. 

Nie ma jeszcze decyzji,
A oni czepiają się okrutnie,
Eskalacja żądań do zamysłów.

Jest decyzja, wszystko zrobione,
A oni, cisza,
Milczą we wszystkich językach. 

15.10.2024
Pozdrawiam!

16.11.2024

A.I.

Wiersz powstały na podstawie moich rozmyślań, gdy siedziałem na ławce w parku. 

,,A.I."

Siedzę na ławce,
Wokół jesienne drzewa,
Wtem, dziwny impuls,
Może jestem w czyimś umyśle,
W jego myślach po prostu. 

Wielka dłoń może mnie,
Chwycić, przenieść gdzieś,
Bez mojej zgody. 

Wielka kula ze śniegiem,
Sztuczna do granic,
A w niej my wszyscy.

Dziwne, jesienne,
Przemyślenia. 

10.10.2024
Pozdrawiam!

13.11.2024

Nic nie widzi (Apokalipsa).

Wiersz na podstawie sztuki i przemyśleń. 

,,Nic nie widzi (Apokalipsa)"

Głowa z mroku wychodzi,
Ciemność powoli odchodzi,
Zostają ciemne, nic nie widzące oczy. 

Apokalipsa nadchodzi,
Chociaż on nic nie widzi,
Mrok, przerażenie,
Łączą się w jedno. 

Ciemność odchodzi,
Czarne oczy zostają,
Przerażają...

10.10.2024
Pozdrawiam!

10.11.2024

Przy ścianie.

Wiersz oddający mój stan ducha w czasie pisania. 

,,Przy ścianie"

Jestem na znakomitej drodze,
Drodze do ściany, dochodzę do niej,
Kładę dłoń, skrobię paznokciem,
Cisza. 

Przytykam ucho,
Skupiam się, cisza. 

Pukam jeszcze palcem,
Słyszę coś, 
Tajemnicze dźwięki. 

Serce bijące,
Serce bijące,
Serce bijące. 

Odskakuję, przerażony,
Kości mam po drugiej stronie,
Otwarty do czytania jestem,
Wszyscy wiedzą, wszyscy widzą,
Co czuję. 

Jestem przy ścianie.

15.10.2024
Pozdrawiam!

7.11.2024

Wrażenie.

Wiersz o tym, co Słońce potrafi zrobić. 

Dla S.J. 

,,Wrażenie"

Patrzę na blok,
Po drugiej stronie ulicy,
A tam, wrażenie pożaru.

Czerwone plamy, odblaski,
Dziwaczny ogień,
Wrażenie takie. 

Wiem, to pewnie lampy,
Najnowsze, ze Szwecji,
Takie światło robią.

Przyglądam się, patrzę bliżej,
A to Słońce jednak. 

Odwracam się,
Ciemne kreski na oczach,
Pozostaną. 

15.10.2024
Pozdrawiam!

4.11.2024

Czerwone (straszne) oczy.

 Wiersz powstał pod wpływem jednego z obrazów Aleksandry Waliszewskiej. 

,,Czerwone (straszne) oczy"

Patrzysz na mnie swoimi oczami,
Czerwień wwierca mi się wszędzie,
Ich czerwień.

Czuję wzrok na sobie,
Wwierca się we mnie,
Widzisz mnie całego.

,,Patrzcie- coś krzyczy we mnie,
Patrzcie na moje nerwy gołe,
Myśli moje i emocje ukryte,
Wszystko odkryte jest, nagie,
Naturalne".

Czuję czerwone oczy na sobie,
Wwiercają się we mnie,
Przerażenie mnie goni,
Chcę uciekać, nie mogę...

25.08.2024
Pozdrawiam!

1.11.2024

Powiedz najgorsze na samym początku.

Wiersz powstały z moich rozmyślań. 

,,Powiedz najgorsze na samym początku"

Przyszedłem wieczorem,
Dym z papierosa już w powietrzu,
Atmosfera zagęszczona od razu. 

Patrzę, widzę,
Oczy zmrużone,
I ognik papierosa. 

Próbuję coś powiedzieć,
Wydusić z siebie choć słowo,
Jednak już wiem,
Nie powiesz mi nic już,
Ani złego, ani dobrego. 

01.09.2024
Pozdrawiam!

29.10.2024

Czy wszyscy są tutaj nieobecni?

Wiersz powstał pod wpływem trudnych do odtworzenia teraz przemyśleń. 

,,Czy wszyscy są tutaj nieobecni?"

Wszedłem do dziwnej stodoły,
W niej ludzie, a z głośników muzyka,
Pojedyńcze, opęntańcze nuty,
Z głośników się sączą.

Podchodzę do kolejnych osób,
Są w dziwnym stanie,
Dziwna stodoła, dziwni ludzie,
Dziwacznie się robi. 

Mogę zajrzeć im niemal do głów,
Mózgi w galaretki zmienione,
Nie wiem czemu, co wszyscy wzięli. 

Wtem, muzyka się kończy,
A oni, a oni znów żyją. 

Dziwaczna stodoła, dziwaczni ludzie i muzyka. 

24.08.2024
Pozdrawiam!

26.10.2024

Królowa mych nocy.

Utwór powstał z moich rozmyślań na temat nocnego życia wielkich miast. 

,,Królowa mych nocy"

Jesteś Królową mych nocy,
Razem możemy wiele,
W miasto wyruszyć, podziwiać Księżyc,
Albo stworzyć dwór z przechodniów.

Dziwaczne kąpiele w fontannie,
Albo taniec na środku placu,
Jesteś Królową mych nocy,
A ja błaznem zostanę. 

Wykrzesam z siebie co mogę,
Uśmiech ogromny na twarzy,
Radość wokół rozsiewam.

Jesteś Królową mych nocy,
Zrobię co będzie trzeba. 

15.08.2024
Pozdrawiam!

23.10.2024

Wschód Słońca nad Nilem.

Utwór powstał po obejrzeniu filmu dokumentalnego o Ramzesie III. Dodałem oczywiście coś od siebie do jego historii. 

Dla S.J. 

,,Wschód Słońca nad Nilem"

Na Wschodzie Nilu już zaczynają się,
Procesje, wielkie zgromadzenie,
A ja, a ja jako faraon,
Muszę ustrzelić Słońce.

Napinam swój łuk, 
Celuję w górę, precyzja jest najważniejsza,
Bez tego, nie złapię, nie przyciągnę,
Do nas rydwanu Ra. 

Chybiam, co za pech,
Teraz Egipt czeka siedem,
Niezwykle ciężkich lat. 

Siadam w lektyce,
Próbuję się odprężyć,
Wtem, ktoś zaciska na moim,
Gardle sznur. 

Śmierć nieudolnym faraonom,
Śmierć. 

Ostatnie co słyszę. 

5.07.2024
Pozdrawiam!

20.10.2024

Cichy pokój.

Wiersz powstały po rozmyślaniach o tym, jak można uciec od świata. 

,,Cichy pokój"

Chciałbym mieć gdzieś, blisko gdzieś,
Cichy, mały pokój. 

Wejść tam, zamknąć wszystko na zewnątrz,
Marzenie ściętej głowy. 

(Gilotyna już gotowa w kącie,
Patrzę na błyszczące ostrze,
Wzdrygam się,
Myśli odchodzą).

W pokoju tym,
W ciszy, w ciszy takiej,
Co myśli tłamsi,
Mogę siedzieć długo. 

Zapadam się w sobie,
Zamyślam w myśli,
W myśli ciemność,
Odchodzę. 

15.08.2024
Pozdrawiam!

17.10.2024

Aokigahara.

Utwór powstał po tym, jak przypominałem sobie o tym lesie w Japonii. Z nie do końca poznanych przyczyn wiele osób co roku popełnia tam samobójstwo. 

,,Aokigahara"

Wchodzę w zieleni ciemność,
Coś w niej mnie przyzywa,
Wciąga jakby. 

Idę dalej i dalej,
Tablice informacyjne za mną,
Nikt mi nie pomoże. 

Wchodzę głębiej i głębiej,
Ciemność wnika we mnie,
Osnuwa ciało całunem.

Jestem już w centrum,
Las wciągnął mnie,
Pokonały mnie demony,
Z mej głowy. 

15.08.2024
Pozdrawiam!

14.10.2024

Wielkie Bananowe Oszustwo.

Wiersz zainspirowany różnymi opowieściami o oszustwach w Sieci. 

,,Wielkie Bananowe Oszustwo"

Ktoś oszukał mnie okropnie,
Zamówiłem Banana wielkości słonia.

W Internecie wyglądał na wielki,
Piękny, żółty Banan, kusił jak sam diabeł.

Zamówiłem go, lubię dziwaczne rzeczy. 

W paczce przyszedł jednak,
Malutki, kieszonkowy,
Zielony Banan. 

Gdzie teraz szukać pomocy,
Jak mam z tym dalej żyć...

15.08.2024
Pozdrawiam!

11.10.2024

Not Sad to See You Go.

Wiersz powstał pod wpływem tytułu piosenki, reszta to metoda zlewu świadomości i głupkowate skojarzenia. 

Dla S.J. 

,,Not Sad to See You Go"

Nie smucę się, że odchodzisz,
Wiem bowiem ile,
Będę czekał,
A czekanie umilę sobie. 

Będę robił na drutach (choć nie umiem),
Będę śpiewał w chórach,
Będę malował mury,
Będę bawił lemury,
Będę wymyślał rymy,
Będę robił dymy,
Będę, będę, będę...

W ten sposób zleci ten czas,
Czas oczekiwania.

W końcu znów przyjedziesz. 

23.08.2024
Pozdrawiam!

8.10.2024

Świętokradztwo.

Utwór zainspirowany sztuką. 

,,Sacrilege"

W tle wieki mówią do nas,
Pamiątki dawnych ludów,
Rzeźby ich bóstw,
Wierzenia zapisane w kamieniu. 

A my, a my weszliśmy tu,
Do kraju tego,
Żeby pokój nieść,
Żeby ropę brać,
Żeby bogacić się tylko. 

Kontrolujący nie widzą nic,
A my, a my niszczymy historię,
Broń oparta o mur,
Pamięć, historia,
Zdeptane. 

23.06.2024
Pozdrawiam!

5.10.2024

Złote rybki i paracetamol.

Utwór nawiązuje do tytułu piosenki, reszta to luźne skojarzenia moje. 

,,Złote rybki i paracetamol"

O rety, pomocy,
Słyszę głos z salonu:
,,Sypnęło mi się nieco za dużo,
Paracetamolu do wody". 

Wchodzę, patrzę i widzę,
Akwarium ze złotymi rybkami,
Krzyżyki na oczach mają,
Śmierć czy dobre emocje,
W nich już są?

Sam nie wiem.

Wychodzę, 
Przyjdę kiedyś,
Sprawdzić. 

24.08.2024
Pozdrawiam!

2.10.2024

Dentystka (Proszę uważać na nerwy).

Wiersz zainspirowany tytułem piosenki grupy Apteka. 

,,Dentystka (Proszę uważać na nerwy)"

Pani doktor,
Proszę uważać na nerwy,
Delikatne dotknięcie,
A ja rozpadam się,
Na atomy. 

Świat się rozpada,
Po dotknięciu nerwu,
Kosmos się kurczy,
Wszystko zanika,
Zmienia się, 
Dziwne się robi. 

Pani doktor,
Proszę uważać na nerwy,
W czasie zabiegu,
Proszę bardzo na nie uważać. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

29.09.2024

Trzech wchodzi, a dwóch wychodzi.

Wiersz oparty na luźnych rozmyślaniach. 

Dla S.J. 

,,Trzech wchodzi, a dwóch wychodzi"

Siedzę na balkonie,
Dym papierosa okala twarz,
Wtem, patrzę uważnie,
Na ulicę, na blok kolejny. 

Obserwuję wszystko w oparach,
Dymu, papieros sam zgasł,
Trzech wchodzi, a dwóch wychodzi. 

Siedzę w szoku, w szoku pogrążony,
Schemat powtarza się,
Dziwacznie się robi. 

Jak wychodzą tamci,
Gdzie znikają, nie wiem. 

Wstaję, chcę iść sprawdzić,
Daleko nie mam, 
Zostaję jednak. 

Zbyt leniwy jestem,
Zapalę znów,
Posiedzę i pomyślę. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

26.09.2024

Porażające Słońce.

Wiersz zainspirowany jednym z obrazów Aleksandry Waliszewskiej. 

,,Porażające Słońce"

Słońce nad miastem wzeszło,
Poraża wszystkich,
Ma w swoim różowym kolorze,
Twarz. 

Z kącików oczu,
Łzy krwawe, 
Się sączą. 

Przerażenie wśród ludzi, 
Przerażenie wielkie. 

Jak zrozumieć Słońce,
Gdy tylko krwawo płacze?

25.08.2024
Pozdrawiam!

23.09.2024

Cezar.

Wiersz powstał po rozmyślaniach o władcach starożytnego Rzymu i ich stanie psychicznym. 

,,Cezar"

Z oddali widzę już,
Arenę, a na niej, 
Ludzi walczących z bestiami.

Krew barwi piach,
Umysł mój szalony,
Coraz prędzej i prędzej chce,
Decydować o życiu i śmierci. 

Siedzę już w loży,
Niewolnik wachluje me ciało,
(Spragnione ochłody).

W końcu jest, czas decyzji,
Jestem panem życia i śmierci.

Cezarem jestem,
Ze swym chorym umysłem. 

15.08.2024
Pozdrawiam! 

20.09.2024

Wielka Żarówa (Miasto płonie).

Utwór powstały na bazie rozmyślań o letnim upale. 

,,Wielka Żarówa (Miasto płonie)"

Wielka Żarówa przypala miasto,
Przypala, przypala, piekarnik-ciasto,
Rymuję nieco, dziwnie się czuję,
Miasto od ciepła dziś płonie.

Wielka Żarówa przypala miasto,
Pełno jest gapiów, pełno ciekawskich,
A ja krzyczę sobie, grupy zginęły,
W sumie groteska- mocno przegięli. 

Wielka Żarówa podpala miasto,
Grup poetyckich już nie ma, 
Gasną,
Wielka Żarówa spaliła miasto,
Warszawa- pływa w betonie. 

25.06.2024
Pozdrawiam!

17.09.2024

Przeganianie szopów praczy do Olsztyna koło Częstochowy.

Dziwaczny wiersz zainspirowany muzyką. 

,,Przeganianie szopów praczy do Olsztyna koło Częstochowy"

Szopy pracze w okolicy Szprotawy,
Męczą ludzi strasznie, chcą im prać ubrania,
Wszystko pororzrucane, nad rzeką dziki kraj,
Idę sobie ulicą, śpiewam ,,Aj, aj, aj". 

W końcu zmęczeni ludzie,
Wezwali szopołapacza,
Wyprowadź szopy prosimy,
Wyprowadź co najmniej do Wałcza. 

Spec spojrzał, pomierzył wszystko,
We flet swój cichutko zadął,
Szopy co ze Szprotawy,
Idą, a z zamku brzmią salwy. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

14.09.2024

Nie ma takiego numeru.

Wiersz powstały na bazie tytułu piosenki. 

Dla S.J. 

Nie ma takiego numeru” 

Dzwonię, numer wykręcam,
Po raz tysięczny,
A tam stała melodia,
Stały, nagrany motyw,
Że nie ma takiego numeru. 

Siadam zniechęcony na balkonie,
Patrzę na ludzi z góry,
Popiół z papierosa strząsam.

Oni nie mają, chyba nie mają takich problemów,
Prą do przodu, brną przez życia swoje. 

Popiół z papierosa strząsam,
Wchodzę do mieszkania.

Próbuję zadzwonić,
Połączyć się z ukochaną,
Po raz tysięczny i pierwszy. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

11.09.2024

Żniwa.

Wiersz inspirowany sztuką. 

,,Żniwa"

Muszę wyjść z chaty,
W tym strasznym, obcym środowisku,
Trzeba ściąć kłosy,
Zrobić chleb potem. 

Chociaż to nie ważne,
Bo świat wokół,
Dziwaczny, promień oświetla,
Wieża informuje,
Dookoła pustka. 

Wychodzę, skafander ma mnie chronić,
Padam jednak,
Dziwaczny obiekt ze mnie,
Sierp w promieniu,
Tak ładny. 

17.04.2024
Pozdrawiam!

8.09.2024

Próba.

Wiersz będący zapisem chwili, a także nawiązanie do cytatu poniżej. 

,,Życie przestaje być koszmarem, gdy człowiek powie sobie: „Mogę się zabić, kiedy tylko zachcę”. E.Cioran 

,,Próba"

Doszedłem do końca,
W ręku brzytwę mam,
Patrzę na gładkie ostrze,
Widzę w nim jak w lustrze,
Wszystko. 

Widzę swoje marzenia,
Plany wszelkie widzę,
Widzę też Twoje oczy,
Niebieskie, smutne do granic wszelich. 

Widzę w ostrzu siebie,
Żal duszy, 
Po mojej śmierci. 

Odkładam brzytwę,
Wychodzę,
Odkładam próbę,
Na przyszłość. 

14.04.2024
Pozdrawiam!

5.09.2024

Łzy smoka.

Wiersz zainspirowany tytułem piosenki. 

,,Łzy smoka"

Pradawny stwór,
Z zewnątrz mocny i twardy,
Wewnątrz delikatny jednak. 

Patrzę na pysk smoka,
A tam łza,
Płynie od oka, przez łuski,
Do końca pyska.

Może podejść,
Powiedzieć coś miłego,
Może zareagować jakoś,
Co mam zrobić teraz. 

Jednak podejście może skończyć się,
Niezbyt dobrze,
Nie chcę skończyć jako,
Smażona skwarka. 

24.06.2024
Pozdrawiam!


2.09.2024

Malarka.

Wiersz powstały na bazie przemyśleń i sztuki. 

,,Malarka"

W szarym uniformie,
Przed sztalugą siedzi,
W głowie tylko jedno ma,
Wyższość jednego narodu,
Nad całym światem.

Wszystko przesiąknięte ideologią,
Każdy ruch pędzla dla wodza,
Każda myśl,
Każde spojrzenie na modela. 

A on, a on,
Nagi, doskonały,
Jak myśliciele idei każą,
Jednak w myślach,
W myślach nie jest taki. 

W swoich myślach,
Daleko od idei,
Chce uwieść malarkę,
Rozkochać w sobie,
Porwać. 

A ona, a ona,
Nic nie widzi, poza wodzem,
A on, a on,
Już wie. 

Czerwień poranka,
Podkreśla surrealistyczny,
Obraz śmierci. 

17.04.2024
Pozdrawiam! 

30.08.2024

Kasjerka PKP.

Wiersz powstały z rozmyślań na temat tego, jak wyglądają w całości kasjerki PKP. 

Dla S.J. 

,,Kasjerka PKP"

Obserwuję od rana, kasę na dworcu,
W niej pani, schowana do połowy,
Czy ma nogi, czy ma dół ciała,
Myślę, zwoje w mózgu przepalam.

Czekam, obserwuję z dala,
Czekam, aby sprawdzić, 
Swoją hipotezę.

O 21 i 16 minut,
Pani z kasy wychodzi,
Lewituje jakby,
Tracę przytomność,
Za wiele to dla mnie.

Tajemnica niech zostanie,
Czasem nierozwiązana. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

27.08.2024

Pentagon Afternoon.

Wiersz powstały pod wpływem przemyśleń. 

"Pentagon Afternoon"

Spędźmy popołudnie,
W okolicach Pentagonu,
To tak piękna figura. 

Nie lubię matematyki,
Przeraża mnie jej skomplikowanie,
Układy, równania, liczby,
Na zatracenie wiodą. 

Wolę przy Pentagonie,
Patrzeć w Twoje oczy,
Niebieskie oceany,
W tle ludzie myślący. 

17.04.2024
Pozdrawiam!

24.08.2024

Dziwaczne próby.

Wiersz będący moim komentarzem do sztuki nowoczesnej. 

,,Dziwaczne próby"

Coś wewnątrz mnie mówi,
Pcha mnie do dziwacznych prób. 

Dziś umieszczam łyżki na oczach,
Patrzcie się na mnie,
Ale bez zdziwienia proszę,
Łyżki jak lustra,
Odbijają kłamstwa,
Wszystko widzę,
Mimo zaciemnienia. 

Dziwaczne próby,
Czy jestem już artystą?

18.04.2024
Pozdrawiam!


21.08.2024

I Wanna Get a Mohawk (But Mom Won't Let Me Get One).

Tekst o tym, jak bardzo rebeliancko nastawieni są niektórzy młodzi ludzie. 

"I Wanna Get a Mohawk (But Mom Won't Let Me Get One)"

Chciałbym mieć mohawk, fryzurę taką,
A mama mówi, że nie ma bata,
Będziesz wyglądał jak jakiś kloszard,
Albo jak jakiś bandyta. 

A ja, a ja chcę tylko,
Wyglądać jak Janek Zgniłek,
Wydzierać się, pić tanie wina,
Na wszystko patrzeć z dystansu. 

Chciałbym mieć mohawk, fryzurę taką,
Wyglądać jak Jello Biafra,
A mama mówi, że nie ma bata,
Bo pracy nie znajdę, upadnę.

Co robić mam, czy mohawk mieć,
Sam nie wiem już, zupełnie,
Chciałbym mieć mohawk, 
Fryzurę taką,
Lecz boję się mej mamy. 

25.06.2024
Pozdrawiam!

18.08.2024

Harpia.

Tym razem nieco głupawy wiersz powstały nieco na bazie wiersza Witkacego o kobrze, a nieco na bazie rozmyślań moich. 

Dla S.J. 

,,Harpia"

Harpia na drzewie,
Patrzy się na mnie,
Jej magiczne oczy wżerają się,
We mnie. 

Harpia na drzewie,
Wie już o mnie,
Wie wszystko,
Zje mnie, 
Harpia na drzewie.

Harpia na drzewie,
Nie ma jej,
Za mną już jest,
Zje mnie,
Zje.

Skropi cytryną,
Pokroi na kawałki,
Bez smażenia, cebulki, przypraw,
Zje mnie harpia z drzewa,
Zje i będziemy kwita. 

16.06.2024
Pozdrawiam!

15.08.2024

Głowa Meduzy.

Dziś wiersz na podstawie sztuki i przemyśleń wywołanych przez nią. 

,,Głowa Meduzy"

Dziwne sny mam, 
Koszmary właściwie,
Głowa Meduzy patrzy się na mnie,
Koszmarne węże, oczy śmierci,
W nich wszystko,
Żółty poblask.

Zawijam głowę w worek,
Zwykły, biały materiał,
Wtem, dzika myśl,
Muszę przebić głowę.

Uderzam nożem,
Dźgam głowę,
Przez worek krew,
Krew cieknie. 

Krzyczę, chcę uciekać,
Nie da się,
Krzyczę, chcę uciekać,
Tonę...

16.06.2024
Pozdrawiam!

12.08.2024

Dwoistość.

Dziś wiersz będący efektem przemyśleń spraw związanych z religią, kulturą. 

,,Dwoistość"

Rządzę światami tymi,
W jednym ręku światło,
W drugim ciemność niosę.

Łatwo się nabrać,
Że niosę tylko światłość,
Wtem rogi wyrastają,
(A skrzydła mniejsze się robią).

Dwoistość moim sześćsetnym imieniem,
Dziwaczność sześćsetnym szóstym. 

Idź ze mną,
Mówię, idź ze mną,
Zapraszam serdecznie. 

Weź tylko ode mnie dwoistość,
Mojego istnienia. 

18.04.2024
Pozdrawiam!

9.08.2024

A gdyby tak...

Wiersz będący wyrazem moich planów, może ambicji, które są ,,opiłowywane" przeze mnie samego z różnych przyczyn. 

,,A gdyby tak..."

A gdyby tak zacząć wstawać rano,
Jak Stanisław Lem czy inny znany pisarz. 

Wtedy Słońce wschodzące dopiero,
Znad lewego brzegu Nilu,
Wpływałoby na wiersze. 

A gdyby tak zacząć pisać więcej,
Jak Jan Stanisław Skorupski czy inny znany pisarz. 

A gdyby tak zacząć pisać lepiej,
Jak Gabriela Mistral czy inny znany pisarz. 

Jednak nie, jestem za leniwy na to,
Rymów nie umiem stworzyć,
Jedynie opis, może i poetycki. 

Zobaczę jedynie zachód Słońca, gdy będę pisał,
Nie dostanę Nagrody Nobla,
Nie pobiję rekordu ilości. 

To mi wystarczy,
Nie chcę stać się wielkim,
I znanym poetą,
Sława nieumiejętnie podana,
Może zabić nawet. 

12.06.2024
Pozdrawiam! 

6.08.2024

Opowieść okrutna.

Wiersz absurdalny i groteskowy, inspirowany sztuką i nieco muzyką. 

Dla S.J. 

,,Opowieść okrutna"

Siedzę w biurze,
Za mną homar (albo langusta, nigdy nie wiem),
Wiem tylko jak ma na imię, Helena.

A ja, przy biurku bliżej widza,
Wielkie dłonie, idealne do pracy,
Większe, większe, większe,
Do bólu wielkie.

Widz ma dość,
A tu jeszcze,
Helena mówi coś,
Po grecku,
Nic nie rozumiem,
Głowa pęka,
Z niej wychodzi,
Druga, większa.

Wielka głowa,
Wielkie ręce,
Obejmują się wzajemnie. 

Krzyk, wicher,
Pioruny,
Opowieść tak bardzo okrutna. 

16.06.2024
Pozdrawiam!

3.08.2024

Brak uwagi.

Wiersz powstały na bazie sztuki. 

,,Brak uwagi"

Upadły Ikar leży,
Piach otacza marmurowe,
Twarde elementy,
W tle świątynia starożytna,
Turyści. 

Ludzie z różnych stron,
Patrzą przed siebie tylko,
Nie patrzą w inne strony,
Brak uwagi,
Ikar leży,
Nikt go nie zobaczy. 

27.03.2024
Pozdrawiam!

31.07.2024

Błędne koło.

Dziś wiersz będący nawiązaniem do jednego z obrazów Jacka Malczewskiego. 

,,Błędne koło"

Wszystko umieszczę w kole,
Całą swoją tematykę,
Wyrywki twórczości. 

Fauny, magiczne dziewoje,
Żołnierz młody,
A obok starcy,
Krąg życia,
Krąg sztuki,
Się zamyka. 

29.11.2023
Pozdrawiam!

28.07.2024

Strzyga.

Wiersz zainspirowany rozmyślaniami i tytułem piosenki. 

,,Strzyga"

Jadowitym paznokciem,
Strzyga mnie dziobnęła,
Gorączka, majaki,
Wszyscy do widzenia. 

Kładą mnie do trumny,
O wypadku-cisza,
Kładą mnie do trumny,
Myślą, że na wieki. 

A ja, po dziabnięciu strzygi,
(Pazur straszny miała),
Już na dzień trzynasty,
Wygrzebuję ciało. 

Idę przez ulice,
Mijam znane miejsca,
Staję też na rynku,
Nic już nie pamiętam.

Teraz ja jak strzyga,
Chodzę w pełnię, straszę,
Dziobnę kogoś palcem,
Będzie razem raźniej. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

25.07.2024

Marzenie o zmianie.

Wiersz powstały na bazie sztuki i ogólnych rozmyślań o rolach ludzi w społeczeństwie. 

Dla S.J. 

,,Marzenie o zamianie"

Słońce zachodzi już,
Czerwone poblaski na równinę zsyła,
A ja patrzę na majaczący w oddali,
Zamek naszego pana. 

Słońce wskazuje mi moje,
Przyszłe i możliwe miejsce,
Marzę, aby z chłopa,
Stać się wielkim panem.

Zamiana miejsc,
Moim udziałem,
Zamiana miejsc,
Kiedyś, tam w oddali...

11.04.2024
Pozdrawiam!

22.07.2024

Monolit.

 Dziś wiersz zainspirowany fotografią Łukasza Spychały pt. ,,Monolit".  

,,Monolit"

Moje ciało, gdy odpowiednio je,
Odpowiednio je ułożę,
A ktoś spojrzy na nie,
Pod odpowiednim kątem,
Przypomina monolit. 

Monolit mojego ciała,
Nie ma początku,
Nie ma końca,
(Kosmos prawdziwy). 

Monolit mojego ciała,
Przekazuje w ciszy,
(Bo na zdjęciu),
Wielkie, nie do opisania wręcz,
Emocje. 

27.03.2024
Pozdrawiam! 

19.07.2024

,,***"

Wiersz powstały na podstawie sztuki i przemyśleń dotyczących spraw ostatecznych. 

,,***"

Odchodzę z tego świata,
Leżę na chodniku,
A w tle miasto nocą.

Nigdy mnie nie chciało,
A ja, a ja próbowałem,
Wejść w nie,
W jego tkankę,
Wejść w nie,
W jego struktury. 

Teraz umieram,
Żółte, wątrobowe oczy,
Ledwo co widzą,
Marzenia o potędze,
Wielkości znikają stopniowo. 

Umieram,
A w tle moje miasto,
Umieram,
A miasto przeżyje. 

16.06.2024
Pozdrawiam!

16.07.2024

Tworzenie (Fałszywy Demiurg).

Dziś wiersz oparty o cytat Ciorana i moje przemyślenia. 

,,Każda nasza myśl unicestwia świat". E.Cioran

,,Tworzenie (Fałszywy Demiurg)"

Każda moja myśl, najmniejsza nawet,
Zmienia świat, ba!
Może niszczyć elementy,
Jedna myśl, już nie ma kogoś,
Druga, okrutna, budynków nie ma,
Trzecia, czwarta, bilionowa,
Świat skręca się w agonii. 

Patrzę w muszlę,
Kiedyś ślimak w niej był,
Zakręcony świat, anihiluję.

Nie ma już muszli, piękna nie ma,
Złym Demiurgiem się stałem,
Fałszywym Demiurgiem jestem.

W obłęd się staczam,
Myśli niszczą inne myśli,
Skręcam się do środka,
Znikam, nie ma już,
Mnie,
Świata,
Nic nie ma. 

14.04.2024
Pozdrawiam!

13.07.2024

Młodszy niż wczoraj.

Wiersz w pewien sposób nawiązujący do filmu, przemyśleń ogólnych. 

Dla S.J. 

,,Młodszy niż wczoraj"

Dziwaczne zdarzenia,
Moim udziałem się stały,
Obudziłem się, a wiek,
Był odrobinę mniejszy niż wczoraj. 

Młodnieję powoli,
Mówiąc w skrócie,
Młodszym niż wczoraj jestem,
Dziwaczna,
Trudna do zrozumienia sprawa. 

15.03.2024
Pozdrawiam! 

10.07.2024

The Office of a Busy Man.

Wiersz powstały na podstawie tytułu piosenki. 

"The Office of a Busy Man"

Biuro zajętego mężczyzny,
Musi być zakryte przez książki,
Wchodzisz, a nic nie widać,
Przejście kawałek,
Widać już coś. 

Zajęty mężczyzna, 
Patrzy w stronę gościa,
Maszyna do pisania,
W niej zaczęta powieść,
Zajęty mężczyzna,
Wraca do swej pracy. 

30.03.2024
Pozdrawiam!

7.07.2024

Victoria Mortis.

Nawiązanie do motywu, w którym ktoś gra ze Śmiercią o swoja duszę i życie. 

,,Victoria Mortis"

Gramy nie na pieniądze,
Gramy nie za honor nasz,
Gramy nie za ubrania, domy nasze,
Gramy o moje życie.

Umysł pracuje najlepiej,
Skupiam się jak tylko umiem,
Przesuwam figury po szachownicy,
Myślę, analizuję, przyszłość,
W moich rękach. 

Śmierć z drugiej strony,
Obleczona ledwo,
A ja goły już,
Wszystko przegrane,
Poza życiem,
Gramy więc,
Gramy cały czas. 

11.04.2024
Pozdrawiam!

4.07.2024

Naturalne środowisko.

Dziś wiersz inspirowany w dużej części sztuką. 

,,Naturalne środowisko"

Wokół mojego letniego domku,
Same bagna, naturalne środowisko,
Dziwnych stworzeń. 

Boję się, że przyjdą, 
Okropnie się boję.

Wolę leżeć,
W naturalnej formie,
Na kanapie. 

Podejście do okna,
Spojrzenie na zewnątrz, 
Może to oznaczać śmierć.

Nie chcę tego,
Wolę leżeć,
W naturalnym stanie. 

18.04.2024
Pozdrawiam!

1.07.2024

Nie chcę tego ruszać.

Dziś wiersz powstały po rozmyślaniach na temat związków między ludźmi. 

,,Nie chcę tego ruszać"

Chodzisz po pokoju,
Wypuszczasz z siebie dym,
Połączony z pretensjami. 

A ja, ja nie chcę tego dotykać,
Nie chcę tego ruszać. 

Duszę się już od dymu,
Duszę od pretensji,
Chcę uciekać,
Lecz najpierw muszę,
Muszę koniecznie tego dotknąć. 

Zebrałem się w sobie,
Dziki ryk zdmuchnął wszystko,
Stare, czasem bez nazwy problemy,
Zniknęły. 

Zniknął dym,
Zniknęły pretensje,
Zniknęłaś Ty. 

23. 12.2023
Pozdrawiam!

28.06.2024

Gapienie się na Królową.

Wiersz zainspirowany biografią wokalisty Judas Priest. 

Dla S.J. 

,,Gapienie się na Królową"

Gapienie się na Królową,
Może być uznane za dość mocne,
Przekroczenie zasad,
Nie mniej czasem, 
Można pogapić się na Królową.

W końcu mucha,
Na królewskim czole,
Nie zdarza się każdego dnia. 

11.02.2024
Pozdrawiam!

25.06.2024

Nic w prezencie.

Wiersz z odrobiną filozofii. 

,,Nic w prezencie"

Przynoszę nic w prezencie,
Dziwisz się początkowo,
A ja wyjaśniam.

Możesz przecież z nic zrobić coś,
Wystarczy pomarzyć, pomyśleć.

Z prezentu mojego,
Może powstać,
Cały,
Nowy,
Wspaniały,
Świat. 

23.12.2023
Pozdrawiam!

22.06.2024

Screaming Dead Balloons.

Wiersz zainspirowany tytułem piosenki. 

,,Screaming Dead Balloons"

Puste, martwe balony.

Leżą wzdłuż ulicy,
Smutek jakiś powodują,
Krzyk martwych balonów,
Przebija się przez,
Naszą rzeczywistość. 

Dziwaczne, podświadome,
Przeżycie. 

23.12.2023
Pozdrawiam!

19.06.2024

Wspomnienie.

Wiersz powstały na bazie sztuki i rozmyślań ogólnych o historii, przeszłości itp. 

,,Wspomnienie"

Z oddali widziałem,
Widziałem jak zbliża się do mnie,
Zadziwiająca postać.

Wspomnienia z działań,
Jako żołnierz pruskiej piechoty,
Wróciły do mnie,
Wszystko odżyło. 

Postać w pikielhaubie,
Zbliżyła się do płotu,
Teraz widzę,
To Śmierć,
To Śmierć po mnie przyszła. 

12.03.2024
Pozdrawiam!

16.06.2024

Typowa próba dźwięku.

Wiersz o tym jak wyglądałaby moja kariera muzyczna. 

Dla S.J. 

,,Typowa próba dźwięku"

Gwiżdże, chrumkam,
Robię sto tysięcy,
A może więcej rzeczy jednocześnie,
Mikrofon nigdy wcześniej nie był,
Tak zajęty.

Zbiera dźwięki moje,
Próba dźwięku,
Typowa do granic. 

Chodzę już po ścianie z mikrofonem,
Na suficie zostawiam ślady. 

Odleciałem w Kosmosy,
Teraz czas zacząć pracę,
Nad nową,
Absurdalną płytą. 

17.04.2024
Pozdrawiam!

13.06.2024

Astronom.

Dziś wiersz dotyczący możliwości połączenia w jednym systemie elementów religii i nauki. 

,,Astronom"

Wpatrzony jestem w niebo,
Gwiazdy, a prawo we mnie,
Patrzę, szukam w tym sensu,
Kto stworzył to wszystko,
Ten system?

Patrzę w gwiazdy i nie wiem,
Jak dotrzeć mam do Architekta,
Nauka i religia,
Skrajnie odmienne drogi. 

Patrzę i coraz mniej wierzę,
Patrzę, właściwie już wiem,
Coś/Ktoś to zaczęło,
Reszta się sama zrobiła.

12.03.2024
Pozdrawiam!

10.06.2024

Lękoman cz. 7.

Dzień 7. 

Mężczyzna wiedział już, że ten dzień stanie się końcem jego lęków wszelkiego typu. Pobudka, porcja leków na pobudzenie do życia, wszystko zadziałało zaskakująco dobrze. Świadomość końca problemów nastrajała go dobrze. Rzut oka na korytarz, nikogo, można wyjść i wrzucić opakowania do szybu windy. Ekscytacja po tym czynie była jak najsłodszy nektar. Decyzja została podjęta, droga biegła tylko w jedną stronę. 

Bohater zmusił się jeszcze do wyjścia na miasto. Rzut oka na zachód Słońca, idealne dopełnienie jego kresu, jego wędrówki. 

Po powrocie do mieszkania spojrzał jeszcze na swoje ulubione książki. Wybrał jedną, zupełnie losowo. Otworzył mniej więcej w połowie. Słowa uderzyły go z mocą pioruna, brzmiały ,,Drobna uwaga. Na pewno umrzecie". Mężczyzna podszedł do blatu w kuchni, nalał sobie wody i łyknął garść leków. Gdy zaszumiało mu lekko w głowie otworzył drzwi. Nie wiadomo czemu, chciał wołać o pomoc, szukał ratunku? Wyszedł na korytarz, leki działały coraz mocniej. Bohater przeszedł kilka kroków, upadł, a ręce powędrowały w kierunku windy. Palce zagłębiły się w szczelinę szybu. Ostatnią rzeczą jaką zapamiętał mężczyzna był prostokąt światła od mieszkania sąsiadki. 


21.04.2024-21.05.2024
Pozdrawiam!

7.06.2024

Lękoman cz. 6.

Dzień 6. 

Mieszkanie zmieniło się w coś na kształt biura, biura przepisywacza tekstów. Bohater rozrzucił wokół siebie kosmos papieru, kulki zmięte, płaskie kartki, kartki puste i zapisane. Istny kosmos, z planetami, drogami gwiezdnymi, chaos zmierzający w samozniszczenie. 

Mężczyzna po wielu próbach skończył swój list. Włożył go do najpiękniejszej koperty jaką miał w domu. Po tym wyjął butelkę wódki. Zaczął pić, roniąc przy tym łzy. 

Życie niczym film przesuwało się przed jego oczami. Klęski, zagłady, błędy prowadzące do katastrof, wszystko co złe pojawiło się w jednej chwili w umyśle. Nic pozytywnego, nic co mogłoby go przytrzymać na powierzchni. Wiedział już, że tonie, a ludzie na brzegu patrzą w inną stronę, nie widząc topielca. 

Mężczyzna położył się, alkohol zbliżał go do bezczasu, nic nie miało znaczenia poza bólem. Zwinięty jak embrion zaczął wymyśloną podróż wewnątrz siebie, w rzeczywistości nie dopuscił nigdy nikogo do swojego wnętrza. Nawet samego siebie. 

Pozdrawiam!

4.06.2024

Lękoman cz. 5.

Dzień 5. 

Ciężkość powiek, otwarcie oczu graniczy z cudem. Za ciemnością świat, okropny, bolący od samego rana, do samego wieczora. W końcu jest, powieka drga, postać otwiera oczy. Ból istnienia przeraża, jest jak porażenie prądem. Mężczyzna przewraca się na drugi bok, w ustach mieli przekleństwa. Patrzy na zegarek, pora wstawać, by znów walczyć z codziennością. 

Bohater z odrobiną nadziei popatrzył na swoją sypialnię, Słońce dawało mu znać, że ten dzień może być choć trochę lepszy niż wcześniejsze. W kalendarzu zapisane kilka słów, które informowały o fantastycznym spotkaniu, właściwie o randce. Mężczyzna spędził kilka godzin w łazience, doprowadzając się do stanu nie budzącego grozy. Ubrał się elegancko, w pobliskiej kwiaciarni nabył bukiecik i ruszył w miasto. 

Niestety już przyjście na przystanek sprawiło mu wielki ból. Autobusy nie jeździły jak zwykle, bowiem dziś, akurat dziś było święto państwowe. Bohater stłamsił w ustach przekleństwo, to nic, najwyżej zadzwoni do wybranki z jakąś pokrętną wymówką. Wybrał numer, po stu dzwonkach dziewczyna odebrała. Właściwie odebrała tylko w myślach protagonisty, w słuchawce odezwał się męski, tubalny głos. Poinformował w krótkich słowach, że jest nowym partnerem pani X i nie życzy sobie, aby jej przeszłość odzywała się w tak prostacki sposób. 

Mężczyzna zapadł się w sobie, wpadł do ciemnej, odrażającej studni. Zsunął się po omszałych, wilgotnych ścianach. Wiedział już, że czas na ostateczny wybór. Musiał tylko załatwić jedną, najtrudniejszą rzecz. Musiał napisać list pożegnalny do najważniejszej osoby w jego życiu, Siostry. 

Pozdrawiam!

1.06.2024

Lękoman cz. 4.

Dzień 4. 

Bohater z wielkim bólem głowy ocknął się po kilkunastu godzinach. Aby powstać z podłogi każdy mięsień musi zostać oddzielnie pobudzony do pracy. Kilka tabletek ulubionych leków gasi lęk przed sąsiadami, lęk przed alkoholem i światem. Inne lęki powodują jednak, że bohater jest w stanie jedynie przenieść się na kanapę. Zapada w przerywany sen. 

Gryzący dym budzi mężczyznę, chwiejąc się podchodzi do okna, to sąsiad z dołu zaczął grillowanie. Sezon otwarty, niech wszyscy chłoną moje zapachy, zdaje się krzyczeć skwierczące mięso. Nie ma szansy na rozmowy, sąsiad od razu wpada w gniew, rzuca się z rękami na oponentów. Bohater rezygnuje z działań, zamyka okna, najwyżej udusi się we własnym mieszkaniu. 

Pozdrawiam!


29.05.2024

Lękoman cz. 3.

Dzień 3. 

Mężczyzna w bólu całego ciała wraca do świata. Codzienność znów puka do jego czaszki, mózgu, oczu, do każdej komórki ciała. Tym razem w drzwi wali sąsiad. Żąda wpuszczenia do środka w celu konsumpcji alkoholu. Bohater ze strachem w oczach próbuje przemieścić się w przestrzeni. Pełznie po podłodze, sąsiad jednak słyszy wszystko, wie wszystko. W końcu trzeba go wpuścić, inaczej gotowy się włamać. 

Na powitanie serwuje mężczyźnie potężny cios w plecy, zaparty dech pogarsza stan, powoduje dodatkowy stres. Sąsiad przyciąga bohatera do stołu, stawia na nim butelkę wódki i zmusza do konsumpcji. Nie ma już ucieczki, trzeba pić, odmowa jest poza zasięgiem zlęknionej duszy, odmowa może być niebezpieczna. Po kilku godzinach wlewaniu w siebie wódki, po wysłuchaniu opowieści o niewiernej żonie, głupocie ludzkiej, sąsiad postanawia wyjść. Bełkocze coś o chęci dalszego picia, bez mężczyzny, który w jego ocenie jest miękki jak gąbka, a nie chłonący wódkę jak to ona potrafi. Drzwi pozostają otwarte, bohater nie ma siły wstać, może już tylko leżeć. Przez otwarte drzwi wdziera się do mieszkania Cerber, oddaje mocz na spodnie mężczyzny, na jego postać. Po wyjściu psa wchodzi sąsiadka, krzyczy coś, uderza w umęczony korpus parasolem. Wychodzi, zostawiając otwarte drzwi. 

Pozdrawiam!


26.05.2024

Lękoman cz. 2.

Dzień 2. 

Tabletki zadziałały za mocno, znów trzeba walczyć o powrót do żywych. Zwleczenie się z łóżka zajmuje coraz więcej czasu. Wreszcie jest, pół-zombie, pół-duch. Znów w ruch idą leki, zabijają kolejne porcje lęków, pozwalają na mierzenie się z życiem. 

W pewnej chwili dochodzenie do świata przerywa bohaterowi dzwonek do drzwi. Podchodzi do nich, patrzy przez wizjer. To sąsiadka od Cerbera, minę ma jak zawodowy zabójca. Mężczyzna próbuje wycofać się, schować przed życiem. Sąsiadka nadusza jednak dzwonek, jego głuche brzmienie odbite echem niszczy jego czaszkę. Pół żywy rusza pod drzwi, otwiera je. Sąsiadka atakuje psem, potem parasolką. Krzyczy coś, krzyczy coś o zmarnowanych szansach, krzyczy o oszustwie. Bohater wypycha ją, krzyczy w odpowiedzi coś o swoich lękach. Przerażony wraca do mieszkania, kuli się na podłodze i zasypia. 

Koło północy budzi się, otwarcie oczu przywołuje wstrętne chwile, podróż metrem, przepychanki z urzędniczką, atak sąsiadki. Bohater nie ma już siły wstać. Marzy coraz mocniej o wyrwaniu się z tego świata, ucieczce gdzieś indziej. Aby nie czuć już lęków, aby oderwać się od codzienności. Ostatkiem sił trafia pod szafkę, bierze kolejną porcję leków, byle usnąć, zapomnieć chociaż na chwilę o wszystkim co go otacza. 

Pozdrawiam!

23.05.2024

Lękoman cz. 1.

Dziś pewna odmiana, wstawiam bowiem opowiadanie, które stało się dla mnie czymś na kształt autoterapii. Ostatnio mój nastrój nie był za dobry, nie chcę wchodzić w szczegóły. Treść tego szkicu nie jest zapisem moich planów, nie chcę tak jak bohater dążyć do autodestrukcji czy coś (gdyby ktoś się martwił). Jest to zapis stanu ducha jedynie oraz wymysłem luźno opartym na moim wnętrzu. 

,,Lękoman"

Dzień 1. 

Ciężkość powiek, otwarcie oczu graniczy z cudem. Za ciemnością świat, okropny, bolący od samego rana, do samego wieczora. W końcu jest, powieka drga, postać otwiera oczy. Ból istnienia przeraża, jest jak porażenie prądem. Mężczyzna przewraca się na drugi bok, w ustach mieli przekleństwa. Patrzy na zegarek, pora wstawać, by znów walczyć z codziennością. 

Bohater zwlókł się dość dawno z łóżka, pozostawił po sobie barłóg, nieład, wszystko jak w jego głowie. Tabletki na ożywienie, na znoszenie codzienności wziął dawno. Teraz skupia się na porządkowaniu świata wokół. Zlicza przedmioty, zawiązuje smycze na szyjach dziwacznych myśli. Nikt go nie niepokoi. Czas wyjść z domu, czas rzucić się w lęki, czarne otchłanie. 

Problem przywodzi już winda, w niej złośliwa sąsiadka z Cerberem, ratlerkiem lubującym się obsikiwaniu nóg  i szczerzeniu kłów. Protagonista nie ma szansy na wycofanie, ucieczkę, sąsiadka i Cerber pokazują zęby. Mruczy na powitanie coś, przeplatając wszystko wulgaryzmami. Sąsiadka wyłapuje jednak słowa, oburza się, Cerber obsikuje spodnie mężczyzny. Chęć powrotu do domu, ukrycia w kołdrze musi odejść na daleki plan. Bohater musi pójść do urzędu pracy, musi spróbować zmienić swój los. 

Podróż do urzędu mija raz na jechaniu metrem, raz na metrze jadącym kimś, resztki dnia, zabawy, znalezione na podłodze dowody, wzmagają lęki, niechęć do życia. 

W urzędzie pracy na mężczyznę czeka gromada, wszyscy mają numerek do jego pokoju, do miejsca kaźni. Po trzech godzinach udręczona postać wyłania się od urzędniczki. Jak zwykle odesłanie z kwitkiem. Bohater po długiej drodze do domu, zrezygnowany do granic ludzkich możliwości, łyka tabletki, wyłączające lęki, codzienności i rzuca się do barłogu. 

Pozdrawiam!

20.05.2024

Będę Twoim lustrem.

Wiersz będący wynikiem moich luźnych rozmyślań. 

,,Będę Twoim lustrem"

Chcesz zobaczyć niebo,
Proszę bardzo, przystaw mnie do światła,
Pokażę wszystko, co w obłokach,
Co w nich się skrywa. 

Chcesz zobaczyć piekło,
Proszę bardzo, przystaw mnie do ciemności,
Pokażę wszystko, co w jaskiniach,
Co w nich się skrywa. 

Przystaw mnie do siebie,
A będę Twoim lustrem. 

Nie wiadomo zupełnie,
Co zobaczysz. 

23.12.2023
Pozdrawiam!

17.05.2024

Nasza Zaraza.

Wiersz nawiązujący luźno do piosenki Kazika pt. ,,Zaraza". 

,,Nasza Zaraza"

Idzie Zaraza,
Przez nasz świat,
Za sobą ciągnie ludzi szmat,
Przed sobą ciągnie zło, zniszczenie,
(Co za dziwaczne, ludzkie plemię). 

Idzie Zaraza,
Jest już u nas,
Wyrzuć zapasy, popuść też swój pas,
Idzie Zaraza,
Rozsiewa plotki,
Łap się koniecznie za swoje portki. 

Żeby nie było tak bardzo miło,
Zaraza wchodzi w teatr i kino,
Złość, przemoc, cuda,
Naszemu światu ujść się nie uda. 

Idzie Zaraza,
Śpiewa radośnie,
Nitka już pęka na Losu Krośnie,
Idzie Zaraza,
Kończ głupi wiersz,
Świat się dziś skończy,
Więc się nie ciesz. 

30.03.2024
Pozdrawiam!

14.05.2024

Pływacy.

Wiersz powstały na bazie luźnych rozmyślań. 

Dla S.J. 

,,Pływacy"

Zanurzeni jesteśmy w wodzie,
Błękit czy mniej określony kolor,
A my w nim.

Spokój rozlewa się w nas,
Przenosimy się duchem,
W inne rejony,
W inne światy. 

Błękit wody,
Albo jakiś inny kolor,
Sprowadza na nas,
Przemiany, 
Nowe światy. 

15.03.2024
Pozdrawiam!

11.05.2024

Wyślę mu.

Utwór inspirowany różnymi nieciekawymi historiami związanymi z ludźmi poznanymi w Sieci. 

,,Wyślę mu..."

Wyślę mu kawałek siebie,
Wystarczy stanąć w lustrze,
Przenieść się myślami,
W jakieś dziwaczne kraje,
Zdjęcie zrobione,
Wysyłam.

A on, on mnie zdradził,
Pokazał część mnie innym,
Bez zgody,
Poszarpał mnie na kawałki,
Umieram, umieram od środka...

8.02.2024
Pozdrawiam!

8.05.2024

Nie wierz wszystkiemu.

Utwór opisujący obecne czasy, zwłaszcza w kontekście prawdy i fałszu. 

,,Nie wierz wszystkiemu"

Nie wierz wszystkiemu co słyszysz,
Co widzisz i czujesz,
Wystarczy odrobina,
Chęci, działania,
A prawda w fałsz się zamienia.

Nie wierz temu mówię,
Paląc na balkonie,
Dym podkreśla przesłanie,
Prawda, fałsz,
Wszystko znika. 

W dymie...

30.03.2024
Pozdrawiam!

5.05.2024

Don Kichot malarstwa.

Wiersz nawiązujący do postaci i twórczości Jacka Malczewskiego. 

,,Don Kichot malarstwa"

Żylaste, spracowane ręce,
Trzymają wielki, dziwaczny pędzel. 

Zaraz, za chwilę, Artysta przystąpi do pracy,
Zacznie przelewać na płótna,
Swoją wyobraźnię. 

Wiatraki, poszukiwania miłości,
Nie, on tego unika,
Jednak można uznać,
Że jest Don Kichotem,
Don Kichotem malarstwa. 

12.03.2024
Pozdrawiam!

2.05.2024

Telephone Conversation.

Wiersz nawiązujący do początku ,,Kroniki ptaka nakręcacza" Murakamiego. 

Dla S.J. 

,,Telephone Conversation"

Telefon zadzwonił akurat,
Gdy miałem odlać kluski,
Na wspaniały obiad.

Odczekałem chwilę,
Może przestanie dzwonić. 

Po 90 dzwonkach odebrałem,
Rozmowa była miła,
Złożona i super-mega-hiper-długa.

Makaron spalony,
Może uda się go poskładać,
Idę do sklepu,
Po zderzacz hadronów. 

29.11.2023
Pozdrawiam!

29.04.2024

Wyznanie w taksówce.

Dziś wiersz będący wyrazem uznania dla pewnego twórcy, do dziwnych sytuacji. 

,,Wyznanie w taksówce"

Kiedyś usłyszałem,
Jak taksówkarz stał się słuchaczem,
Dziwacznych historii, 
Opowieści wszelakich. 

Klient taksówkarza wsiadł do jego auta,
Wieczorem, w czasie deszczu. 

Chwilę milczał, po czym zaczął opowiadać:
,,Panie taksówkarzu, wie pan kim jestem, pewnie nie,
Jestem reinkarnacją S.D., znanego malarza,
Udowodnię to panu". 

Po wyznaniu ucichł na resztę drogi,
Gdy wysiadał, z pomocą kombinerek i młotka,
Wyrzeźbił w neonie taksówki,
Wspaniałą postać, nagą, idealną kobietę, 
W ręku książka, a na głowie, typowy,
Paryski znak. 

25. 10.2023
Pozdrawiam!

26.04.2024

Małe parasolki.

Wiersz powstały po myśleniu w pewien deszczowy dzień. 

,,Małe parasolki"

Małe parasolki na ulicach widzę,
Produkt z Tajwanu,
Serduszka na nich,
Pieski jakieś nadrukowane. 

W deszczu, w dniach ciemnych,
Idealne, nieco abstrakcyjne,
Przesłanie z dalekich stron. 

23.12.2023
Pozdrawiam!

23.04.2024

Gothenburg Handshake.

Wiersz zainspirowany tytułem piosenki. 

,,Gothenburg Handshake"

Wieczór zapadający wcześnie,
Mnie przeraża,
Nie mniej próbuję, 
Jadę do Szwecji, 
Uściskać komuś rękę.

Wieczór już, 
Robi się mrocznie,
Strach nieco,
A jednak,
A jednak uścisk dłoni,
Poprawił sytuację. 

15.03.2024
Pozdrawiam!

20.04.2024

Śpiąca kawiarnia.

Wiersz nawiązujący do powieści Murakamiego ,,Po zmierzchu". 

Dla S.J. 

,,Śpiąca kawiarnia"

Słońce nieśmiało muska stoły,
Coś kreśli na ścianie, kreśli,
Swoim promieniem. 

Na stole pączek,
Czy też jakieś inne, napoczęte ciastko,
Naprzeciwko kawa,
Swoim dymkiem, smużką aromatu,
Wskazuje na sen,
Sen w kawiarni. 

11.11.2023
Pozdrawiam!

17.04.2024

W pracowni (Echa historii).

Wiersz powstały na bazie podziwiania sztuki i luźnych skojarzeń dotyczących powtarzalności pewnych zjawisk. 

,,W pracowni (Echa historii)"

Artysta siedzi w swej pracowni,
Za oknem echa historii,
Globus i dziennik we krwi skąpane,
Asystent skrywa to pod czapką. 

Artysta siedzi w swej pracowni.,
Za oknem słychać echa wojny,
Krew z globusa i dziennika,
Zdobi artysty,
Piękną głowę.

8.02.2024
Pozdrawiam!

14.04.2024

Autoportret (Dziwaczna modelka).

Wiersz powstały na bazie rozmyślań na tematy związane z malarstwem. 

,,Autoportret (Dziwaczna modelka)"

Cisza, skupienie wielkie malarza,
Wtem, ktoś potrąca miskę,
Dźwięk burzy idealny stan,
Artysta odwraca się od sztalug. 

Na płótnie autoportet,
Zaczęty dopiero,
A w tle, w tle na kanapie,
Siedzi rozparta,
Dziwaczna modelka,
(Manekin żywy). 

Artysta wzrokiem dzikim odprowadza,
Nieuważnego natręta. 

8.02.2024
Pozdrawiam!


11.04.2024

Dziewczyna ze światła słonecznego.

Dziś wiersz dziwaczny nieco. 

,,Dziewczyna ze  światła słonecznego"

Wyglądam przez okno, Słońce wysoko dość,
Patrzę, dalej i dalej,
W końcu widzę ją, tajemniczą postać,
Świeci się, jaśnieje niesamowicie. 

Przyglądam się (po założeniu okularów),
To magiczna, bardzo rzadko pojawiająca się,
Dziewczyna ze świała słonecznego. 

Patrzę nadal,
W końcu ona spogląda na mnie,
Błysk, dziwne zdarzenie,
Leżę na podłodze,
W szoku. 

30.12.2023
Pozdrawiam!

8.04.2024

Bębny grały za głośno.

Dziś wiersz o przygodach Śpiewającej Krewetki (moje alter ego). 

Dla S.J. 

,,Bębny grały za głośno"

Dziś mój koncert,
Śpiewająca Krewetka rusza w trasę,
Na bazie muzycznych improwizacji,
Jazz-wolno-wymyślany,
Będę recytował,
Wymyślał nowe wiersze,
Opowieści. 

Dziś mój koncert,
Chcę wypaść jak najlepiej,
Nie znam teorii muzyki,
Nie znam nut,
Nic nie znam z tego zagadnienia. 

Jednak po koncercie,
Po koncercie już wiem,
Bębny były za głośno nastawione,
Ogłuszały,
Bębny zdecydowanie grały za głośno. 

29.11.2023
Pozdrawiam!


5.04.2024

Oblepienie.

Wiersz powstały z moich rozmyślań. 

,,Oblepienie"

Stoją, spokojni, 
Oblepieni przeszłością,
Cisza wokół, 
Cisza jedynie gra. 

Wezuwiusz w tle,
Wybuch,
Dym,
Popioły. 

Oblepieni stoją,
Spokojnie stoją,
Wszyscy. 

Wśród nich ja jestem,
Nie wiem już który od lewej,
Ledwo co widzę,
Przez popiół.

Przez popiół na oczach. 

17.09.2023
Pozdrawiam!


2.04.2024

Narodziny gwiazdy.

Wiersz powstały po obejrzeniu filmu ,,Judy", opowiadającym o losach Judy Garland. Można go przełożyć na życie i śmierć wielu innych gwiazd. 

,,Narodziny gwiazdy"

Mówią co mam robić, wszystko z góry zaplanowane,
Co jeść, jak chodzić, czego unikać,
Do tego podają tabletki, 
Popijam je wódką, aby zapomnięć.

Aby zapomnieć czym jest gwiazda,
Kim ja jestem,
Czy ludzie kochają mnie,
Czy tylko mój blask.

Narodzę się, jako największa gwiazda,
Narodzę się przez zgaszenie się,
Już nikt mi nic nie nakaże,
Zginę, a blask zostawię. 

Pamięci Judy Garland

1.11.2023
Pozdrawiam!

30.03.2024

Szczęśliwy dzień.

Wiersz nawiązujący do jednej z akcji Akademii Ruchu. 

,,Szczęśliwy dzień"

Szarość dni zmienimy na moment,
Zobaczcie jak kolorowo,
Tęcza z pudełka wychodzi,
Kwiaty, ubrania barwne,
Do tego przedmioty reglamentowane.

Może być pięknie, musimy w to wierzyć,
Patrzcie, patrzcie wszyscy,
Na kolorową ulicę,
Choćby przez chwilę.

20.07.2023

Pozdrawiam!

27.03.2024

To znakomita galeria.

Wiersz nawiązujący do jednej z akcji Grupy Azorro pt. ,,Azorro Standard". 

Dla S.J. 

,,To znakomita galeria"

Wszyscy zastanawiali się,
Czy Galeria ze Sztuką Ultra-Nowoczesną,
W Nowej Hucie,
Jest dobrą galerią. 

Wszedłem tam ze znajomymi,
Zmierzyliśmy każdy kąt uważnie,
(Zwracając uwagę na światło i cień),
Zważyliśmy każdy eksponat,
Wszystko zapisane dla przyszłych pokoleń.

W końcu jest,
Po miesiącu analiz wyników,
Wiemy,
Galeria w Nowej Hucie,
To naprawdę dobra galeria. 

20.07.2023
Pozdrawiam!



24.03.2024

Czuwanie.

Dziś wiersz nawiązujący do jednej z grup artystycznych, Akademii Ruchu. 

,,Czuwanie"

Leżymy wszyscy,
Beton wypala nam wnętrza,
Dziwne pozy, dramat przeniesiony. 

Wojny gdzieś na świecie,
Ludzie martwi tak samo leżą,
Tak jak my. 

Obok, na plaży ludzie,
Bez świadomości, 
Wojen.

Sami jednak, 
Sami jednak leżą,
Smażąc się,
Tak jak my leżymy,
Na parkingu.

Dziwaczne przeniesienie,
Ciężaru.

20.07.2023
Pozdrawiam!


21.03.2024

Jestem, który jestem.

Dziś wiersz religijny, powiązany nieco z moim obecnym światopoglądem w tej kwestii. 

,,יהוה"

Zbliża się do mnie tajemnicza postać,
Z daleka, z bliska, robi się dziwacznie,
Podchodzi, próbuje coś mówić,
W końcu pada z jego ust:
,,Jestem, który jestem". 

Nic nie rozumiem, nie ma kontaktu,
Oddalenie następuje, on w zaułek,
A ja dalej Ósmą Aleją,
Skręcę potem w Dwunastą,
A za mną będzie tylko podążać,
Jego Imię. 

יהוה

1.11.2023
Pozdrawiam!

18.03.2024

Szara skorupka.

Wiersz będący emanacją moich myśli o tym, jak czasem nie umiem wyrażać swoich odczuć, emocji. 

,,Szara skorupka"

Siedzę na plaży, morze, jak to one,
Wzburzone nieco,
W piasku widzę szarą skorupkę,
Dotykam jej palcem.

Mmm...

Nie umiem opisać pewnych rzeczy,
Emocje kończą się przy wyjściu,
Jednak we mnie, 
Krążą.

Szara skorupka,
Emocje skończyły się,
Przy dotknięciu. 

18.09.2023
Pozdrawiam!

15.03.2024

Wieczór muzyczny.

Wiersz powstały pod wpływem chwili. 

Dla S.J. 

,,Wieczór muzyczny"

Szykuje się znakomity wieczór,
Pełny muzyki, sztuki mówiąc prościej. 

Muzycy już na miejscach,
W dłoniach instrumenty,
Smyczki wyciągają już z pokrowców. 

Jeden skrzypek zaciąga się jeszcze,
Smak papierosa i dym, 
Zostaną na dłużej.

Okropność, wydusza ktoś z obserwujących. 

Zwyczajność, dodaję po chwili namysłu. 

8.12.2023
Pozdrawiam!

12.03.2024

Niczym powolne znikanie.

Wiersz nawiązujący nieco do piosenki Pablopavo ,,Ostatni dzień sierpnia". 

,,Niczym powolne znikanie"

Wyszedłem wieczorem w miasto,
Syreny policyjne w oddali,
Coś się dzieje chyba, nie wiem,
Skąd brać wiedzę w sumie. 

Idę, idę coraz dalej,
Skręciłem podświadomie,
W ciemniejsze rejony,
W alejki bez dobrego światła. 

Idę, coraz dalej idę,
Mijam kolejne parki,
Budynki znikają za mną,
Przede mną pustka się zaczyna, 
Znikam, bardzo powoli. 

30.12.2023
Pozdrawiam!

9.03.2024

A Shy Dog.

Tym razem wiersz powstały pod wpływem przeglądania tytułów piosenek różnych grup muzycznych. 

,,A Shy Dog"

Nieśmiały pies zbliża się do dłoni,
Wącha czujnie,
Odskakuje, ruch ręki za mocny. 

Nieśmiały pies próbuje znów,
A ja, a ja muszę być cierpliwy,
Bez zbędnego ruchu, bez pośpiechu,
Muszę podchodzić do tego,
Nieśmiałego psa. 

Nieśmiały,
Podobnie jak ja. 

23.12.2023
Pozdrawiam!

6.03.2024

Biała twarz.

Wiersz powstały z rozmyślań i lekko z inspiracji sztuką. 

,,Biała twarz"

Wyłania się z mroku,
Czarne oczy zieją,
Z czaszki białej,
Biała twarz nad światem wyrasta. 

Poświata neonów,
Eonów z niej bije,
Okrąża okolice,
Kamienie oświetla. 

Biała twarz,
Czarne oczy,
W łysej czaszce,
Przerażają najbardziej. 

2.10.2023
Pozdrawiam!

3.03.2024

Dwadzieścia małych cygar.

Wiersz powstały pod wpływem rozmyślań o Kubie, cygarach i luksusie. 

Dla S.J. 

,,Dwadzieścia małych cygar"

Dwadzieścia małych cygar na stole,
Ich brąz odcina się od bieli ścian,
Przywodzi na myśl ulice,
Zakamarki Hawany. 

Bananowce, a z przodu wille,
Stylowe, widzące wszystko,
Co przez wieki się działo. 

Dwadzieścia małych cygar na stole,
Podróż mentalna,
W mojej głowie. 

23.12.2023
Pozdrawiam!

29.02.2024

Duma w sercu moim.

Wiersz zainspirowany po części sztuką, a po części rozmyślaniami nad historią religii. 

,,Duma w sercu moim"

Wasza świątobliwość niech zaszczyci swym okiem,
Dokonania na piśmie zawarte, moje dokonania,
Skromnego inkwizytora z Kolonii. 

Na pierwszej stronie dokonania,
Spaleni na stosie, stronnicy Szatana,
Druga strona, wiedźmy przeokropne,
Trzecia to ich poplecznicy,
A na czwartej, proszę świątobliwości,
Coś, co wlewa dumę w moje skromne serce,
Lista spalonych, szatańskich ksiąg. 

Papież wziął pergaminy, popatrzył przez chwilę,
Po czym pstryknął palcami,
Zabrali mnie, zabrali, 
Największego inkwizytora z Kolonii, 
Zabrali, aby spalić na stosie. 

Papież wstał, przeszedł dwa kroki,
W lektyce złożył swoje ciało,
Pomyślał o mijającym dniu,
I o dumie, w swoim strasznym sercu. 

12.07.2023
Pozdrawiam!

26.02.2024

Kradnę ręczniki.

Tym razem wiersz nawiązujący do ,,spódniczki" od jakiegoś domu mody, która została zrobiona z ręcznika (cena 900 euro mniej więcej). 

,,Kradnę ręczniki"

Kradnę ręczniki skąd tylko się da,
Ktoś odwraca głowę,
A ja już, w ręku mam ręcznik,
Ktoś odejdzie na chwilę,
Cap, kolejne trofea. 

Siadam potem ze zdobyczami w kole,
Ja w środku, one dookoła mnie,
Myślę.

Chciałbym konkurować z najlepszymi,
Z domami mody,
Z wynalazcami. 

Co jednak można zrobić,
Ze stertą kradzionych,
W brutalny sposób ręczników?

23.12.2023
Pozdrawiam!

23.02.2024

Ukojenie/Śmierć.

Wiersz będący wynikiem rozmyślań na temat śmierci, sztuki itp. 

,,Ukojenie/Śmierć"

Wstanę z mar moich wkrótce,
Odwrócę się, całun poprawię,
Na katafalku wisi kawałek,
A ja odejdę,
W tę niezwykłą ciszę. 

Przyjdą, spojrzą, 
A mnie nie ma, Śmierć wzięła do tańca,
Powiedzą pewnie, zakrzykną,
A ja, ukojenie znajdę,
W ramionach Czarnej Pani. 

1.11.2023
Pozdrawiam!

20.02.2024

Stańczyk 2.0.

Wiersz nawiązujący do sztuki oraz będący przemyśleniem jak mógłby dziś wyglądać portret Stańczyka. 

Dla S.J. 

,,Stańczyk 2.0"

Wyłania się z bieli,
Noga, koścista jeszcze,
Straszna. 

Potem tułów, głowa,
W końcu czerwień czapki, wielkie kule,
Na końcach,
Stańczyk 2.0,
Załadowany. 

Rozmyśla nad losami wszystkich,
Serwer 9#9,
Do łącza 29C,
Stańczyk 2.0,
W pełni załadowany. 

18.09.2023
Pozdrawiam!

17.02.2024

Jedząca ostrygi.

Dziś wiersz powstały z inspiracji sztuką. 

,,Jedząca ostrygi"

W tle postaci jakieś,
Chyba przyjęcie trwa,
A dziewczyna, pewnie ze służby,
Podkrada się do stołu. 

Na nim, mrugają swym okiem,
Morskie znakomitości. 

Dziewczyna bierze do ręki,
Ciemną, połyskującą muszlę,
Delikatnie otwiera,
Dodaje kroplę cytryny. 

Upaja się chwilą i smakiem,
Przenoszącym ją w inne wymiary,
Chwilo trwaj, może powiedzieć. 

25.10.2023
Pozdrawiam!

14.02.2024

Herbata biskupa.

Wiersz będący wynikiem moich rozmyślań na temat niektórych hierarchów KK. 

,,Herbata biskupa"

Podejdź z tą herbatą Mary,
Szybciej, szybciej, nie mam całej wieczności,
Krzyczy rozparty na krześle,
Z nogami na poduszce,
Herbata dla biskupa nadchodzi. 

Starzec lubieżnie wydyma usta,
Próbuje usidlać dziewczynę,
Herbata dla biskupa,
Okropnym pretekstem.

26.07.2023
Pozdrawiam!


11.02.2024

Śmierć artysty.

Tym razem nawiązanie do sztuki i do tego, jak może wynikać spotkanie twórcy z Białą Panią. 

,,Śmierć artysty"

Leżysz zmożony chorobą,
Odchodzisz powoli w zaświaty,
Wtem ja, kolejny twórca,
Muzyk wspaniały, siadam,
Przy łóżku artysty. 

Wyciągam skrzypce, 
Twarz zmieniona,
(Moja odstawiona na stelaż),
Gram już wspaniałe melodie,
Gram dla największego artysty. 

Wstajesz,
Bierzesz moją bladą dłoń,
Idziemy,
Idziemy razem,
Ku Sztuce. 

25.10.2023
Pozdrawiam!

8.02.2024

Dzień Siódmy (Przełamanie Pieczęci).

Wiersz nawiązujący do przeróżnych artystycznych wydarzeń związanych z Siódmą Pieczęcią, przełamywaniem jej itp. 

,,Dzień Siódmy (Przełamanie Pieczęci)"

Dnia Siódmego będę siedział,
Odpoczywał jedynie,
Po tworzeniu w całym tygodniu. 

Dnia Siódmego wezmę tylko w rękę,
Pióro, względnie długopis,
Aby przelać na papier myśli,
Zawrę w paru zdaniach,
Cały swój program,

Przełamanie Pieczęci,
Nastąpi, gdy odejdę,
Przełamanie Pieczęci,
Gdy mnie nie będzie. 

25. 10. 2023
Pozdrawiam!

5.02.2024

Możemy się już śmiać?

Dziś wiersz powstały na podstawie prawdziwych sytuacji. 

Dla S.J. 

,,Możemy się już śmiać?"

W Biedronce samotny pies,
Czarny kundelek stoi,
Czeka nie wiadomo na kogo.

Ludzie chcą pomagać, ścigają go po alejkach,
On biega jak szalony, nie chce iść,
Chce na coś czekać.

Wychodzę, nie chcę na to patrzeć.

Idę dalej.

Po drodze mijam młodzież,
Język ezopowy nie jest w modzie,
Teraz mówią szybko i brzydko,
Ściek dosłownie. 

Nie wiem czy mogę się już śmiać,
Nikt nie wydał zalecenia, że można,
Że możemy się już śmiać. 

18.09.2023
Pozdrawiam!