29.09.2024

Trzech wchodzi, a dwóch wychodzi.

Wiersz oparty na luźnych rozmyślaniach. 

Dla S.J. 

,,Trzech wchodzi, a dwóch wychodzi"

Siedzę na balkonie,
Dym papierosa okala twarz,
Wtem, patrzę uważnie,
Na ulicę, na blok kolejny. 

Obserwuję wszystko w oparach,
Dymu, papieros sam zgasł,
Trzech wchodzi, a dwóch wychodzi. 

Siedzę w szoku, w szoku pogrążony,
Schemat powtarza się,
Dziwacznie się robi. 

Jak wychodzą tamci,
Gdzie znikają, nie wiem. 

Wstaję, chcę iść sprawdzić,
Daleko nie mam, 
Zostaję jednak. 

Zbyt leniwy jestem,
Zapalę znów,
Posiedzę i pomyślę. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

26.09.2024

Porażające Słońce.

Wiersz zainspirowany jednym z obrazów Aleksandry Waliszewskiej. 

,,Porażające Słońce"

Słońce nad miastem wzeszło,
Poraża wszystkich,
Ma w swoim różowym kolorze,
Twarz. 

Z kącików oczu,
Łzy krwawe, 
Się sączą. 

Przerażenie wśród ludzi, 
Przerażenie wielkie. 

Jak zrozumieć Słońce,
Gdy tylko krwawo płacze?

25.08.2024
Pozdrawiam!

23.09.2024

Cezar.

Wiersz powstał po rozmyślaniach o władcach starożytnego Rzymu i ich stanie psychicznym. 

,,Cezar"

Z oddali widzę już,
Arenę, a na niej, 
Ludzi walczących z bestiami.

Krew barwi piach,
Umysł mój szalony,
Coraz prędzej i prędzej chce,
Decydować o życiu i śmierci. 

Siedzę już w loży,
Niewolnik wachluje me ciało,
(Spragnione ochłody).

W końcu jest, czas decyzji,
Jestem panem życia i śmierci.

Cezarem jestem,
Ze swym chorym umysłem. 

15.08.2024
Pozdrawiam! 

20.09.2024

Wielka Żarówa (Miasto płonie).

Utwór powstały na bazie rozmyślań o letnim upale. 

,,Wielka Żarówa (Miasto płonie)"

Wielka Żarówa przypala miasto,
Przypala, przypala, piekarnik-ciasto,
Rymuję nieco, dziwnie się czuję,
Miasto od ciepła dziś płonie.

Wielka Żarówa przypala miasto,
Pełno jest gapiów, pełno ciekawskich,
A ja krzyczę sobie, grupy zginęły,
W sumie groteska- mocno przegięli. 

Wielka Żarówa podpala miasto,
Grup poetyckich już nie ma, 
Gasną,
Wielka Żarówa spaliła miasto,
Warszawa- pływa w betonie. 

25.06.2024
Pozdrawiam!

17.09.2024

Przeganianie szopów praczy do Olsztyna koło Częstochowy.

Dziwaczny wiersz zainspirowany muzyką. 

,,Przeganianie szopów praczy do Olsztyna koło Częstochowy"

Szopy pracze w okolicy Szprotawy,
Męczą ludzi strasznie, chcą im prać ubrania,
Wszystko pororzrucane, nad rzeką dziki kraj,
Idę sobie ulicą, śpiewam ,,Aj, aj, aj". 

W końcu zmęczeni ludzie,
Wezwali szopołapacza,
Wyprowadź szopy prosimy,
Wyprowadź co najmniej do Wałcza. 

Spec spojrzał, pomierzył wszystko,
We flet swój cichutko zadął,
Szopy co ze Szprotawy,
Idą, a z zamku brzmią salwy. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

14.09.2024

Nie ma takiego numeru.

Wiersz powstały na bazie tytułu piosenki. 

Dla S.J. 

Nie ma takiego numeru” 

Dzwonię, numer wykręcam,
Po raz tysięczny,
A tam stała melodia,
Stały, nagrany motyw,
Że nie ma takiego numeru. 

Siadam zniechęcony na balkonie,
Patrzę na ludzi z góry,
Popiół z papierosa strząsam.

Oni nie mają, chyba nie mają takich problemów,
Prą do przodu, brną przez życia swoje. 

Popiół z papierosa strząsam,
Wchodzę do mieszkania.

Próbuję zadzwonić,
Połączyć się z ukochaną,
Po raz tysięczny i pierwszy. 

24.06.2024
Pozdrawiam!

11.09.2024

Żniwa.

Wiersz inspirowany sztuką. 

,,Żniwa"

Muszę wyjść z chaty,
W tym strasznym, obcym środowisku,
Trzeba ściąć kłosy,
Zrobić chleb potem. 

Chociaż to nie ważne,
Bo świat wokół,
Dziwaczny, promień oświetla,
Wieża informuje,
Dookoła pustka. 

Wychodzę, skafander ma mnie chronić,
Padam jednak,
Dziwaczny obiekt ze mnie,
Sierp w promieniu,
Tak ładny. 

17.04.2024
Pozdrawiam!

8.09.2024

Próba.

Wiersz będący zapisem chwili, a także nawiązanie do cytatu poniżej. 

,,Życie przestaje być koszmarem, gdy człowiek powie sobie: „Mogę się zabić, kiedy tylko zachcę”. E.Cioran 

,,Próba"

Doszedłem do końca,
W ręku brzytwę mam,
Patrzę na gładkie ostrze,
Widzę w nim jak w lustrze,
Wszystko. 

Widzę swoje marzenia,
Plany wszelkie widzę,
Widzę też Twoje oczy,
Niebieskie, smutne do granic wszelich. 

Widzę w ostrzu siebie,
Żal duszy, 
Po mojej śmierci. 

Odkładam brzytwę,
Wychodzę,
Odkładam próbę,
Na przyszłość. 

14.04.2024
Pozdrawiam!

5.09.2024

Łzy smoka.

Wiersz zainspirowany tytułem piosenki. 

,,Łzy smoka"

Pradawny stwór,
Z zewnątrz mocny i twardy,
Wewnątrz delikatny jednak. 

Patrzę na pysk smoka,
A tam łza,
Płynie od oka, przez łuski,
Do końca pyska.

Może podejść,
Powiedzieć coś miłego,
Może zareagować jakoś,
Co mam zrobić teraz. 

Jednak podejście może skończyć się,
Niezbyt dobrze,
Nie chcę skończyć jako,
Smażona skwarka. 

24.06.2024
Pozdrawiam!


2.09.2024

Malarka.

Wiersz powstały na bazie przemyśleń i sztuki. 

,,Malarka"

W szarym uniformie,
Przed sztalugą siedzi,
W głowie tylko jedno ma,
Wyższość jednego narodu,
Nad całym światem.

Wszystko przesiąknięte ideologią,
Każdy ruch pędzla dla wodza,
Każda myśl,
Każde spojrzenie na modela. 

A on, a on,
Nagi, doskonały,
Jak myśliciele idei każą,
Jednak w myślach,
W myślach nie jest taki. 

W swoich myślach,
Daleko od idei,
Chce uwieść malarkę,
Rozkochać w sobie,
Porwać. 

A ona, a ona,
Nic nie widzi, poza wodzem,
A on, a on,
Już wie. 

Czerwień poranka,
Podkreśla surrealistyczny,
Obraz śmierci. 

17.04.2024
Pozdrawiam!